W dzisiejszym wpisie zebrałam moje sposoby na ekologiczny dom – czyli ograniczenie produkcji śmieci i użycia detergentów. Wszystko to są maleńkie kroki, których wprowadzania w życie praktycznie się nie odczuwa i ma się wrażenie, że to przecież nic nie zmieni. Jednak w skali globalnej zmienić może naprawdę wiele.

Zacznę jednak od doprecyzowania – nie wiem, czy tych sposobów jest tu 50 – może mniej, może więcej. Podzieliłam je na 10 grup, a że w każdej z nich jest po kilka sposobów, to tak pi razy oko, pewnie tyle wyjdzie.

W komentarzach koniecznie podzielcie się Waszymi sposobami na domową ekologię. 

1. Ekologiczny dom to mniej śmieci

Nie jestem jakąś wielką fascynatką ruchu zero waste. Opowiadanie się za jakimiś konkretnymi ideologiami i ślepe podążanie za nimi, nigdy nie leżało w mojej naturze. Jakby nie było, wiele wielkich wojen to również kwestie ideologiczne, dlatego lepiej jest uważać.

Wracając do meritum, zawsze najlepszym wyjściem jest po prostu zdrowy rozsądek i metoda małych kroków. Ograniczenie produkcji śmieci do jednego słoika rocznie może niekoniecznie brzmi realnie, ale możliwie największe zmniejszenie produkcji śmieci – jak najbardziej.

Aby ograniczyć ilość produkowanych śmieci, wystarczy odrobina wysiłku i proste nawyki typu: zabieranie ze sobą materiałowej torby na zakupy, czy kupowanie produktów na wagę (można wtedy użyć własnego opakowania).

2. Jedzenie

Odrębna kwestia to marnowanie jedzenia. U nas bardzo często lodówka świeci pustką, ale my to po prostu lubimy. Zakupy robimy na bieżąco i kontrolujemy co jest, a czego nie ma. Tak, aby wyrzucać jak najmniej. Przydaje się do tego również umiejętność gotowania „czegoś z niczego” – zapiekanka warzywna, makaron czy pizza to potrawy, które przyjmą wszystko. Do tego dochodzi recycling składników – jednego dnia masz zupę na warzywnym bulionie, drugiego pasztet z ugotowanych w nim warzyw.

Z racji systemu w jakim pracuję (czyt. w domu), nie mam obecnie potrzeby przygotowywania sobie jedzenia na wynos, ale w czasach studiów obiad, herbata, kawa zabierane we własnym pojemniku, były na porządku dziennym.

Stawiam na produkty lokalne i sezonowe. Uwierzcie, moja dieta wcale nie jest przez to uboższa.

Nie jem mięsa, mężczyzna również nakłoniłam do sporego ograniczenia jego spożywania. I wcale nie narzeka ;) Ograniczamy również produkty odzwierzęce – wyjątkiem są jajka, które dostajemy od teściów i niektóre sery (np. na pizzy).

3. Opakowania z odzysku

Czas na opakowania – lubię gromadzić słoiki i różnego rodzaju ozdobne pudełka np. po kawie, które potem mogę wykorzystać jako pojemniki na sypkie produkty, suszone owoce i inne drobiazgi. Podwójna wygrana – mniej wyrzucania i mniej kupowania.

Na zakupy staram się zabierać własną torbę. A jak jej nie mam, bo nie planowałam zakupów, to staram się kupić tyle, żeby mi się wszystko zmieściło w rękach – od biedy też jest to jakieś rozwiązanie ;)

4. Małe kroki w kuchni

Mam wrażenie, ze to właśnie kuchnia jest jednym z tych miejsc, w którym można zdziałać najwięcej. Oprócz planowania zakupów jedzeniowych i recyklingu opakowań, warto zwrócić również uwagę na ściereczki i stosować je zamiast ręczników papierowych.

Oszczędzić można również podczas gotowania, pamiętając o używaniu pokrywki. I gotując więcej potraw jednogarnkowych ;)

Zmywarkę (o ile macie, bo my aktualnie niestety nie) warto ładować do pełna. Jak się nie ma zmywarki, polecam schować większość naczyń (talerzy, szklanek itd) i zostawić tyle, ilu jest stałych mieszkańców. Dzięki temu naczynia nie piętrzą się w zlewie.

