Czerwiec upłynął mi pod znakiem bycia w internecie mało. I jest to dokładnie to, czego się spodziewałam. Przed nami lipiec, mój miesiąc urodzin, który odkąd pamiętam był dla mnie jakimś takim czasem podsumowań, przemyśleń, porządków, zmian… zobaczymy, jak będzie tym razem.

Na końcu wpisu jak zawsze czekają na Was 2 tapety na pulpit – daj znać, którą wybierasz :)

Jak się czuję…

Mam ostatnio jakieś takie poczucie dobrze wykonanej pracy. Wiem, że czerwiec był u nas mocno pracujący. Dużo działo się i dzieje nadal na platformie Joga w Domu.

I z tym poczuciem pracowitości witam lipiec. Od jakiegoś już czasu obiecywałam sobie, że będzie to dla mnie czas odpoczynku i postaram się tego jak najbardziej trzymać.

Od kilku tygodni skupiam się mocno na sobie. Wracam do tego, co kiedyś sprawiało mi przyjemność, ale gdzieś po drodze zostało porzucone. Na rzeczach, które nie mają sensu, ale po prostu sprawiają radość.

I nieświadomie zbiegło mi się to z tym, co pisałam Wam przy ostatnim nowiu:

“przed nami rozpoczęcie lata, połączone z nowiem Księżyca w Raku, zaćmieniem Słońca i retrogradacją Merkurego… również w Raku. Dużo, ale… to jeszcze nie koniec mocy atrakcji  Czekają nas bowiem w tym roku dwa nowie w Raku, co nie zdarza się często i co daje nam dość jednoznaczną informację – przyjrzyj się temu, co Rak chce Ci przekazać. […]

Zaczęłam pisać tego posta wczoraj i… jakoś kompletnie nie mogłam go skończyć. Bo niby wszystko mi się łączyło, ale jakoś brakowało mi niektórych elementów układanki. Dlatego poszłam spać. Obudziłam się w nocy, dokładnie o godzinie 4:44 co było dość zabawne, i wtedy przyszło do mnie coś takiego jak POWRÓT DO SIEBIE. I od tego momentu wiedziałam, że to właśnie powrót do siebie jest tą brakującą składową, to o niej powinnam napisać. […]

Przejdźmy więc do tego powrotu do siebie i odpowiedzmy sobie na pytanie: kim jest to JA? Mówi się, że jesteśmy wypadkową 5 osób z którymi przebywamy. W chwili obecnej zmieniłabym trochę to stwierdzenie, bo ludzie, owszem, mają wpływ. Ale pozostaje też niezaprzeczalne oddziaływanie na nas informacji. Tego wszystkiego co wyłapujemy z internetu, telewizji, gazet, książek itd. Czyli to JA jest takim zlepkiem, kulą śnieżną.

Zaczynamy od bycia maleńką kulką, a później wraz z toczeniem się przez to życie przylepia się do nas coraz więcej rzeczy. Coraz więcej poglądów, myśli, przekonań, wiedzy, które tak naprawdę… nie są nasze. Po pewnym czasie tworzy się z tego skorupa i jesteśmy już bardziej jak jajko niż jak śnieżka – gdzieś tam w środku jest to co nasze, żółte, wesołe, silne, żywe. Jednak na zewnątrz widoczna jest tylko ta skorupa. Z której na co dzień robimy sobie pisankę – zakładając różne maski, wchodząc w najróżniejsze role, które przypisuje nam życie.

Gdzie czas i miejsce na to, by dostać się do żółtka?

Ano, właśnie dokładnie tu i TERAZ. W tym nowiu, przesileniu, retrogradacji, we wszystkim tym raczym (od Raka, nie że rączym) tym związanym z uczuciami, emocjami i poszukiwaniem siebie. […]

I to jest właśnie ten czas, żeby by zrzucić zbędny balast, rozpakować bagaże, które ze sobą nosimy i nie zabierać ich ze sobą w dalszą drogę. To czas by zdjąć tę zbroję i dalej iść już bez. Bo zbroja naprawdę nie jest nam potrzebna na co dzień. Ciężko się w tym chodzi, a prawdopodobieństwo, że tuż za rogiem czeka na nas ktoś z mieczem czy kuszą jest naprawdę niewielkie.”

