Wykorzystanie fusów po kawie, to jeden z małych kroczków, który pozwala nam być bardziej #lesswaste. Myślę, że zainteresuje to zwłaszcza zagorzałych kawoszy, u których produkcja kawowych pozostałości jest naprawdę wysoka.

Jednak jeśli kawy pijesz mniej, to też nie jest to przeszkodą – po prostu nieco więcej czasu zajmie Ci zebranie potrzebnych materiałów.

Poniżej 8 moich sposobów na wykorzystanie fusów po kawie, śmiało dodawaj swoje w komentarzu.

wykorzystanie fusów po kawie

1. Wykorzystanie fusów po kawie jako naturalny peeling

Peeling kawowy to chyba jeden z najbardziej znanych sposobów na wykorzystanie fusów po kawie. Pisałam Wam już o nim jakiś milion razy. Ja sama uwielbiam go robić i jedyny minus jaki dostrzegam to to, że jeśli wybierzemy opcję olejową, to jest po tym trochę sprzątania.

Kawa jest bardzo często wykorzystywana w produktach kosmetycznych. Docenia się jej działanie antycellulitowe i ujędrniające. Poza tym zawarta w niej kofeina pobudza mikrokrążenie, dzięki czemu skóra odzyskuje swój zdrowy koloryt.

Przygotowanie peelingu kawowego jest dziecinnie proste, moje 2 ulubione wersje to:

  • 1. Mieszanie fusów z kawy z żelem lub mydłem.

Jak sama nazwa wskazuje – wystarczy dodać nieco fusów po kawie do żelu pod prysznic czy mydła. Nie trzeba tego przygotowywać wcześniej, ja po prostu mieszam sobie na ręce już pod prysznicem. Czyli błyskawiczna akcja, a naprawdę warta spróbowania.

  • 2. Peeling kawowo-olejowy.

Ta wersja wymaga już trochę przygotowań, ale nie ma dramatu. Wystarczy wymieszać w miseczce:

  • fusy po kawie
  • dowolny olej (np. kokosowy czy migdałowy)
  • opcjonalnie: cynamon, olejek eteryczny itd

Jeśli chodzi o proporcje, to profesjonalnie odpowiem, że… na oko. Po prostu wykorzystaj tyle fusów, ile masz. Dodaj do nich trochę oleju, tak żeby wyszła taka miła papka o konsystencji nadzienia do makowca ;) Opcjonalnie dodaj kilka kropel ulubionego olejku eterycznego (polecam np. waniliowy), czy cynamonu.

Jedyny minus tej wersji, to tak jak pisałam wcześniej – konieczność umycia po użyciu prysznica/wanny, bo zostają tłuste ślady. Jednak efekt jest naprawdę, jak to teraz mówią, WOW! Skóra jest miękka, pięknie nawilżona i błyszcząca. Dlatego warto się poświęcić.

2. Fusy po kawie jako peeling do skóry głowy

O istnieniu czegoś takiego jak peeling do skóry głowy, słyszałam już dawno. Jednak jakoś tak nie zdecydowałam się, żeby go kupić. Tymczasem okazało się, że nie trzeba kupować – wystarczy dodać do szamponu nieco fusów od kawy i gotowe.

To też jest mieszanka, którą robię sobie już na ręce, pod prysznicem. Mieszasz sobie zwyczajową porcję szamponu z (na oko) łyżką fusów i gotowe. Myjesz głowę tak jak zawsze, z naciskiem na masaż skóry głowy, spłukujesz i tyle.

To co ważne – sądzę że ten peeling nadaje się raczej tylko do ciemnych włosów, bo te jasne może trochę “zabrudzić” na kawowo.

Taki peeling stosujemy nie częściej niż raz w tygodniu. Oczyszcza on skórę głowy z zanieczyszczeń (zwłaszcza jeśli używacie lakierów, ciężkich szamponów itd.). Fusy odblokowują również ujścia mieszków włosowych i usuwają zrogowaciały naskórek.

3. Maseczka z fusów po kawie

Ta maseczka na pewno przypadnie do gustu miłośnikom kawowego zapachu, bo kawa będzie w niej tuż pod nosem :) Przy komponowaniu takiej maski ogranicza nas tylko własna wyobraźnia.

