Ajurweda to bardzo leciwy system medyczny. Choć lepiej powiedzieć – system pomagający utrzymać człowieka w pełni zdrowia fizycznego i psychicznego. Jednym z pojęć jest tutaj dinacharya czyli rozkład dnia zgodny z biorytmem i panującą o określonej godzinie energią. Stosowanie się do niego pomaga osiągnąć możliwie najwyższą efektywność w chwilach przeznaczonych na pracę, jak i skuteczną relaksację i regenerację w czasie snu i odpoczynku.

Nasz organizm funkcjonuje zgodnie z powtarzalnym rytmem dobowym –  i to właśnie opisuje dinacharya.

To kolejny- ósmy – krok Maratonu Minimalisty. O tym co i jak przeczytasz tutaj – Maraton Minimalisty – o co w tym chodzi? >>>

Ajurweda

O ajurwedzie pisałam więcej w ostatnim wpisie >>> do przeczytania którego serdecznie zapraszam. Znajdziesz tam wprowadzenie i wyjaśnienie podstawowych pojęć oraz filozofii, które mogą być pomocne do zrozumienia na czym polega dinacharya.

Ajurwedyjski biorytm

Dziś nie jest to już żadną tajemnicą, że organizm podlega dobowym zmianom. Zmienia się temperatura ciała, przemiana materii, aktywność poszczególnych narządów czy poziom hormonów.

Obecnie bez problemu możemy to zbadać, dlatego tym bardziej fascynujące jest, że na Wschodzie wiedza ta dostępna była już kilka tysięcy lat temu i to na jej podstawie określono biorytm, który sprzyja zarówno pracy jak i regeneracji. A biorytm ten to właśnie dinacharya.

Wszystko to działa niezmiennie od dawien dawna, ponieważ zostało zaprogramowane na poziomie komórek naszego ciała. Krótko mówiąc – zamiast boksować się z koniem i walczyć co dzień z porannym wstawaniem, warto jest zrobić sobie eksperyment i sprawdzić, jak będzie nam się żyło zgodnie z biorytmem.

Dinacharya czyli ajurwedyjski rytm dnia

Słowo dinacharya pochodzi od sanskryckiego  „din” to dzień, a „acharya” oznacza podążać.

Zgodnie z tym, co mówi ajurweda, nasze ciało działa w codziennym, powtarzalnym rytmie, dyktowanym przez doszę, która dominuje o danej porze dnia.

Szanując ten harmonogram, jesteśmy w stanie działać bardziej efektywnie, lepiej się wysypiać i dbać o własne zdrowie. Nie chodzi tutaj o formułowanie sztywnego rozkładu dnia, ale o optymalne wykorzystanie naturalnych cykli organizmu.

Stosowanie tych wskazówek przez kilka tygodni wpływa bardzo pozytywnie na równoważenie energii, redukuje stres i napięcia w ciele, pozwala pozbyć się problemów ze snem i trawieniem, przez co zwiększa się poziom naszej wewnętrznej siły.

dinacharya biorytm

Dinacharya – dzień zależy od naszego poranka

Ajurweda duży nacisk kładzie na początki. Dlatego właśnie tak ważne są pierwsze dni, tygodnie i lata życia każdego człowieka (a nawet czas przed poczęciem). Dinacharya mówi, że tak samo ważny jest każdy poranek – to od niego zależy jakość naszego dalszego dnia.

Ajurweda zaleca, by to właśnie o poranku zadbać o siebie zarówno fizycznie jak i psychicznie czy duchowo. To bardzo dobry czas na jogę, medytację i przygotowanie się do całego dnia.

Pewnie zgodzisz się z tym, że od tego w jakim humorze, w jakim tempie i z jakim nastawieniem czy energią wstaniesz rano, zleży praktycznie cały dzień. Oczywiście, nawet jeśli coś pójdzie nie tak, zawsze mamy jeszcze wiele godzin na to, by próbować wszystko odczarować.

Postaram się pokrótce przybliżyć Wam rozkład energii w ciągu dnia. Gdyby coś było trudne do zrozumienia –  o podstawowych pojęciach w ajurwedzie (w tym vata, pitta, kapha) pisałam w ostatnim wpisie >>>

Vata 2.00 – 6.00

Vata to czas, który daje rześkość i lekkość. Dlatego własnie najłatwiej wstaje się nam wraz ze słońcem, czyli do 6:00 rano. W tym czasie aktywna jest vata – dosza bardzo ruchliwa. Wbrew pozorom o tej porze dużo łatwiej jest wstać – po tej godzinie do głosu dochodzi flegmatyczna kapha . Dlatego jeśli rozpoczniemy dzień przed 6:00 będziemy dużo bardziej rześcy, niż jakbyśmy wstali o 10:00.

