Mam wrażenie, że październik trwał w tym roku wyjątkowo długo. Przynosił zachwyty, piękno, odpoczynek, wyjazdy… ale również zmęczenie, stres i śmierć. Doświadczanie życia odbyło się więc na wielu różnych poziomach.
Aktualnie siedzę w pokoju mojej córki, właściwie to siedziMY i to przy jednym biurku. Ona pisze list do Mikołaja (tak, jest 2. listopada), ja piszę tu do Was. I napawam się tym wspólnym czasem, który smak ma wprost nie do opisania, biorąc pod uwagę to, że wracam do rzeczywistości po prawie tygodniowej nieobecności.
Wracam z odosobnienia medytacyjnego w milczeniu, co z resztą polecam każdemu na zresetowanie układów wszelakich, nie tylko nerwowych. To nie był mój pierwszy raz na takim wyjeździe, wiem więc mniej więcej czego się spodziewać oraz jak niesamowicie WARTO to dla siebie zrobić. Pierwszy raz byłam na odosobnieniu bodajże 11 lat temu i staram się powtarzać, kiedy tylko mam ku temu możliwość. A ten wyjazd był pierwszym takim po ciąży i urodzeniu dziecka, więc, wierzcie lub nie, ZUPEŁNIE inne wrażenie.

Co robię…
Integruję sobie doświadczenia tego wyjazdu w milczeniu ale także całego października i nie tylko. Tak jak pisałam na początku, miesiąc ten obfitował w mnóstwo wrażeń z absolutnie każdej palety kolorystycznej, łącznie z niespodziewaną śmiercią mojej babci.
Trochę więc jeszcze pozostaję pod powierzchnią, czemu z resztą sprzyja ten jesienny klimat.

A dla tych, którzy myślą nad kursami stacjonarnymi, właśnie w takim trybie jesienno-zimowym:

Odosobnienie medytacyjne/Kurs medytacji w listopadzie
Na koniec listopada widzimy się na Kursie medytacji, który wolę nazywać ODOSOBNIENIEM MEDYTACYJNYM. Stacjonarnie praktykujemy, uczymy się, doświadczamy. Nie jest to sama medytacja – mamy pracę z mantrą, nidrą, praktyki asan i pranayamy. A potem otrzymujemy wersję online, by kontynuować praktykę i poznawać zagadnienia teoretyczne.
Mamy również sporą przestrzeń na filozoficzne rozważania oraz przyglądanie się temu, że filozofia jogi jest tak naprawdę podstawą współczesnej psychologii.
Kurs ten wyposaży Cię w praktyczne i użyteczne narzędzia do kontynuowania i rozwijania praktyki własnej, a także do prowadzenia zajęć medytacji.
Jeśli więc masz wrażenie, że osoby medytujące po prostu siedzą w bezruchu i mają jakąś naturalną zdolność do uciszania swojego umysłu… to jesteś w ogromnym błędzie.
Szczegóły Kursu Medytacji >>>
Kurs Nauczycielski Jogi Nidry
Kurs ten, zatwierdzony i certyfikowany przez prestiżową organizację Yoga Alliance – zakończony międzynarodowym certyfikatem potwierdzającym 100 h szkolenia (Yoga Alliance Continuing Education 100 h).
Oferuje kompleksowe szkolenie dla nauczycieli jogi, medytacji, terapeutów, psychologów, a także wszystkich, którzy pracują z ciałem, duchem, emocjami i chcieliby wzbogacić swoje metody pracy o techniki jogi nidry i relaksacji.
Szczegóły Kursu Jogi Nidry >>>
Indie w lutym
A w lutym… INDIE! Zostało już kilka ostatnich miejsc. A luty to idealny moment, by spędzić czas tam, gdzie ciepło i poznać jogę w jej ojczyźnie.
Szczegóły wyjazdu do Indii >>>
Pracuję nad…
Aktualnie nad niczym. Kurs Archetypia w toku i dzieje się w nim naprawdę sporo. Sama się nie spodziewałam, że będzie aż tak obszerny, ale nic nie poradzę na to, że nie umiem robić nic tak „z grubsza” i „po łebkach”, wolę naprawdę zgłębić temat i mieć poczucie, że zrobiłam najlepiej, jak umiałam. Tak że przygotowywanie tych nagrań daje mi trochę taki rytm pracy (kolejna porcja materiałów pojawia się co 2 tygodnie), co osobiście bardzo lubię.

Jestem wdzięczna za…
Jestem wdzięczna za ten październik. Za jego trudności i piękno. Za możliwości prowadzenia kursów i spotykania się z Wami zarówno stacjonarnie jak i online. Za to że sama po raz kolejny mogłam wejść w rolę słuchającej, medytującej, nie tej co prowadzi i daje.

Zwiedzam…
Początek października spędziłam w Kuziówku – prowadziłam kurs nauczycielski 300 h. I tak, wiem, że dopytujecie o kolejny termin, pracuję nad tym. Powiedzieć, że pogoda nas rozpieszczała, to jak nic nie powiedzieć!


