Kiedyś w internecie krążył mem w stylu “wyjeżdżacie do Indii, żeby odnaleźć siebie, czemu nie możecie tego zrobić w Sosnowcu?”

No właśnie, czemu nie możemy?

W Indiach oświecenie ulicami

Jest taki utwór Kasi Nosowskiej, którego fragment brzmi:

„Jezu, mówię wam ja bez wyjazdu do Indii dłużej rady nie dam, słyszałam, że w Indiach oświecenie ulicami razem z krowami z krowami ulicami, mam już spodnie khaki na miejscu kupię sari pojem trochę ryżu pojem trochę curry.”

I trochę tak to właśnie wygląda.

Gdy dotarliśmy do Rishikesh i zmęczeni wielogodzinną podróżą (w sumie wyszło ponad 20 godzin), zasiedliśmy sobie przy stole w wybranej przez nas szkole jogi, by napić się herbaty – zupełnie niezależnie dopadły do nas 4 osoby. Każdy z nich był przyszłym nauczycielem i od tej przyszłości dzieliło ich jakieś 15 dni (cały kurs to zwykle 21 dni). Jedna z nich podzieliła się z nami praktyczną radą odnośnie tego, by zamykać drzwi od pokoju, bo inaczej… małpy wchodzą i szukają czegoś do jedzenia. To akurat było wyjątkowo przydatne :) Pozostałe 3 z obłędem w oczach pytały „ a wiecie o tym, że joga to nie tylko pozycje i aktywność fizyczna?”

No cóż, to akurat wiemy i nie trzeba było w tym tylko celu przemierzać połowy kuli ziemskiej. Niemniej jednak fajnie, że i oni już wiedzą, w końcu lepiej późno niż wcale.

Co mówię, co robię

Indie pełne są ludzi jaśnieoświeconych. Nie mówię, że całe, bo Haridwar czy Delhi miały zupełnie inną specyfikę. Za to Rishikesh był wypełniony po brzegi prorokami i chętnymi do nawracania innych. Tymi których „światopogląd zmienił się diametralnie” i „nic już nigdy nie będzie jak dawniej”, albo “chodź, powiem ci jak trzeba żyć“.

Do tego dochodzą oczywiście mantry i fascynacja odkrycia ich istnienia. Fascynacja do tego stopnia, że „inna muzyka mogłaby już dla mnie nie istnieć!”. Czemu by więc nie mantrować przy jedzeniu, w drodze na zajęcia czy siedząc w toalecie? Ashram miał cienkie ściany, więc wiem co mówię. Do tego medytować godzinami nad sensem życia i ogłaszać wszem i wobec, że się go znalazło.

Wszystko po to, by chwile później z przyjemnością ochrzanić Hindusa za to, że przyniósł cytrynę zamiast limonki. Posiadając pełną świadomość tego, że w Indiach angielski to raczej czarna magia.

Nigdziebądź

Jest taka słodka tajemnica życia i nie będę jakimś odkrywcą, jeśli ją przytoczę. Otóż, rozwiązywanie problemów, poszukiwanie szczęścia i inne takie, powinno się zacząć jak najbliżej, czyli nawet nie w swoim otoczeniu, a po prostu w sobie. Jak głosił Rumi:

“Wczoraj byłem bystry i chciałem zmienić świat. Dziś jestem mądry, więc zmieniam siebie.”

Bo jeśli nie jesteś szczęśliwy tu gdzie jesteś, w innym miejscu też nie będziesz.

Jest taka anegdota o Sokratesie, który pewnego dnia został zaczepiony przez podróżnika. Przyjezdny spytał mędrca, czy dobrze mieszka mu się w Atenach, bo sam jest zainteresowany przeprowadzką. Filozof odpowiedział pytaniem: „A jak mieszka ci się w twoim mieście?”. „Źle”, odpowiedział podróżnik. „To i tu będzie ci się źle mieszkało”, skwitował Sokrates. Kilka dni później został zaczepiony przez innego podróżnika, który również chciał wiedzieć, jak mieszka się w Atenach, bo brał pod uwagę przeprowadzkę. Na pytanie „Jak ci się mieszka w twoim mieście?” odpowiedział, że dobrze. „To i tu będzie ci się dobrze mieszkało”, powiedział bez cienia wątpliwości mędrzec.

To my tworzymy warunki i miejsce, w którym przebywamy. Problem nie tkwi w naszej pracy czy w miejscu zamieszkania, ale w nas samych. Myśliwski pisał:

„Że szczęścia należy szukać w sobie, a nie naokoło. Że nikt go człowiekowi nie da, jak sam sobie go nie da. Że szczęście jest nieraz bliziutko, może w tej ubogiej izbie, gdzie się całe życie żyje, a ludzie Bóg wie gdzie go szukają”.

* przytoczoną we wpisie anegdotę o Sokratesie znajdziecie również w książce:

Miej umiar z dedykacją

(Visited 2 818 times, 1 visits today)

Nadchodzące warsztaty jogi:

(Visited 2 818 times, 1 visits today)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 2 818 times, 1 visits today)
(Visited 2 818 times, 1 visits today)
No more articles
Close