Epiktet miał powiedzieć, że:

“Jest tylko jedna droga do szczęścia – przestać się martwić rzeczami, na które nie masz wpływu.”

I to jest jedno z tych zdań, które w dużej mierze wpłynęło bardzo pozytywne na jakość mojego życia.

To kolejny, trzeci krok Maratonu Minimalisty. O tym co i jak przeczytasz tutaj – Maraton Minimalisty – o co w tym chodzi? >>>

W wielu z nas siedzi coś takiego, co każe nam martwić się na zapas. Układamy w głowie miliony czarnych scenariuszy i wyszukujemy rozwiązania problemów, które jeszcze nas nie spotkały. I co ważne – bardzo prawdopodobne, że nigdy nas nie spotkają.

Maxie C. Maultsby powiedział kiedyś:

80% rzeczy, których się obawiasz nigdy się nie wydarzy, na 12% nie masz wpływu, a z pozostałymi świetnie sobie poradzisz.

Pomijając już kwestie tworzenia fatalistycznych wizji i przejmowania się tym, co najprawdopodobniej w ogóle się nie wydarzy – dużą część naszej uwagi poświęcamy rzeczom, na które nie możemy wywrzeć żadnego wpływu. Co najgorsze, często robimy to kosztem zaniedbywania tych obszarów, na które wpływ mamy.

Jeśli problem nie ma rozwiązania – to po co się martwić?

Internet ma wiele zalet i jedną z takich zalet są… grafiki i memy. Serio, czasem można trafić na coś, co naprawdę wpłynie na nasze myślenie. Ja swego czasu trafiłam na coś takiego i uznałam za naprawdę genialne w swej prostocie:

Rozwijając temat – Shantideva, mnich buddyjski żyjący na przełomie VII i VIII wieku, więc wcale nie jest to jakaś nowość, twierdził:

If a problem can be solved,
What reason is there to be upset?
If there is no possible solution,
What use is there in being sad?

Co w takim wolnym tłumaczeniu możemy rozumieć jako: Jeśli problem można rozwiązać, to po co się martwić? Jeśli problem nie ma rozwiązania – po co się smucić?

Dalai Lama, nawiązując do nauczania powyższego mistrza, rozwinął nieco myśl, pisząc:

If you have fear of some pain or suffering, you should examine whether there is anything you can do about it. If you can, there is no need to worry about it; if you cannot do anything, then there is also no need to worry.

Co rozumiemy jako: Jeśli się czegoś boisz lub o coś martwisz, zastanów się, czy możesz coś zrobić w tej sprawie. Jeśli tak – to nie ma potrzeby się martwić; jeśli nie możesz nic zrobić, to również nie ma potrzeby, aby się martwić.

Proste. GENIALNIE proste.

Matryca wpływu

Matryca wpływu pozwala w łatwy sposób uporać się z natrętnymi myślami i zamartwianiem. Jasno określa nasz stosunek i zakres wpływu na daną sytuację. Dzięki czemu dokładnie wiemy, czy wymaga ona od nas działania czy właśnie odpuszczenia. Przy czym, paradoksalnie, często to drugie jest dla nas trudniejsze.

Tworzenie matrycy wpływu jest bardzo prostym ćwiczeniem, które pozwoli zachować klarowność działań. Podziel kartkę na 4 części – najlepiej rysując linię poziomą i pionową, które stworzą coś na kształt dużego plusa. Otrzymasz dzięki temu 4 pola, którym możesz przypisać różne właściwości. Na polu w lewym górnym rogu napisz “mam wpływ i działam”, w prawym górnym rogu – “mam wpływ i nie działam”, w lewym dolnym – “nie mam wpływu i działam”, w prawym dolnym – “nie mam wpływu i nie działam”.

Każdą sytuację, którą się martwisz, możesz przypisać do jednego z tych pól. Dzięki temu uświadomisz sobie dlaczego dana sytuacja nie powinna Cię martwić i jak możesz sobie pomóc.

1. Mam wpływ i działam

Dotyczy to wszystkich sytuacji, na które masz bezpośredni wpływ. Coś co zależy od Ciebie i od konkretnej pracy wykonanej przez Ciebie.