Po przebudzeniu możemy jeszcze przez chwilę poleżeć w łóżku, zebrać myśli i ułożyć sobie w głowie plan na
nadchodzący dzień. To czas, kiedy nasza motywacja jest na najwyższym poziomie.

Po wstaniu najlepiej jest iść od razu do łazienki, umyć twarz i zęby. Można również przemyć oczy i wnętrze nosa. Dzień rozpoczynamy od szklanki ciepłej wody, po niej zdecydowanie łatwiej będzie się wypróżnić. Unikaj w tym czasie kawy czy herbaty, ponieważ zawarta w nich kofeina zwiększa poziom odpowiedzialnej za ciepło pitty w organizmie i powoduje zatwardzenie.

Poranne wypróżnienie ma kluczowe znaczenie dla zdrowia organizmu, chroni nas przed wtórnym wchłanianiem
w jelitach i zatruwaniem organizmu. Po wizycie w łazience jest najlepszy czas na poranne ćwiczenia.

Dinacharya zaleca jogę, ponieważ równoważy ona wszystkie dosze i balansuje poziom energii w ciele.

Kapha 6.00 – 10.00

Ziemista kapha to czas większego spokoju i bardzie osadzonej energii. To właśnie tutaj, najlepiej przed 8 rano najlepiej jest zjeść śniadanie. Nie zaleca się wychodzenia z domu bez pierwszego posiłku. Szklanka ciepłej wody, lub wody z cytryną czy imbirem powinna skutecznie pobudzić Twój organizm, więc poranne “nie jestem głodna” odejdzie w niepamięć.

Jest to również czas w którym zabieramy się do pracy. Dla wielu to również moment na poranną kawę. O ile kawa sama w sobie nie jest zalecana (zwłaszcza dla osób z zaburzeniami vaty, a tych jest coraz więcej), to jeśli już musimy to zrobić, to najlepiej właśnie teraz.

Kapha jest więc najlepszym czasem na ewentualne picie kawy. Choć oczywiście najlepiej jest jej nie pić wcale, szanujemy jednak rytuały – jeśli lubisz ten element dnia, to najlepiej jest ją wypić teraz. Ważne jest jednak to, by NIE pić jej na pusty żołądek, NIE przed śniadaniem.

Picie kawy na pusty żołądek bardzo zakłóca vatę, co w konsekwencji będzie oznaczało ogromny spadek energii  o 16 – i konieczność kolejnej kawy lub słodycza.

W trakcie pracy powinniśmy pamiętać o regularnych przerwach i ograniczaniu stresu, ale to chyba wszyscy wiemy.

Pitta 10 – 14

Pitta to czas ognia trawiennego, żywiołowości, energii, ciepła. To jest ta energia, która przeobraża – dlatego poza jedzeniem, jest to czas największej łatwość dla intelektualnych zadań. Dobrze jest teraz zająć się tym, co wymaga skupienia i logicznego myślenia.

W okolicach 13 dobrze jest zrobić sobie przerwę na obiad. Wiadomo, że najlepiej jeśli możesz sobie coś ugotować w domu – ajurweda preferuje nieodgrzewane, świeże posiłki. Ale jeśli nie możesz, to też nie koniec świata, lepiej jest chociaż próbować, niż nie robić nic. Sięgnij więc po coś obiadowego – możesz przygotować sobie domowego lunchboxa, albo zjeść coś ciepłego z kantyny.

Pamiętaj, by nie popadać w paranoję. Rób tyle, ile i jak możesz. Nawet jeśli nie w wersji domowej, to po prostu zjedz coś obiadowego. W porze pitty wybierz to co najbardziej obfite. Podczas jedzenia pamiętaj o odpowiedniej atmosferze, nie jedz w biegu, na stojąco czy przy biurku.

Vata 14-18

Po 14 zaczyna się kolejny czas vaty. To moment na to, co nie wymaga aż takiego intelektu czy siły fizycznej. To czas większego zluzowania.

Najlepiej jest wybrać się teraz na spacer, by odświeżyć głowę. Dobrze jest również zrobić to, co rozwija kreatywność. Jest to czas na zadania lekkie, aktywne, dobrze działa teraz komunikacja – warto zająć się mailami czy telefonami.

Kolejną dłuższą przerwę w pracy dobrze jest wygospodarować sobie w okolicach godziny 16:00, wtedy można wypić dobrą herbatę lub zjeść coś (zdrowego) słodkiego. Vata to również czas bliskości, dobrze jest mieć teraz kontakt z ludźmi. Ten energiczny, lekki czas sprzyja również małym porządkom.

Po przyjściu do domu zalecana jest chwila relaksu, aby bardzo wyraźnie zaznaczyć granicę między pracą a życiem prywatnym i odpoczynkiem.

