Zacznę od takiej wtrącki okolicznościowej, że ten post chciałam dodać już bardzo dawno. Okoliczności przyrody, a właściwie jej braku, sprawiły, że jakoś mi tu nie pasował. Jednak myślę sobie, że skoro od jutra znów będziemy mogli wybrać się do lasów i parków, wielu z nas poczuje wiosnę. Choć trochę. Tak jak i ja poczułam, że chcę ten wpis dodać właśnie teraz.

Jeśli ajurweda to dla Ciebie kompletna nowość – odsyłam Cię do postu wprowadzającego – Co to jest ajurweda i jak może Ci pomóc pozbyć się odwiecznych problemów >>>

Wiosna w ajurwedzie

Wiosna bywa nazywana czasem królową wszystkich pór roku. Jest jak matka, w której kiełkuje nowe życie. Budzi się przyroda, rośliny zaczynają kiełkować, cała energia przesuwa się ku górze. W związku z czym również my sami czujemy większą potrzebę spędzania czasu na zewnątrz i obserwowania zmian w przyrodzie.

Wiosna to czas odrodzenia i ocieplenia. Przyroda budzi się do życia, a ziemia staje się wilgotna i ciężka. To czas ociężałości i wilgotności doszy kapha. Samo to słowo pochodzi z połączenia dwóch członów: ka – woda i pha – kwitnąć. Energetycznie jest to połączenie dwóch ciężkich elementów – ziemi oraz wody. Kaphę uznaje się za spoiwo i za siłę, która buduje i natłuszcza ciało.

Pomimo tego, że nie żyjemy już w taki bliskim kontakcie z naturą jak kiedyś, nadal dla wielu z nas wiosna jest czasem oczyszczania i nowego początku. Nasze ciało intuicyjnie wyczuwa zmianę i budzi się do życia i rozkwitu dokładnie tak samo, jak otaczająca nas przyroda. Organizm jest teraz gotowy, by zacząć się dogłębnie oczyszczać. Wiosną wszystko zaczyna na nowo kiełkować i wypuszczać pąki. To czas, w którym i my możemy rozkwitnąć, nabrać nowych sił.

Dla wielu z nas wiosna to niestety czas alergii i przeziębień. Dlatego tak ważne jest, by przyglądać się swoim nawykom i przystosowywać je do zmieniających się pór roku. Dobrze jest teraz również zwrócić uwagę na swoją dietę i korzystać ze wszystkich świeżości, które ofiaruje nam natura.

Ajurwedyjska rutyna na wiosnę

Wiosną zdecydowanie łatwiej jest wstawać wcześniej, obudzenie się przed 6:00 nie powinno być aż takim problemem jak chociażby zimą, kiedy na zewnątrz jest jeszcze zupełnie ciemno. Zadbaj o to, by twój wczesny wiosenny poranek był przyjemny i inspirujący, tak żeby naprawdę chciało ci się wstawać.

Po umyciu zębów i języka sięgnij po szklankę ciepłej wody, która wspomoże oczyszczanie organizmu. Pamiętaj o piciu dużej ilości wody również w ciągu dnia. Znajdź czas na ruch, zwłaszcza jogę – to pomoże ci zacząć dzień z ochotą i świeżym umysłem.

Wiosną unikaj drzemek w ciągu dnia, ponieważ zaburzają one element ziemi czyli kapha.

Ajurweda jest zwolenniczką rutyny, która pomaga zadbać o nasz układ nerwowy i wyciszyć się. Jednak wiosną, w okresie kiedy mamy w sobie wzmożoną ilość energii, możemy sobie trochę pofolgować. Być może potrzeba snu pojawi się u ciebie bliżej północy niż klasycznej 22:00. Wykorzystuj ten dłuższy dzień jak najlepiej: rób to, co lubisz i co cię inspiruje, spotykaj się z ludźmi, którzy cię wspierają, czytaj, ucz się i rozwijaj skrzydła.  Wiosna to również dobry czas na zawieranie nowych znajomości.

Zwróć również uwagę na kolory, którymi się otaczasz. Mile widziane będą teraz ciepłe tony: czerwienie, pomarańcze czy żółcie.

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, wiosną dobrze jest wspierać równoważenie tej ciężkiej, ziemskiej energii Kaphy. Pomocne będzie wszystko to, co poprawia krążenie i ogólną wydolność organizmu, to co da ci poczucie lekkości w ciele. Szukaj swojego ruchu samodzielnie, w zgodzie ze swoim ciałem, możesz pomyśleć o jeździe na rowerze, bieganiu, pływaniu czy po prostu nieco szybszych spacerach. Na ruch najlepsze będą godziny poranne – między 6:00 a 10:00.

Wiosna to idealny czas na oczyszczanie i… odchudzanie

Wiosną wiele rzeczy przychodzi nam łatwiej. Mam wrażenie, że ta energia budzących się do życia roślin udziela się również nam samym.

Wiosną dobrze jest zrobić sobie dietę oczyszczającą, to najlepszy czas na krótkie detoksy czy głodówki lub posty na sokach. 1 czy 2 dni wystarczą w zupełności, zwłaszcza jeśli jest to dla nas nowy temat.

To idealny czas na poruszenie energii w ciele – dlatego też po raz kolejny polecam Powitania Słońca. Na @jogawdomu przygotowałam dla Was obszerne wyzwanie, w którym dokładnie omawiam każdą pozycję z mojej ulubionej wersji powitań słońca – Powitania Słońca z Rishikesh.

