Przyszedł grudzień. Jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. W powietrzu unosi się zapach pierników, w wielu miejscach spadł już pierwszy śnieg, a udekorowane światełkami ulice nakłaniają do spacerów. Długie wieczory zachęcają do przygaszenia świateł, zapalenia świeczek i wskoczenia pod koc (szczęściarze mogą jeszcze wspomagać się kominkiem) z ciepłym kakao w dłoni. Do tego film, książka lub po prostu ciche rozmowy…

wypieki zimowe

Co robić w grudniu, by zwolnić i poczuć magię Świąt?

Brzmi wspaniale, często jednak presja przygotowania wszystkiego na Święta, gotowania, pieczenia, sprzątania, pogoni za prezentami… przyćmiewa całą radość tego miesiąca. Jak w tej całej gonitwie znaleźć czas dla siebie? I co warto zrobić dla siebie w grudniu?

1. Rachunek sumienia

Grudzień to czas przewartościowywania. Rok zmierza ku końcowi, warto przyjrzeć się poprzednim miesiącom.

  • Czy były dobre?
  • Czy daliśmy sobie i innym to, co chcieliśmy dać?
  • Czy wykorzystaliśmy nasze szanse?
  • I czy nie braliśmy sobie za dużo na głowę, kosztem czasu wolnego i czasu spędzonego z bliskimi?
  • Czy osiągnęliśmy to, co chcieliśmy osiągnąć? I nie chodzi tu tylko o sukcesy zawodowe, ale może właśnie o spokój ducha. O umiejętne wyznaczanie priorytetów i podejmowanie słusznych wyborów.

Taka retrospekcja wcale nie ma na celu zachęcania do zamartwiania się. Wręcz przeciwnie – z porażek można wyciągać wnioski i po prostu zrobić coś raz jeszcze, tylko nieco inaczej.

2. Plany na nowy rok

Postanowienia noworoczne są coraz częściej bojkotowane. Mówi się, że i tak nic z tego nie wyjdzie, albo że jeśli chcesz coś zmienić, to nie ma sensu czekać do nowego roku.

Wszystko zależy od naszego podejścia. Wiele osób lubi zaczynać od czystej kartki – nowego roku, nowego miesiąca, tygodnia czy nawet dnia. I nie ma w tym nic złego. Dlatego zastanów się – jeśli już teraz coś Ci doskwiera i czujesz, że się przepracowujesz, nie masz czasu dla siebie, nie rozwijasz się, lub po prostu gdzieś jest dziura – przyjrzyj się swoim priorytetom, nawykom, wartościom i przekonaniom. A potem zastanów się, co warto zrobić.

książki na zimę

3. Rób listy

Gdybym miała polecić jedną rzecz, która ułatwia życie, to byłoby to właśnie tworzenie list. Ja uwielbiam to robić, bo dzięki temu nie muszę o niczym pamiętać. Mogę zająć się w 100% tym, co trzeba i nie obawiać się, że coś mi umknie.

Listy mogą dotyczyć zarówno naszego życia zawodowego jak i przygotowań do Świąt. Dzięki temu będziemy mogli w pełni skupić się na świątecznej atmosferze, zamiast 23 grudnia ganiać w poszukiwaniu choinki i ostatnich prezentów, w międzyczasie mieszając farsz na pierogi.

Listy mogą dotyczyć nawet pomysłów na spędzenie czasu wolnego i wykorzystanie grudnia. Więcej pomysłów, które można umieścić na takiej liście jest w punkcie 9 – zimowe umilacze.

Warto zawieszać je w widocznym miejscu, żeby każdy z domowników mógł do nich zajrzeć, jak również dopisać coś od siebie.

4. Nie żyw urazy i wyciągnij rękę na zgodę

Święta nie są spokojne, jeśli jesteśmy na kogoś pogniewani, czujemy się obrażeni, lub najzwyczajniej w świecie – kogoś nam przy tym stole brakuje. Dalego warto wyciągnąć rękę na zgodę. Nawet jeśli to nie do końca my zawiniliśmy. Albo jeżeli po raz kolejny to my dążymy do tego, by się pogodzić.

