Dziś ciąg dalszy naszej greckiej przygody. Po kilku dniach spędzonych w ateńskich upałach, postanowiliśmy przenieść się w pobliże wody. I zupełnym przypadkiem odkryliśmy plażę w Atenach, a konkretnie w pobliżu, która okazała się być odpowiedzią na wszystkie aktualne potrzeby.

O tym, co zobaczyć w Atenach, poczytacie w poprzednim poście >>> 

Dziś zapraszam do Artemidy :)

plaże w okolicach aten

Artemida – plażowy raj (bez) turystów

O to dlaczego znaleźliśmy się w Artemidzie – nie pytajcie.

Nie pytajcie, bo kompletnie nie mam pojęcia. To był czysty przypadek, Postanowiliśmy uciec z ateńskiej gorączki i przenieść się w pobliże wody. I jakoś tak dziwnym trafem dotarliśmy właśnie tutaj.

Ale to jest pomysł tak genialny, że żałuję, że nikt o nim nigdzie nie pisze! Po wklepaniu w google Artemida, wyskakują informacje o bogini gór i lasów. Jest jedynie wzmianka o tym, że to maleńkie miasteczko na wybrzeżu.

Tymczasem moim zdaniem jest genialnym miejscem do wypoczynku. Mało ludzi, brak ścisku, czysta woda, piękna pogoda i mnóstwo klimatycznych knajpek, w których można pysznie zjeść lub wypić kawę.

Jeśli będziecie w Atenach, to naprawdę polecam się wybrać.

plaża w atenach

Poniżej jedno z naszych ulubionych miejsc do posiedzenia – Coava – przy samej wodzie. Jak widać, nie ma problemu z miejscem ;)

Tuz obok jest Albatross, też bardzo przyjemny lokal.

artemida gdzie zjeść

Tak jak poniżej wygląda Coava i jej część plażowa.

artemida widok

Artemida – plaże

Plaża w Artemidzie ma tę podstawową zaletę, że nie ma na niej ścisku. Na co dzień mieszkamy w Gdyni, więc wiemy, o czym mówimy.

Tutaj ludzi jak na lekarstwo, spokojnie można sobie wybrać miejsce czy to na piasku, czy to na leżaku – których masę oferują plażowe kawiarnie.

spacer po plaży w artemidzie

Woda jest naprawdę bardzo czysta, a porównując do Gdyni, to już w ogóle kryształ ;)

To trochę zatoka, więc dla tych którzy boją się ogromnych fal, będzie idealna.

plaża artemida

Gdy przyjechaliśmy, zdziwiłam się, że w jednym z barów jest wypożyczalnia sprzętu do windsurfingu. Zmieniłam zdanie drugiego dna, gdy zerwał się wiatr. Okazało się, że Artemida jest również rajem dla surferów. Niestety nie mam tego na zdjęciu, bo włączył mi się już tryb typowo odpoczynkowy, ale widok tych wszystkich żagli na morzu był naprawdę piękny.

artemida pogoda

W wielu miejscach można zjeść przy samiutkim morzu, ale o tym później.

Artemida – plaża Ateny – jak dojechać?

Do Artemidy bardzo łatwo jest dostać się z Aten. Wystarczy dojechać metrem nieco na przedmieście i przesiąść się w autobus 305 lub 304, z którego wysiądziemy praktycznie na plaży.

Taka podróż trwa nieco ponad godzinę – co ciekawe, autobus zatrzymuje się bardzo często, przystanek ma mniej więcej co minutę! Dlatego na dobrą sprawę nie trzeba nawet wynosić się z Aten, można po prostu wyskoczyć na kilka godzin, by się ochłodzić i wrócić do stolicy.

plaża ateny

Jeśli chodzi o bilety na komunikację – aktualnie wszystko kupuje się na stacjach metra. NIE można kupić biletów w kiosku itd. My w związku z tym trochę nie mogliśmy okiełznać zakupu biletów na powrót, czyli na trasę Artemida-lotnisko. W kawiarni powiedzieli nam, że bilety kupimy w kiosku. W kiosku, że nie. Próbowaliśmy też w sklepie i nic z tego.

Z pomocą pospieszyła Natalia z Ippomare, która jest zresztą stałą mieszkanką Grecji, więc zna wiele ciekawostek. Okazuje się, że w strefach podmiejskich bilety kupuje się po prostu u kierowcy. Przy czym na trasie Artemida-lotnisko lepiej jest wziąć taksówkę.

