Tegoroczny listopad jest dla mnie mocno nostalgiczny. Dokładnie rok temu podjęliśmy decyzję o powrocie z Danii do Polski. W żadnym wypadku nie żałuję tej decyzji! Wręcz przeciwnie. Dostrzegam to, jak wiele się zmieniło podczas tego roku. I cieszę się, że zrobiliśmy właśnie taki krok. Wspominam również to, że w związku z wyprowadzką, postanowiłam sobie w zeszłym roku aktywnie wykorzystać jesień. Wiedziałam, że są to moje ostatnie dni w Danii. Wyszukiwałam wtedy wielu pomysłów na to, co robić w listopadzie. I jak umilić sobie długie, jesienne wieczory. Uwierzcie, że w Danii były jeszcze dłuższe, czasem miewałam wrażenie, że dnia nie było wcale.

jesienne spacery

Co robić w listopadzie i jak umilić sobie długie jesienne wieczory?

Od tamtego czasu minął już rok . Czas zatoczył koło, nadeszła kolejna jesień. I znów myślę sobie, że chciałabym ją dobrze wykorzystać. To że obecnie nigdzie się nie wyprowadzam, nie znaczy, że wszystkie dni muszą być takie same.

Dlatego podrzucam garść pomysłów dla Was, ale również dla siebie. Czekam też na Wasze sugestie umilenia sobie jesieni – piszcie o nich w komentarzu.

Organizacja szafy

Zmiana sezonu wiąże się u mnie zawsze ze sprzątaniem szafy. Robię to regularnie co 3-4 miesiące. Uprzedzając pytania – nie, nie trzymam wszystkiego w szafie. Obecnie to, co nosiłam wiosną i latem wylądowało w pudle, na to miejsce pojawiły się swetry i szaliki.

O tym jak zrobić organizację szafy, w taki sposób, żeby mieć mało a wyglądać dobrze, już pisałam.

Swoją drogą – chcecie post z zawartością mojej jesiennej/zimowej szafy? 

co robić jesienią

Naucz się czegoś nowego

Długie wieczory zachęcają do tego, by spędzić je w domu. Można je jednak wykorzystać całkiem produktywnie, np. ucząc się czegoś nowego.

Może języka? O moich sposobach na szybkie nauczenie się języka już pisałam. Polecam, naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele możemy zrobić, jeśli faktycznie się do tego przyłożymy.

Równie dobrze możemy postawić na nasze zdolności (albo ich brak ;) manualne. Szydełkowanie, robienie na drutach, albo ciekawe DIY. Kilka fajnych projektów podlinkuję Wam poniżej:

Pisz, nawet tylko dla siebie

W moim przypadku jesień sprzyja tworzeniu. Już gdzieś poruszałam ten temat, ale serio – wpisy które najbardziej lubię, powstały właśnie jesienią.

To wcale nie oznacza, że namawiam Cię do założenia bloga. Choć oczywiście jeśli chcesz, to możesz. Ale pisać można po prostu dla siebie. Pamiętnik czy morning pages, mają ogromne działanie terapeutyczne i pobudzające kreatywność. Postaram się rozwinąć tę kwestię w kolejnym poście.

jesienne ciasta

Gry planszowe i puzzle

Z puzzlami mamy obecnie problem, bo… mamy kota. I jest na tyle mały i chętny do zabawy, że koniecznie chce pomóc przy układaniu. Stół mamy niestety za mały, żeby pomieścić takie duże układanki, a podłoga przy nim odpada.

Ale planszówki i karcianki nadal w użyciu. Mocno polecamy.

Książki do przeczytania jesienią

Jeśli odkładasz sobie czytanie na „wtedy kiedy będzie więcej czasu” to… teraz jest właśnie ten czas. Można nadrabiać zaległości książkowe, trzymać się swojej czytelniczej listy i odhaczać kolejne punkty, albo rozglądać się za nowościami.

Jeśli o mnie chodzi, ostatnio wszechświat odpowiedział na moje prośby i na horyzoncie pojawiła się wymarzona współpraca. Polegająca na czytaniu książek właśnie :) i wybieraniu tych najlepszych i najbardziej wartych przeczytania i przekazywaniu tej informacji dalej.


