Mówi się o tym, że nasz dzień zależy od naszego poranka. Być może jest to forma samospełniającej się przepowiedni, ale zwykle jest tak, że jak wstaniemy lewa nogą, to cała reszta dnia jakoś tak próbuje się dopasować do tego porannego tragizmu.

Pokusiłabym się o takie stwierdzenie, że przyczyną wszystkiego jest stres i nerwy. Wystarczy, że wstaniesz zbyt późno i przestraszysz się, że nie zdążysz. Albo oblejesz białą bluzkę kawą i wiesz, że nie uda Ci się już uprasować nowej bez spóźnienia się na autobus. A potem cały ten stres, irytację i zwątpienie (połączone jeszcze z niewyspaniem, bo wiadomo, że dzień wcześniej wcale nie chciało się iść wcześniej spać), niesiesz ze sobą przez cały dzień.

Milan Kundera pisał:

W tym kraju ludzie nie cenią sobie poranka. Budzą się gwałtownie na dzwonek budzika, który druzgoce ich sen jak cios siekiery, i od razu stają się niewolnikami żałosnego pośpiechu. Niech mi pan powie, cóż może być wart dzień, który zaczyna się od takiego aktu przemocy? Co musi się dziać z ludźmi, którzy co dzień za pośrednictwem budzika doznają miniaturowego elektrowstrząsu? Każdego dnia przyzwyczaja się ich do przemocy, każdego dnia oducza się ich rozkoszy. Proszę mi wierzyć, że o charakterze ludzi decydują ich poranki.

Co zrobić, żeby było inaczej? Tak naprawdę wystarczy niewiele. Poniżej 10 moich sposobów na poranek bez stresu, do których śmiało możecie dodawać kolejne punkty.

To kolejny, piąty krok Maratonu Minimalisty. O tym co i jak przeczytasz tutaj – Maraton Minimalisty – o co w tym chodzi? >>>

10 sposobów na poranek bez stresu

1. Dobry poranek zaczyna się już poprzedniego dnia wieczorem

Pisałam Wam już ostatnio o tym, że robię eksperyment z zasypianiem przed 22 i wstawianiem przed 6. Uwierzcie, nie jest to łatwe, bo należę raczej do nocnych marków i lubię posiedzieć w nocy. Ale poświęcam się w imię nauki ;) a konkretnie – w imię własnej świadomości i po prostu sprawdzenia jak jest.

Niemniej jednak niezaprzeczalnym faktem jest to, że dobry dzień zaczyna się już poprzedniego wieczoru. I zaczyna się przede wszystkim od pójścia spać odpowiednio wcześnie. Należę do osób, które lubią spać, więc dbam o to, by spać codziennie 7-8 godzin. Ty znasz siebie najlepiej, dlatego odlicz sobie od godziny budzika tyle, ile chcesz przespać i połóż się spać jak należy.

Oprócz wczesnego zasypiania – zwykle 20-30 minut przygotowań wieczorem uwolni Cię od porannej bieganiny. Możesz przygotować sobie ubrania na rano, spakować torbę, przemyśleć lub nawet podszykować śniadanie.

2. Małe porządki przed snem

Gdybym miała wymienić kilka rzeczy, które znacznie, ale to naprawdę ZNACZNIE polepszają komfort mojego życia, to jedną z nich byłyby wieczorne porządki. Nie jestem mistrzem sprzątania i nie mam bzika na punkcie krystalicznie czystej podłogi, na której można by było śmiało przeprowadzać operacje na otwartym sercu.

Ale wiem jedno – otóż, jeśli wstanę rano i pierwsze co zobaczę, to brudne naczynia na stole i porozrzucane rzeczy w salonie, to będę się wkurzać. Znam siebie już kawał czasu i po prostu zdaję sobie z tego sprawę. A skoro zdaję sobie sprawę, to to szanuję i staram się ze sobą współpracować.

Zwykle wystarczy wieczorem, jeszcze przed myciem, poświęcić jakieś 10 minut na to, żeby z grubsza ogarnąć mieszkanie i obudzić się rano w przestrzeni przyjaznej człowiekowi.