Kapha 18 – 22

Kolejna kapha to wieczór, czyli czas na to, by zwolnić. To okres wszystkiego, co dotyczy ciała – warto jest się przytulić (jak nie ma do kogo, to do swojego sierściucha :) ). W tym czasie bardzo wskazana jest również kąpiel.

To właśnie teraz zaczynamy oficjalne wyciszanie. Dobrze jest zwrócić na to uwagę i wspierać swój organizm, ponieważ w dzisiejszych czasach mamy zwykle mocno podniesioną vatę i pittę, a wieczorne oglądanie telewizji, czy wgapianie się w ekran smartphona czy komputer tylko pogarsza sprawę.

Kolację najlepiej jest zjeść między godziną 18:00 a 19:00. Nie zawsze jest to możliwe, dlatego warto pamiętać o tym, by zjeść najpóźniej 2-3 godziny przed snem. Po 20:00 w organizmie zaczynają pracę enzymy i hormony odpowiedzialne m.in. za odbudowę komórek i przeciwdziałanie przedwczesnemu starzeniu się. Jeśli organizm jest w tym czasie skupiony na trawieniu, może zabraknąć mu tych sił naprawczych. Posiłek powinien być lekkostrawny, zaleca się unikanie zimnego, smażonego, produktów mlecznych czy słodyczy. Sprawdzą
się natomiast sałatki lub warzywa gotowane na parze.

dinacharya ajurweda rytm dnia

Pitta 22:00 – 2:00

Pitta to czas najbardziej regenerującego snu, więc jeśli NIE MUSISZ, to nie zarywaj nocy, tylko postaw na sen. Do aktywnego działania wykorzystuj tę pittę, która jest w ciągu dnia, a teraz po prostu połóż się spać. Jeśli wychodzisz z założenia, że najlepiej pracuje Ci się w nocy, to nie ma w tym niczego dziwnego – to właśnie pitta pobudza do działania, dlatego właśnie tak ważne jest, by położyć się spać PRZED jej najsilniejszym działaniem. Pitta o tej porze idealnie wspiera odpoczynek.

Dlatego to, co chcesz zrobić w nocy, rób w czasie tej pitty dziennej, albo… po prostu odpuść.

Jeśli siedzisz z nosem w telefonie to nie ma opcji, że o 22 uśniesz. Minimum, ale to MINIMUM 2 godziny przed snem spędzamy offline.

By “na szybko” zbalansować vatę (ponieważ z jakichś powodów nie udało Ci się przejść do trybu “spokój” odpowiednio wcześnie), możesz wziąć kąpiel z solą.

Czas między 21:30 a 22:30 to najlepsza pora na przygotowanie się do snu. Jeśli dla ciebie brzmi to abstrakcyjnie – postaraj się przynajmniej, by być w łóżku nie później niż o 23:00.

Zarywanie nocy sprzyja nierównowadze doszy vata, a w konsekwencji – pojawieniem się problemów ze snem.

Ayurveda zaleca 6-8 godzin snu, przy czym ten w godzinach przed północą jest najbardziej wartościowy.

Vata 2:00 – 6:00

Kolejna vata, czyli wracamy do punktu wyjścia. Jeśli śpisz w tym czasie (a przypuszczam, że to robisz), to sen jest lżejszy, śnisz, masz wglądy. Bez problemu można Cię teraz wybudzić – wystarczy chrapanie, hałasy za oknem. Dlatego właśnie łatwiej jest wstać przed 6:00

Gdy idziesz pać po 2, czyli wtedy kiedy mija już regeneracyjna pitta, to jakość snu i regeneracji nie będzie taka głęboka. Wpływa to źle na Twoje ciało – jeszcze bardziej zaburzy vatę.

Tak samo jeśli budzisz się o 8, czyli już w czasie kapha to jest ci trudno, bo nie dość że dopiero się budzisz, to jeszcze w przyrodzie działa ociężała kapha.

Dinacharia to bycie częścią natury

Jesteśmy częścią natury, więc nie można jej oszukać. Dobrze jest po prostu wsłuchiwać się w rytm swój i otoczenia i szukać między nimi połączeń.

Owszem, może się nam wydawać, że możemy oszukiwać system i działać zupełnie pod prąd. Bo możemy, a  jak! Jednak musimy mieć świadomość, że wtedy żyjemy trochę na kredyt, budujemy sobie energetyczny dług. A kredyt, jak to kredyt – prędzej czy później trzeba będzie spłacić. Z biegiem czasu pojawiają się więc problemy z zaśnięciem, problemy z nocną regeneracją (przez co rano budzimy się nie wyspani), problemy z trawieniem, wypróżnianiem, utrzymaniem wagi, wrzody… i inne takie.

Szukając swojego rytmu dnia, nie dąż do ideału. Monitoruj to, jak ci idzie. I przede wszystkim – ucz się wdzięczności za małe kroki.

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

No more articles
Close