Jeśli chodzi o samą kawę i sens jej nakładania na twarz – kofeina poprawia mikrokrążenie, nadając cerze zdrowy kolor. Dodatkowo usuwa cienie pod oczami i oznaki zmęczenia, dzięki czemu twarz wygląda na “obudzoną”. Stąd wniosek, że po nieprzespanej nocy kawę można zaaplikować nie tylko wewnętrznie, ale również zewnętrznie.

Jednak to jeszcze nie koniec zalet – kawa ma również działanie antybakteryjne i przeciwzapalne, dlatego świetnie sprawdzi się przy pielęgnacji skóry problematycznej, z zaskórnikami czy wypryskami.

Jak zrobić maseczkę z fusów po kawie?

Wymieszaj sobie w miseczce:

  • fusy po kawie
  • trochę oleju, który chcesz zastosować na twarz (może być oliwa, olej arganowy, olej lniany, czy jakaś Twoja ulubiona mieszanka olejów)
  • łyżeczka miodu – ja uwielbiam dodawać miód do maseczek (i w sumie do wszystkiego w moim menu)

Taką mieszankę nałóż na twarz i pozostaw na 10-15 minut. Minus jest taki, że może trochę spływać, jak miód się rozpuści, więc nakładamy cieniutką warstwę, alboo… nakładamy będąc w wannie czy pozostając w łazience, żeby sobie nie zaświnić całego mieszkania ;)

Możesz również zacząć od zrobienia delikatnego masażu (tą kawową mieszanką, tak jak peelingiem), co już na samym początku pobudzi twoją skórę.

Więcej przepisów na kawowe kosmetyki znajdziesz o tutaj >>>

wykorzystanie fusów po kawie

4. Neutralizator zapachów z fusów po kawie

Z neutralizowania zapachów znana jest głównie soda oczyszczona, jednak kawa sprawdzi się wcale nie gorzej. Ważne jednak, by fusy po kawie, przed ich użyciem, były dokładnie wysuszone, w przeciwnym razie zaczną pleśnieć!

Wysuszone fusy po kawie możemy umieścić:

  • w lodówce – jako neutralizator zapachów; wystarczy wysypać je do filiżanki lub na talerzyk
  • w szafie – pakujemy je do woreczka
  • w butach – zwłaszcza tych sportowych; tutaj też umieszczamy je w woreczku
  • w pokoju dla palaczy
  • w łazience itd.

Umieszczając fusy w ładnym naczyniu możemy stworzyć z nich efektowną ozdobę. Dobrym pomysłem jest suszenie całych tych “klocuszków” wypluwanych przez ekspres i ustawienie ich w piramidkę – np. w wysokiej szklance, tak jak ja to zrobiłam. Albo po prostu ustawienie z nich kompozycji jak z Lego.

5. Odświeżacz z fusów po kawie

Możemy też pójść o krok dalej i do fusów po kawie dodać kilka kropel olejku eterycznego, którego zapach będzie roznosił się po mieszkaniu. I to też jest bardzo fajna ozdoba – można do nich dorzucić np. suszone owoce, płatki kwiatów czy cynamon.

A skoro o kwiatach mowa, to fusy można też wykorzystać do podlewania swojego domowego ogródka – tutaj poczytasz o tym więcej >>>

6. Fusy po kawie na… komary?

Tej opcji jeszcze nie próbowałam, ale nie omieszkam tego zrobić, w końcu idzie lato. Fusy po kawie możemy wykorzystać też jako straszak na komary – podobno wystarczy je podpalić, by odstraszyć brzęczących nieprzyjaciół.

Moim zdaniem ma sens, podobne działanie (sprawdziłam) ma np. palo santo czy kadzidła.

wegańskie brownie wykorzystanie fusów po kawie

7. Czekoladowe brownie z fusów po kawie

Z resztek po kawie da się też zrobić mega czekoladowe brownie. Jest pyszne – potwierdzam to nie tylko ja ;)

Czekoladowe brownie z fusów po kawie – składniki:

  • 80 g fusów po kawie
  • 2 jabłka
  • szczypta soli
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady (200 g) – pokrojonej na małe kawałki
  • 200 g cukru
  • 120 g mąki
  • 50 g gorzkiego kakao
  • 150 ml oleju lub oliwy

Czekoladowe brownie z fusów po kawie – wykonanie:

Zaczynamy od starcia jabłek – można ze skórką.

Tarte jabłka wrzucamy na patelnię lub do garnuszka, mieszamy z fusami po kawie, szczyptą soli i 3-4 łyżkami wody. Przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu aż jabłka będą miękkie.