3. Odpuść sobie drzemki

Czasem się zastanawiam – jak my sobie kiedyś radziliśmy, skoro zegarki były analogowe i nie miały funkcji drzemki? Ano, radziliśmy sobie i wcale nie było z tym aż tak najgorzej. Rano wykazujemy się wyjątkowo małą asertywnością, więc jeśli ktoś proponuje nam 5 minut dłużej w łóżku to… oczywiście że skorzystamy! :) Dlatego lepiej, żeby nie proponował. Więcej na ten temat opowiadałam swego czasu w Pytaniu na śniadanie >>>

W ramach ciekawostek dodam, że najlepszym zakupem, jaki mnie ostatnimi czasy spotkał (który zresztą jest prezentem od mojego męża) jest… budzik. I to nie byle jaki ;) To jest taki turbo budzik, który robi nam coś w rodzaju sztucznego wschodu słońca. Na 30 minut przed dzwonkiem, zaczyna się stopniowo zapalać lampka, która rozjaśnia cały pokój. To sprawia, że często budzimy się jeszcze przed alarmem. Serio polecam.

4. Wstań 10 minut WCZEŚNIEJ niż trzeba

Druga sprawa dotycząca porannego wstawania to pora tego wstawania. Jeśli masz wyliczoną ilość czasu, która jest Ci rano potrzebna – dodaj do tego 10 minut. Na wszystkie nagłe potrzeby i nieprzewidywane zwroty akcji. Nigdy nie wiesz, czy przypadkiem pasta do zębów nie skapnie Ci na czarną bluzkę. Albo czy nie pójdzie ci oczko w rajstopach. A takie  rzeczy mają to do siebie, że dzieją się właśnie wtedy, gdy się spieszysz.

Prawda jest taka, że o wcześniejszym wstawaniu zdecydowanie łatwiej jest myśleć wieczorem niż rano, gdy już wszystko dojdzie do skutku. Więcej na ten temat pisałam w mojej książce Dlaczego joga >>>

W jodze jest takie pojęcie jak Satja która jest tłumaczona jako ʼprawdomównośćʼ i ʼuczciwośćʼ. Jej
celem jest umiłowanie i poszukiwanie prawdy.

Każdy człowiek ceni prawdę, dlatego kłamiąc, popada w konflikt ze sobą. Często jednak w pogoni za naszymi małostkowymi sprawami uciekamy się do fałszowania rzeczywistości. Wiele osób traktuje kłamstwo jako instrument pomocny w osiągnięciu wyznaczonego sobie celu. Zawsze staramy się usprawiedliwiać nasze zachowania przed sobą, jednak w głębi duszy rodzą się napięcie i niepokój.

Iyengar zwraca również uwagę na fakt, że większość z nas wychodzi z założenia, iż mówi prawdę, ale ta prawda nie zawsze jest zgodna z każdą naszą komórką. I tak jeśli powiemy: Od jutra zacznę wcześnie wstawać, a jest to zdanie, które wypływa jedynie z naszego umysłu, a nie z głębi serca i prawdziwej potrzeby, bardzo prawdopodobne jest, że nam się to nie uda.

Dopiero wtedy, gdy prawda wypływa bezpośrednio z naszego wnętrza, zaczynamy tworzyć rzeczywistość, jakiej pragniemy.

Taka mała dygresja na temat wcześniejszej pobudki ;)

5. Znajdź czas na jogę lub medytację, a najlepiej na jedno i drugie

Joga i medytacja to techniki, które pozwolą Ci nadać odpowiedni kierunek dalszej części Twojego dnia. Porannej jogi możesz spróbować nawet jeszcze będąc w łóżku, poniżej podrzucam 2 sekwencje do samodzielnego wykorzystania:

Po jodze możesz zdecydować się na krótką medytację – tu podsyłam medytację na dobry dzień >>>

A jeśli nie masz czasu na jedno i drugie, to wybierz jedno.

