Lubię minimalizm. Zarówno kosmetyczny jak i estetyczny. Staram się nie kupować więcej, niż jest to konieczne. Dbam również o to, co nakładam na siebie, dlatego ekologiczna pielęgnacja jest jednym z haseł, które przyświecają mi przy moich codziennych wyborach. Z jednej strony wybieram kosmetyki o dobrych składach, z drugiej – mimo wszystko staram się, by było ich w użyciu jak najmniej.

ekologiczna pielęgnacja

Ekologiczna pielęgnacja, czyli co wewnątrz to na zewnątrz

Eko pielęgnacja to zmiany nie tylko w kosmetyczce, ale także w głowie. Wiele osób ma opory przed używaniem kosmetyków naturalnych z obawy przed małą skutecznością, uczuleniem, krótką datą ważności, itd. Sama nigdy nie odczułam żadnych negatywnych skutków. Powiem nawet więcej – odnotowałam zdecydowaną poprawę stanu mojej skóry. Jednak wiadomo, jest to proces złożony i długotrwały. Dlatego po wielu, mniej lub bardziej udanych próbach DIY, cieszę się ogromnie, że na rynku jest coraz więcej marek, które oferują świetne, naturalne produkty, dzięki czemu zamiast grzebania się z wagą i blenderem, można sobie po prostu kupić gotowce.

Niemniej jednak cieszą mnie wszystkie te moje lepsze lub gorsze w skutkach próby DIY – dzięki temu zrozumiałam, że kosmetyk nie musi mieć kilometrowego składu, aby był skuteczny.

Przy czym jednak wierzę w to, że sama pielęgnacja od zewnętrz to nie wszystko. Eko pielęgnacja to moim zdaniem podejście holistyczne – nasz wygląd to wypadkowa tego, jak się odżywiamy, jak żyjemy i co nakładamy na skórę. W żaden sposób nie da się oddzielić jednego od drugiego. I co nie mniej ważne – nasze wybory nie pozostają również bez wpływu na środowisko.

Poniżej 9 moich sposobów na eko (i lepszą!) pielęgnację. Dodajcie koniecznie swoje sposoby do listy :)

waciki wielorazowego użytku

1. Wielorazowe płatki kosmetyczne

Płatki kosmetyczne, które po użyciu można po prostu wyprać i użyć na nowo, są jednym z moich najukochańszych odkryć pielęgnacyjnych. Nie dość, że nie produkujemy dzięki temu tony odpadów, jak to bywa przy tych zwykłych, to jeszcze są bardziej przyjazne dla skóry. Eko pielęgnacja to również dbanie o dobro planety.

Zwykle są one sprzedawane w małych woreczkach, które po prostu wykorzystujemy jako osłonka podczas prania, żeby nam się nie pogubiły gdzieś w bębnie pralki.

Nie ma problemu z dopraniem ich (oczywiście nie zmywamy nimi lakieru do paznokci) – szczerze mówiąc często spieram je po prostu ręcznie wodą z mydłem, dopiero po kilku użyciach wrzucam do pralki.

2. Demakijaż olejem

Demakijaż olejowy to jeden z tych kroków w pielęgnacji, który tak naprawdę naprowadził mnie na wielorazowe płatki czy ściereczki. Do mojego pierwszego oleju, używanego w tym celu, dołączona była ściereczka, której używamy zamiast wacików.

Jak dla mnie olejowanie to jedna z najprzyjemniejszych części wieczornej toalety, choć nie zdarza się często, bo z makijażem jakoś zaprzyjaźniona nie jestem.

Do demakijażu dobrze jest użyć oleju sezamowego lub wybranej mieszanki olejów. Kilkoma kroplami myjemy twarz tak jak żelem, a następnie wycieramy twarz za pomocą ściereczki lub wacików materiałowych namoczonych w ciepłej wodzie. Oczywiście nie pocieramy mocno.

naturalny dezodorant

3. Naturalny dezodorant

Poszukiwanie naturalnego dezodorantu było jednym z moich pierwszych działań, gdy zaczęłam się interesować naturalnymi kosmetykami. Początkowo były to próby DIY – przechodziłam więc przez mazidła z oleju kokosowego, sody oczyszczonej czy mąki ziemniaczanej. Niestety nie wszystkie spełniały dobrze swoje zadanie. Poza tym, nie oszukujmy się, jest to czasochłonne. Trzeba znaleźć odpowiednie receptury, kupić wszystkie składniki, a potem jeszcze sensownie zmiksować i sprawdzić, czy działają. Jeśli nie – zaczynamy od początku.

