Domowe spa to najlepszy sposób na relaks po pracy i odpoczynek po ciężkim dniu. Ma tę ogromną zaletę, że nie musisz go z góry planować i umawiać się na wizytę. Nie musisz również nigdzie dojeżdżać. Robisz wszystko po swojemu wtedy, kiedy Ci pasuje.

Poniżej 15 moich sposobów na to, by zadbać o siebie bez wychodzenia z domu.

Możesz skorzystać ze wszystkich punktów, a możesz wybrać jeden, dwa czy trzy – wszystko zależy od tego, ile masz czasu.

1.      Bądź offline

Zostało już naukowo udowodnione, że przeglądanie social mediów może przyczyniać się do powstawania i pogłębiania depresji. Wpływa również znacząco na obniżenie naszego nastroju – zwłaszcza jeśli zaczniemy porównywać się z modelkami na Instagramie.

Mój sposób, który praktykuję już od dobrych kilku miesięcy to włączanie w telefonie trybu samolotowego. Włączam go tuż po tym, jak wrzucam wieczornego posta i zostawiam już do rana. Telefon włączam dopiero po porannej jodze i śniadaniu, wtedy kiedy zabieram się do pracy, czyli w okolicach 8.

Taki mały zabieg pozwoli Ci w pełni delektować się wieczorem i odsunie chęć przescrollowania Facebooka.

2.      Zrób sobie dzbanek ziołowej herbaty

Przygotuj dla siebie dzbanek zielonej lub ziołowej herbaty. Wypij ją nie robiąc w tym czasie nic innego.

Moim ostatnim ulubieńcem jest biała herbata. Jest zdecydowanie bardziej delikatna od zielonej. Pierwszą paczkę przywiozłam sobie z Indii, gdzie zwiedzaliśmy fabrykę herbaty i zafascynowałam się jej procesem produkcyjnym. Biała herbata powstaje z najdelikatniejszych listków, które nie są poddawane żadnej obróbce. Dba się również o to, by ich nie uszkodzić, aby można je było zaparzać w całości.

Jednak trzeba bardzo uważać, by nie zalać jej zbyt gorącą wodą. Ja (szczęśliwie!) mam czajnik, który pokazuje temperaturę i wykorzystuję wodę, która ma 80-85 stopni. Ważne jest również to, by szybko wyjąć liście z parzenia – ja zostawiam je na 2-3 minuty. Liście można zalewać wielokrotnie,

3.      Sięgnij po dobrą książkę

Na pewno masz półkę lub listę książek, które czekają na swoją kolej. Sięgnij po jedną z nich właśnie teraz. Postaraj się jednak, by nie była to kolejna książka rozwojowa ani naukowa – wybierz coś lekkiego. Coś co chcesz przeczytać tak po prostu, tylko dla siebie, a nie dlatego że wypada, albo że przyda Ci się w rozwoju kariery.

4.      Daj sobie czas na jogę

Joga pozwala pozbyć się skumulowanego stresu i napięć. A tego niestety w ciągu dnia gromadzi się całkiem sporo. Świadome ruchy stwarzają również możliwość na lepszy kontakt ze swoim ciałem i oddechem.

Jeśli chcesz zacząć swoją przygodę z jogą, albo po prostu posmakować i zobaczyć, czy to coś dla Ciebie – zapraszam na mój kanał na YouTube >>>

Poniżej znajdziesz również specjalny zestaw lekcji skierowanych do zupełnie początkujących:


Chcesz zacząć przygodę z jogą, ale nie wiesz… jak zacząć? ;)

Wyzwanie –  joga dla początkujących w domu

Poniżej podlinkowałam 5 filmów, do wykorzystania od poniedziałku do piątku. Na weekend, kiedy mamy więcej  czasu, możemy wybrać sobie jakiś inny, albo powtórzyć któryś z tych podlinkowanych. Po tygodniu zataczamy koło – czyli raz jeszcze to samo. Najlepiej byłby powtórzyć 3 razy, kompletując w ten sposób 21 dni z jogą. Znawcy tematu mówią, że właśnie po takim czasie budujemy u siebie nawyk.