Takie żale i niedokończone sprawy zjadają nas od środka. Zgoda i wybaczenie działa niezwykle oczyszczająco. Więcej na ten temat pisałam w mojej książce Miej umiar i z tego co piszecie – wiele osób uważa to za jeden z najbardziej wartościowych rozdziałów.

co robić w grudniu

5. Pomagaj

Nie oszukujmy się – mamy się całkiem dobrze. Po ostatniej wizycie we Wrocławiu, zakorkowanym mieście i pielgrzymkach idących i jadących do galerii handlowych, mam ochotę strzelić przez głowę każdego, kto mówi, że w Polsce jest źle albo słabo się zarabia.

Jest naprawdę super i nie ma powodu do narzekania. Chyba po prostu to, co dobre, zbyt szybko staje się dla nas oczywiste i chcemy więcej.

Dlatego zamiast skupiać się na sobie, na narzekaniu i wymyślaniu wszystkiego, czego jeszcze nie mamy, a przecież moglibyśmy mieć – pomyśl o osobach, którym możesz pomóc. Niekoniecznie materialnie. Dla wielu osób to właśnie miłe słowo, poświęcony czas czy pomoc w porządkach może być warta o wiele więcej.

I pamiętaj, że pomagasz dla siebie i dla osoby bezpośrednio z tym związanej. Trąbienie na prawo i lewo o tym, w ile akcji charytatywnych się angażujesz i jakie masz dobre serce, bo pomagasz psom ze schroniska, jest bardzo próżne i niefajne. Choć modne.

6. Czytaj pod kocem

Jesteśmy obecnie zasypywani na potęgę najróżniejszymi bodźcami. Wszystko mamy podawane na tacy i nie musimy się wysilać. Czytanie jest jedną z niewielu aktywności, które zachęcają nas do myślenia, wyobrażania sobie, tworzenia.

Na grudzień mogę polecić Wam kilka pozycji. Idealnych do wciągnięcia ze sobą pod koc.

książki


I co najważniejsze – mam dla Was fajne zniżki na ebooki:

  • jeżeli podczas zakupów skorzystacie z poniższych linków, książki będziecie mogli kupić w niższej cenie :)
  • do tego wpisując kod SIMPLIFE7 (trzeba go wpisać w koszyku i kliknąć „przelicz”) otrzymacie dodatkowy rabat 10% na tytuły z wpisu – ważny do końca grudnia :)
  • promocje łączą się ze sobą.

Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro >>>

Nagrodzona Bookerem książka laureata nagrody Nobla. Ciekawa i zmuszająca do refleksji opowieść, w której narratorem jest angielski kamerdyner, który ponad wszystko stawia lojalność wobec swojego pracodawcy. Dopiero po jego śmierci zaczyna analizować własne życie i dochodzi do wniosku, że tak naprawdę siebie i własne szczęście zepchnął na ostatni plan.

Jeśli lubicie taki klimat, to polecam również serial Downton Abbey – życie w angielskim zamku pokazane z perspektywy służby.

Dziewczyna z Brooklynu – Guillaume Musso >>>

Moja pierwsza książka tego autora i bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam. Ciekawy thriller, który zaczyna się od tajemnicy – para która lada moment ma się pobrać, jednak ona pokazuje swojemu wybrankowi zdjęcie, mówiąc – ja to zrobiłam. On wstrząśnięty. Ona ucieka. Zaczyna się poszukiwanie i odkrywanie kolejnych tajemnic z życia Anny. Ciekawa fabuła i dużo zaskakujących zwrotów akcji.

dziewczyna z Brooklynu

4-godzinny tydzień pracy – Timothy Ferriss >>>

Książka przewijała mi się tu i ówdzie od kilku lat, postanowiłam więc w końcu po nią sięgnąć. Całkiem solidna publikacja (500 stron), pokazująca ciekawe podejście do świata. Trochę o ułatwianiu sobie pracy i uciekaniu od rutyny. Duży nacisk na to, by nie odkładać życia na później i by z zarabiania nie robić celu swojego życia.