Następnie blendujemy tę mieszankę na gładką masę.

Wracamy z tą masa do garnka, znów ustawiamy mały ogień i dodajemy pokrojoną drobno czekoladę. Mieszamy do otrzymania jednolitej masy, czyli do rozpuszczenia się czekolady.

Przekładamy masę do misy miksera i dodajemy resztę składników. Mieszamy wszystko razem i gotowe.

Przekładamy do foremki – ciasto nie rośnie, więc wkładając je do formy zadbaj o to, by miało ok 3 cm wysokości. U mnie wyszła z tego mała foremka i 4 kokilki.

Piecz w temperaturze 180 stopni przez ok. 40 minut, aż wierzch będzie chrupiący. Pozostaw do wystygnięcia – jemy dopiero na zimno, choć wiem, że ciężko jest czekać.

wegańskie brownie z fusów po kawie

8. A na deser – wróżby z fusów

Słyszeliście o czymś takim jak tasseomancja? Ta zawile brzmiąca nazwa to nic innego jak… wróżenie z fusów.

Jak wróży się z fusów?

Tego Wam nie powiem, bo kompletnie się na tym nie znam. Ale można sobie śmiało pogooglować, co oznaczają poszczególne symbole i mieć fajną, dodatkową rozrywkę do picia kawy.

Odrobina magii w życiu codziennym jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła :)

Czas na partnera wpisu…

Partnerem wspierającym powstanie tego wpisu jest marka De’Longhi, która podrzuciła mi do testów ekspres ciśnieniowy ECAM 35x.75.

Nie jestem znawcą technologii ekspresów, więc nie będę nawet udawać, że coś mądrego wiem ;) Jednak z poziomu zwykłego użytkownika – byłam bardzo zadowolona.

Obsługa ekspresu jest bardzo prosta, zaprogramowano w nim 12 rożnych napojów, które można sobie przygotować jednym kliknięciem. Jest: espresso, coffee long, doppio, ristretto, espresso lungo, cappuccino, latte macchiato, caffelatte itd. A dalej możemy sobie wszystko dostosować, wybierając stosunek mleka i kawy, jak również moc napoju.

Wbudowany młynek

To mnie ucieszyło najbardziej, bo nam się ostatnio zepsuł młynek, tak że musimy sobie kupić nowy. Na czas testowania ekspresu zakup został odroczony, ale wiecie – co się odwlecze to nie uciecze.

Plus jest taki, że młynek z ekspresu robił zdecydowanie mniej hałasu niż ten nasz, obecnie popsuty ;)

Dla niektórych ważną informacją może być to, że ekspres “obsługuje” również kawę już zmieloną.

Spienianie mleka

Ze spieniania mleka również cieszyłam się jak dziecko. Bo lubię 2 rodzaje kawy: albo czarna w wersji 5 przemian (czyli z mnóstwem przypraw), albo z mleczną pianką.

kawa z mlekiem kokosowym

I tu polecam Wam, jeśli nie próbowaliście, kawę z mlekiem… kokosowym. Odkryłam ją będąc w Indiach i piłam z zamiłowaniem. Do tego nadają się też przyprawy korzenne (cynamon, kardamon lub gotowe mieszanki) Jednak musicie liczyć się z tym, że to jest dość ciężka i tłusta mieszanka, ale dająca sporo energii.

Ze spienianiem mleka roślinnego ekspres również sobie radzi. Pianka nie jest oczywiście tak okazała jak ze zwykłego, ale jest całkiem spoko.

Podobało mi się również rozwiązanie technologiczne dotyczące systemu mlecznego – wlewamy mleko do tego przezroczystego naczynka, ekspres zużywa tylko tyle, ile potrzebuje, reszta pozostaje nietknięta. Dzbanek, wraz z niewykorzystanym mlekiem, możemy później trzymać po prostu w lodówce. Reszta tego mlecznego systemu ma funkcję automatycznego czyszczenia, więc nie trzeba się o to martwić. A sam pojemnik na mleko można myć w zmywarce.

pomysły na wykorzystanie fusów po kawie

PS. Dajcie znać, czy uważacie siebie za kawoszy?

A jeśli tak – to czy wykorzystujecie ponownie fusy po kawie? Albo czy planujecie zacząć to robić :)

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

 

Sprawdź szczegóły >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

 

No more articles
Close