Na weekend wybierz sobie dowolny materiał dostępny na moim kanale na YouTube. A od poniedziałku zrób kolejną pętlę powtarzając filmy od pierwszego :)

 

5.      Zrób serię świadomych oddechów

Spokojny oddech to sygnał dla Twojego ciała, że wszystko jest w porządku i że może przestać się stresować.

Dzięki niemu dostarczysz również swojemu organizmowi odpowiedniej ilości tlenu. Seria głębokich oddechów naprawdę przynosi ukojenie i pozwala usunąć z ciała stres dnia codziennego.

Usiądź w wygodnej pozycji na macie lub na poduszce medytacyjnej. Możesz również usiąść po prostu na krześle, jednak pamiętaj o tym, by nie opierać się o oparcie – staraj się aktywnie wydłużać kręgosłup i wyciągać czubek głowy w stronę sufitu. Poświęć chwilę na to, by skupić się na swoim oddechu. Możesz również liczyć swoje oddechy – postaraj się podczas wdechu liczyć do 4 podczas wydechu do 6, wydech będzie więc o połowę dłuższy niż wdech.

Kilka takich serii oddechowych pomoże Ci skutecznie się rozluźnić i oczyścić umysł.

6.      Weź kąpiel z solą

Przygotuj sobie długą kąpiel taką jak w najlepszych salonach spa. Włącz ukochaną muzykę, zapal świeczki, użyj swojego ulubionego olejku eterycznego.

Do wanny możesz śmiało dodać sól. Kąpiel z dodatkiem soli odkryłam kilka lat temu i jest to jedna z lepszych rzeczy, które mi się przytrafiły ;)

Sól zmieszana z ciepłą wodą ma wiele wspaniałych właściwości – przede wszystkim odpręża i relaksuje. Świetnie się sprawdza w przypadku bólu mięśni czy stawów. Ma również wspaniałe działanie oczyszczające – pomaga na problemy skórne takie jak łuszczyca czy trądzik.

Są różne rodzaje soli, które możesz dodać do kąpieli. Możesz wykorzystać sól himalajską, morską czy epsom (zwaną też solą gorzką).

Sól z Morza Martwego

Sól z Morza Martwego, którą dziś chciałam Wam polecić, charakteryzuje się tym, że ma wysoką zawartość morskich minerałów oraz magnezu, siarczanów i potasu. Ta z White Flowers nie ma w swoim składzie nic oprócz soli – żadnych substancji zapachowych itd.

Kąpiel z solą z Morza Martwego jest zalecana dla skóry suchej, pomocna jest również przy leczeniu wyprysków i łuszczycy. Zmniejsza także bóle reumatyczne, bóle mięśni i stawów. Wysoka zawartość minerałów wspiera oczyszczanie i detoksykację.

7.      Zrób peeling całego ciała

Peeling sprawia, że skóra twarzy i ciała wygląda na młodszą i zdrowszą. Poza tym staje się po prostu milsza w dotyku.

Naturalny cykl skóry i jej regeneracji trwa około miesiąca. W tym czasie nowe komórki, które powstają w najgłębszej warstwie, przesuwają się ku górze. Następnie i one ulegają odwodnieniu i zrogowaceniu, robiąc miejsce na te wynurzające się nowe. Niestety ten cykl może się wydłużać – przyczyną jest stres, za mała ilość snu, przemęczenie czy używki. Przez to skóra zamiast szybko robić miejsce nowym komórkom – nawarstwia się i szarzeje. Właśnie dlatego warto pomóc jej peelingiem – usuwając mechanicznie martwy naskórek, dzięki czemu od razu staje się jaśniejsza i bardziej miękka. Wraz z usuwaniem suchej warstwy naskórka odblokowujemy również ujścia gruczołów łojowych, co jest szczególnie ważne dla osób z problemami skórnymi.