Co robię…

Czerwiec upłynął mi jogowo pod każdym względem. Z jednej strony platforma Joga w Domu, gdzie dzieje się tyle pięknych rzeczy, że aż sama czasem przecieram oczy ze zdumienia.

Jakby nie było na platformie codziennie pojawia się nowa praktyka jogi, do tego medytacja, szczegółowy opis…

Jest tego dużo, aktualnie zaczynamy już trzecie wyzwanie, którym jest 8 gałęzi jogi. Poznajemy i omawiamy każdą po kolei. Do tego praktyka jogi na macie, skupiająca się na konkretnym elemencie. I zwieńczenie w postaci medytacji z odpowiednią afirmacją, która ma nam przyświecać przez dzień cały. Jesteśmy w 2 tygodniu wyzwania, przed nami jeszcze 2 kolejne. A potem… coś zupełnie nowego.

Kolejna możliwość zapisania się będzie w II połowie sierpnia, więc jeśli wydaje Ci się, że to coś dobrego dla Ciebie, to zachowaj czujność :)

A ponad to – dużą część miesiąca spędziliśmy na warsztatach. Dwa wyjazdy po 5 dni każdy plus czas na przygotowanie się do każdego, daje w sumie całkiem sporo.

Kolejny termin wyjazdu wrzuciłam dziś do sklepu Detoks Ciała i Umysłu w sierpniu >>> jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie, to serdecznie zapraszam.

Dodatkowo, pozostając w klimacie jogowym – na Instagramie Joga w Domu znajdziecie jogowe tapety na telefon (wystarczy kliknąć w wyróżnione relacje). Tapety zawierają Wasze ulubione jogowe cytaty, poniżej jeden z nich:

Pracuję nad…

W tym miesiącu nadal to, “co robię” pokrywa się z tym, nad czym pracuję.

Nadal jest mnie tu nieco mniej, ale… wiedziałam, że tak będzie i często o tym mówiłam. Staram się szanować swoje zasoby i świadomie wciskam hamulec. I choć pomysłów i chęci do działania mam mnóstwo, to zwyczajnie notuję je sobie i odkładam na później. Albo na “nigdy”, bo przecież nie wszystko co przychodzi do głowy musi zostać zrealizowane.

Pracuję więc sobie nad sobą, nad powrotem do domu i powrotem do siebie. Przeczuwam spore porządki nie tylko tutaj, na blogu, ale również w naszym sklepie. Jeden i drugi wymaga gruntownego odświeżenia. Nie wiem, czy wydarzy się to w lipcu, ale w jakiejś tam dalszej czy bliższej przyszłości na pewno.

W kwestiach sklepowych – pojawiła się u nas przecudna nowość. A w sumie to dwie nowości.

Pierwsza to naturalna sojowa świeca Palo Santo. Z dodatkiem czystego oleju Palo Santo oraz zmielonych fragmentów drewna tej rośliny. Rozpal ją podczas codziennych rytuałów: przy okazji porannej jogi, wieczornej medytacji, chwili z ulubioną książką, czy kąpieli.

Druga to bransoletka Fauna z tygrysim okiem i agatem.

Fauna odzwierciedla dzikość natury człowieka.

Siła ochronna, która pojawia się jako zwierzęca energia w bransoletce, rezonuje z wewnętrznym potencjałem swojej właścicielki i jest bezpośrednim ukłonem w stronę indiańskiej koncepcji zwierzęcia-ducha.

Fauna uświadamia, że każde stworzenie stąpające po ziemi może nas czegoś nauczyć, jeśli tylko jesteśmy otwarci i chętni do wyciągnięcia nauki ze staro indiańskiej wiedzy.