I co najważniejsze – w związku z tym mam również coś dla Was

  • jeżeli podczas zakupów skorzystacie z poniższych linków, książki będziecie mogli kupić w niższej cenie :)
  • do tego wpisując kod SIMPLIFE11 (do wpisania w koszyku) otrzymacie dodatkowy rabat 10% na tytuły z wpisu – ważny do końca listopada :)
  • promocje łączą się ze sobą.

Ja mam swoje w wersji ebookowej, bo to znacznie ułatwia przechowywanie. I oczywiście przemieszczanie się – ostatnio znów dużo jeździmy (zaczęło się warsztatowe turnee po całej Polsce ;)) i zabieranie ze sobą całej biblioteki byłoby kłopotliwe.

Poniżej znajdziecie kilka moich propozycji na jesień:

co robić w listopadzie

Dolina Muminków w listopadzie – Tove Jansson >>>

Na pierwszy ogień idą Muminki. Planowałam przeczytać już od dawna, ale postanowiłam sobie, że poczekam do listopada, żeby wpasować się w klimat. I dobrze zrobiłam. Opisy krajobrazów jesiennych idealnie pasują do tego, co w sercu i za oknem.

Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne.

To nie jest bajka dla dzieci. To raczej pełna metafor opowieść dla dorosłych. O smutku, poszukiwaniu i po prostu byciu.

Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał aż do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka.
[…] Starał się być Paszczakiem, którego wszyscy lubią, i starał się być Paszczakiem, którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciągle był tylko Paszczakiem, który wszystko robi, jak może najlepiej, ale nic mu naprawdę dobrze nie wychodzi.

Poza tym rodziny Muminków wcale w niej nie ma. Pojawiają się za to prawie wszystkie pozostałe postaci. Dużo świetnych rzeczy można w niej wychwycić. Zakreślałam sobie co ciekawsze, mimo czytania na czytniku. Często tak robię i potem faktycznie do tych fragmentów wracam.

Lubię Cię – odparła Mimbla – Nie chcę Ci robić przykrości.
– To dobrze – rzekł Wuj Truj – Ale w takim razie przestań mówić o tym, jakie wszystko jest, i daj mi wierzyć w przyjemne rzeczy.

Bardzo, bardzo polecam! W kolejnym miesiąc planuję jeszcze przeczytać biografię autorki, poleciła mi ją jedna z czytelniczek. Dam znać co i jak.

Powiedział mi wróżbita. Lądowe podróże po Dalekim Wschodzie – Tiziano Terzani >>>

Kilka miesięcy temu czytałam Nic nie zdarza się przypadkiem tego samego autora. I nadal uważam ją za najlepszą książkę ostatnich lat. Tam też zakreślałam fragmenty i nawet niektóre wykorzystałam pisząc swoją książkę.

Powiedział mi wróżbita to polecany mi przez wielu klasyk i ja chętnie polecam go dalej. Bardzo odpowiada mi sposób pisania autora i cała narracja. Nie ukrywam, że kamień spadł mi z serca. Bałam się, że zauroczona pierwszą książką, rozczaruję się tą drugą, ale nic z tych rzeczy.

Książka to piękny podróżniczy reportaż. Na samym początku autor dostaje przepowiednię, w której wróżbita mówi, że w 1993 roku nie powinien latać samolotem, bo zginie. Terzani decyduje się więc na roczną podróż z wykorzystaniem jedynie tradycyjnych sposobów przemieszczania się. Jak sam mówił:

„Decyzja okazała się znakomita, a rok 1993 – jednym z najbardziej niezwykłych. Przepowiedziano mi śmierć, a tymczasem odżyłem”.

Bardzo, bardzo polecam!

co robić w listopadzie wieczorem

Kolekcja nietypowych zdarzeń – Tom Hanks >>>

To nowość i debiut książkowy jednego z moich ulubionych aktorów. Książka to zbiór kilkunastu krótkich opowiadań, które nie łączą się ze sobą. Dlatego polecam tę pozycję szczególne osobom, które nie chcą wkręcać się w książkę i zapominać o całym świecie, ale potrzebują przeczytać coś tak z doskoku. Zacząć i skończyć za jednym razem.

