Podsumowanie pierwszego miesiąca nowego roku.

Podsumowanie pierwszego miesiąca nowego roku. Dziś będzie dość skrótowo z uwagi na problemy techniczne, które miałam na blogu. Ale mniejsza o to, przejdźmy do konkretów.

Zdjęcia, jak zawsze, pochodzą z mojego Instagrama.

Nowy rok rozpoczął się z przytupem. A konkretnie to od zalegania na kanapie i oglądania koncertu noworocznego z Wiednia. Jeśli więc jaki Nowy Rok taki cały rok, to sami widzicie, będę leżeć i pachnieć. Swoją drogą w zeszłym roku wysłałam swoje zgłoszenie i chęć udziału w koncercie, ale nic z tego, nie zostałam wylosowana.

Chciałabym…

Luty zapowiada się tak niesamowicie, że nic mi więcej nie potrzeba :) O wszystkim dowiecie się lada dzień.

A z takich “chceń” na tu i teraz, to żeby blog już działał bez niespodzianek. Najbardziej na tych zawirowaniach ucierpiał ostatni wpis – Jak dobrze zacząć tydzień? – zobaczyło go bardzo niewiele osób, więc zachęcam do nadrobienia.

Pracuję nad…

Fajną sprawą, o której za bardzo nie mogę jeszcze mówić. Wszystko w swoim czasie :)

Cieszę się…

Cieszę się że udało mi się zakończyć całkiem spory projekt. Zapytałam 25 czołowych blogerów o to jak wygląda ich dzień pracy, o której wstają i jakie są ich nawyki. Moim zdaniem bardzo ciekawa lektura :)

Jak pracują twórcze umysły >>> 

Jestem wdzięczna za…

Na pewno jestem wdzięczna za tych kilka śnieżnych dni, bo już się obawiałam, że zimy w tym roku nie będzie wcale.

Ogromnym powodem do radości są również trzecie urodziny bloga, które obchodziliśmy 21. stycznia. Z tej okazji pojawiła się również ankieta z kilkoma pytaniami, dzięki którym będę mogła ulepszać Simplife’a tak, by stał się jeszcze bardziej przyjaznym miejscem. Na pytania nadal można śmiało odpowiadać – weź udział w ankiecie >>>

Za jakiś czas pojawi się podsumowanie ankiety.

Cieszę się również z tego, że udało mi się nagrać pierwszą medytację na YouTube. Proszę się śmiało częstować :)

Pomyśl o intencji na nowy dzień lub cały kolejny tydzień. To może być wyraz, zdanie, cytat, jakieś konkretne wyobrażenie. Powtarzaj medytację codziennie, lub raz w tygodniu ustalając ogólny kurs na nadchodzące dni.

Film z prowadzoną medytacją dla początkujących:

Oglądam…

Styczeń był tak bogaty w oglądalnictwo, że aż samej ciężko mi w to uwierzyć. Niby szukałam sposobu na odmóżdżenie, bo mam za sobą dużo umysłowej pracy, ale jak tak teraz na to patrzę, to całość wcale nie była aż taka odmóżdżająca. Wręcz przeciwnie, dlatego śmiało polecam.

Więcej poleceń znajdziecie w Moje top 3 – najlepsze filmy, seriale, książki, muzyka i wydarzenia 2017 

The Crown

Zapewne znany wszystkim serial opowiadający historię brytyjskiej monarchii. Jeśli ktoś nie oglądał, to zachęcam, najlepszy z tych wszystkich dzisiejszych i w sumie umieściłabym go bardzo wysoko w ogólnym podsumowaniu.

Ale wiecie, ja bardzo lubię filmy kostiumowe, więc mogę być nieobiektywna.

Secrets of Selfridges

Serial Mr. Selfridge polecałam Wam w zeszłym roku. Może nawet 2 lata temu? Również kostiumowy ;) Oparta na faktach historia o człowieku, który założył pierwszą galerię handlową w Londynie. Serial polecam nadal.

Teraz obejrzeliśmy dokument produkcji Netflixa – Secrets of Selfridges. W sumie niewiele różnił się od tego, co pokazane było w serialu, większość faktów się pokrywała. Fajnie było przypomnieć sobie całą historię.

Wszystko, co dobre

Obejrzany tak z przypadku, ale całkiem spoko. Z Ryanem Goslingiem w roli głównej, więc tym bardziej nie ma na co narzekać. Historia niby sielankowego małżeństwa. Niestety niby, bo tak naprawdę opowiada o nierozwiązanej sprawie kryminalnej i zostawia bardzo dużo miejsca na własne domysły.

My next guest needs no introduction

Też produkcja Netflixa. Talk‑show ale nie z tych głupawych. Nagrywany przy udziale publiczności. Trwa bodajże godzinę. Gospodarzem jest David Letterman, ja widziałam tylko pierwszy odcinek, gościem był wtedy były prezydent USA, Barack Obama. Moim zdaniem warto, z sensem i z humorem jednocześnie.

End of the f***ing world

Bardzo, bardzo krótki serial polecany przez Was. Ma chyba tylko 7 odcinków, które są wyjątkowo krótkie – ok. 20 minut. Serial powstał na podstawie komiksu, nie można go traktować w żaden sposób serio. Dużo czarnego humoru i genialna gra aktorska głównych bohaterów.

Black Mirror

Słyszałam o nim setki razy, ale po tytule zawsze myślałam, że to horror albo jakiś ciężki thriller. Jednak nic z tych rzeczy. Serial opowiada o… na dobrą sprawę  negatywnych konsekwencjach rozwoju nowych technologii. Zarówno tych psychicznych jak i typowo fizycznych. Ale robi to naprawdę z jajem i humorem, bez żadnego moralizatorstwa. A nawet jak nie ma humoru, to jest masa przemyśleń. Ja za każdym razem mówię sobie – w sumie to nie ma się tu z czego śmiać, przecież to co tu się dzieje, jest całkiem możliwe.

I co ciekawe – każdy odcinek to zupełnie nowa historia, która w żaden sposób nie łączy się z poprzednimi. w sumie jest chyba 18 odcinków, my jesteśmy jakoś przy końcu.

Dlatego też nowe polecenia mile widziane ;)

Czytam…

Dla zachowania zdrowego balansu, książek w tym miesiącu było mało. Bardzo mało.

Co wcale nie oznacza, że niewiele czytałam. Z uwagi na jeden z projektów otoczyłam się masą książek i wieczorami wcale nie miałam ochoty, aby czytać dalej. Poza tym mam nową rozrywkę, przed snem mężczyzn czyta sobie jakieś tam swoje rzeczy i robi to na głos. A ja słucham i… zasypiam gdzieś w połowie ;)

Ale samodzielnie przeczytałam 2 rzeczy:

Czarownica – Camilla Läckberg

Zaczęłam w zeszłym miesiącu, teraz skończyłam. Druga przeczytana przeze mnie książka autorki. Historia zabójstwa, która trzyma w napięciu do samego końca.

Make Photography Easier – Katarzyna Tusk

Książka w sumie na jeden wieczór. Powiedziałabym, że bardziej o zdjęciach typowo instagramowych niż o fotografii w ogóle. Nie ma w niej jakichś fachowych instrukcji, to bardziej zbiór takich luźnych inspiracji i porad.

Słucham…

Muzycznie mam również kilka poleceń.

Najpierw coś idealnego jako muzyka w tle do pracy.

A dalej dwie piosenki, które ostatnio siedzą mi w głowie. Swoją drogą – pozostałą część twórczości Kings of convenience również polecam.

Poza internetowo, ale również muzycznie, to na pewno polecam nową płytę Hey. Prezent od mężczyzna, który jest bardzo fajnym przedłużeniem grudniowego koncertu.

Wczoraj udało nam się również wybrać na Boxality, spektakl taneczny z chorografią Agustina Egurroli. Więcej na jego temat pisałam na naszej tajnej grupie.

Zwiedzam…

Styczeń w przeważającej części spędziliśmy w domowym zaciszu. Warsztatowo odwiedziliśmy Poznań. 

W najbliższym czasie odbędą się jeszcze warsztaty w Warszawie, a potem dłuuuuuga przerwa. Jeśt jeszcze kilka ostatnich miejsc, więc serdecznie zapraszam.

Nadchodzące warsztaty jogi:

  
 
(Visited 3 696 times, 1 visits today)

Do poczytania

Posty, które pojawiły się na blogu, ale mogły Ci gdzieś umknąć:

Tapeta z kalendarzem na luty do pobrania.

Żeby tradycji stało się zadość – jak co miesiąc przygotowałam dla Was tapetę z kalendarzem.

Oprócz tej na pulpit jest też oczywiście wersja na telefon.

Pobierz tapetę >>>

Planer na luty

Późno, bo późno, ale mam nadzieję, że i tak się przyda :)

Pobierz planner na luty >>> 

 

I czekam na info o książkach, filmach i innych styczniowych odkryciach wartych uwagi.

Buziaki!

 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku

Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.

(Visited 3 696 times, 1 visits today)
(Visited 3 696 times, 1 visits today)
No more articles
Close