Pamiętam, jak kiedyś koleżanka powiedziała mi, że postać z bajki, której najbardziej nie lubisz, jest tak naprawdę odbiciem ciebie. A konkretnie: zbiorem cech, których w sobie nie lubisz. To było kawał czasu temu. Wtedy wydawało mi się to zupełnie absurdalne, w końcu co na mój temat może powiedzieć Kubuś Puchatek?! Ale jednak… coś musiało w tym być, skoro pamiętam do dziś. A, umówmy się, pamięć mam raczej złotej rybki, większość kasuje się już po 3 minutach. Wtedy jednak nie wiedziałam, że to po prostu efekt lustra.

Jest taka opowieść o psie i komnacie z luster, którą zapewne znacie. Ale jeśli nie znacie, to ją tu przytoczę:

Uczeń zapytał mistrza:

– Mistrzu, czy świat jest wrogi dla ludzi? Czy niesie zło czy dobro?

– Opowiem Ci historię o tym, jak świat odnosi się do człowieka – powiedział mistrz. Był sobie kiedyś wielki król, który kazał zbudować piękny pałac. Było tam wiele wspaniałości. Wśród różnych cudów i ciekawostek w pałacu było komnata, w której wszystkie ściany, podłoga, drzwi, a nawet sufit były zrobione z luster. Osoby wchodzące do komnaty w pierwszej chwili nie zdawały sobie sprawy, że stoją przed lustrami – tak bardzo zacierała się granica między światem rzeczywistym a odzwierciedlonym. Ponadto ściany komnaty zostały tak zbudowane, że na każdy dźwięk odpowiadało echo. Gdy ktoś pytał: “Kim jesteś?”- słyszał w odpowiedzi z różnych stron: “Kim jesteś… kim jesteś?”.

Pewnego razu do komnaty dostał się pies i zamarł w zdumieniu pośrodku, otoczony sforą psów ze wszystkich stron, a także z dołu i z góry. Pies na wszelki wypadek ostrzegawczo pokazał kły i wszystkie odbicia odpowiedziały mu tym samym. Pies zawarczał. Echo odwzajemniło głośne warczenie. Pies szczekał coraz głośniej. Echo też. Pies biegał tam i z powrotem, próbując ugryźć odzwierciedlające się w lustrach psy, jego odbicia też biegały i gryzły.

Rano królewska służba znalazła wycieńczonego, nieprzytomnego psa, otoczonego przez setki nieprzytomnych psów. W komnacie nie było niczego, co mogłoby zagrozić psu, prócz jego własnego odbicia.

Widzisz – powiedział na koniec mistrz – świat nie jest ani dobry, ani zły sam w sobie. Wobec człowieka świat jest obojętny. Wszystko, co dzieje się wokół nas jest tylko odzwierciedleniem naszych myśli, uczuć, pragnień i działań. Świat to jedno wielkie lustro.

Świat, który Cię otacza, jest odbiciem tego, co myślisz. Obraz tego, co widzisz, jest bezpośrednią konsekwencją Twoich myśli i Twojego nastawienia. To co z siebie dajesz, wraca do ciebie.

Zgodnie z nauką Junga, znakomitego współczesnego psychologa, każdy człowiek ma coś takiego, co nazwał Cieniem. Czyli skrywaną przed światem część osobowości. Taką, której sam nie akceptuje, więc tym bardziej nie chce dzielić się nią ze światem. To taka część naszego charakteru, którą wyparliśmy ze świadomości, bo nie pasuje nam do idealnego obrazu samych siebie. Jak mówił:

Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.

— Carl Jung

Drugi człowiek jest lustrem

Świat zewnętrzny, w tym ludzie, którzy nas spotykają i zostają (lub nie) na dłużej, są tak naprawdę odbiciem nas samych. Wszystkie cechy i zachowania innych, na które zwracamy szczególną uwagę, są dla nas komunikatem. A rzeczy, które szczególnie nas irytują, te które uznajemy za negatywne, są odzwierciedleniem tej ciemnej strony naszej osobowości.

Traktuj siebie tak, jak chcesz by traktowali Cię inni

Być może masz wrażenie, że ludzie Cię nie szanują.  Że wchodzą Ci na głowę, wykorzystują Cię. Pytanie brzmi jednak: czy Ty masz szacunek do siebie? Czy uważasz, że na ten szacunek zasługujesz?

Bardzo często następstwem tego, że stawiasz siebie na ostatnim miejscu i wychodzisz z założenia, że na nic nie zasługujesz, jest zgodna z tym reakcja otoczenia.

Gdy mówisz, to o sobie

Zwróć również uwagę na to, co mówisz. To także ogromne źródło informacji. Zwykle mówiąc o innych, tak naprawdę mówisz o… sobie.

Plotkując lub opowiadając niemiłe rzeczy na temat innych, często zdradzasz tak naprawdę swoje własne lęki i kompleksy. Mówisz o koleżance, że jest zbyt głośna, zbyt towarzyska i spotyka się ze zbyt wieloma facetami. Tymczasem w głębi duszy masz żal do siebie, że brakuje Ci otwartości i ciężko jest Ci poznać kogoś nowego.

Co zobaczyć w lustrze?

Znajdź chwilę i poświęć ją na to, by w spokoju zastanowić się nad tym, jakie sytuacje Cię denerwują? Jakie cechy charakteru u innych sprawiają, że zaczynasz się irytować?

I co najważniejsze – spróbuj znaleźć prawdziwy powód, dla którego te rzeczy tak na Ciebie działają.

Dobrze jest zrobić to ćwiczenie na kartce. Napisz tam imię osoby, lub opisz konkretne wydarzenie wraz z wyjaśnieniem, co dokładnie Cię denerwuje? Jakie towarzyszą temu emocje?

Możesz napisać np. „Nie lubię Zosi, bo zawsze wykonuje wszystkie zadania po łebkach i niestarannie!”

I zdać sobie w tym momencie sprawę, że wcale nie chodzi tutaj o Zosię i jej błędy, ale o Ciebie i Twoje podejście. Może w głębi duszy zazdrościsz jej, że nie przywiązuje takiej wagi do błędów, jak Ty. Może, tak jak i ona, tak naprawdę chciałabyś być odporna na krytykę? Może męczy Cię Twój własny perfekcjonizm, ale nie potrafisz się do tego przyznać?

Być może napiszesz “Denerwują mnie dzieci, które wrzeszczą i zachowują się niestosownie!”

Podczas gdy tak naprawdę wcale nie chodzi o te dzieci ani o ich wrzask, ale o to, że sama chciałabyś mieć w sobie tyle odwagi, by robić to, na co masz ochotę i zupełnie nie przejmować się opinią innych.

Co zrobić z tą wiedzą?

Zwróć uwagę na to, że osoby i sytuacje, które wywołują w Tobie najsilniejsze emocje, tak naprawdę pokazują Ci, nad czym warto popracować. Albo też zwracają Ci uwagę na to, czego potajemnie pragniesz lub czego nie jesteś w stanie u siebie zaakceptować.

Najtrudniejsze jest zawsze znalezienie przyczyny problemu. I praca nad nim zamiast wypierania.

„Proste stłumienie cienia jest lekarstwem równie mało skutecznym, jak zgilotynowanie jako środek na ból głowy. […] Gdy uświadamiamy sobie swoją niższość, to zawsze mamy szansę poprawienia tego stanu rzeczy. Niższość ta, pozostając zawsze w kontakcie z innymi zainteresowanymi, stale podlega modyfikacjom. To jednak, co wyparte i odosobnione od świadomości, nigdy nie może być poprawione

W takiej sytuacji do wyboru masz 2 ścieżki: możesz próbować zmienić to w sobie i otworzyć się na tę swoją wypartą część osobowości, możesz również po prostu nauczyć się ją w pełni akceptować. Jedno i drugie rozwiązanie jest tak samo dobre.

Jeśli przepracujesz ten problem u siebie, kolejne takie wskazówki nie będą Ci już potrzebne, dlatego przestaniesz dostrzegać go u innych.

Tak samo, jeśli nauczysz się akceptować taką czy inną cechę charakteru u siebie, zaakceptujesz ją również u innych.

Efekt lustra – dawaj to, co chcesz otrzymać

To, co wysyłamy w świat, wraca do nas. Jeśli wychodzisz z założenia, że świat jest zły, ludzie niemili i generalnie spotykają Cię ciągłe nieprzyjemności, to… dokładnie tak będzie. Gdy ty “warczysz” na świat i szczerzysz do niego złowrogo kły, on wcale nie zacznie merdać do Ciebie ogonem.

Jednak wysyłając ciepło, dobro, uśmiech i nadzieję, możesz mieć pewność, że dokładnie to samo wróci również do Ciebie.

Zacznij zmiany od siebie, a świat który Cię otacza, również ulegnie zmianie. W myśl zasady:

„Wczoraj byłem sprytny, więc chciałem zmienić świat. Dzisiaj jestem mądry, więc zmieniam siebie”

– Rumi

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

 
(Visited 9 429 times, 1 visits today)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

(Visited 9 429 times, 1 visits today)

 

 

(Visited 9 429 times, 1 visits today)
No more articles
Close