Tematyka opowiadań jest różna, tak samo jak czas akcji. Nie wszystkie opowiadania rzucają na kolana ale większość jest naprawdę bardzo dobra. Na jesienne posiedzenia przy kakao, albo poranną podróż tramwajem są idealne.

IKIGAI. Japońska sztuka szczęścia – Ken Mogi >>>

Dobrze wiecie, że hygge to zupełnie nie moja bajkatak samo jak wszystkie Francuzki, które nie tyją i Japonki perfekcyjnie dbające o urodę. Dlatego książki nie traktuję jako rzetelnej informacji o społeczeństwie japońskim, a po prostu jako inspirację.

Na samym początku przytoczony jest Jiro Ono, mistrz sushi. Z tego co pamiętam bardzo dawno polecałam Wam dokument na jego temat – „Jiro śni o sushi”. Jeśli miałabym wymienić osobę, która naprawdę kocha swoją pracę i wkłada w nią całe swoje serce, to na pewno byłby to właśnie ten Japończyk. Dokument oglądaliśmy już jakieś dwa lata temu, ale nadal pamiętam precyzję i skupienie z jakim przyrządzał każdy kawałek. Do tego dochodził jeszcze wybór odpowiedniej jakości składników i odpowiednie ich potraktowanie. Przez odpowiednie rozumiem również wielogodzinne masowanie ośmiornicy, po to by jej mięso było smaczniejsze.

W książce znajdziemy kilka podobnych przykładów, dużo inspiracji, by cieszyć się z rzeczy małych, nawet tych zupełnie prozaicznych i powtarzalnych. Publikacja nie jest długa, raczej taka na jeden wieczór, ale myślę, że warto przeczytać.

Pod słońcem prowincji. Zapiski z prostego życia. – Katarzyna Enerlich >>>

Tę książkę czytałam już jakiś czas temu, ale jej specyfika idealnie pasuje mi do jesieni, więc polecam. Historie o zwykłym życiu w zgodzie z naturą, dlatego podzielone na 4 pory roku. Można przeczytać całość od razu (jak ja to zrobiłam), ale chyba jeszcze lepiej byłoby dawkować sobie po kawałku zgodnie z aktualnym sezonem. Tak żeby idealnie wpasować się w to, co za oknem, jak przypadku Muminków.

W książce znajdziecie również wiele przepisów na proste potrawy i naturalne kosmetyki. W tle cały czas przewijają się Mazury, powolne wiejskie zwykle życie.

Pre-swazja. Jak w pełni wykorzystać techniki wpływu społecznego – Robert Cialdini >>>

Nie przeczytałam jeszcze całej, ale już śmiało polecam. Oczywiście osobom, które interesują się taką tematyką. Autor skupia się tu na sztuce pre-swazji. Czyli tym w jaki sposób pozyskać uwagę i pozytywnie nastawić odbiorców zanim jeszcze pojawi się komunikat właściwy.

Trochę o wywieraniu wpływu i kreowaniu odpowiedniej atmosfery. Ja czytam z ciekawości, bo po prostu lubię. Ale sądzę, że dla osób związanych ze sprzedażą, będzie nie tylko ciekawa, ale również bardzo przydatna.

co robić jesienią

Książki dla mężczyzny

We wpisie mężczyzn też postanowił dodać swoje 5 groszy i polecić 2 książki:

Mądrzej, szybciej, lepiej – Charles Duhigg >>>

Tego autora czytaliśmy już Siłę nawyku, którą również polecaliśmy. Mądrzej, szybciej, lepiej jest tak samo dobra. Głównym jej przesłaniem jest to, że efektywność, to w dużej mierze umiejętność podejmowania odpowiednich wyborów. Trochę o małych i dużych celach i różnicach między efektywnymi a zapracowanymi.

Ja sama jeszcze jej nie czytałam, ale na pewno to zrobię, zachęcona opinią mężczyzna.