Poza tym po usunięciu tej zewnętrznej warstwy kosmetyki nawilżające i odżywcze wnikają głębiej i działają bardziej skutecznie.

Ważny jest skład takiego peelingu. Staraj się wybierać te bez syntetycznych dodatków, które wysuszają skórę. Dobre są takie na bazie soli (lub cukru, jeśli wolisz delikatniejsze), albo… piasku. W lecie spoko, bo można sobie pochodzić boso i natrzeć się piaskiem, ale co zrobić poza wakacjami?

Na szczęście są na to sposoby. Marka White Flowers połączyła sól i błoto z Morza Martwego oraz olej arganowy tworząc bardzo ciekawą wersję peelingu. I to takiego jak lubię – delikatnego ale skutecznego. Ten produkt znam jeszcze z początku studiów, czyli kawał czasu. Marka jest dostępna w Rossmanie, więc pewnie i Wam nie raz rzuciła się w oczy.

Poza tym mogę polecić Wam 2 inne ciekawe produkty. Nie zawsze (albo prawie nigdy niestety) po ciężkim dniu mamy czas i ochotę na to, by przygotować sobie np. dłuższą kąpiel relaksacyjną czy okłady błotne całego ciała. Dlatego możemy sobie wybrać krótszą, wcale nie gorszą, wersję. Pierwszy produkt to peeling myjący pod prysznic na bazie błota z Morza Martwego, w którym substancją złuszczającą jest puder z pestek oliwek. Bardzo ładnie pachnie, skutecznie złuszcza naskórek i nawilża.

Drugi, dla tych w pośpiechu, którym nie w głowie peelingi – połączenie żelu pod prysznic z peelingiem. Czyli tak naprawdę żel z błotem z Morza Martwego.

Jak dla mnie oba te produkty dają przyjemną namiastkę plaży, którą możemy sobie odtworzyć w łazience. A wiadomo, że nic tak nie odpręża jak plaża i morskie fale. Albo chociaż samo wspomnienie po nich ;)

2 ostatnie peelingi są na tyle delikatne, że można zastosować je również do twarzy.

Regularne stosowanie peelingu poprawi jej kondycję i przyczyni się do zredukowania drobnych niedoskonałości.

8.      Nałóż maseczkę

Uwielbiam różnego rodzaju maseczki. Mam wrażenie, że one mają jakiś taki wbudowany przycisk “stop, odpocznij!“. Już samo nałożenie sprawia, że zamiast się krzątać, po prostu siadam spokojnie (albo leżę) i czytam. A jak nie czytam, to oglądam film.

Na blogu polecałam Wam kilka przepisów na naturalne maseczki:

Możemy również zrobić sobie maseczkę błotną. Błoto z Morza Martwego od White Flowers możemy nakładać zarówno na ciało jak i na twarz (w tym drugim wypadku dobrze jest rozcieńczyć je wodą mineralną lub dodać hydrolat). Na tłustej i problematycznej skórze możemy pozostawiać taki okład aż do zaschnięcia.

Morze Martwe to najstarsze i największe naturalne SPA na świecie. Właściwości kosmetyczne i terapeutyczne pochodzącego z niego błota znane były już w starożytności. Wszystko przez wysoką zawartość cennych minerałów i pierwiastków takich jak: magnez, potas, wapń, żelazo, mangan, bromki, siarczany, węglany i wielu innych.

9.      Pokochaj olejowanie ciała i włosów

Po peelingu ważne jest aby nawilżyć ciało – ja do tego celu polecam olej migdałowy, jednak wszystko jest kwestią potrzeb Twojej skóry. U niektórych sprawdza się olej kokosowy, u mnie okazał się totalną porażką. Olejując ciało postaraj się również wykonać coś na kształt automasażu. Nawet jeśli zupełnie się na tym nie znasz, to też nic straconego – rób tak, jak Ci ciało i ręce podpowiedzą. Olej wchłania się długo, więc po takim zabiegu raczej nie szykuj się na wieczorne wyjścia, bo możesz zniszczyć sobie ubranie. Pozostaje raczej piżama i szlafrok.