Tygrysie oko

Swoją nazwę zawdzięcza złudzeniu optycznemu – podczas obracania kamienia sprawia wrażenie poruszającego się w nim kociego oka. Uświadamia nam, że wszystko jest ruchem i że jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmianą. Dzięki akceptacji tego faktu, łatwiej jest nam korzystać z dobrodziejstw życia i najzupełniej w świecie – nie bać się go.

Kamień pomaga pozbyć się blokad emocjonalnych. Wyostrza nasze postrzeganie, a fizycznie również wzrok. Zwiększa się nasza zdolność przewidywania. Mamy większą odwagę wyrażać własne zdanie i dążyć w wybranym przez nas kierunku. Uczy nas budować swoje poczucie bezpieczeństwa na wewnętrznym spokoju a nie na rzeczach materialnych.

Agat

Jest minerałem powstającym na skutek zastygania lawy, co sprawia, że nosi w sobie niezwykłą, potężną energię, którą chętnie obdarza swoich właścicieli od ponad 3000 lat. Jego nazwa wywodzi się od rzeki Achates w południowej części Sycylii, gdzie początkowo był wydobywany.

Harmonizując ciało, duszę i umysł pobudza siły witalne, motywację, rozjaśnia umysł oraz wzmaga poczucie mocy sprawczej, co również przekłada się na zrównoważenie energii seksualnej. Jest silnym talizmanem ochronnym uchodzącym za symbol bogactwa, a także długiego i udanego życia.

Dedykowany jest osobom chcącym wprowadzić pozytywne zmiany, zbudować mocną pozycję, czy osiągnąć sukces i niezależność finansową. Kojąc gniew i żal pomaga uporać się z demonami przeszłości i zbudować silne fundamenty ku lepszej przyszłości.

Jestem wdzięczna za…

Jestem szalenie wdzięczna za styl życia i pracy, który sobie wypracowaliśmy. Niezmiennie zawsze podczas warsztatów szklą mi się oczy, gdy sobie myślę, że robię to, co kocham. We własnym tempie. We własnym stylu. I nikt mi nie mówi co, jak, gdzie i kiedy i że cokolwiek powinnam.

Piękne to jest. Mam świadomość, że włożyliśmy w to dużo pracy i że nie jest to coś, co spadło nam z nieba. Wiem jednak również, że jest w tym ogromny pierwiastek szczęścia. Bo ludzi pracowitych jest na świecie mnóstwo.

Słucham…

Pod tym linkiem znajdziesz specjalną jogowo-relaksacyjną playlistę, której możesz sobie posłuchać o tutaj >>>

Można jej sobie słuchać bez problemu za darmo, nawet jak nie macie Spotify, tak że się nie martwcie.

Polecam zapisać sobie linka, bo postaram się w lipcu umieścić tu coś nowego, bardziej letnio-wakacyjnego :)

Czytam…

Czerwiec był jakoś czytaniowo rozgrzebany. Zaczęłam kilka książek, ale w sumie żadnej nie doprowadziłam do końca.

Zdrowie emocjonalne – Osho

Książka, jak chyba każda Osho, to zapiski ze spotkań z autorem. Zaczęłam ją w zeszłym miesiącu, teraz przeczytałam nieco więcej. I tak sobie wracam do niej co pewien czas.

100 rytuałów szeptuch – Vadim Tschenze

To książka, którą sobie kupiłam kilka dni temu. Wraz ze stosem innych ;) Jest w niej całkiem sporo ciekawych rzeczy dotyczących takiego domowego czarowania. Z którym można się zgadzać, można nie, każdy niech robi tak, jak czuje :)

Astrologia księżycowa – Amy Herring

Znajdziemy w niej dużo informacji na temat interpretacji faz Księżyca. Do tego całkiem sporo wiedzy dotyczącej horoskopu urodzeniowego jak i kwestii bardziej bieżących. Myślę, że dla księżycowych maniaków to całkiem spoko pozycja, ale też nie że zaraz rewelacyjna.

