Czerwiec przeleciał jak z bicza strzelił! Ale trudno się dziwić, bo naprawdę dużo się działo. A działo się głównie w wersji offline, więc i zdjęć w dzisiejszym podsumowaniu będzie rekordowo mało, bo i niewiele się ich w tym miesiącu pojawiło na Instagramie (wszystkie zdjęcia we wpisie pochodzą z mojego Instagrama, gdzie jak zawsze serdecznie zapraszam >>> ).

Jak zawsze we wpisie znajdziecie tapetę z kalendarzem na pulpit i telefon (znów są dwie wersje!) – która lepsza?

Chciałabym…

I tu zapożyczę sobie z zeszłego miesiąca – chciałabym, żeby było jak jest. Bo dobrze jest!

Jestem wdzięczna za…

Jestem wdzięczna za wszystkie spotkania w tym miesiącu, a było ich naprawdę wiele. Po raz pierwszy w życiu miałam okazję poznać i uściskać aż tylu z Was! Bo czerwiec był tym momentem w którym zdecydowaliśmy się wyjść z simplife.shop z internetu do ludzi ;)

Pierwszym takim krokiem był Festiwal Wibracje pod Warszawą. Byliśmy tam we trójkę ze stoiskiem simplife.shop. Trochę trzęśliśmy portkami, bo to był taki nasz pierwszy raz. Ale chyba daliśmy radę.

Całe stoisko staraliśmy się stworzyć w duchu less waste, czyli żadnych bannerów czy rollupów. Papier z recyklingu, drewno z morza (ten wieszak na biżuterię na co dzień wisi u nas na ścianie), drewniana skrzynka (ta pochodzi jeszcze z dekoracji z naszego wesela, a na co dzień pełni funkcję półki pod drukarkę) i nieco muszelek (dla nadania morskiego klimatu). Myślę, że wyszło całkiem spoko, wiele osób nam o tym mówiło :)

Jestem też szalenie wdzięczna za to, że tak ciepło przyjęliście nasze Księżycowe maty do jogi. Podczas Festiwalu wiele osób podchodziło, testowało na żywo, dotykało, zachwycało się fakturą i wzorem…

A w kwestii samego wzoru, to wciąż nie mogę się nadziwić, żeśmy się z Olą, autorką grafiki, tak idealnie porozumiały. Poprosiłam ją, żeby połączyła wszystkie fazy Księżyca z liniami pomocniczymi (typu 90 stopni, 45 stopni, oś ciała…) i wyszło coś cudownego. Swoją drogą – prawda jest taka, że wzór miał być jeden. Ale że oba były świetne i nie mogłam się zdecydować, który lepszy (Wy tez za bardzo nie pomagaliście, bo ze wszystkich ankiet wychodziło mniej więcej 50/50), to mamy teraz 2 do wyboru.

Obie maty możecie sobie podejrzeć tutaj >>>

Wiele osób interesowało się również naszym Planerem Księżycowym, co również szalenie mnie ucieszyło. Dobrze jest wiedzieć, że Planer podoba się również na żywo. Tak w wielkim skrócie:

  • Planer w całości powstał w Polsce i wykonany jest z materiałów z recyklingu
  • został złożony i napisany przeze mnie
  • nie ma dat, więc zaczynasz, kiedy chcesz
  • ma dodatkową wkładkę z kalendarzem księżycowym – dzięki temu wiesz dokładnie, kiedy nów a kiedy pełnia
  • znajdziesz w nim informacje na temat: faz księżyca, energetyki poszczególnych dni tygodnia, kryształów, sposobów ich oczyszczania i tego, jak najlepiej wybierać kamienie dla siebie, ayurvedy i idealnego rozkładu dnia zgodnego z ayurvedą – dzięki niemu dowiesz się, o której najlepiej wstawać i jak planować posiłki by zachować pełnię energii i zdrowia, znaków zodiaku i ich charakterystyki…