Dla jogina, Powitanie Słońca, jest niczym najpyszniejsza poranna kawa o głębokim aromacie, która z każdym kolejnym łykiem smakuje jeszcze lepiej, a rozchodząc się po całym ciele rozgrzewa, energetyzuje i daje prostą radość. W Sanskrycie cykl ten nosi nazwę „Surya Namaskar” („Surya” – Słońce; „Nama” – ukłonić się). Pozycje sekwencji Powitania Słońca przechodzą płynnie jedna w drugą, a z każdym kolejnym ruchem zwiększasz swoją uważność, skupienie oraz całościowo poprawiasz pracę organizmu. Stajesz się najlepszą wersją siebie na wielu poziomach bez nakładania presji na umysł – bu tutaj go uwolnisz.

Powitania Słońca z Rishikesh – podgląd sekwencji w przyspieszonym tempie.

Polecam przejść do tego artykułu – znajdziesz w nim 2 filmy, w których tłumaczę dokładnie każdą pozycję z sekwencji, wraz z modyfikacjami i błędami, których warto unikać.

Zobacz sekwencję Powitania Słońca z Rishikesh >>>


W kwietniu bardzo łatwo jest złapać przeziębienie czy inne infekcje – z uwagi na dominującą energię doszy kapha. Dlatego tak ważne jest, by rozgrzewać ciało, a powitania słońca sprawdzą się tutaj perfekcyjnie.

Rozgrzewające są też niektóre pokarmy czy przyprawy (pieprz, imbir, kurkuma). Ważne jest, by ograniczać smak słodki – pisałam Wam ostatnio na Instagramie (jeśli mnie tam nie obserwujecie, to polecam, bo tam dzieje się najwięcej), że wraz z mężem zupełnie spontanicznie odstawiliśmy słodycze na cały czas Postu (czyli od Środy Popielcowej do Wielkanocy). Nie była to jakaś zamierzona decyzja, nie przygotowaliśmy się też do niej w żadne sposób. Tak jakoś samo wyszło i… muszę przyznać, że naprawdę polecam.

Wiosna to też dobry czas na zrzucenie kilogramów. Jest to teraz łatwiejsze i bardziej prawdopodobne jest utrzymanie tj wagi na dłużej. Zgodnie z tym co mówi ajurweda – aby pozbyć się nagromadzonej tkanki tłuszczowej, potrzebny jest żywioł ognia. Znaleźć go możesz w ruchu (znów te niezawodne Powitania Słońca i inne formy lekkiego cardio) oraz w jedzeniu – rozgrzewający smak ostry. Do tego masaże – peelingi i sucha szczotka (zwłaszcza teraz, gdy nie mamy możliwości skorzystania z pomocy kogoś z zewnątrz).

Ajurwedyjska dieta na wiosnę

Wiele osób zupełnie instynktownie wybiera produkty, które najlepiej służą naszemu ciału. Dlatego większość z nas traci wiosną ochotę na ciężkie i sycące pokarmy, skłaniając się raczej w stronę tych lekkich i świeżych, takich jak kiełki, owoce, sałatki, warzywa. Nasze ciało daje w ten sposób znać, że jest gotowe na wiosenne oczyszczanie.

Wiosna to najlepszy czas na wszelkie detoksy. Bardzo ciekawym rozwiązaniem może się teraz okazać monodieta lub ograniczenie (a nawet wykluczenie) spożywania mięsa.

Wiosna to czas kapha, co powiązane jest ze zwiększoną ilością śluzu w ciele. Aby go zbalansować, warto jest teraz sięgać po smaki ostre, cierpkie i gorzkie. Dobrze, by posiłki były lekkostrawne i ciepłe. Warto jest teraz pracować nad nawykiem picia ciepłej, przegotowanej wody. Podstawą diety mogą stać się warzywa i strączki, które są źródłem smaków idealnych na tę porę roku. Uważaj na warzywa ciężkie i mokre takie jak cukinia, dynia, oliwki, batat, ogórek, awokado.

Zbalansowanie ilości śluzu zapobiega przeziębieniom i pozwala organizmowi skutecznie się oczyścić.

Wraz z nadejściem wiosny dobrze jest stopniowo ograniczyć jedzenie tłustych, ciężkich i smażonych potraw. Warto teraz zrezygnować z nabiału, zwłaszcza rano, ponieważ sprzyja tworzeniu się śluzu.

W tym okresie warto unikać fast foodów (jak zawsze), słodyczy, mrożonych posiłków i produktów sojowych.

Warzywa:

buraki, botwinka, szparagi, szpinak, kalafior, kapusta, brokuł, jarmuż, czosnek, por, kiełki, rzodkiewka, sałata, groszek, brukselka, marchewka, rzepa, seler naciowy, fasolka szparagowa

Owoce:

jagody, jabłka, truskawki, cytryny, maliny, morele, brzoskwinie

Zboża:

amarantus, jęczmień, tapioka, proso, żyto, komosa ryżowa, gryka

Strączki:

soczewica, fasola czerwona, fasola biała, fasola mung ciecierzyca

Orzechy i pestki:

pestki słonecznika, pestki dyni

Nabiał i produkty odzwierzęce:

jogurt, biały ser, jajka, kozie mleko

Tłuszcze:

olej słonecznikowy, olej lniany, masło klarowane

Przyprawy:

Pikantne: pieprz cayenne, pieprz, chili, imbir

Wiele fragmentów tego wpisu pochodzi z mojego autorskiego JOGAnizera – czyli specjalnego Planera dla Joginki. Oprócz planera szytego na miarę (w końcu przygotowanego przez joginkę z wieloletnim stażem ;) – znajdziesz w nim również ponad 200 stron teorii na temat jogi i ajurwedy.

Zobacz JOGAnizer >>>

joganizer okładka
JOGAnizer

Nadchodzące warsztaty jogi:

Sprawdź szczegóły >>>

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

 

No more articles
Close