Jeśli chodzi o jogę – możesz wykonać po prostu kilka powitań słońca. Swoją drogą – chcecie film tylko z powitaniami?

Co do medytacji – zamiast tej prowadzonej, możesz po prostu posiedzieć co rano kilka minut w ciszy.

6. Morning pages i poranne afirmacje

O morning pages przygotuję Wam (mam nadzieję, że niedługo) oddzielny wpis, bo to naprawdę narzędzie warte uwagi.

Inna sprawa to poranne afirmacje – możesz implementować je chociażby w trakcie medytacji. Jakiś czas temu pisałam Wam o tworzeniu świadomych intencji czyli moim sposobie na dobry tydzień >>> można je stosować nie tylko w wersji tygodniowej ale również dziennej, wyznaczając sobie jedną myśl, która ma przyświecać kolejnym 24 godzinom.

Księżycowym Planerze na każdym arkuszu tygodniowym pojawia się “intencja na ten tydzień“. Umieściłam je tam, ponieważ jest to działanie, w które sama wierzę i które pomaga mi okiełznać codzienność, więc postanowiłam się nim podzielić.

spokojny poranek

W tym tygodniu moją intencją jest: Otaczam się ludźmi, którzy inspirują. Ach, i planer celowo zaczyna się od niedzieli i jednym z powodów, dla których zdecydowałam się na taki właśnie układ jest to, że mamy czas w niedzielę na ustalenie sobie takiej afirmacji. A pozostałe powody są tutaj Dlaczego nie lubisz poniedziałku, czyli energia dni tygodnia >>> 

Swoją drogą – aktualnie Księżycowe Planery i Kalendarze są w sporej promocji >>>

7. Zrób sobie poranek offline

Pisałam Wam już o tym, że od kilku miesięcy przyjaźnię się z trybem samolotowym w telefonie. Włączam go sobie po dodaniu posta wieczorem i wyłączam dopiero wtedy, kiedy zabieram się do pracy – czyli już po jodze i po śniadaniu.

Myślę, że bez porannego scrollowania Facebooka nic nie tracę ;)

8. Zjedz spokojne śniadanie

To jest takie dobre przyzwyczajenie, które wyniosłam jeszcze z domu – mama nigdy nie pozwalała nam na to, by wychodzić bez śniadania. Przy czym warto jest tak zaplanować poranek, żeby udało się to śniadanie zjeść na siedząco i jeszcze napić się ciepłej herbaty.

Jedzenie na stojąco i w pośpiechu to nic dobrego dla żołądka.

14 pomysłów na śniadanie inne niż kanapki znajdziecie w tym wpisie >>> swoją droga – może czas pomyśleć nad nowym zbiorem śniadaniowych inspiracji?

Ja, o czym już też wielokrotnie pisałam, każdy poranek zaczynam od szklanki wody z cytryną. Ogromnie polecam!

9. Znajdź coś, co sprawi, że pokochasz poranki

Zawsze łatwiej jest nam zabrać się za rzeczy, które po prostu chcemy zrobić.

Dokładnie to samo tyczy się naszego poranka – jeśli cieszymy się na myśl o nim, zdecydowanie łatwiej będzie nam wstać.

Znajdź sobie coś, co sprawi, że zaprzyjaźnisz się ze świtem. To może być joga i czas dla Twojego ciała i umysłu. Może medytacja, która pozwoli Ci pobyć sam na sam ze sobą w ciszy. Może plan na pyszne śniadanie, na które ochotę masz już kładąc się spać. Może ulubiona piosenka? Chwila tańca?

To nie musi być nic czasochłonnego. Chodzi tu o coś, co skutecznie wyciągnie Cię z łóżka. Niektórzy w tym względzie polecają posiadanie psa – konieczność porannego spaceru jest ponoć najlepszym budzikiem. Ale nie wiem, nie wypowiem się na ten temat, bo… mam kota ;)

poranek bez stresu

 

A jakie są Wasze sposoby na miły poranek bez stresu? Śmiało dodawajcie do listy w komentarzach :)

 

Nadchodzące warsztaty jogi:

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

No more articles
Close