Ach, i jeszcze woda – w większości miejsc w Polsce śmiało można pić tę z kranu i ograniczyć dzięki temu ilość plastikowych butelek.

ekologiczny dom moje sposoby

5. Używane lub z drugiej ręki

Jestem miłośniczką second-handów, nigdy tego nie ukrywałam. Co prawda teraz kupuję mniej ubrań, żeby nie powiedzieć, że prawie wcale, ale swego czasu potrafiłam wpadać do ulubionych lumpeksów nawet co tydzień. A one niestety mają to do siebie, że zawsze znajdzie się tam coś „super”, „niepowtarzalnego”, „bardzo dobrego jakościowo” w niesamowicie niskiej cenie. Dlatego warto uważać, bo z takimi zakupami też można przesadzić.

Inna sprawa to meble i rzeczy do aranżacji wnętrza. Obecnie nasze mieszkanie (wynajmowane) jest już wyposażone w meble, więc nie trzeba było się nad tym głowić. Jednak w Danii mieszkania wynajmuje się zupełnie puste, trzeba je również całkowicie opustoszyć w momencie wyprowadzki. Na samym początku byłam przerażona faktem, że będziemy musieli kupić WSZYSTKIE meble! Szybko jednak okazało się, że kwitnie tam rynek wtórny.

Istnieje wiele grup na Facebooku i portali, na których możemy tanio kupić używane rzeczy. Co jest ułatwieniem dla obu stron – zarówno dla wprowadzających się, jak i wyprowadzających.

Kolejny sposób to znajdowanie mebli na śmietnikach, a konkretnie tuż obok. Zostawianie tam rzeczy, których nie potrzebujemy, było w Danii na porządku dziennym. Kwestią zupełnie naturalną było również przygarnianie sobie tego, co wydawało nam się potrzebne. Absolutnie nikt na to krzywo nie patrzył. Nie mówiąc już o tym, jakie skarby można było znaleźć! Śmietnikowe głośniki mamy do dziś.

Nie wiem jak ta sprawa wygląda w Polsce, bo na naszym obecnym śmietniku nic takiego nie ma miejsca. Kilka dni temu debatowałyśmy nawet na ten temat z koleżanką (Polką, którą poznałam właśnie na studiach w Danii) i zastanawiałyśmy się, co ludzie w Polsce robią z rzeczami, których nie chcą. Kupuje się dużo (aby się naocznie przekonać, wystarczy jechać do Ikea w sobotę), ale co robi się z tym, czego już nie potrzeba? Doszłyśmy do wniosku, że to są chyba te niezbadane tajemnice strychów i piwnic.

6. Specyfiki do sprzątania i inne preparaty

Oprócz zajmowania się opakowaniami, ograniczaniem ich konsumpcji i domowym recyklingiem, warto zwrócić uwagę na to, co znajduje się WEWNĄTRZ opakowań.

Specyfiki, których używamy do sprzątania, również nie pozostają bez echa. Chodzi tutaj nie tylko o wpływ na środowisko, ale przede wszystkim na nasze zdrowie. Tymczasem silnie chemiczne i żrące preparaty z doskonałym skutkiem możemy zastąpić tymi naturalnymi, wytworzonymi w domu, często z produktów spożywczych (woda, ocet), a więc takich, które nie mogą być trujące.

Obszerny wpis o moich naturalnych sposobach na sprzątanie znajdziecie na blogu.

Dobrym rozwiązaniem jest również pozbycie się dywanów. My dywanów w sumie nigdy nie mieliśmy – dzięki temu zamiast odkurzacza można się po prostu posiłkować miotłą.

7. Kosmetyki

Ważna jest również ilość tych specyfików. Krem do twarzy możemy mieć jeden, a nie cztery. Kosmetyki kolorowe również możemy ograniczyć do kilku, które naprawdę nam pasują. Mniej znaczy więcej.

