Jest niedziela i w sumie to planowałam przygotowanie tego posta jutro. Ale padający za oknem śnieg sprawił, że poczułam taką chęć, do zrobienia tego dzisiaj.

Dlatego piszę i niniejszym zapraszam Was do dołączenia do naszej wspólnej podróży czyli Jogowego Kalendarza Adwentowego!

Jogowy Kalendarz Adwentowy

Od niepamiętnych czasów przesilenie zimowe, czyli właśnie okolica Świąt, było świętowane jako odrodzenie się Słońca. Grudzień to czas w którym Słońce znajduje się możliwie najniżej nad horyzontem. Spędza więc na niebie najmniejsza ilość czasu i daje nam najkrótszy dzień w roku. Tak jak przed samym świtem czy w nowiu – właśnie wtedy jest najciemniej. Po to by po kulminacji (czyli w okolicy Świąt) Słońce mogło rosnąć w siłę.

Dawniej wierzono, że noc jest czasem panowania złych mocy. Właśnie dlatego ludzie tak bardzo cieszyli się na powrót ciepła, światła i rozejścia się mroku. Astronomicznie i energetycznie przesilenie zimowe to czas, w którym jasność zwycięża nad ciemnością. Rodzi się nowy cykl natury i “nowe” Słońce.

I my sami też co roku wraz z nadejściem Świąt mamy czas by się odrodzić na nowo i wzrastać w swojej mocy.

Jednak by dobrze wykorzystać ten czas i tę energię – warto się do tego przygotować.

I w tym właśnie pomoże nam Jogowy Kalendarz Adwentowy.

Jogowy Kalendarz Adwentowy – jak to działa?

Jogowy Kalendarz Adwentowy to cykl inspiracji, które pomogą nam wszystkim zamienić grudzień w czas pełen magii, nadziei, wdzięczności, radości i skupienia się na swoim wnętrzu.

Można korzystać z niego samodzielnie, traktować go jako własną podróż na spotkanie ze sobą. Można też namówić do wspólnej praktyki rodzinę czy przyjaciół.

Jogowy Kalendarz Adwentowy – 2 wersje

Nasz Jogowy Kalendarz adwentowy będzie posiadał 2 warstwy.

Jedna dostępna dla wszystkich, bez żadnego zapisywania się, zostawiania maili czy czegokolwiek.

Codzienne zadanie/inspirację wrzucać będziemy CODZIENNIE RANO na story na Instagramie:

Tak wyglądają takie przykładowe kartki z kalendarza:

Do tego oczywiście krótkie opisy zadań, których nie chcę tu zdradzać, żeby nie psuć zabawy.

Co jeśli nie mam Instagrama?

Najwygodniej skorzystać po prostu z platformy Joga w Domu – tam wszystko jest podane na talerzu i nie potrzeba żadnych zewnętrznych źródeł.

A jeśli taka wersja nie wchodzi w grę i pozostaje jedynie bazowanie na Instagramie, to można go sobie na ten czas założyć.

I tu może to zabrzmieć dla Was dziwnie – ale ja swój Instagram założyłam wcale nie w celu blogowym. Zakładałam go, ponieważ zastanawiałam się nad tym, jak wprowadzić trochę takiej magii do dnia codziennego.

Postanowiliśmy wtedy z mężczyznem robić codziennie jedno zdjęcie, którym będziemy się ze sobą dzielić. I było to właśnie jakoś w okolicy grudnia. Wtedy nasze życie wyglądało zupełnie inaczej niż teraz. Nie pracowaliśmy razem i nie spędzaliśmy ze sobą 24/7.

Wręcz przeciwnie.

Mieszkaliśmy w Dani, ja studiowałam i spędzałam masę czasu na uczelni. A wieczorami i często w weekend uczyłam jogi stacjonarnie. Bartek natomiast pracował na nocki, więc często było tak, że rano mijaliśmy się w drzwiach – on wracał, a ja ruszałam na zajęcia. Dni były bardzo podobne do siebie, krótkie, pozbawione słońca i przede wszystkim – brakowało w nich jakiegoś większego celu.

I te zdjęcia były dla nas takim fajnym pomysłem na podzielenie się tym, co danego dnia nas zachwyciło. Było też motywacją do tego, by w ciągu dnia przystanąć, wziąć głębszy oddech, zachować uważność na to, co nas otacza i stworzyć przestrzeń na ten zachwyt właśnie.

Tak mi to przyszło do głowy pisząc tego posta – a miał być przecież tylko o Kalendarzu.

W każdym razie – może i dla Ciebie Instagram stanie się właśnie takim medium do stworzenia takiego osobistego pamiętnika? Takiej pamiątki własnej ścieżki i dokumentowania swojego czasu przygotowania do tego grudniowego odrodzenia. Miejscem na zachwyt i magię dnia codziennego.

