Mierzę się z tym postem już od kilku dni. W sensie nie że siedzę przy komputerze i piszę, ale raczej myślę, co napisać. I czy w ogóle mam o czym.
Pamiętam, że jak zaczynałam pisać bloga, w czasach gdy istniała jeszcze taka instytucja jak “blogerka” bo teraz chyba już tylko mówi się “influenserka”- to zawsze miałam taką myśl, że to musi być osoba, która wiele sprawdza, doświadcza, jest na bieżąco z modą i urodą…
I przez te lata (już zaraz 10!) coraz bardziej uświadamiam sobie, że to są takie założenia, których spełnić nie mogę.
Bo z modą nigdy na bieżąco nie jestem, zaopatruję się głównie w lumpeksach, w to co mi się podoba, a nie w to co jest modne. Z tym co w kinie i telewizji też nie, nie mówiąc już o tym, że odkąd zamieszkaliśmy na wsi nie obejrzałam ani minuty żadnego wideo. Wydarzenia kulturalne, kosmetyki, makijaż, zwiedzanie cokolwiek co mogłoby inspirować to też nie moja bajka… Próbowałam! Potwierdzić to mogą ci, którzy są tu od początku.
Tak że dobijając już do brzegu – absolutnie nie wiem, czym mogłabym zainfluerserować Was w tym miesiącu. Zwłaszcza że większość czasu spędziłam offline w naszym przydomowym grajdołku.
Być może właśnie więc zachęcić mogę do tego? Do czasu dla siebie, być może z rodziną, z którego nie ma zdjęć ani żadnych rewelacji, którymi można by się pochwalić albo chociaż je z pasją omówić?

Przejdźmy więc do konkretów.
Jak się czuję…
Świetnie!
Naprawdę. Zawsze w wakacje gdy mój mąż mówił, że coś tam trzeba zrobić, twierdziłam, że są wakacje. Co on kwitował krótkim: ale wakacje są dla dzieci.
Tym razem jest po mojemu. Zrobiłam sobie wielomiesięczne wakacje na wsi.
Dla tych którzy nie wiedzą – pełnia w Skorpionie była u nas na tyle transformująca, że… sprzedaliśmy mieszkanie!
I jeszcze kilka najbliżyszch miesięcy spędzimy w domku na wsi.
Bardzo fajny to czas. Głowa odpoczywa jak nigdy.

Co robię…
Robię absolutnie zwykłe i przyziemne (ale jakie przyjemne!) rzeczy. Jem, gotuję, leżę, oglądam wschody i zachody słońca. Jeżdżę rowerem, bawię się w piaskownicy. Medytuję, praktykuję jogę, zbieram i suszę zioła.
Nic specjalnego a jednak to jest TO.

Pracuję nad…
Kolejny miesiąc w którym nie pracuję nad niczym. Jedynym odstępstwem był webinar w KLUBIE – ale co to było za spotkanie! Swoją drogą nawet nie wiedziałam że Zoom robi jakieś takie AI podsumowanie tego, o czym się mówi.

WAKACJE ŻYCIA ;)
I to aż do samego września.
Z jedynym przerywnikiem na:
Kurs Nauczycielski Jogi
Konkretnie II zjazd 7. edycji. Dziewczyny, czekam na Was jak na Gwiazdkę, praca z Wami to czysta przyjemność.


Dla tych, którzy myślą nad udziałem w kolejnej edycji – zostawiam Wam kilka migaweczek ze stycznia oraz szczegóły Kursu.
Oraz kilka z poprzedniej edycji wiosenno-letniej.
Chcę poczytać o Kursie >>>
Kurs 300 h
Pamiętajcie, że w tym roku po raz pierwszy uruchamiam również Kurs Nauczycielski 300 h z certyfikatem Yoga Alliance. I na niego też czekam z niecierpliwością, bo wiem, że będzie to wspaniały czas! I cudowna przestrzeń do spotkania się z osobami, które w jodze szukają czegoś (a nawet dużo więcej) niż fizyczności. Obszerne moduły filozofii, medytacji, pranajamy, mantry. I like it!