Obecnie nie olejuję włosów, bo po prostu nie mam takiej potrzeby. Odkąd przestałam je farbować (czyli jakieś 2 lata) po prostu nie jest mi to potrzebne. Niemniej jednak w czasach kiedy byłam rozjaśnianą blondynką, moje włosy były przesuszone i potrzebowały tego bardzo. Ja olejowałam włosy suche, przed myciem. Nakładałam olej tak do wysokości ucha ze skupieniem na końcówkach. Potem warto założyć turban z ręcznika i dać sobie minimum pół godziny, a najlepiej nawet kilka godzin. Wiem, że niektórzy kładą się również z olejem spać, ale ja tego nigdy nie robiłam.

10. Medytacja

Daj sobie czas na wieczorną medytację. Nawet jeśli zupełnie nie masz pojęcia na jej temat, to nie zastanawiaj się, tylko po prostu spróbuj. Być może uda Ci się z tego stworzyć codzienny nawyk.

W takim dużym uproszczeniu, celem medytacji jest oczyszczenie umysłu z myśli, wyobrażeń i dążeń ego. Dążenie do bycia tu i teraz bez wybiegania w przyszłość i myślenia o przeszłości. To stan pełnej świadomości.

Osho określił to tak:

Kiedy nie angażujesz się w żadne działania – ciałem, umysłem lub na jakimkolwiek innym poziomie – kiedy nie robisz nic, tylko jesteś, to właśnie jest medytacja.

Więcej na temat medytacji dla początkujących przeczytasz w oddzielnym artykule >>>

Poniżej znajdziesz 2 medytacje prowadzone, mam nadzieję, że się przydadzą :)

11. Zadbaj o stopy

O korzyściach chodzenia boso pisałam więcej w Księżycowym Planerze.

Chodzenie boso pozwala nam się przede wszystkim ugruntować – dosłownie i w przenośni. Stajemy mocno i świadomie na własnych nogach. Daje nam to również niesamowite połączenie z Matką Ziemią, którego w dobie ciągłego noszenia butów, często nam brakuje. Jest również sposobem na idealny masaż na pograniczu akupunktury i akupresury. Nie od dziś wiadomo, że stopy to mapa naszego organizmu, a ucisk odpowiednich miejsc może usunąć schorzenia z innych części ciała. Poprawia to również krążenie krwi co sprzyja szybszemu oczyszczaniu się organizmu.

Ważne jest, aby dbać o stopy, w końcu niosą nasz dzielnie przez całe życie. W zimie raczej nie mamy możliwości chodzenia boso, choć w miarę możliwości i tak polecam robić to jak najczęściej w domu. Warto więc zadbać o stopy w inny sposób i przygotować sobie spa dla stóp.

Zmyj lakier, skróć paznokcie do odpowiedniej długości i przygotuj kąpiel do stóp. Będzie to dla nich idealnym relaksem, pomoże również w zmiękczeniu skóry i zwalczeniu bakterii.

Do miski z ciepłą wodą możemy dodać po prostu soli. Pozwoli ona zmiękczyć skórę, ma również działanie odświeżające i lecznicze. Sól do stóp z Morza Martwego została dodatkowo wzbogacona o olej z czarnuszki i jojoba – ich obecność wzmacnia działanie soli i pomaga w przypadku problemów skórnych w tym grzybicy.

Zamiast soli możesz również zdecydować się na kąpiel ziołową, dobierając odpowiednią roślinę do swoich potrzeb. Do zmęczonych stóp idealny będzie rumianek. Na nadmierną potliwość przyda się np. lawenda. Podrażnionej skórze pomoże kora dębu lub szałwia. Szklankę takiego gotowego naparu dodajemy do miski z ciepłą wodą.