Medytacja dla zabieganych – Osho

I tutaj byłam pozytywnie zaskoczona. Widząc “dla zabieganych” spodziewałam się, jakiejś słabizny, a jest całkiem dobrze. Sporo ciekawostek czy kwestii do przemyślenia. Trafiła do mnie zdecydowanie bardziej niż “Zdrowie emocjonalne” o którym pisałam powyżej.

Oglądam…

Pisałam, że czerwiec był mało czytaniowy. Co więc powiedzieć o oglądalnictwie, skoro jedyne co obejrzeliśmy to… jeden serial. Ale za to do końca ;) Poza tym to całkiem spoko serial to był :)

W głębi lasu

W głębi lasu to polski serial, który, moim zdaniem, całkiem się nam udał. Ale z tego co wiem, to opinie ma raczej średnie ;) Na szczęście odcinków jest tylko 6, więc tak czy siak – nie ma dramatu.

Nie czytałam książki, na podstawie której serial powstał, więc absolutnie nie mam porównania. Nie mam też na swoim koncie zbyt wielu obejrzanych kryminałów, więc moje wymagania nie są jakieś szalenie wysokie.

W serialu wracamy do roku 1994, w którym zaginęła czwórka nastolatków, w tym siostra głównego bohatera. Historia zdaje się ożywać na nowo po 25 latach, pewne niezamknięte kwestie znów dają o sobie znać.

Zwiedzam…

W czerwcu było u nas dość ruchliwie. Kilka dni na samym początku miesiąca spędziliśmy na Mazurach. Z założenia – możliwie najbardziej offline, stąd też brak zdjęć na Instagramie czy Facebooku. Ale… trochę fotek mam i możliwie, że się nimi podzielę. Bo miejsce które zarezerwowałam nam tak zupełnie spontanicznie okazało się jakimś totalnym rajem na ziemi.

Mazurski czas umilaliśmy sobie też codziennymi ogniskami iw tenże sposób przywitaliśmy również czerwcową pełnię Księżyca.

A dalej – dwa wyjazdy na Detoks Ciała i Umysłu. Trafiliśmy w takie okna pogodowe, że aż ciężko uwierzyć! Jak nas nie było, to cały czas było pochmurno i padało. Jednak za każdym razem, jak przyjeżdżaliśmy – raczyło nas piękne słońce. Nie mam wątpliwości co do tego, że to wszystko przez nasze gorliwe, codzienne powitania słońca ;)

Na obu wyjazdach udało nam się również zrobić ognisko z rytuałem ognia. Spędziliśmy czas naprawdę miło: jogując, medytując, pysznie jedząc, rozmawiając i wygrzewając się na słońcu. Tego mi było potrzeba w tym pochmurnym czerwcu.

A to widok z naszego jogowego podwórka – tuż obok miejsca na ognisko.

Kolejny termin wyjazdu wrzuciłam dziś do sklepu Detoks Ciała i Umysłu w sierpniu >>> jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie, to serdecznie zapraszam.

Tapety z kalendarzem na czerwiec do pobrania

Do wyboru są dwie wersje, daj znać, która bardziej przypadła Ci do gustu.

Pobierz tapetę na lipiec >>>

Wersja na telefon oczywiście też jest.

Gotowe do druku kalendarze na lipiec

Gotowy do druku kalendarz na kwiecień znajdziesz tu w 2 wersjach:

  • Minimalistyczny z motywującym cytatem – dokładnie tym samym, co na tapecie.

Pobierz minimalistyczny kalendarz na 2020 >>>

  • Jogowy – z inną pozycją jogi na każdy miesiąc i z inspirującym cytatem

Pobierz jogowy kalendarz na 2020 >>>

Nadchodzące warsztaty jogi:

Sprawdź szczegóły >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

 

No more articles
Close