Na szczęście dziś na rynku mamy już dezodoranty ze składami pochodzenia naturalnego. Niestety z ich skutecznością bywa różnie – trzeba próbować, by znaleźć coś dla siebie.

Znacie mnie i wiecie, że nie zachwycam się każdą pierdołą, ale tym razem z ręką na sercu i ogromną radością muszę przyznać, że dezodoranty Schmidt’s, które mam przyjemność od kilku miesięcy testować, to strzał w dziesiątkę.

ekologiczna pielęgnacja naturalnie

Wstrzymałam się z tym postem, bo choć produkty mam od kwietnia, to czekałam na upały, by dobrze je przetestować i… naprawdę dały radę. Dezodoranty nie zawierają sztucznych kompozycji zapachowych, glikolu propylenowego i przede wszystkim są bez soli aluminium. Zamiast tego zawierają składniki pochodzenia naturalnego (roślinnego i mineralnego). Dodatkowo, marka Schmidt’s posiada amerykańskie certyfikaty Vegan oraz Cruelty-free.

Co ważne – pomimo zawartości sody oczyszczonej czy oleju kokosowego, sztyfty nie są lepkie ani brudzące. Moim absolutnym numerem jeden jest Jasmine Tea, czyli linia dla skóry wrażliwej o jaśminowym zapachu. Cudo! Polecam nie tylko Wam tutaj, ale również moim bliskim.

Dwa pozostałe, które posiadam też są niezawodne – ciekawy jest zwłaszcza zapach Cedarwood + Juniper. Ze względu na charakterystyczny zapach podobno częściej wybierany jest przez mężczyzn. Warto też wspomnieć, że Schmidt’s dostępny jest formie unisex.

Sztyfty zostały sprawdzone na wyjazdach, warsztatach jogi i upałach. Okazuje się, że proste składniki pochodzenia roślinnego oraz mineralnego, które zastosowano, pomagają neutralizować nieprzyjemny zapach, zapewniają uczucie suchości i poczucie komfortu

Wszystkie zapachy możecie podejrzeć tutaj  >>>

naturalny dezodorant schmidts

Co ciekawe Jaime Schmidt zaczęła tworzenie swojej marki właśnie od przygody z DIY, co sprawia, że jest mi do niej jakoś tak bliżej. Wiecie, odkąd prowadzimy Simplife.shop patrzymy na marki zupełnie inaczej i sukcesy takich „domowych” biznesów cieszą nas jeszcze bardziej.

ekologiczny dezodorant

4. Pasta do zębów z dobrym składem

Od wielu lat stosuję pasty do zębów bez fluoru, bo… jak jeszcze byłam mała, to moja mama zainteresowała się tą kwestią i jakoś mi to po prostu zostało. Ale oprócz tego, warto jest zwrócić uwagę na ogólny skład pasty i na to, by nie zawierała SLS. Pasty do zębów marki Schmidt’s to pod tym względem cudo.

Swoją drogą, wiecie że „piana” podczas mycia zębów tak naprawdę nie ma żadnego praktycznego zastosowania? Taka receptura została stworzona tylko po to, żeby człowiek miał takie poczucie „dobrego umycia”. Prawda jest jednak taka, że często wychodzi zupełnie odwrotnie – przez to, że cała buzia się pieni, mamy wrażenie, że wszystko jest już idealnie czyste i pomijamy różne zakamarki.

pasta do zębów bez fluoru

Pasty do zębów Schmidt’s słabo się pienią, a przynajmniej ta, której ja używam. W użyciu przypominają coś na pograniczu mycia zębów olejem kokosowym a delikatną pastą. Czyli odrobinę inna konsystencja niż sam olej, ale bez buzi pełnej piany.

Wersja Kokos + limonka to dla mnie idealne połączenie – olej kokosowy znany jest z właściwości wybielających i antybakteryjnych, limonka (wraz z miętą) delikatnie odświeża, a pasta jest wzbogacona o wyciąg z soku z liści aloesu oraz ekstraktu z jagód goji. Bardzo chętnie sięgnę po kolejne wersje.

bambusowa szczoteczka ekologiczna

5. Bambusowa szczoteczka do zębów

Tak jak wspominałam – eko pielęgnacja to też ograniczanie produkcji śmieci. Szczoteczka do zębów jest produktem, który często się wymienia. Standardowo przyjmuje się, że jej żywotność wynosi ok. 2 miesiące. Przy czym tutaj ważny jest również stan naszego zdrowia – jeśli chorowaliśmy, mieliśmy jakieś infekcje gardła czy jamy ustnej, to warto jest wymienić ją szybciej. Dobrze jest również co pewien czas wyparzyć ją w gorącej wodzie.