Tutaj możesz zobaczyć Planer Księżycowy >>>

Dalszą część czerwca (19-23) spędziliśmy na naszym jogowym detoksie ciała i umysłu. I muszę przyznać, że było przesympatycznie. Grupa była tak szalona i roześmiana, że gratis do wszystkiego mieliśmy terapię śmiechem. Poza tym na samym wyjeździe działo się całkiem sporo – był 4 godzinny spływ kajakiem, co, dla takich nowicjuszy jak ja, było sporym wyzwaniem. Odwiedziła nas nawet telewizja z okazji Międzynarodowego dnia jogi. Nagrania możecie zobaczyć tutaj >>> i tutaj >>>

Jeśli ktoś myśli o podobnym wyjeździe, to mamy jeszcze kilka miejsc na sierpień – tutaj szczegóły >>> W sierpniu urzędować będziemy nad krystalicznie czystym jeziorem, więc oprócz jogowania będzie też pływanie, dla chętnych rzecz jasna.

Wdzięczna jestem przeogromnie za wszystkich spotkanych w tym miesiącu ludzi. Jeśli to czytacie – odezwijcie się koniecznie!

Pracuję nad…

Lada moment wyjeżdżamy na Family Yoga Festival w Sulisławiu. Tu oprócz kilku zajęć, które poprowadzę i wykładu (energetyka w ciele i czakry), również będziemy ze stoiskiem simplife.shop.

Poza tym życiem zupełnie offline, w sieci również coś się działo. Nagrałam dla Was 2 nowe filmy na YouTube z praktyką jogi. Nazwałam je #kwadransnamacie ponieważ trwają tylko 15 minut, więc nie ma już żadnych wymówek w stylu “nie mam czasu” ;)

Druga połowa lipca powinna być spokojniejsza, więc postaram się o jakieś nowe filmy.

Bardzo ucieszyła mnie wiadomość o tym, że chcecie czytać więcej na temat jogi, energetyki i ajurwedy. Cykl na temat czakr w ciele człowieka pojawi się już za jakiś czas. Na pierwszy ogień poszedł wstęp do ajurwedy.

Postaram się również cyklicznie podrzucać Wam jakieś porady i ciekawostki na Instagramie. Tu kilka słów na temat kawy:

To czy kawa nam służy czy wręcz przeciwnie zależy chociażby od 3 czynników:

  • naszej konstytucji zgodnej z ajurwedą (vata, pitta, kapha)
  • pory wypicia kawy
  • tego co dodajemy do niej

Najlepszym czasem na picie kawy jest czas między 6 a 10 rano – wtedy w przyrodzie panuje kapha. O ile kawa sama w sobie nie jest zalecana (zwłaszcza dla osób z zaburzeniami vaty, a tych jest coraz więcej), to jeśli już musimy to zrobić, to najlepiej właśnie teraz.

Ważne jest jednak to, by NIE pić jej na pusty żołądek, NIE przed śniadaniem.
Picie kawy na pusty żołądek bardzo zakłóca vatę, co w konsekwencji będzie oznaczało ogromny spadek energii  o 16 – i konieczność wypicia kolejnej kawy lub zjedzenia słodycza.

Kawa może wprowadzać równowagę jedynie u osób o konstytucji kapha – czyli tej ziemisto-wodnistej. Osoby typu vata i pitta muszą być z kawą zdecydowanie bardziej ostrożne. Daruj sobie kawę jeśli:

  •  masz objawy nierównowagi pitta: zgaga, zmiany skórne, wypryski, rozdrażnienie
  • masz objawy nierównowagi vata: zaparcia, problemy ze snem, problemy ze skupieniem, zapominanie

Kawa będzie tylko nasilała powyższe objawy.

Cieszę się…

Cieszę się z pogody, choć czasem upały są ekstremalne, to lepiej tak, niż lata miałoby nie być wcale.

