Ostatnie 2 podsumowania jakoś tak pominęłam (dodawałam same tylko tapety na pulpit, bez żadnego wpisu) i przyznam szczerze – trochę mi tego brakowało.

Z jednej strony – zabrakło mi bazującego na tych wpisach kontaktu z Waszej strony. Waszych poleceń książkowych, filmowych i po prostu życiowych.

A z drugiej strony – mnie samej brakowało takiego momentu podsumowania, postawienia grubej kreski kolejnego miesiąca i poczucia wdzięczności za wszystko to, co mnie spotkało.

Nawet jeśli to wcale nie było miłe!

Nie od dziś wiadomo, że najbardziej rozwojowe lekcje, to te najcięższe. A osoby, które najbardziej zachodzą nam za skórę – to najlepsi nauczyciele.

Pamiętaj o tym zawsze wtedy, gdy ponad głową same chmury i wszystko idzie nie tak. Nie ma dnia bez nocy. Nie ma zimy bez lata. Za każdymi, nawet najbardziej deszczowymi chmurami, czai się słońce.

Jak się czuję…

Aktualnie bardzo dobrze. Piszę ten tekst w niedzielę, bo jakoś nie po drodze mi było w tygodniu. Poza tym wiele rzeczy, które robię, jest po prostu przyjemnych – choćby pisanie tego tekstu. Dlatego nie uznaję tego za pracę i robię to w niedzielę.

Wróciłam właśnie z 3-dniowych warsztatów medytacyjno-oddechowych. Czuje się pięknie wzmocniona i oczyszczona.

I po raz kolejny mam refleksję o tym, że tak jak kiedyś podstawą mojej jogowej praktyki był ruch, na początku bardzo intensywny, bo fascynowała mnie ashtanga i skomplikowane vinyasy – tak teraz o wiele więcej jakości, wartości i przyjemności dają mi oddech i medytacja. Oraz odnajdowanie subtelności w pozycjach najprostszych.

I to chyba trochę tak jest, że jak odkryje się ten trochę dalszy świat, to nie ma się ochoty wracać, do tego co było.

Mleka zmienionego w masło nie możesz zmienić z powrotem w mleko.

Chciałoby się powiedzieć, że się starzeję.

Ale to chyba trochę nie to. Wolę więc mówić, że po prostu dojrzewam ;)

Co robię…

Tutaj powinnam napisać: a czego ja nie robię?! :D

Ostatnio dość sporo rzeczy się u nas pozmieniało.

Zaczęło się od fatalnej współpracy z firmą, która miała dodać trochę funkcjonalności i nieco ulepszyć platformę Szkoły Jogi w Domu.

Skończyło się to tragedią. Totalnym dramatem. I gdyby ktoś mi to opowiadał – pomyślałabym, że zmyśla. Ale że przydarzyło się mnie samej, to niestety wiem, że to było naprawdę.

Firma kompletnie nie zmieściła się w jakimkolwiek terminie – zgodnie z umową prace nad platformą i tym blogiem (bo też chciałam go trochę odświeżyć), powinny zakończyć się w połowie grudnia.

Planów dotyczących działań w Szkoły Jogi na styczeń mieliśmy ogrom! Niestety wszystko jak to się mówi “w kubeł”, bo firma konkretne prace rozpoczęła dopiero z początkiem stycznia i… wtedy zaczęła się katastrofa.

Wy jako uczestnicy nie widzieliście całego tego dramatu, ale część tak – jak choćby problemy z przedłużaniem abonamentu, ze sprawdzeniem do kiedy abonament działa czy po prostu – z brakiem zapowiedzianych nowych funkcji.

A my?

My widzieliśmy jak wszystko dosłownie wybuchło od środka. Nie mogłam nawet dodawać nowych lekcji.

Ech. W sumie nie chce mi się do tego wracać. Bo to był naprawdę ciężki czas, który zakończył się dopiero dzięki pomocy prawniczki (której z resztą ogromnie dziękuję, że po wysłuchaniu nas, wzięła się do pracy od razu!).

