Luty zaskoczył mnie tym… że był taki krótki ;) Chyba pierwszy raz w życiu zdarzył mi się przez to taki poślizg z przygotowaniem tego wpisu. Koniec miesiąca spędziliśmy na 5 dniowych jogowych warsztatach. A ja mam taką zasadę (i chęć po prostu), że jak prowadzę warsztaty, to przez wszystkie te dni nie tykam komputera i jestem w 98% offline. A że nie przygotowałam tego wpisu przed wyjazdem, to robię to dopiero teraz, tuż po powrocie.

We wpisie znajdziecie oczywiście 2 różne tapety z kalendarzem na luty. Jest wersja górska i taka wiosenna, bardzo eteryczna. Dajcie znać, którą wybieracie.

W tym miesiącu nie działo się zbyt wiele. Bo w lutym postanowiłam zwolnić. I jako cel życiowy stawiać sobie zapisywanie w JOGAnizerze na swojej liście “do zrobienia” jak NAJMNIEJ rzeczy.

Zdecydowałam się na zdecydowanie lepszą selekcję i wybieranie tego, co mnie cieszy i służy innym. I tak powstał Kurs Medytacji, codzienne medytacje na żywo oraz końcówka miesiąca spędzona na warsztatach.

Krótki to był miesiąc, ale naprawdę mnie cieszący.

Pracuję nad…

Nawet sobie nie wyobrażacie, jaką mam teraz przyjemną pracę! Gotuję i JEM.

A moją pracą jest aktualnie przygotowywanie e-booka na temat ajurwedy. Zaczęłam go przygotowywać już kilka miesięcy temu, potem trochę zarzuciłam temat, ale… kilka kwestii sprawiło, że wróciłam do niego jak na skrzydłach.

Pierwsza to taka, że gdy na naszych medytacjach live pytałam Was o tematy, które chcecie, bym poruszała, to bardzo często pojawiała się wśród nich ajurweda.

Podobnie było, gdy pytałam Was o to na Facebooku czy Instagramie.

A poza tym to… ajyurveda bardzo często się przewija, gdy na naszych 5-dniowych warsztatach jogowych robimy sobie sesje pytań i odpowiedzi.

Doszłam więc do wniosku, że temat jest dla Was naprawdę interesujący, a ja z ogromną przyjemnością go rozwinę.

Szykujcie się więc na pigułki wiedzy na Facebooku i Instagramie – tak że polecam się obserwować ;)

Do tego myślę nad jakimś webinarem. No i relacją live, bo bardzo spodobała mi się ta forma spotkania z Wami podczas tych naszych medytacji na żywo.

A sam e-book będzie miał formę mieszaną, tak jak miała moja książka Dlaczego Joga czy Kurs Medytacji. Czyli będzie tak mniej więcej pół na pół. Dużo wiedzy, teorii i wskazówek. A do tego… masa przepisów. Zdrowych, ajurwedyjskich i po prostu pysznych.

Chciałabym, żeby premiera odbyła się jeszcze w marcu, więc trzymajcie kciuki!

Jestem wdzięczna za…

Cieszę się z największego projektu, jaki udało nam się w lutym zrealizować, czyli Kursu Medytacji i Świadomego Relaksu. I powiem Wam szczerze, że to jest prawdziwa magia! Dostałam od Was tyle miłych wiadomości na jego temat, że cieszę się jak dziecko!

Włożyliśmy w to MASĘ pracy, ale czuję, że było warto.

Zakończyliśmy już pierwszą turę sprzedaży, kolejna prawdopodobnie ruszy w maju/czerwcu.

W międzyczasie odsyłam do zapisanych medytacji, które prowadziłam na żywo – możecie je znaleźć na Facebooku w tym linku >>>

Znajdziecie tam 5 różnych medytacji oraz jako bonus – szóste nagranie, którym jest joga nidra. Korzystajcie do woli :)

Osobom zainteresowanym Kursem polecam zapisać się na listę osób zainteresowanych Kursem, aby otrzymać najniższą możliwą cenę :)

Kurs Medytacji i Świadomego Relaksu >>>

Cieszę się…

Cieszę się przeogromnie również z tego, że w lutym nasze mieszkanie zaczęło wyglądać już naprawdę jak DOM a nie jak plac budowy. Ukończyliśmy jadalnię, której całą historię możecie prześledzić o tutaj >>>

Na zachętę powiem, że początkowo wyglądała tak, jak poniżej i że serio – da się z tego zrobić coś naprawdę dobrego.

Poniżej skrawek naszego salonu – postaram się lada dzień podrzucić Wam wpis z całą jego historią i stanem obecnym.

A tutaj jeszcze widok z salonu na jadalnię. Stworzyliśmy sobie miłą, przechodzącą jedna w drugą przestrzeń dzienną.

Sypialnia również powoli się klaruje. Ją również postaram się pokazać Wam już w marcu.

Najbardziej zadowolony z końca remontu jest oczywiście Edek, bo ma teraz niekończącą się ilość miejsc do spania.

Cieszę się też z tego, że udało nam się wprowadzić do simplife.shop zupełnie nową, delikatną i kobieca kolekcję #SELFLOVE. Co nieco możecie zobaczyć poniżej.