Nie namawiam, jedynie podpowiadam, że to niesamowita sprawa.

Wiem po prostu, że sama cieszę się z tego, że każdego miesiąca pisząc tu na blogu podsumowanie. I korzystając właśnie z tych zdjęć z Instagrama, mam czas na docenienie lub przemyślenie raz jeszcze tego, co się wydarzyło. To taki mój comiesięczny rytuał wdzięczności i stawiania sobie celów na przyszłość.

Jogowy kalendarz adwentowy – wersja rozbudowana

Jogowy kalendarz adwentowy od wtorku znajdziecie również na platformie Joga w Domu.

Tak to będzie wyglądało – na każdy dzień jedno okienko do otwarcia:

W okienku ukryte zadanie (to samo, co na Instagramie) i specjalnie wybrana sesja jogi i/lub medytacji, będąca dopełnieniem każdego zadania.

Chcę zobaczyć Szkołę Jogi w Domu >>>

Wzięcie udział w tym Kalendarzu będzie tak naprawdę doskonałym spotkaniem ze sobą. To złożenie sobie obietnicy, że codziennie znajdziesz czas dla siebie. Że zaopiekujesz się sobą. I zrobisz to z poziomu serca, z pełną świadomości tego, że to ty jesteś najważniejszy/a.

Dbanie o siebie jest istotą naszej szczęśliwej egzystencji i rozwoju. Napiszę to pewnie po raz milionowy, ale z pustego nie naleje nawet Salomon. Jeśli więc nie wypełnisz swojego wnętrza miłością, radością, współczuciem to… zwyczajnie nie będziesz w stanie ofiarować tego komukolwiek.

Bez samodzielnego podłączenia się do źródła i umiejętnego gospodarowania własnymi zasobami, nasza moc prędzej czy później się skończy.

Będziemy jak wyschnięte jezioro, do którego woda przestała dopływać.

Albo jak zarośnięty glonami staw zamiast górskiej, rwącej rzeki z krystalicznie czystą wodą.

To Ty wybierasz czym (i czy w ogóle) chcesz wypełniać swoje życie i wnętrze.

Jogowy kalendarz adwentowy – codzienna praktyka jogi

Joga oznacza jedność. A jedność tę możemy rozumieć w naróżniejszy sposób.

Może to być jedność ciała i ducha, gdzie za pomocą pozycji dbasz o komfort i zdrowie swojego ciała, medytacją zaś koisz wnętrze.

Może to być jedność czasu, gdzie zamiast analizować przeszłość, czy wybiegać myślami do przodu uczysz się być w tym, co tu i teraz.

Może to być poczucie jedności z całym światem i świadomość, że wszyscy jesteśmy połączeni. Cokolwiek wyrządzasz innym, robisz tak naprawdę sobie.

Wszystko to znajduje się w filozofii jogi, którą również weźmiemy na tapet podczas tej naszej kalendarzowej podróży.

Zawsze podkreślam, że asany w jodze to tylko wierzchołek góry lodowej.

Cokolwiek jest Twoim celem: zadbanie o komfort psychiczny, relaksacja, większa sprawność fizyczna, lepszy sen, skupienie, zdrowie… Miej świadomość tego, że joga jest tutaj cudownym narzędziem transformacji.

To co jest kluczowe – joga jest narzędziem doskonałym, ale potrzebuje kogoś, kto weźmie je w dłoń i zacznie nim pracować.

24 dni codziennej jogi to świetny fundament do wyrobienia sobie tego zdrowego nawyku.

To co, dołączasz do nas? :)

Jogowy kalendarz adwentowy – spotkania na żywo

Nasz kalendarz rozpoczniemy spotkaniem na żywo we wtorek o 20:00 – na moim kanale na YouTube – polecam sobie zasubskrybować, żeby otrzymać przypomnienie.

I te spotkania będziemy sobie kontynuować we wszystkie wtorki aż do Świąt. Na platformie Joga w Domu też to wszystko będzie podlinkowane, nie musicie nigdzie szukać.

Podsumowując:

Jogowy Kalendarz adwentowy to:

  • codzienna “karta z kalendarza” z zadaniem, inspiracją, motywacją – pojawiająca się co rano na Story na Instagramie
  • spotkania na żywo w każdy wtorek na moim YouTube @simplife.pl – będzie joga i medytacja
  • codzienna praktyka jogi i wszystko zebrane wygodnie w całość na platformie Joga w Domu

Chcę zobaczyć Szkołę Jogi w Domu >>>

Tyle ode mnie.

Kurs Medytacji i świadomego Relaksu >>>

Szkoła Jogi w Domu >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

 

No more articles
Close