Masz czasem takie poczucie, że patrząc na siebie w lustro, chciałabyś zobaczyć coś lepszego? Albo że ten twój facet, to jednak mógłby mieć na brzuchu kaloryfer zamiast bojlera i że tych włosów, to jednak fajnie, gdyby było trochę więcej? To właśnie skutek działania efektu zwanego Vogue Factor. I stety czy niestety – to się dzieje zupełnie serio. Tak serio, że poświęcono mu specjalne badania, a sam efekt znalazł się nawet na Wikipedii.

Efekt Vogue Factor

Tak, dobrze myślicie, że efekt ten jest pośrednio związany z Vogue.

Efekt Vogue Factor opisany został przez Włoskich badaczy – Caldarelli i Capocci, którzy obserwowali, jaki wpływ ma na nas oglądnie zdjęć modelek i modeli. A konkretniej – jak oglądanie tych perfekcyjnych zdjęć, wpływa na nasze postrzeganie partnera.

Okazuje się, że wpływ ten jest ogromny! Zupełnie podświadomie zaczynamy patrzeć na tę drugą osobę bardziej krytycznie. W teorii, zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że za taką sesją stoi sztab profesjonalistów i… Photoshop. Jednak w praktyce staramy się wpłynąć na zmianę wyglądu partnera.

Właśnie ten wpływ na nasze widzenie, które zmienia się po obejrzeniu perfekcyjnych zdjęć idealnych ciał, nazwany został efektem Vogule Factor.

Młodzi i social media

Efekt ten dotyczy w szczególności osób młodych. Nie można jednak generalizować, bo nie tylko. Mimo wszystko jednak to własnie młodzi ludzie są na to bardziej podatni. Po pierwsze dlatego, że nie mają jeszcze dobrze osadzonej samooceny, wciąż szukają swoich wzorców i ideałów.  A po drugie – to właśnie oni spędzają najwięcej czasu w social mediach, a umówmy się – Instagram to nie życie codzienne, brudne gary i tłuste włosy.

Mania porównywania

Efekt Vogue Factor dotyczy tego, jak oceniamy naszych partnerów. Warto się jednak zastanowić, czy nie ma to wpływu na to, jak widzimy samych siebie?

Słyszałam kiedyś od koleżanki taką historię, którą niestety muszę zmienić trochę w urban legend, bo nie pamiętam szczegółów. Ale jeśli je znacie, to koniecznie piszcie! W każdym razie opowieść dotyczyła jakiejś małej wyspy, na której żyły sobie same szczęśliwe kobiety. A szczęśliwe dlatego, że wszystkie miały okrągłe kształty i wychodziły z założenia, że tak jest fajnie i tak po protu ma być. Mieszkańcy wyspy nie mieli dostępu do internetu, więc w żaden sposób nie mogli się dowiedzieć, że gdzieś tam jest inaczej. Że w Europie i w Stanach za wzór piękna uchodzą długonogie patyczaki.

Wszystko zmieniło się, gdy internet na wyspie się pojawił. Dziewczyny wyszperały aktualny “ideał piękna” i doszły do wniosku, że są grube i brzydkie.

I tak oto wyspa szczęśliwych kobiet zmieniła się w wyspę smutnych i zakompleksionych. W dodatku na wiecznej diecie.

A wystarczyło tylko się nie porównać.

Co widzę, a co chcę widzieć

Dlatego gdy kolejnym razem spojrzysz w lustro i stwierdzisz, że coś ci się w tobie nie podoba, zastanów się, czy to faktycznie jest mankament? Być może ta część ciała po prostu nie pasuje do przyjętego przez ciebie wzorca, do którego podświadomie się porównujesz?

Może zamiast ograniczania kalorii w diecie, lepiej będzie ograniczyć internet?

Nadchodzące warsztaty jogi:

  
  
(Visited 3 497 times, 8 visits today)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

(Visited 3 497 times, 8 visits today)
(Visited 3 497 times, 8 visits today)
No more articles
Close