Odwiedziliśmy również wczesno-jesienną Warszawę, Łazienki i wystawę sukien z filmu Lalka. Filmu jeszcze nie widziałam (mam w planach w najbliższych dniach), ale skończyłam czytać książkę, więc ta wystawa akurat wpisała mi się w sam środek fabuły.

Ucztę dla oka i ucha zrobiliśmy sobie idąc do filharmonii na muzykę z filmu „Chłopi”. To co Karolina Skrzyńska robi wokalnie, sprawia, że otwierają się bramy nieba i ziemi jednocześnie.

A koniec miesiąca to właśnie moje odpodobnienie medytacyjne. Nie będę po raz kolejny pisała, że warto, bo tego trzeba po prostu doświadczyć. Poniżej na zdjęciu wcale nie słońce a niesamowita pełnia księżyca przeżyta właśnie podczas tego wyjazdu.

Czytam…
Skończyłam Lalkę i tak jak już pisałam i mówiłam nie raz – lektury czy filmy, które znamy z młodszych lat smakują zupełnie inaczej, gdy jesteśmy już „dorośli”. Czas teraz na film.
Kolejno sięgnęłam po Światło między oceanami, co było ciekawym kontrastem językowym jak i pod kątem szybkości czytania. I to jest właśnie o tym, że nie ma sensu ścigać się w czytaniu lub robić sobie wyzwań co do ilości przeczytanych książek, bo są takie, które czyta się miesiącami jak i takie, które połyka się bardzo płynnie. Światło między oceanami należy do tej drugiej natomiast jest naprawdę warta uwagi, choć nie porusza lekkich tematów. Dotyczy miłości, straty, dziury w sercu, którą pozornie udaje się zalepić, jednak cena jest ogromna a decyzja niekoniecznie racjonalna.
Dalej Obcy Camusa, co, no właśnie, było niby najkrótsze, ale za to pełne ciężkich treści. Trochę o oczekiwaniach, rolach i porządkach społecznych, życiu z nurtem rzeki które jednocześnie skutkuje dużą biernością. Każdy zapewne zrozumie na swój sposób i swoje w tym znajdzie, bo powieść jest bardzo złożona, a główny bohater trudny do oceny.

Sięgnęłam również po poezję i tak sobie myślę, że to może być wspaniały pomysł na prezent, skoro już jesteśmy przy tych listach do Mikołaja. A sama Poświatowska ma w moim sercu jakieś szczególne miejsce. Tuż za nią Szymborska.

Oglądam…
I tutaj trochę podobnie, wzięłam się za coś, co już widziałam i był to Truman Show. Po czasie również smakował zupełnie inaczej. Nadal bardzo aktualny.
Zobaczyłam też ekranizację Anny Kareniny i moim zdaniem jest przewspaniała! Bardzo teatralna, piękna, nieoczywista, wiernie streszczająca książkę (ale piszę to z perspektywy osoby, która całkiem niedawno ją czytała, być może bez tego podkładu odebrałabym film zupełnie inaczej). Jedyne co mi nie przypasowało to obsadzenie Keiry Knightley w roli tytułowej Kareniny, ale to już osobista kwestia tego, że po prostu za nią nie przepadam oraz że Annę wyobrażałam sobie inaczej.
Na deser mam za sobą pierwszy odcinek serialowej Lalki. Nie ma praktycznie nic wspólnego z książką, co dla mnie na plus, bo będąc świeżo po lekturze, za dużo miałabym porównywania i wzdychania, że książka była lepsza. Tak że postacie ulepione są z zupełnie innej gliny – Łęcka jako aspirująca emancypantka, Wokulski trochę z vibem współczesnego przedsiębiorcy. Jak na ten moment, czyli po 1 odcinku, jakoś mnie to nie zaciekawiło, ale dam szansę dalej.
Tapety z kalendarzem na wrzesień do pobrania

I tu do wyboru są aż 4 wersje:
Pobierz tapetę na listopad >>>


Każda z nich jest też oczywiście w wersji na pulpit i telefon.





Pobierz tapetę na listopad >>>
Kalendarze księżycowe
Jak co roku mam dla Was również papierowe wersje Kalendarzy Księżycowych. Grafiki wybrane przez Was w głosowaniu :)


Do Kalendarzy Księżycowych >>>

Gotowy do druku kalendarz
Dopełnieniem tapet jest kalendarz do druku – zawsze z tym samym motto na dany miesiąc co tapeta.

Pobierz kalendarz na 2026 >>>
Szkoła Jogi online
w Twoim domu
Chcę poczytać więcej >>>
Co otrzymasz?
- Wysoką jakość domowej praktyki jogi w każdym wymiarze.
- Dostęp do unikalnych materiałów niedostępnych nigdzie indziej w sieci.
- Kameralną atmosferę w obliczu wzajemnego wsparcia wyjątkowej społeczności
Dołącz do nas >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:
