Dziś kolejne podsumowanie miesiąca, na końcu wpisu znajdziecie oczywiście nową tapetę i planer – częstujcie się śmiało.

Czerwiec upłynął pod znakiem Indii, pięknej pogody i zapachu truskawek. Czyli chyba najlepiej jak tylko można było sobie wymarzyć. Przed nami lipiec, czyli jeden najlepszych miesięcy w roku – wszystko przez to, że… są moje urodziny – 21. lipca możecie śmiało zaznaczać w kalendarzu serduszkiem ;) A 27. imieniny, są tu jakieś inne Natalie? Zrobimy sobie wspólne, wirtualne świętowanie ;)

Ale po kolei :)

Chciałabym…

Dziś trywialnie, ale chciałabym więcej słońca. Odkąd wróciłam z Indii jest go naprawdę niewiele. Poza tym chciałabym, żeby wszystkie plany, a mam ich całkiem sporo, poszły po mojej myśli. Albo po jakiejś innej, byleby pomyślnej.

Pracuję nad…

Pracuję nad przenoszeniem swojej pracy w stronę rzeczy namacalnych, rzeczywistych. Nie wiem, jaki sens ma to, co tutaj piszę, ale takie wirtualne działanie bywa trochę męczące. Po pewnym czasie czujesz jakiś taki niedosyt i masz ochotę po prostu dotknąć tego, co robisz. Wiecie, jak człowiek porąbie drewno, to się zmęczy, ale widzi, że ma porąbane. A jak człowiek działa w internecie, to też się męczy, ale skutków (tak fizycznie) nie widzi ;)

Pierwszym takim krokiem była książka. Nie macie pojęcia jak miło było zobaczyć coś, co się tworzy, również poza internetem. Poza tym wszystkie zdjęcia, które od Was dostałam, pozwoliły mi w bardzo fajny sposób zobaczyć, że książka towarzyszy Wam w podróżach, jest w Waszych domach, umila poranki i wieczory.

Dlatego w przyszłości chcę dać od siebie coś, czego można dotknąć, doświadczyć. Coś, co mogę spakować, do czego dołączyć mogę własnoręcznie wypisaną karteczkę. Ja wiem, że to może nie brzmi jak nic wielkiego, ale mam taką potrzebę tworzenia, dawania i bycia z Wami właśnie w ten sposób.

Trochę szyję, trochę rysuję, trochę planuję dalsze działania. I sprawia mi to ogromną frajdę. Uwierzcie, że myślałam o tym… grubo ponad rok! Serio. Ale chyba przyszedł już czas najwyższy. Otóż, będą leginsy. I koszulki. Wszystko stworzyłyśmy razem z mamą, wszystko szyte w Polsce z ekologicznej bawełny, czyli żadne tam kosmiczne tkaniny sprowadzane nie wiadomo skąd. Na pewno będą liski – to Wy wybraliście ten wzór :D ja wcale o nim nie myślałam tak na serio. Kolejne będziemy jeszcze wspólnie wybierać, dlatego bardzo liczę na Waszą pomoc na Fejsbukach i innych takich :)

A na dziś mam dla Was nową praktykę, spokojną, idealna więc będzie nawet przy pełni księżyca. Nie ma tu żadnych psów z głową w dół ani desek. Praktyka „na zamówienie” inspirowana rozmową z Dominiką podczas naszego książkowego spotkania w Gdyni. Sekwencja na wzmocnienie nadgarstków – dla tych którzy mają chroniczne zapalenie, słabe nadgarstki albo po prostu pracują dużo przy komputerze. Proszę śmiało się częstować :)

Cieszę się…

Chyba najbardziej cieszę się właśnie z tych zmian. Pozwalają na to, by nie gotować się we własnym sosie. Posyłać dalej coś, co jest dla mnie wartościowe.

natalia knopek joga

Ach! I zapomniałabym o szalenie ważnej rzeczy – też bardzo rzeczywistej. W tym roku również spotykamy się na codziennej porannej jodze na festiwalu Woodstock (który teraz nazywa się PolAndRock Festival, tak w ramach ścisłości). Zaczynamy w czwartek i spotykamy się codziennie o 10 rano w strefie ASP. Festiwal trwa od czwartku do soboty (2-4 sierpnia).

Zwiedzam…

Oczywiście Indie. Tym razem odwiedziłam południe, które moim zdaniem jest zupełnie inne niż północ. W sumie ciężko się dziwić – powierzchniowo Indie to spory kawał lądu, mają dużo miejsca na różnorodność.

Zwiedzaliśmy naprawdę bardzo dużo, organizatorzy chcieli w jak najkrótszym czasie zmieścić jak najwięcej rzeczy. Pobudki były często o 5 rano, a spać chodziliśmy… no cóż, czasem jak mnie z moją współlokatorką poniosła rozmowa to i o 2 nad ranem. Nie polecam takiego trybu życia, odsypiałam dopiero po powrocie do domu, choć też mało skutecznie. Okazało się, że już pierwszego dnia po powrocie na plaży był koncert Meli Koteluk. Nie chciałam przegapić ;)

Tak myślę – może zrobię oddzielny wpis z miejscami, które najbardziej zapadły mi w pamięć? Swoją drogą, po raz kolejny uświadamiam sobie, że nadal nie przygotowałam wpisu z poprzedniej wizyty w Indiach. Chyba czas najwyższy to nadrobić.

Koniec miesiąca spędzam na festiwalu jogi w Sulisławiu, poprowadzę tam dla Was 3 warsztaty i jedną pogadankę, ale że wpis publikuję wcześniej, to wspomnę o tym kolejnym razem.

Jestem wdzięczna za…

Na pewno jestem wdzięczna za Indie. Za to że w tak krótkim czasie udało mi się je odwiedzić po raz drugi. Cieszę się, że miałam okazję zostać jednym z 52 ambasadorów jogi z całego świata.

Wdzięczna jestem za Woodstock (ekhm… PolAndRock), za Sulisław. Serio, nigdy przenigdy nie myślałam że kiedykolwiek uda mi się robić TAKIE rzeczy. To ogromne wyróżnienie i jeszcze większa przyjemność, bo daje mi możliwość spotkania się z Wami! I to z dużą ilością Was. Bo nie są to tak kameralne warsztaty jak zwykle. Przybywajcie tłumnie, czas znajdzie się dla każdego.

Jestem również szalenie wdzięczna za to, że jakimś cudem zwolnił się termin na nasze jesienne warsztaty. Początkowo planowałam je na sam koniec listopada, czyli już trochę późno. Marzył mi się II lub III weekend listopada. I… oto jest! Zadzwoniła do nas właścicielka Bajkowej Zagrody mówiąc, że termin się zwolnił. Marzenia się spełniają, wiem to :)

Zobacz szczegóły wyjazdu >>>

Oglądam…

Mam dziwne wrażenie, że w tym miesiącu nie obejrzałam nic. Większość czasu (bardzo intensywnie!) spędziłam w Indiach, więc to się chyba tłumaczy samo przez się. Niemniej jednak chętnie podrzucam niezawodną Kasię Nosowską i jej sposób na zakupy. Uśmiałam się, nie powiem ;)

>> https://youtu.be/5XaLsXs4k6w

Czytam…

Z uwagi na Indie czytałam niewiele, ale trafiły się dwie perełki. Przeczytane głównie w samolotach ;)

Przesilenie. Kwiat paproci – Katarzyna Berenika Miszczuk

To jeszcze nie jest ta perełka. Generalnie czytanie tej książki było bardzo zabawne. I wcale nie chodzi o to, że to komedia. Dostałam ją jako prezent od wydawnictwa, na początku czerwca wzięłam ze sobą kilka razy na plażę i tak czytam, czytam…i jakoś niewiele rozumiem. Dopiero wtedy sprawdziłam i okazało się, że to kolejna część. I to nawet nie II a IV :D Mimo tego myślę, że jest warta przeczytania. Dlatego jeśli czytaliście poprzednie części i chcecie przygarnąć tę – dajcie znać, chętnie wyślę, szkoda żeby się marnowała.