Blisko z lotniska

Artemida jest położona bardzo blisko ateńskiego lotniska. Samochodem to jakieś 15 min. Komunikacją miejską jakieś… 1,5 godziny, bo trzeba się przesiadać i autobus jedzie dziwną trasą. Dlatego w tym wypadku polecam wzięcie taksówki, która kosztuje ok 15 euro.

Nam się akurat tak miło złożyło, że na lotnisko podrzuciła nas po prostu właścicielka Airbnb, które wynajmowaliśmy.

artemida plaża

Artemida – plaża Ateny – gdzie spać?

Skoro już mówimy o noclegach – w Artemidzie jest wiele hoteli, a przynajmniej tak to stwierdzam z obserwacji tego, co wokoło.

My jak zawsze zdecydowaliśmy się na wynajęcie mieszkania przez Airbnb. Apartament kosztował śmieszne pieniądze, był położony 100 m od plaży, a składał się z salonu z kuchnią, sypialni, łazienki i dwóch balkonów. To właśnie tutaj, na własnym tarasie, przy plastikowym stole ukryło się to słynne greckie siga-siga.

A ukryło się w miękkich i czerwonych pomidorach smakujących latem, w sucharkach, których przecież w domu bym nie jadła, w serze, który nie mam pojęcia jakim jest serem, bo za chiny nie umiem nic wyczytać z tych liter i w winie, śmiesznie tanim, dopełniającym tę kompozycję.

Wokół słuchać cykady, noc jest taka ciepła i w tym momencie doskonale wiedziałam, co na myśli miała Kora, śpiewając: Dobrze mi, ach jak dobrze mi.

Artemida dała mi poczucie bycia trochę jak w Jedz, módl się i kochaj.

greckie siga siga

Jeśli nie macie konta na Airbnb, to możecie skorzystać z mojego linka polecającego i otrzymać 100 zł na swoją pierwszą podróż >>> Nawet jeśli nigdzie się teraz nie wybieracie – nie ma się czym przejmować, po założeniu konta pieniądze nie przepadną, będą w spokoju czekały na swojego podróżnika :)

Artemida pogoda w lipcu

W Artemidzie pogoda w lipcu jest cudowna. Ale trudno się dziwić, w końcu to wakacje. Temperatury utrzymywały się powyżej 30 stopni, ale przez bliskość wody, wcale się tego nie odczuwało.

plaże ateny

Tylko jeden poranek był wietrzny i trochę pochmurny – to wtedy właśnie surferzy mieli swój raj.

plaża rano

Artemida – co zobaczyć?

Artemida nie ma chyba jakichś historycznych punktów do zwiedzania jak Ateny. My postawiliśmy na taki totalny luz. Wędrowaliśmy po plaży, pływaliśmy, czytaliśmy książki i robiliśmy długaśne przystanki na kawę i jedzenie w nabrzeżnych lokalach.

artemida co zobaczyć

Artemida – plaża Ateny – co zjeść?

Jeśli chodzi o tę kwestię, to wiadomo, że Grecja to raj jedzeniowy. Warzywa to niebo. A do tego okoliczności przyrody, w jakich można oddawać się konsumpcji, to już w ogóle raj na ziemi.

Knajpki ustawione są w bezpośrednim sąsiedztwie morza. I wcale nie kosztują przez to miliony :)

jedzenie artemida

Powyżej pyszne szaszłyki warzywne z serem halloumi. Poniżej warzywna mussaka.

musaka grecka

Takich knajpek plażowych jest naprawdę masa, jest w czym wybierać.

artemida widoki

Do tego oczywiście kawa, z widokiem na morze – to akurat ten dzień pochmurny.

plaża w artemidzie

Do której to zamówiłam sobie banoffee pie. I dobrze, że tylko jedno, bo porcje były tak ogromne, że lepiej jeść na pół. Jedno i drugie to wspomniany już Albatross.

banoffee pie

A poniższe frappe to wspomniana już Okoava. Mam wrażenie, że mrożona kawa nigdzie nie smakowała mi tak dobrze, jak w Grecji. Pisałam już tym tutaj. Na co dzień raczej nie piję kawy, więc tym bardziej mnie to smakowanie zaskoczyło.

frappe

Tyle na dziś. Mam nadzieję, że informacja o istnieniu Artemidy będzie dla Was przydatna. Warto się tam wybrać, zaczerpnąć nieco morskiej bryzy i cieszyć oko i podniebienie połączeniem greckiej kuchni z widokiem na morze.

Odległości z Aten czy z lotniska są naprawdę niewielkie, więc może to być nawet podróż tylko na jeden dzień :)

artemida jedzenie

Nadchodzące warsztaty jogi:

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

No more articles
Close