Kolekcja naszyjników i bransoletek #SELFLOVE to trwałe, minimalistyczne niezapominajki stworzone z intencją codziennej pielęgnacji miłości do samej siebie. Delikatne i intymne minerały, ożywiające ideę uznania dla własnej osoby, stanowią wyraz podziwu dla kobiecej natury. Są one wołaniem do Twojego serca, wezwaniem do potrzeby doświadczania piękna i umiłowania życia, które wynikają z wewnętrznego „ja”.

Miłość do samej siebie jest dynamiczna. Wyrasta z działań, które dojrzewają w nas przez całe życie. #Selflove to akceptacja słabości i pochwała mocnych stron. #Selflove to odkrywanie i rozumienie swojej natury. #Selflove to współczucie, opieka i otucha dla siebie samej. #Selflove to stawianie czoła przeciwnościom z odwagą i pewnością siebie. #Selflove to doświadczanie życia w prawdziwym szczęściu i pokoju. #Selflove to pozostanie swoją własną inspiracją do końca.

Zobacz kolekcję #SELFLOVE >>>

Czytam…

W tym miesiącu udało mi się czytelniczo byłam trochę rozgrzebana. Zaczęłam 3 książki z których żadnej jeszcze nie skończyłam.

Przede wszystkim kontynuuję “Insight” Michała Pasterskiego, o której pisałam Wam w zeszłym miesiącu.

Poza tym jestem w trakcie czytania “Techniki jogi” Mircea Eliade’a. Jak na tę chwilę uważam, że to naprawdę dobra pozycja. Więcej napiszę pewnie za miesiąc.

Poza tym na tapecie Lowen. Postanowiłam wreszcie uporządkować nieco wiedzę. A że miałam do wykorzystania w Empiku kartę upominkową, którą dostałam na urodziny, to sięgnęłam po aż 3 jego książki. Ale o tym też więcej za miesiąc.

Oglądam…

Jeśli chodzi o oglądalnictwo, to nie pochwalę się absolutnie niczym specjalnym. Nie ukrywam, że nagrywanie Kursu było dla nas dość wymagające, więc później w ramach odpoczynku wcale nie ciągnęło nas do ruchomych obrazków.

Obejrzeliśmy serial “Luna nera” z Netflixa. Pierwszy (i jedyny na tę chwilę) sezon ma 6 odcinków. Rzecz dzieje się we Włoszech w XVII wieku. A cała historia dotyczy czarownic. Generalnie pomysł na serial był dobry i naprawdę miał potencjał, no ale ostatecznie wyszło słabo. Zwłaszcza rozczarowujący był ostatni odcinek.

Zwiedzam…

W lutym zabraliśmy się wreszcie za odkrywanie Łodzi. Błądziliśmy po wszelkich krętych uliczkach, zachwycaliśmy się starą cegłą i klimatem. Mamy jeszcze bardzo, BARDZO dużo do odkrycia, więc polecenia fajnych miejscówek przyjmuję bez ograniczeń.

A końcówkę miesiąca spędziliśmy w górach na 5 dniowym detoksie ciała i umysłu. To był czas pełen pięknych wydarzeń, cudownej pracy, wielu poruszeń, poszukiwań, dzielenia się historiami.

Czas wielkiej otwartości, przestrzeni na celebrowanie swoich emocji, łez również. Bo łzy pozwalają nam uwolnić to, co nas uwiera i zajmuje miejsce w sercu i stworzyć miejsce na NOWE, inne, lepsze. Lepsze, bo już więcej o sobie wiemy i lepiej siebie znamy.

Przebrnęliśmy przez 108 powitań słońca, daliśmy z siebie bardzo dużo, przesuwając choć trochę swoje granice – zwłaszcza te mentalne. Słuchaliśmy siebie w medytacji  i dawaliśmy sobie pełnię relaksu w jodze nidrze.

A wszystko to otulone śnieżną kołderką i szumem strumyka pod oknem naszej jogowej sali (widok z okna na zdjęciu powyżej).

To był piękny czas i raz jeszcze bardzo Wam za niego dziękuję.

Na kolejne warsztaty wracamy już w marcu – witać będziemy wiosnę. Miejsca na ten wyjazd skończyły się… jakoś w grudniu ;) ale poniżej znajdziecie już zapisy na czerwiec.

Nadchodzące warsztaty jogi:

Swoją drogą – bardzo zabawnie wygląda sala do jogi zdominowana przez nasze Księżycowe Maty do jogi :D

Tak ze ja odliczam już dni do powrotu w góry. Ciekawe czy wodospad zobaczymy tym razem już w typowo wiosennej odsłonie. Pewności mieć nie można, bo góry zawsze potrafią zaskoczyć.

Tak czy inaczej – przyjmę na pewno z radością i będę cieszyć oczy.

Tapeta z kalendarzem na luty do pobrania

Jak zawsze przygotowałam dla Was 2 tapety z kalendarzem na luty.

Jedna jest górska, a druga bardzo eteryczna i wiosenna.

Która lepsza? Którą bierzecie do siebie?

Obie są również dostępne w wersji na telefon.

Pobierz tapetę >>>

Gotowe do druku kalendarze na marzec

Gotowy do druku kalendarz na luty znajdziesz tu również w 2 wersjach:

  • Minimalistyczny z motywującym cytatem – dokładnie tym samym, co na tapecie.

Pobierz minimalistyczny kalendarz na 2020 >>>

  • Jogowy – z inną pozycją jogi na każdy miesiąc i z inspirującym cytatem

Pobierz jogowy kalendarz na 2020 >>>

Tyle ode mnie. Piszcie koniecznie, co dobrego słychać u Was!

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

No more articles
Close