Chociaż… zakończył to też jeszcze nie to słowo. Dopiero teraz możemy wprowadzać poprawki i sprzątać ten bałagan. Ale jesteśmy już na ostatniej prostej i to jest w tej chwili najważniejsze.

Styczeń uraczył mnie również śmiercią prababci, z czego długo nie mogłam się podnieść. Te osoby, które obserwują mnie na Instagramie i oglądają storiski – wiedzą najlepiej, jak było.

Rzuciłam się w wir pracy, bo tylko to pomagało mi jako tako utrzymywać się na powierzchni.

Pracuję nad…

Szczęście w nieszczęściu (bo tak staram się na to patrzeć) – są owoce tej pracy.

Marzec obfitował będzie w fajne wydarzenia, które zaznaczyłam na grafice poniżej – taki sam kalendarz w dużej rozdzielczości do druku (a także w takiej czarno-białej, uproszczonej, dla dobra drukarki), znajdziecie zawsze w Szkole Jogi.

Jak widać z powyższego:

  • 10 marca widzimy się na webinarze Kobieca MOC – czyli o energii kobiecej i o tym, jak ją wzmacniać.

Webinar dostępny jest dla wszystkich osób w Szkole Jogi (dołączyć możesz w dowolnej chwili), a także dla osób, które kupiły zestaw #selfcare Home Spa – Kobieca MOC.

A historia tego zestawu jest bardzo zabawna – jego sprzedaż zaplanowaliśmy na 2 tygodnie, tymczasem wszystko wyprzedało się… w 3 dni! Ogromnie jestem Wam wdzięczna za to.

Tak wyglądał zestaw:

Jednym z elementów były poduszki na oczy, których kolor i wypełnienie sami wybraliście w głosowaniu.

I uprzedzając pytania – nie, nie jesteśmy w stanie przygotować ich więcej, bo wszystko jest wykonywane ręcznie. Ale obiecuję, że w stosownym czasie wrócimy z nowym zestawem.

  • 12 i 26 marca jak zawsze widzimy się na medytacji księżycowej na żywo na moim Facebooku i Instagramie

Szalenie cieszy mnie to, że z medytacji na medytację jest Was coraz więcej! To niesamowite i piękne jednocześnie.

Dla osób, które nigdy nie były na tej medytacji – pamiętajcie, że nie ma czego się bać. Nie trzeba nic umieć ani się przygotowywać. Wystarczy po prostu włączyć relację na żywo 12.03 o 20:00.

  • 21 marca znów widzimy się na żywo – webinar rozpoczynający cykl Czakry w Szkole Jogi

O tym nowym cyklu będę Wam jeszcze dużo mówiła i pisała. Podzieliłam sobie te informacje na 3 grupy:

Polecam więc obserwować wszystkie te 3 kanały, aby mieć najszerszy ogląd i najlepszy dostęp do materiałów.

Za kilka dni skończę również pisać dla Was darmowego ebooka na temat czakr, będącego uzupełnieniem i wprowadzeniem do cyklu.

Przedpremierowo dodam też, że… lada moment dodamy do sklepu bransoletki dla każdej czakry.

Co tu dużo pisać – cykl czakry będzie najbardziej wielowymiarowym wydarzeniem w naszej historii. Tak że śledźcie uważnie, bo na prawdę warto.

  • 29 marca widzimy się na webinarze I czakra – dostępnym tylko dla osób, które zechcą wziąć w nim udział w Szkole Jogi

O wszystkim jeszcze będę pisać, tak że niczym się nie martwcie.

Jestem wdzięczna za…

Jestem wdzięczna za pomoc, jaką ostatnimi czasy otrzymałam od osób bliższych i dalszych. Za różne dziwne sploty wydarzeń, które summa summarum doprowadziły do tego, co jest teraz. Za tych kilka ciężkich lekcji, które przyniosły i przynoszą nowe rozwiązania.

