Dziś odpowiemy sobie na pytanie: co robić w październiku? By poczuć jesień i nie dać się melancholii :) O ile wrzesień jest dla mnie zwykle przedłużeniem lata (zwłaszcza biorąc pod uwagę pogodę w tym roku!) o tyle październik to czas, w którym czuję już jesień w pełni. I cieszę się nią.

A przynajmniej staram się cieszyć – bo nie ukrywam, że od kilku dni mam jakiś zjazd totalny. Dlatego dziś chętnie sama tworzę sobie tę listę. Z myślą o tym, co sama chciałabym zrobić. Ale też z nadzieją, że i Was coś z niej zainspiruje.

1. Dbaj o siebie

Dbanie o siebie jest w cenie nie tylko jesienią oczywiście, trzeba to robić nie tylko w październiku, ale mam wrażenie, że teraz jakby bardziej. I przy tym dbaniu o siebie, nie mam na myśli jedynie wklepywania tony kremów czy chodzenia po domu w turbanie z ręcznika. To też jest spoko, oczywiście, ale nie tylko.

Dbać można o kondycję fizyczną jak również, a może właśnie przede wszystkim, psychiczną. Przy tym drugim zwracając uwagę na to, czym karmi się nasz umysł i podawać mu kąski jak najpyszniejsze.

A przy dbaniu o skórę i wygląd, pamiętać, że to co nakładamy NA siebie, to jedno, ale to co podajemy sobie od ŚRODKA jest jeszcze bardziej ważne.

No i zdrowie, bo o zdrowie i odporność troszczyć się trzeba, to nie jest coś, co dostajemy w prezencie.

2. Twórz swoją odporność

Jestem zwolenniczką twierdzenia, że zdrowie i odporność się tworzy. To nie jest tak, że ktoś ma odporność, a ktoś inny jej nie ma. Po prostu nie każdy miał czas, sposobność, pomysł i ochotę, by o nią zadbać.

O naturalnych sposobach na budowanie odporności już pisałam. Przyda się teraz idealnie, wiele z tych rzeczy warto robić w październiku, choć z tego co widzę i słyszę – infekcje już zaczęły zbierać swoje żniwa.

3. Ruch

Gdy temperatury stają się niższe, a rano wita nas mgła zamiast słońca, zawsze jeszcze bardziej zaczynam podziwiać biegaczy. Bo ogólnie to ja podziwiam ich zawsze (ja nigdy w życiu nie byłabym w stanie wykrzesać z siebie takiego zapału, siły i regularności), a le teraz, jak zimno, to już w ogóle umieram z zachwytu nad tym samozaparciem. Nie ukrywam tego – jeśli biegacie, to wiedzcie, że jesteście na liście moich idoli.

Niemniej jednak zmiana pogody też nie może być jakąś totalną wymówką. Są rzeczy, które można spokojnie robić w domu. Ja polecam… wiadomo co ;)


Chcesz zacząć przygodę z jogą, ale nie wiesz… jak zacząć? ;)

Wyzwanie –  joga dla początkujących w domu

Poniżej podlinkowałam 5 filmów, do wykorzystania od poniedziałku do piątku. Na weekend, kiedy mamy więcej  czasu, możemy wybrać sobie jakiś inny, albo powtórzyć któryś z tych podlinkowanych. Po tygodniu zataczamy koło – czyli raz jeszcze to samo. Najlepiej byłby powtórzyć 3 razy, kompletując w ten sposób 21 dni z jogą. Znawcy tematu mówią, że właśnie po takim czasie budujemy u siebie nawyk.

Na weekend wybierz sobie dowolny materiał dostępny na moim kanale na YouTube. A od poniedziałku zrób kolejną pętlę powtarzając filmy od pierwszego :)

 

(Visited 4 220 times, 1 visits today)

4. Łapanie słońca

To że nie biegam, nie oznacza, że chowam się przed słońcem. Jak to mówią w Danii –

Nie ma czegoś takiego jak zła pogoda, po prostu ubiór jest nieodpowiedni.

Dlatego jak zimno – sezon ubierania się na cebulę uważam za otwarty. A jak momentami ciepło – to wystawiam do słońca wszystko, co mogę. Z tym że ja spacerowo, nie biegowo ;)

5. Pielęgnacja humoru i poziomu energii

Jesienią jestem bardziej senna. I zupełnie mnie to nie boli, mam wrażenie, że dopasowuję się tym to rytmu przyrody. Ona zwalnia, więc i ja chętnie to robię. Więcej o tym pisałam w Jesienią daj sobie spokój >>>

A na podorędziu trzymam 9 błyskawicznych sposobów na poprawę humoru >>> 

6. Jesień w kuchni

Jesień to czas zmiany nawyków żywieniowych. To ciepłe śniadania, więcej owoców niż warzyw, obecna tu i tam kasza jaglana. Niby niewielkie zmiany, ale odczuwalny wpływ na samopoczucie.

