Wiecie, co będzie za 21 dni?!

Wigilia!

Tak, Wigilia. Chwilę przed nią przesilenie zimowe, a zaraz po niej – nowy rok.

Przełom roku to czas magiczny. Czas w którym od zawsze dzieją się rzeczy nie z tej ziemi. Jak w Love Actually. Ja wierzę, że ten scenariusz nie jest wyssany z palca i że przed nami czas prawdziwych czarów.

Czy wierzę w postanowienia noworoczne?

Tak! Bo wierzę w nowe początki.

W czyste zeszyty, białe kartki i szalone, nieokiełznane scenariusze.

ALE! Żeby te nowe historie były pisane po naszemu, potrzeba nam do tego mocnych fundamentów. Umiejętności zamknięcia za sobą odpowiednich drzwi. Rozprawienia się z przeszłością. I posprzątania.

W głowie posprzątania, bo wcale nie chodzi mi tu o mycie okien dla Jezuska ;)

Czyli najpierw stawiamy kropkę. Dopiero wtedy – odwracamy kartkę na nową, czystą stronę.

Przesilenie zimowe – jak ono może nam teraz pomóc?

Przesilenie zimowe (21/22 grudnia) to najkrótszy dzień i najdłuższa noc w roku, uznawane za początek astronomicznej zimy. To czas kiedy kończy się mrok i na nowo odradza się światło. Zwycięstwo odrodzenia nad śmiercią. To początek nowego, słonecznego roku.

Przesilenie zimowe to czas kiedy wszystkie nasze życzenia i magia mają największą moc! Możliwości przyciągania do naszego życia tego, o czym marzymy jest zwielokrotnione. Tak samo z pozbywaniem się tego, co nam nie służy – zdecydowanie łatwiej nam będzie zostawić za sobą teraz stare nawyki.

Przesilenie zimowe – czas oczyszczenia i porzucenia niekorzystnych nawyków

Przesilenie zimowe, do którego się teraz zbliżamy, to czas sprzyjający oczyszczaniu. Porządki świąteczne i noworoczne postanowienia również nie wzięły się znikąd.

Dobrze jest teraz oczyścić otaczającą nas przestrzeń, pozwolić na to, by wszystko to, co nowe i przychodzące wraz z przesileniem, mogło znaleźć dla siebie miejsce.

To również dobry czas na porzucanie przekonań i nawyków które nam nie służą.

Rytuał ognia

Aby pozbyć się starych przekonań i niesłużących schematów, dobrze jest wspomóc się rytuałem ognia. Bo ogień uważany jest za symbol Słońca.

Spisz na kartkach nawyki których chcesz się pozbyć lub przekonania, które zupełnie ci nie służą. Odpal świecę z wybraną przez siebie intencją. Następnie spalaj pojedynczo kartki w płomieniu świecy, czując jednocześnie, że faktycznie pozbywasz się ich ze swojego życia.

Nie musisz robić wszystkiego na raz, równie dobrze możesz w ten sposób spalać codziennie jedną kwestię.

Magia przesilenia zimowego i czas wdzięczności

Spytacie, czy wierzę w magię?

Oczywiście! Bez cienia wątpliwości!

ALE!

Magic is something you make…

Najlepszą przyprawą dodająca magii nawet najbardziej zwykłemu czasowi jest… wdzięczność.

Dlatego już od kilku dni zachęcam – zróbmy sobie magiczną i najlepszą w świecie końcówkę roku. Urządźmy sobie #40dniwdzięczności.

Jak?

  • Znajdź codziennie kilka minut, najlepiej rano, które możesz spędzić w ciszy i pełnym skupieniu na sobie
  • Daj sobie czas na poczucie swojego ciała i swojego samopoczucia
  • Skup się na oddechu
  • A potem wymień w myślach 3 rzeczy, za które jesteś dziś wdzieczna/wdzięczny

I tyle! Żadnej filozofii, inwestycji czy przygotowań.

A działa CUDA! Zresztą sami zobaczycie.

To jest takie:

Nawet nie czujesz, że medytujesz ;)

Kto dołącza?

Możecie też dać znać u siebie albo udostępnić posta, żeby było nas więcej – szczęście się mnoży, gdy się je dzieli, pamiętajcie :)

Dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze 3 rzeczy na dziś.

Specjalne miejsce na codzienne wdzięczność jest też oczywiście w JOGAnizerze. Tak mała, moim zdaniem bardzo przydatna, przypominajka.

Zobacz JOGAnizer >>>

Noc pozwala docenić dzień

Wiele osób właśnie teraz, tuż przed przesileniem, narzeka na brak siły i spadek formy. Pamiętajcie, że jesteśmy teraz tuż przed świtem. Przed przesileniowym, mocnym i odnawiającym świtem. A to właśnie tuż przed wschodem Słońca jest zawsze najtrudniej i najzimniej.

Dzień i noc, jasność i ciemność nie są dziełami przypadku. Jedno pozwala nam docenić drugie. Tak samo jest w życiu – ciężkie chwile, bóle, straty czy niepowodzenia pozwalają nam jeszcze bardziej docenić to, co mamy. Czasem los celowo kładzie nam kłody pod nogi właśnie po to, byśmy zatrzymali się w tym codziennym biegu i odczuli wdzięczność za to, co jest.

Być może zamiast czekać na takiego kopniaka od losu, warto samodzielnie dać sobie chwilę wytchnienia, rozejrzeć się wokół i… po prostu docenić?

Mamy naprawdę dużo. Zdecydowanie więcej niż nam się wydaje :)

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

No more articles
Close