Drzewo jogi

Kot Dalajlamy – David Michie

Wzięłam ją ze sobą do samolotu. Bardzo przyjemnie się czyta. Autor opisuje życie Dalajlamy widziane oczami… jego kotki. To nie jest książka fabularna, raczej zbiór kilku przypowieści, które kręcą się wokół codziennego życia.

Trochę prywatnego świata Dalajlamy, trochę oficjalnych spotkań. Wszystko oczywiście okraszone mądrością buddyzmu. Ciepła lektura, którą szczerze polecam.

The tree of yoga – B. K. S. Iyengar

Zakupiona w Indiach. Tam książki są tak tanie, że aż miło. Czytałam w drodze powrotnej. Iyengar opisuje tam jogiczną ścieżkę porównując ją do drzewa. Książka nie jest o jodze fizycznej, czy jakichś praktycznych poradach. To bardziej zbiór przemyśleń o praktyce samej w sobie, a także o życiu w społeczeństwie, rodzinie i tym w wszystkim z czym zmagamy się na co dzień. Nie wiem, czy jest polska wersja, albo czy ta anglojęzyczna dostępna jest w Polsce, ale jeśli tak, to polecam.

Do poczytania

Wpisy, które w tym miesiącu warto przeczytać:

Dlaczego nie lubisz poniedziałku? Czyli energia dni tygodnia >>>

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, co sprawia, że wiele osób nie lubi poniedziałków? Na pewno z jednej strony jest to kwestia tego, że po weekendzie wracamy do szkoły czy pracy. Ale czy tylko o to chodzi?

Obecnie często zapominamy o prawach i energetyce jaka kieruje poszczególnymi dniami tygodnia. Warto sobie o tym przypomnieć, by odpowiednio się dopasować i wykorzystać tę energię na naszą korzyść.

Ja sama od dłuższego już czasu ograniczam swoje aktywności w poniedziałek. Jestem bardzo zadowolona z owoców takiego postanowienia, dlatego chętnie dzielę się tym dalej :)

Joga na alergię – jaki wpływ ma na nas stres? >>>

Z przeprowadzonej przeze mnie ankiety wynika, że aż połowa czytelników jest na coś uczulona. Mam nadzieję, że wpis okaże się pomocny.

3 pytania których zwyczajnie nie lubię >>>

Podsyłam również wpis, który spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem – 3 pytania, których zwyczajnie nie lubię, jestem bardzo ciekawa, czy masz podobnie. Pod postem na FB dotyczącym tego wpisu wywiązała się naprawdę ciekawa dyskusja :)

#ToDo czyli co robić w czerwcu? >>>

Ostatnia chwila na wykorzystanie ;)

Tapeta z kalendarzem na lipiec do pobrania

Żeby tradycji stało się zadość – jak co miesiąc przygotowałam dla Was tapetę z kalendarzem.

Oprócz tej na pulpit jest też oczywiście wersja na telefon.

Pobierz tapetę >>>

 

Darmowy planer na lipiec do druku

Pamiętajcie o zaznaczeniu kółeczkiem 21. lipca ;)

Pobierz tapetę >>>

 


Podoba Ci się tapeta i planer?

Będę bardzo wdzięczna, jeśli udostępnisz informację dalej :)
A w komentarzu podziel się koniecznie, co ciekawego Ciebie spotkało w czerwcu?
I co polecasz do oglądania i czytania :)

 


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 3 147 times, 2 visits today)
(Visited 3 147 times, 2 visits today)
No more articles
Close