bambusowa szczoteczka do zębów

Dobrą alternatywą dla plastikowych są, obecnie coraz częściej pojawiające się na rynku, szczoteczki bambusowe. Wykonane są z naturalnego tworzywa, jakim jest drewno bambusowe, dzięki czemu ulegają rozkładowi. W użyciu nawet przyjemniejsze niż pchanie do buzi plastiku.

szczoteczka bambusowa

6. Mydło w kostce i bambusowa mydelniczka

Od razu powiem, że nigdy nie próbowałam sama robić mydła. Wydaje mi się to jakieś takie trudne. Chemię niestety miałam już bardzo dawno, dlatego nie wytłumaczę Wam, na czym polega ten proces, jednak producent zapewnia, że mydło Schmidt’s jest saponifikowane, stworzone bez użycia SLS. Podobnie jak wspomniane wcześniej produkty Schmidt’s, również mydła mają bardzo dobre składy bazujące na składnikach pochodzenia naturalnego, wzbogacone o węgiel aktywny, złuszczający bambus czy piasek wulkaniczny.

naturalne mydło

Mydło w kostce Schmidt’s ma ciekawy, odświeżający zapach. Dodatkowo wolne jest od sztucznych aromatów i barwników. Oparte jest na naturalnej recepturze roślinnej, certyfikowane jako produkt wegański i cruelty free.

Będąc przy temacie mydła – zamiast plastikowej mydelniczki warto wybrać choćby taką bambusową – ekologiczna pielęgnacja w bardzo estetycznym wydaniu.

7. Odpuść sobie patyczki do uszu

O patyczkach do uszu powiedziano już chyba wszystko. Jak na mój gust nie są zbyt potrzebne do życia, nie mówiąc już o tym, że zwykle są plastikowe. Dlatego, moim zdaniem, jest to jeden z produktów, które można sobie odpuścić w pierwszej kolejności. A uszy wypucować po prostu palcem przy okazji mycia włosów. Ekologiczna pielęgnacja to czasem po prostu umiejętność rezygnowania z rzeczy, które nie są niezbędne.

naturalne fale

8. Warkocze zamiast lokówki

Jakiś czas temu WWF zaczął promować akcję o nieprasowaniu. I generalnie jest to akcja idealnie trafiona pode mnie, bo prasować nigdy nie lubiłam i robiłam wszystko, by tego nie robić. Przede wszystkim więc pieczołowicie rozwieszam pranie, by po zdjęciu z suszarki było „proste”.

Suszarki do włosów tez raczej nie używam, chyba że gdzieś bardzo się spieszę, ale poza tym to zostawiam włosy do samodzielnego wyschnięcia.

W kwestii modelowania, to tak jak pisałam – albo jak wyschną, tak jest ;), albo wspomagam się warkoczykami.

warkoczyki fale

I to jest genialne odkrycie, o którym totalnie zapomniałam, bo dawno już nie miałam tak długich włosów. Ostatnio jednak robiliśmy zdjęcia do Simplife.shop, Monika (odpowiedzialna za zdjęcia) wpadła na pomysł by sesja była w typowym stylu boho, więc i na głowie mile widziane są fale. Na początku zrobiło mi się ciemno przed oczami, bo ja i lokówka, to jednak trudny związek, a właściwie jego brak. Na szczęście moja siostra wpadła na genialny pomysł zrobienia warkoczyków. Jak dla mnie efekt super!

loki z warkoczyków

Trzeba jednak pamiętać, by warkoczyki robić na włosach, które są już prawie suche, w przeciwnym razie możemy je uszkodzić. A poza tym pomimo wielu godzin mogą po prostu nie wyschnąć. To taka wiecie – ekologiczna pielęgnacja w wersji unplugged – bez prądu i bez niszczenia włosów wysoką temperaturą.

9. Oszczędzaj wodę

Ostatni punkt jednak chyba najważniejszy. Eko pielęgnacja to również troska o to, by wody zużywać jak najmniej. Dlatego na co dzień zamiast wanny lepiej wybrać szybki prysznic. Warto również zadbać o cieknące baterie i zakręcać wodę przy myciu zębów. Pranie też lepiej wstawać, gdy nazbiera się go wystarczająco dużo.

beach waves jak zrobić

Wpis powstał przy współpracy z marką Schmidt’s. Jeśli chcielibyście wypróbować kosmetyki marki Schmidt’s, mam dla Was kod zniżkowy (SCHMIDTS20), który daje 20% rabatu. Link do sklepu >>>

Więcej informacji o marce i jej filozofii znajdziecie  tutaj.

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

No more articles
Close