Akredytacja Yoga Alliance RYT 300
Kurs Yoga Alliance RYT 300 h nie jest kursem nastawionym na spektakularne akrobacje i pogłębione zakresy ruchu. Raczej na podróż do wewnątrz
Daje on możliwość nie tylko pogłębienia swojej wiedzy, ale przede wszystkim jeszcze większego osadzenia się we własnej praktyce.
Kurs Nauczycielski Jogi RYT 300 składa się z dwóch zjazdów stacjonarnych wzbogaconych o moduł online.
Wybrana przeze mnie forma jest sprawdzona i od lat podtrzymywana podczas Kursów RYT 200. Głęboko czuję, że potrzebujemy czasu, by się oswoić, otworzyć, wylądować i przetransformować. Dlatego jestem bardzo daleka od wersji zjazdów weekendowych.
Dłuższe pobyty poza miejscem zamieszkania, znalezienie się poza rolą, jaką na co dzień odrywamy, poza formą w którą się wpisujemy, pozwalają nam spojrzeć na wszystko zupełnie świeżym okiem. Zdystansować się. Poczuć, co nadal nam służy, a co już dawno się wypaliło.
Kurs ten jest więc jak odświeżająca kąpiel dla mózgu. Jak nowa przestrzeń dla duszy.
Podczas zjazdów stacjonarnych skupiamy się w pełni na praktyce, doświadczaniu i przepuszczaniu przez ciało. Wiedza teoretyczna jest zamknięta w webinarach, które odtwarzasz sobie w dowolnym miejscu o dowolnej porze.
Daje to możliwość pełniejszego doświadczania zmian, subtelnych różnic spowodowanych przez zastosowane metody i narzędzia pracy. Po powrocie do domu, w przerwie pomiędzy zjazdami, zyskujesz zaś możliwość zintegrowania wiedzy, podparcia jej teorią i nabycia gotowości, do dzielenia się nią dalej.
Kurs 300 h >>>

Jestem wdzięczna za…
Jestem ogromnie wdzięczna za to, że mogę sobie pozwolić na takie wakacje życia. I za to że pomimo mojej nieobecności dołączacie do Kursów i będziemy mogli spotkać się offline. Piękne to!

Mam dużo czasu na takie dziecięce snucie się. Ja wiem, że ludzie odpoczywają bardzo różne, aktywnie, zwiedzając, ucząc się czegoś, czytając itd. Ja najlepiej odpoczywam właśnie w takiej nicości.

Każdemu służy co innego. Mnie właśnie to.
I nawet ostatnio, gdy miałam taką chwilę medytacyjno-mantrowo-rozmyśleniową, bo ciężko mi to jednoznacznie sklasyfikować. O dalszej ścieżce, Kursach Nauczycielskich i takich tam, to z pól wyszła sarna, przeszła obok mnie dosłownie na wyciągnięcie ręki, więc biorę to za naprawdę dobry omen.
To nie ta ze zdjęcia, ale ta też była fajna ;)
Czytam…
Czytam bardzo wyrywkowo. Poprzednio mówiłam o Woodman. Teraz Jung. Wiele też jogicznej klasyki, którą wzięłam ze sobą. Nie mam więc niczego takiego lekkiego do poplecenia. Chciałam napisać POLECENIA ale POPLECENIA też być może ;)

Oglądam…
Nic. Nie mamy tutaj telewizora, a na laptopie nie mam zwyczaju. Z resztą ostatnio w ogóle bardzo mało oglądam.

Zwiedzam…
W tym miesiącu przydomowy ogródek. I takie fajne małostki typu wycieczka do Łodzi na przebierane urodziny dziewczyn – na IG jest rolka nakręcona przez naszą Anetkę.
I w sumie dużostki również – Mała nasza po raz pierwszy została na noc u dziadków! A my bawiliśmy się na weselu.


Tapety z kalendarzem na lipiec do pobrania

I tu do wyboru są aż 4 wersje:
- góry i morze
- żółw morski
- kalendarz księżycowy
- letnia łąka
Pobierz tapetę na lipiec >>>


Każda z nich jest też oczywiście w wersji na pulpit i telefon.
Pobierz tapetę na lipiec >>>
Kalendarze księżycowe
Jak co roku mam dla Was również papierowe wersje Kalendarzy Księżycowych. Grafiki wybrane przez Was w głosowaniu :)


Do Kalendarzy Księżycowych >>>

Gotowy do druku kalendarz
Dopełnieniem tapet jest kalendarz do druku – zawsze z tym samym motto na dany miesiąc co tapeta.

Pobierz kalendarz na 2025 >>>
Szkoła Jogi online
w Twoim domu
Chcę poczytać więcej >>>
Co otrzymasz?
- Wysoką jakość domowej praktyki jogi w każdym wymiarze.
- Dostęp do unikalnych materiałów niedostępnych nigdzie indziej w sieci.
- Kameralną atmosferę w obliczu wzajemnego wsparcia wyjątkowej społeczności
Dołącz do nas >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:


