Ślepnąc od świateł – Jakub Żulczyk >>>

Czytałam już jakiś czas temu jako pierwszą książkę Żulczyka. Bardzo brutalny obraz współczesnej Warszawy. Całość opowiedziana przez dilera narkotyków. Historia trochę przerysowana, jednak mocno skłania do refleksji i zostaje w głowie na dłużej.

Jacek, główny bohater, którego głównym celem jest zarabianie, nie przebiera w środkach. Nocne życie stolicy

Policja – Jo Nesbø >>>

Mój ulubiony kryminał tego autora. Książkę rozpoczyna znalezienie martwego policjanta w miejscu dawno popełnionej zbrodni – sprawy, którą badał, ale nie udało mu się jej rozwikłać. Bardzo dużo zwrotów akcji, w sumie do samego końca nie wiadomo jak sprawa się rozwiąże. Niczego nie można być pewnym, a założenia które tworzymy sobie w jednym rozdziale, zwykle w kolejnym okazują się zupełnie błędne. Trzyma w napięciu i naprawdę zaskakuje.

Pentagram – Jo Nesbø >>>

Ten sam autor i… w sumie nie wiem, czemu napisałam, że tamta to moja ulubiona, bo tę lubiłam wcale nie mniej ;) Tym razem autor śledzi seryjnego mordercę, który na miejscu zbrodni zostawia zawsze odcięty palec ofiary i pentagram. Za każdym razem, gdy wydawało mi się, że już wszystko wiem i że to było proste, okazywało się, że sprawa ma jeszcze milion innych obliczy i że zupełnie się myliłam. Polecam.

Narratologia – Paweł Tkaczyk >>>

Bardzo, bardzo, bardzo fajna pozycja dla wszystkich piszących. Przyda się zarówno blogerom, jak i wszystkim związanym z copywritingiem, reklamą itp. Dużo informacji o tym jak budować ciekawe historie, czym różnią się one od suchych faktów i nikogo nie interesujących reklam i co zrobić, żeby odbiorcy sami chcieli przekazywać Twoje opowieści dalej.

Tove Jansson: Mama Muminków – Boel Westin >>>

Biografia Tove Jansson czyli autorki Muminków. Jej przeczytanie sugerowała mi jedna z czytelniczek, mówiąc, że pomaga lepiej zrozumieć jej pozostałą twórczość. Ciekawa osobowość o bardzo dużym dorobku artystycznym. Warta przeczytania zwłaszcza przez Muminkowych miłośników ;)

Polecacie jakieś inne ciekawe biografie?

mama muminków książka

To – Stephen King >>>

Polecenie mojego męża. Ja przyznam bez bicia, że nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Ale po tę sięgnę prawdopodobnie w nowym roku, po to byśmy potem wspólnie mogli obejrzeć film – choć nie wiem czy nerwy mi na to pozwolą. Jestem bardzo mało horroroodporna ;)

Podobno trauma do klaunów murowana. Trzeba się jednak przygotować na naprawdę solidne czytanie – 1000 stron, ale wciąga na tyle, że czyta się zdumiewająco szybko.

Tajna wojna 1939-1945. Szpiedzy, szyfry i partyzanci – Max Hastings >>>

Też polecenie mężczyzna. Ja raczej po nią nie sięgnę, bo to nie moje klimaty. Ale jeśli lubicie, albo myślicie o prezencie dla jakiegoś miłośnika wojen i spisków, to na pewno się sprawdzi. Napisana przez historyka szpiegowska opowieść o czasach II wojny i o tym jak ogromną rolę odnieśli w niej szpiedzy.