Ważne jest również, by wybierając je, zwracać uwagę na składy i pochodzenie składników. Był taki czas, kiedy (prawie) wszystkie kosmetyki robiłam sama, myślałam nawet nad otwarciem własnej naturalnej marki kosmetycznej, bo nie było takich na polskim rynku. Teraz już są, więc przyznaję się bez bicia, że mam wiele gotowych kosmetyków.

Ogromnie cieszę się z tego, że coraz więcej firm stosuje szklane opakowania do swoich produktów. Gdzieś nawet rzuciło mi się w oczy, że są producenci, do których można przyjść z własnym opakowaniem i kupić krem czy żel na wagę. Nie mogę sobie niestety przypomnieć, co to było – jeśli wiecie, dajcie proszę znać.

A w przypadku opakowań plastikowych – warto jest je na koniec przecinać, tak żeby wydobyć cały kosmetyk aż do dna.

8. Druk, papier i rzeczy, których mieć nie muszę

Nie kupuję gazet papierowych, a jeśli już to baaaaaaaaaaaaardzo rzadko. Książki lubię wypożyczać z biblioteki. Nie drukuję, jeśli nie mam takiej konieczności. Faktury wystawiam w formie elektronicznej – chyba że ktoś bardzo się upiera, żeby było inaczej.

Nie biorę darmowych produktów reklamowych – długopisów i innych takich, których wiem, że nie użyję. No chyba, że są to cukierki, wtedy to inna sprawa.

Nie znaczy to jednak, że wyrzekam się papieru. Kalendarz jak dla mnie musi być papierowy, nie mam żadnej przyjemności z prowadzenia tych wirtualnych. Ale tutaj też robię co mogę – wydany przeze mnie Planer Księżycowy jest wykonany w całości z materiałów z recyklingu.

W naszym simplife.shop również uważamy na to, żeby nie mnożyć opakowań ponad potrzebę. Pakujemy w ekologiczne kartony, wizytówki dodawane do biżuterii, na których opisujemy kamienie, również są z recyklingu.

9. Elektronika, oświetlenie itd

Na tym polu również jest wiele małych rzeczy, które można zrobić. Na pewno najprostsza jest po prostu wymiana żarówki na LED. Poza tym wybieranie sprzętów energooszczędnych (pralka, lodówka, telewizor itd).

My u siebie nie mamy telewizji, ale telewizor mamy. Dzięki czemu nie ma takiej opcji, żeby telewizor grał w  tle tak tylko żeby “coś gadało”, jak to mówią niektórzy. Włączamy go tylko wtedy, kiedy naprawdę coś oglądamy – wtedy zwykle korzystamy z Netflixa.

Zamiast baterii można stosować akumulatorki. Z resztą w ogóle mam wrażenie, że obecnie coraz mniej rzeczy jest na baterie, tak na tę chwilę przychodzi mi do głowy jedynie myszka, pilot do telewizora i dyktafon. A! I jeszcze budzik.

10. Ubrania i dodatki

Ubrania i buty noszę przez wiele sezonów i staram się wybierać naturalne, oddychające materiały. Nie mówiąc już o tym, że można sobie uszyć coś samodzielnie, czego uroki ostatnio odkrywam.

Staram się analizować swoje potrzeby i racjonalizować zakupy. Wszytko po to, by mieć tyle ile potrzeba, ale nie więcej.

Mały krok dla człowieka…

To małe rzeczy, ale w skali całego życia wychodzi tego naprawdę sporo. Nie mówiąc już o przemnożeniu tego przez wszystkich mieszkańców planety.

Z życiem tu na Ziemi, jest prawie tak samo, jak z pierwszym człowiekiem na księżycu. Z tym że tam mieliśmy „mały krok człowieka, ale wielki skok ludzkości”. Tu zaś możemy mówić o małych krokach podejmowanych przez wiele osób.

Każdy z takich małych, zdrowych wyborów, składa się na wielki skok w stronę zmniejszenia szkodliwego wpływu na środowisko.

 


Piszcie w komentarzach o waszych sposobach na ograniczenie zużycia tworzyw i produkcji śmieci :)


 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

 

No more articles
Close