Cieszę się z nadchodzącego lipca, bo lipiec jest super! Przede wszystkim dlatego, że są moje urodziny (21.07) i imieniny (27.07), więc to jest powód do świętowania.

Poza tym w lipcu wylatujemy na tydzień do Aten – wszystkie polecenia odnośnie miejsc wartych odwiedzenia, bardzo mile widziane.

Cieszę się (choć to dopiero w sierpniu), że w tym  roku również spotkamy się na codziennej porannej jodze na Woodstocku aka Pol’and’Rock festiwal. Widzimy się w środę o 11, oraz w czwartek, piątek i sobotę o 9 rano. Zapraszam! Strefa ASP, namiot Kręcioły.

Czytam…

Czytelniczo u mnie w tym miesiącu bardzo słabo. A to z uwagi na brak czasu i brak zainteresowania. Detoks książkowy to również świetna sprawa.

Poniżej dwie pozycje, które tak dopiero liznęłam. Terapia czaszkowo-krzyżowa – bo jakoś tak coraz częściej się o niej mówi. Nie miałam okazji spróbować na sobie, więc chętnie poczytam Wasze opinie.

I książka o jodze – nie przeczytałam dużo, ale po takim przejrzeniu z grubsza, już teraz mogę powiedzieć, że jest świetna!

Więcej napiszę Wam o nich w kolejnym miesiącu.

Oglądam…

W tym miesiącu obejrzeliśmy, uwaga, 3 odcinku serialu. Serial nazywa się Black Mirror i polecałam Wam go już kilak razy i teraz ukazał się po prostu kolejny sezon właśnie z 3 odcinkami.

Tak w skrócie: odcinki są zupełnie niezależne od siebie, każdy ma innego reżysera, historię, obsadę itd. Akcja zawsze dzieje się w niedalekiej przyszłości i pokazuje skutki korzystania z różnego rodzaju technologii. Bardzo spoko moim zdaniem.

Zwiedzam…

W tym miesiącu rzeczy do zwiedzania było całkiem spoko. Zaczęliśmy od warsztatów w Łodzi i konferencji See Bloggers. Trafiliśmy akurat na dzień otwarcia pomnika Jednorożca, nie mogło być lepiej! :D

Dalej był Festiwal Wibracje, o którym już pisałam wyżej. Z samego festiwalu nie skorzystaliśmy NIC. Nie zobaczyłam ani jednego wykładu, cały czas byliśmy na stoisku, ale myślę, że warto przyjechać jako uczestnik, bo działo się naprawdę dużo.

Później nasz jogowy detoks ciała i umysłu – to poniżej to jeden z widoków, którymi się tam raczyliśmy. Do naszej dyspozycji był ogroooomny piękny teren zielony.

Ciekawostka – podczas warsztatów zawsze jestem praktycznie w 100% offline, skupiam się tylko na tym, co dzieje się tu i teraz. W związku z czym nie mam ANI JEDNEGO zdjęcia. To poniżej zrobił mężczyzn. On również uchwycił mnie na jeszcze jednym zachodzie słońca (jeszcze go nie opublikowałam) i zrobił nam grupową fotkę na koniec.

I tyle, żadnych więcej pamiątek ;)

Wiele osób mówi mi o tym, że powinnam wrzucać zdjęcia i relacje z takich wyjazdów, bo to super reklama, ale… tak sobie myślę, że nie potrzebuję reklamy. Zainteresowanie warsztatami jest ogromne i bez tego :)

Do poczytania

Teksty które ukazały się na blogu w tym miesiącu:

Tapeta z kalendarzem na lipiec do pobrania

Jak co miesiąc – są tapety z kalendarzem do pobrania. Dajcie znać, która lepsza – klif czy zachód słońca?

Wersja na telefon oczywiście też jest.   

Pobierz tapetę >>>

 

Tyle ode mnie. Piszcie koniecznie, co dobrego słychać u Was!

Nadchodzące warsztaty jogi:

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

No more articles
Close