Siadamy wygodnie, wkładamy stopy do miski – taka kąpiel powinna trwać 15-20 minut.

12. Zjedz coś dobrego

Mówi się “przez żołądek do serca”. Rozpieszczając kubki smakowe, łatwo jest również trafić do swojego własnego serca.

Znajdź przepis na wymarzony deser lub potrawę, którą uwielbiasz (albo właśnie taką, której nigdy nie jadłaś!), przygotuj  i… zjedz w całości. Delektując się, ciesząc i nie mając z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia.

Jak nie lubisz jeść w samotności, to oczywiście podziel się z kimś bliskim.

Do gotowania też się nie zmuszaj – jeśli nie lubisz lub masz tego dość na co dzień, to po prostu zamów coś gotowego.

13. Posłuchaj ulubionej muzyki

Muzyka to najlepszy sposób na poprawę humoru i wprowadzenie się w dobry nastrój. Może mieć również działanie wyciszające i relaksujące – warto więc włączyć sobie coś podczas kąpieli. Albo podczas leżenia z maseczką.

To co mi w tej chwili przychodzi do głowy to muzyka jaką tworzą Hang Massive. Uwielbiam! I często puszczam na warsztatach. Ostatnio mężczyzn zrobił mi przemiłą niespodziankę i na walentynki kupił nam bilety na ich koncert. Koncert jest w kwietniu, więc jakby ktoś miało ochotę, to pewnie jeszcze znajdzie bilety :)

14. Obejrzyj inspirujący film

Czasem mam wrażenie, że uwielbiam filmy, w których mało się dzieje. Być może dlatego trafiają do mnie filmy z lat 90 albo te kostiumowe. Może to głupie, ale po prostu nie lubię się stresować oglądając coś. A już na pewno nie wieczorem przed snem.

Z takich ostatnich polubień to na pewno mogę polecić Co się wydarzyło w Madison County z piękną Meryl Streep i Clintem Eastwoodem, którego też uwielbiam. Polecenia filmowe pojawiają się co miesiąc z podsumowaniu, znajdziecie je tutaj zobacz podsumowania miesiąca >>>

15. Dobrze się wyśpij

Naukowcy są zgodni co do tego, że odpowiednia ilość snu jest bardzo istotna dla naszego mózgu. Nie warto oszczędzać czasu na śnie. Zapewne samodzielnie wiesz najlepiej, ile czasu na sen jest Ci potrzebne.

Jednak oprócz ilości przespanych godzin, ważne jest również to, o której kładziesz się spać. Ajurweda zaleca kładzenie się spać przed 22 i wstawanie przed 6. Ja sama jestem totalnym nocnym markiem, ale od pewnego czasu testuję ten model na sobie. Nie jest jeszcze tak, że weszło mi w krew i wstaję bez budzika, ale już znacznie łatwiej wstaje mi się o tej porze. Chyba trudniejsze jest pójście do łóżka przed 22 ;) Zwłaszcza, że znajomi wcale tego nie rozumieją ;)

Traktuję to jako eksperyment na żywym organizmie, wcale nie mówię, że będę się tego kurczowo trzymać do końca życia.

Dbanie o siebie i poświęcanie czasu samej sobie w żadnym wypadku nie jest przejawem egoizmu, To przykład zdrowej i dojrzałej relacji ze sobą. Dopiero jak zadbasz o siebie i zaopiekujesz się sobą, jesteś w stanie naprawdę zadbać o innych.

Zapominanie o sobie zwiększa nasz poziom frustracji, którą, niestety, często przenosimy na całe nasze otoczenie.

Napisz w komentarzu, jakie są Twoje sposoby na zadbanie o siebie bez wychodzenia z domu :)


Wpis powstał we współpracy z White Flowers – marki produkującej kosmetyki z solą i błotem z Morza Martwego.


Nadchodzące warsztaty jogi:

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

No more articles
Close