Za to, że tak błyskawicznie wykupiliście zestawy #selfcare Home Spa – Kobieca MOC. Tak jak mówiłam – pomyślimy nad czymś nowym.

Za to, że mamy większe biuro i nasza pracownia simplife.shop działa coraz prężniej.

Za to, że… dostałam się na studia podyplomowe. Będę dzięki temu systematycznie pogłębiać swoją wiedze na temat AJURWEDY!

A także za pewną turbo-rzecz o której (jeśli wszystko się uda), będę mogła Wam opowiedzieć za pewien (dłuższy) czas. Powiem tylko, że jest to spełnienie jednego z moich największych marzeń.

Słucham…

Simplife’owej playlisty możesz sobie posłuchać o tutaj >>>

Można jej sobie słuchać bez problemu za darmo, nawet jak nie macie Spotify, tak że się nie martwcie.

Czytam…

Aktualnie czytam Atomowe Nawyki, nie jest to jakaś turbo odkrywcza książka, ale wiedza jest w niej fajnie zebrana. Poza tym takie rozwojowe książki mają to do siebie, że niby wszystko się już wie, ale warto co pewien czas sobie przypominać. A poza tym między “wiem” a “wprowadzam w życie” jest ogroooomna przepaść ;)

Drugą aktualnie czytaną książką jest Wysoko wrażliwi – Aron Elaine – moim zdaniem warta uwagi. Ciekawie tłumaczy to z czym my, wrażliwcy, musimy mierzyć się na co dzień.

Kolejna to Ajurweda dla kobiet – Atreya – też bardzo fajna pozycja dla chcących poszerzyć wiedzę.

Dobrą i otulającą książką, którą ostatnio przeczytałam jest też Maryla z Zielonego Wzgórza – McCoy Sarah – o dzieciństwie i o tym, co stało się przed pojawieniem się Ani.

Oglądam…

Dodam to, co mi przyjdzie do głowy z rzeczy, które oglądaliśmy na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.

Na pierwszy ogień idzie totalny gniot czyli serial Bridgertonowie. Wiem, że bije rekordy popularności, ale dla mnie jest beznadziejny.

Ostatnio zaczęliśmy serial Godless – co prawda jesteśmy dopiero po 1 odcinku, ale myślę, że będzie fajne. Klimat westernu ale czuję, że będzie za tym coś więcej.

Piękny umysł czyli film, który widział chyba każdy oprócz mnie. Jak sugeruje tytuł – film jest piękny, warty obejrzenia. Jedyne co sobie pomyślałam to to, że jakby “drugą stronę medalu” pokazuje film The Wife, który jakiś czas temu Wam polecałam.

Inny klasyk to Wichry namiętności – też baaaardzo polecam. Tytuł może sugerować, że to jakieś babskie romansidło, ale wcale nie :)

Z nowości to How to Sell Drugs Online – serial netflixowy, całkiem zabawny. Ostatnio odcinek mi się nie podobał, ale poza tym całkiem spoczko.

Obejrzeliśmy też O wszystko zadbam – i moim zdaniem trzeba by było podzielić ten film na 4 części i wywalić tę trzecią. Ale poza tym pomysł naprawdę fajny.

Zwiedzam…

Ostatnimi czasy udało nam się aż 2 razy wybrać do Zakopanego. I to były moje pierwsze razy, bo w Zakopanem byłam tylko raz przejazdem jakieś 2 lata temu.

Co tu dużo mówić – jest pięknie. Takich widoków nie znajdziemy nigdzie indziej.

Tapety z kalendarzem na marzec do pobrania

Do wyboru są trzy wersje – noc z Księżycem, joga i palma w pastelach.

Pobierz tapetę na marzec >>>

Wersja na telefon oczywiście też jest.

Gotowy do druku kalendarz

Dopełnieniem tapet jest kalendarz do druku – zawsze z tym samym motto na dany miesiąc co tapeta.

Pobierz kalendarz na 2021 >>>

Kurs Medytacji i świadomego Relaksu >>>

Szkoła Jogi w Domu >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

 

No more articles
Close