 

Obie powyższe polecamy na męski prezent – Świąteczny albo i nawet bez okazji. Wiadomo, że książka jest dobra na wszystko ;)


PS wszystkie tytuły z tego wpisu w jednym miejscu znajdziecie tutaj >>> oczywiście ze zniżką.

I pamiętajcie o dodatkowym rabacie 10% na hasło SIMPLIFE7 – do wpisania w koszyku.

do przeczytania w grudniu

7. Słuchaj świątecznych piosenek i audiobooków

Po bardzo chwilowej fascynacji świąteczną playlistą jeszcze w listopadzie, postanowiłam zaczekać z tym do grudnia.

Teraz jest grudzień, więc można już robić to oficjalnie :) Oprócz piosenek słuchać można również audioboków.

Psychologia zmiany w życiu i biznesie – Angelika Chimkowska >>>

Książka z tych poradnikowych, ale opartych na badaniach a nie powtarzaniu w kółko „dasz radę, bo kto jak nie TY?!” Dużo ciekawych porad i narzędzi. Do tego kobiecy punkt widzenia.

Ania z Zielonego Wzgórza >>>

Bardzo lubię Anię w każdej postaci. Kilka miesięcy temu polecałam Wam serial (ekranizację I części przygód Ani) zrealizowany przez Netflix. Cudowny klimat, jeśli jeszcze nie oglądaliście, to na grudzień będzie jak znalazł.

Alicja w Krainie Czarów >>>

Wiem, że kolejna dziecięca, ale ja mam do nich słabość. Musicie mi wybaczyć ;) Poza tym w Alicji jak i w Ani dorośli również mogą znaleźć coś dla siebie. Słuchając ich w formie audiobooka przypomniały mi się dziecięce czasy i bajki nagrane na kasetach. Bardzo lubiłam, dlatego płyty przekazujemy dalej – do chrześniaczki męża. Tym samym polecam na prezent dla dzieci – radość słuchania i dla nich samych i dla dorosłych ;)

co robić w grudniu

8. Pomyśl o prezentach DIY

Nie jestem za bojkotowaniem idei obdarowywania siebie nawzajem w Święta, tylko dlatego, że to nieminimalistyczne, nie zerowaste, albo że po prostu modnie jest teraz stać w opozycji i jak wszyscy kupują, to ja nie kupię.

Nie, nic z tych rzeczy. Lubię tę tradycję. Pamiętam radość i skupienie z jakim pisałam listy do Mikołaja. A potem niepewność i emocje czy na pewno dostał ten list i czy uda mu się dotrzeć mimo braku śniegu.  Dlatego chcę kultywować ten zwyczaj, ale przy zachowaniu zdrowego rozsądku.

Czyli prezenty z sensem, z serca, przydatne, albo po prostu smaczne ;) a nie na ostatnią chwilę i cokolwiek, byle tylko było.

Dlatego polecam:

  • Słuchanie tego, co mówią nasi bliscy – często wspominają, że to czy tamto by im się przydało. A że człowiek taki już jest, że o sobie myśli w ostatniej kolejności, można takiego delikwenta zaskoczyć i sprawić mu to, o czym marzył, a co tak długo odkładał.
  • Prezenty DIY. Takie ręcznie zrobione są zawsze najlepsze i chwytające za serce. Jest jeszcze całkiem sporo czasu do Świąt, wieczory są długie, więc śmiało można szukać pomysłów i brać się do działania. 10 pomysłów na prezenty DIY pokazywałam na blogu.

piotrkowska łódź

9. Zimowe umilacze

Czyli takie maleńkie rzeczy, które możemy robić w grudniu dla siebie i dla bliskich, żeby umilić sobie dzień i wprowadzić się w lepszy nastrój:

  • List do świętego Mikołaja
  • Domowe pierniczki – przepis na wegańskie pierniczki
  • Zamiast normalnego światła – świeczki, kadzidełka, lampeczki i relaks wieczorem
  • Ozdabianie mieszkania, by wpuścić świąteczny nastrój – 25 pomysłów na minimalistyczne ozdoby świąteczne 
  • Kakao, gorącą czekoladę i inne gorące napoje pite na potęgę
  • Wizyta na jarmarku światecznym
  • Spacer oświetlonymi i udekorowanymi uliczkami (oby w śniegu!)
  • Drobne przyjemności dla siebie
  • … i bliskich

jarmark bożonarodzeniowy

10. Miejsce dla Was

Co ciekawego dodalibyście do tej listy? Jakie są wasze plany na grudzień – zarówno te związane ze Świętami jak i po prostu z zimą :)

 


 

Wpis powstał przy współpracy z virtualo.pl

 


Miej umiar pomysł na święta

(Visited 5 033 times, 1 visits today)

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

 

(Visited 5 033 times, 1 visits today)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 5 033 times, 1 visits today)

 

(Visited 5 033 times, 1 visits today)
  • Na moje samopoczucie ciemność ma raczej niewielki wpływ – co najwyżej nieco częściej po południu zasypiam na godzinkę xD I właściwie przy obecnej, szarej pogodzie osobiście wolę, gdy zachodzi słońce, bo robi się wtedy… przyjemniej. Mniej szaro i paradoksalnie – jaśniej.

  • M.

    Można wiedzieć, jaki masz model czytnika i telefonu? :) Nad czytnikiem zastanawiam się ostatnio bardzo mocno, tylko już zgłupiałam jaki i gdzie, czy na przykład w abonamencie Legimi, czy na wolnym rynku i jaki model ;)

  • Regina Piątek

    Chyba musisz mi strzelić w głowę 😉

  • Właśnie mi przypomniałaś, że miałam obejrzeć Anię:) Uwielbiałam ją w dzieciństwie, zresztą do tej pory mam wszystkie „aniowe” książki:)

  • Świetne pomysły, na które każdy może sobie pozwolić.
    Żulczyka przeczytałam, no prawie (bo jednak trochę stron ma) jednym tchem. Wciągająca, ale jak dla mnie za bardzo wulgarna i dosłowna

  • Jak ciepło mi się zrobiło na duszy po Twoim wpisie. :) U mnie też świąteczne piosenki dopiero od grudnia – od Mikołajek! Fajniej na nie czekać, niż mieć ich dość. Jeśli chodzi o umilacze, dodałabym koniecznie spacery na świeżym powietrzu – trochę zapominamy o nich zimą, a potem dziwimy się, czemu nie mamy energii. Wiem, wygrzebać się na taki spacer spod kocyka jest trudno! Ja dodatkowo jestem zmarźluchem i potrzebuję kilku warstw ubrań i herbatki w termosie na taką dłuższą wyprawę, ale jest naprawdę cudownie. Zwłaszcza, jeśli mamy kilka wolnych godzin w weekend i wybierzemy się do podmiejskiego lasu (tam przynajmniej powietrze jest świeże nie tylko w przenośni ;)). No i jeszcze odpuszczanie… w grudniu koncentrujemy się na tylu naprawdę mało ważnych rzeczach… Gdybyśmy wykreślili ze swoich list połowę, mielibyśmy ogrom czasu na celebrowanie grudnia, spacery, uważność, zauważanie tego, co się dzieje. Ale tego też musiałam się po prostu nauczyć. :)

  • Bardzo podoba mi się to, co napisałaś o postanowieniach – wielu osobom poczucie „czystej karty” bardzo pomaga i sprawia, że łatwiej jest postanowienia wprowadzić w życie. A jeśli wymyślimy ich kilka, a tylko jedno zrealizujemy, to i tak jesteśmy do przodu. :)

    Właśnie zabieram się za „Narratologię”, wszyscy wokół mi ją polecali. Przy okazji Świąt mam kilka dni wolnego, więc ciepły kocyk (właśnie taki dostałam. <3) i książka brzmią naprawdę bardzo dobrze. Czas odpocząć.

Close