Swoją drogą – myślałam o stworzeniu ebooka z przepisami właśnie na jesień i zimę. Rozgrzewającymi, podnoszącymi odporność i dodającymi energii. Co sądzicie?

Tymczasem śmiało można sobie pobrać moją darmową wegańską książkę kucharską >>> a w niej same wegańskie przepisy i menu na cały tydzień :)

7. Film, kino, teatr, czytadło…

Nie będę odkrywcza ani wyjątkowa, jeśli napiszę, że wybieram się na Kler. Jeśli poza nim polecacie kinowo coś jeszcze, to śmiało piszcie.

Nie chodzimy do kina zbyt często, przyznaję. Mam wrażenie, że trochę pochłonął nas Netflix. Ale za to chętnie wybiorę się do teatru. Pozostaje tylko rzucić okiem na to, co grają i na co są jeszcze bilety.

O tym, że książki, to wiadomo. Ja obecnie czytam taką wyjątkowo lekką i zabawną, pożyczoną i poleconą przez koleżankę – Analfabetka, która potrafiła liczyć. Za mało jeszcze przeczytałam, by w pełni recenzować, ale zapowiada się naprawdę fajnie.

A co u Was jest czytane?

8. Wspólne wyjścia

Tak sobie myślę, że jesień będzie dla mnie takim czasem na lepsze poznanie Gdyni. Wiecie, w wakacje odwiedzało nas wiele osób (mieszkanie nad morzem zachęca ;) przez co bardzo często odwiedzaliśmy w kółko te same miejsca, atrakcje turystyczne, sprawdzone restauracje itd.

Dlatego jeśli macie jakieś rekomendacje dotyczące miejsc wartych uwagi w Trójmieście, to koniecznie piszcie. Dajcie znać, co warto tu robić w październiku.

Planuję też skorzystać z opcji jaką jest Restaurant Week, ale jeszcze nie mam zielonego pojęcia, gdzie się wybierzemy. Wam też polecam – można odwiedzić fajne restauracje i zjeść pyszne dania za niewielkie pieniądze.

9. Szafa na jesień

Zawsze robię przegląd szafy u schyłku sezonu. Poza tym to, co było letnie i wiosenne chowam w pudle, wyciągając na jego miejsce rzeczy jesienne i zimowe. Więcej o porządkach i sposobach organizacji szafy tutaj >>> 

Przegląd, chowanie i wyciąganie mam już za sobą. Teraz czas na uzupełnianie = szukam dobrego jakościowo, ciepłego swetra. Może nawet dwóch. Rekomendacje chętnie przyjmę.

Choć z tymi dobrymi jakościami bywa różnie. Taki “z górnej półki” kupiłam sobie w zeszłym roku i… wytrzymał kilka noszeń i jedno pranie :/ Na szczęście udało mi się go oddać na reklamację i dostałam zwrot gotówki. Niby spoko, ale zamiast pieniędzy wolałabym mieć z głowy zakup swetra. Nie lubię zakupów, a Wy? :)

O moim podejściu do mody pisałam w szybka moda, gówniana jakość, czyli o koszulce co ma lat 30 >>> i nadal noszę tę koszulkę, taka ciekawostka ;)

10. Rękodzieło

Jesień, moim zdaniem, sprzyja tworzeniu. To czas w którym wszystkie projekty z serii “zrobię to później” jakoś tak lepiej pasują.

My z siostrą mamy już kilka nowych, jesiennych pomysłów do simplife.shopu. Jak na tę chwilę na pewno śmiało polecam bransoletkę “Leśną” z rodonitem, w której zamknęłyśmy kolory lasu.

“Leśna” to ręcznie robiona bransoletka z kamieni naturalnych jaspisu, rodonitu, agatu i hematytu. Pomaga przekuć marzenia w rzeczywistość. Uczy osiągać cele i organizować sobie lepiej czas. Wspiera związki i ugruntowuje poczucie miłości. Wspiera poszukiwanie własnej ścieżki i uczy wykorzystywać wewnętrzny potencjał i predyspozycje.

Bransoletka “Leśna” jest tutaj >>>

A druga polecajka to naszyjnik z różowym kwarcem.

Dzięki obecności różowego kwarcu, naszyjnik jest silnym miłosnym amuletem. I nie chodzi tu jedynie o miłość do drugiej osoby, ale o tę do samego siebie. Dopiero na tym fundamencie można zbudować dojrzały, szczęśliwy związek.

Różowy kwarc nazywany jest często kamieniem miłości. Emituje bardzo silne wibracje miłości, radości i uzdrowienia. Jest kamieniem silnie reprezentującym żeński pierwiastek.

A naszyjnik jest o tu >>>

11. A po jedenaste… Ty zaproponuj, co robić w październiku :)

Tu miejsce na Wasze pomysły. Śmiało piszcie, co planujecie na październik :)

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

 
(Visited 4 220 times, 1 visits today)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

(Visited 4 220 times, 1 visits today)

 

(Visited 4 220 times, 1 visits today)
No more articles
Close