Np. chcesz zacząć się zdrowo odżywiać, więc zamiast zjadać pączki w kantynie i popijać kawą, zabierasz ze sobą przygotowanego w domu lunchboxa.

2. Mam wpływ i nie działam

To są sytuacje, które na dobrą sprawę olewasz, choć tak naprawdę masz na nie wpływ bezpośredni.

Np. możesz wpłynąć na to, ile masz dziennie ruchu – zapisując się na siłownię, basen albo po prostu dojeżdżając do pracy rowerem czy idąc pieszo. Jednak zamiast coś zrobić, wolisz narzekać, że masz za mało ruchu.

Czyli martwienie się w tym kontekście nie ma sensu, bo wystarczy po prostu zadziałać i problem zniknie.

3. Nie mam wpływu a mimo wszystko działam

Czyli totalna głupota – marnujesz swoją energię na działania, które nie przyniosą żadnych rezultatów.

Do tej grupy zaliczają się wszystkie rzeczy, które trzeba sobie odpuścić, bo nic nie możemy zrobić w danej sprawie. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy po prostu marnować swój czas i energię.

Np. śnieg za oknem – nie masz wpływu na to, że pada, a mimo wszystko stoisz na przystanku i narzekasz; składki na ubezpieczenia dla osób prowadzących własną działalność – nie masz wpływu na ich wysokość, tak czy inaczej musisz je zapłacić, a narzekaniem nic nie zmienisz;

4. Nie mam wpływu i nie działam

Do tej grupy zalicza się wszystko to, na co nie masz wpływu i z czego, na szczęście, zdajesz sobie doskonale sprawę. Nie próbujesz ich zmienić – dopasowujesz się do nich lub po prostu zupełnie odpuszczasz.

Np. za oknem pada śnieg, więc po prostu zakładasz kurtkę z kapturem, zamiast grozić pięściom śniegowym chmurom; składki są, jakie są, więc odpowiednio tworzysz ceny swoich usług i produktów, albo przenosisz się do start-upu;

 

Na podstawie tej matrycy możesz podjąć świadomą decyzję odnośnie tego, jak odnieść się do danej sytuacji.

Na pewno nie ma potrzeby się nią martwić – pytanie tylko, czy wymaga od nas działania czy odpuszczenia?

W życiu skupiaj się na dwóch pierwszych polach “mam wpływ” a dwa pozostałe po prostu odpuszczaj.

Wpływ masz przede wszystkim na siebie

Wpływ mamy tylko na siebie, ale to oznacza ogromny zasięg. Patrząc szeroko – mamy wpływ na swoje zachowania, reakcje, myśli i wybory. Wystarczy więc tylko wziąć niektóre sprawy w swoje ręce.

Możemy wpłynąć na to, jakie bodźce do nas docierają i odciąć się od tych niepotrzebnych. Zwykle wystarczy o prostu ograniczyć oglądanie i czytanie wiadomości oraz scrollowanie Facebooka.

Możemy wybierać to, czym karminy swój umysł. Pamiętając o tym, że energia podąża za uwagą – wybierać książki, programy i przewodników, które niosą za sobą myśl, którą chcemy obserwować w swoim życiu.

Możemy świadomie dobierać osoby, którymi się otaczamy. Zerwać lub ograniczyć kontakty z osobami toksycznymi, wampirami energetycznymi i wiecznymi pesymistami.

Możemy wpływać na nasze myśli i nastawienie. Zamiast mówić i myśleć o tym, co może pójść nie tak, skupić się na tym, co pozytywne. Więcej na ten temat pisałam w poście o tworzeniu świadomych intencji >>>

To, jak podchodzimy do naszych problemów i czemu poświęcamy swój czas i uwagę, zależy od nas i od naszej osobistej wizji życia. Warto działać tam, gdzie faktycznie możemy coś działać, rzeczy na które wpływu nie mamy, najlepiej jest po prostu odpuścić.

Nadchodzące warsztaty jogi:

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

No more articles
Close