Biznes XXI wieku – Robert Kiyosaki >>>

Pozwala spojrzeć na pracę i pieniądze w trochę inny sposób. Motywuje do działania i pokazuje, że mamy już trochę inne czasy, a nawyki i pojęcia, które wpoili nam rodzice, niekoniecznie mają teraz rację bytu.

Ja nie czytałam, ale mężczyzn poleca.


PS wszystkie tytuły z tego wpisu w jednym miejscu znajdziecie tutaj >>> oczywiście ze zniżką.

I pamiętajcie o dodatkowym rabacie 10% na hasło SIMPLIFE11 – do wpisania w koszyku.


książki na jesień

Słuchaj audiobooków

Mam wrażenie, że ostatnio wszyscy naokoło mówią o słuchaniu podcastów i audiobooków. Ja sama kojarzyłam jedynie książki, które miałam nagrane na kasetach jeszcze będąc dzieckiem. Pamiętam, że była Calineczka, Jaś i Małgosia, Kot w butach i Śpiąca królewna.

Ale powiem Wam, że ostatnio przekonałam się do słuchania audiobooków podczas jazdy samochodem i to jest bardzo fajna sprawa. Zwłaszcza teraz, gdy wieczorami bardzo szybko robi się ciemno i nie ma jak czytać.

Z audiobooków na pewno mogę Wam polecić:

Zjedz tę żabę. 21 metod podnoszenia wydajności w pracy i zwalczania skłonności do zwlekania – Brian Tracy >>>

Pozycja z polecenia. Niby jest w niej dużo oczywistości i raczej nie odkryje się przed nami żadna Ameryka. Jednak czasem warto posłuchać. Taka trochę motywacja w pigułce.

Przygody Sherlocka Holmesa – Arthur Conan Doyle >>>

Klasyk, wiem ;) ale ja nie czytałam, ani nie oglądałam. Postanowiłam więc posłuchać. Zbiór dwunastu opowiadań o mistrzu dedukcji, który potrafił łączyć wiedzę z najróżniejszych dziedzin.

Chyba każdy wie, o czym jest. A jak nie wie, to czas się zapoznać ;)

Życie na miarę. Odzieżowe niewolnictwo – Marek Rabij >>>

Możliwie że pamiętacie zawalenie się zawalenie się ośmiokondygnacyjnego budynku Rana Plaza, które miało miejsce w 2013 roku. Mieściły się tam fabryki szyjące ubrania dla wielu sieciówek. Wtedy wiele osób zainteresowało się sytuacją szwaczek w Bangladeszu. Chwilowo o całej sprawie było głośno, później jakoś wszystko ucichło.

Marek Rabij był w Bangladeszu kilka dni po katastrofie. Pojechał tam raz jeszcze, rok później, by sprawdzić, czy sytuacja uległa zmianie. Rozmawia z pracownikami i mieszkańcami slumsów, próbuje poznać tamtejsze realia, pokazując tym samym, za co płacimy kupując ubrania powstające w tamtejszych fabrykach.

* dwie ostatnie to płyty CD, które nie są objęte promocją

Filmy na długie jesienne wieczory

Długie wieczory to również idealna sceneria do oglądania. Nie trzeba zasłaniać rolet, wystarczy przygasić światło i nastrój robi się sam.

My ostatnio maniakalnie oglądamy Harrego Pottera, wszystkie części po kolei. Niestety już się kończą, dlatego chętnie usłyszę o czymś innym. Może podobnym?

Jakieś sugestie?

co robić w listopadzie

Wieczorne spacery

Jesień zachęca do spędzania wieczorów pod kocem, ale to wcale nie oznacza, że nie można zrobić jej na przekór. Zwłaszcza że stety czy niestety na ulicach i w witrynach pojawiają się już pierwsze świąteczne światełka i robi się bardzo klimatycznie.
To co bardzo miło wspominam z Danii to brak galerii handlowych. Zamiast nich deptaki z małymi sklepikami, w nich każda witryna przygotowana ze smakiem. Jak znajdę jakieś sensowne zdjęcia (robienie zdjęć światełek nie jest takie proste), to przy okazji Wam podeślę.

Tak, tęsknię za tym widokiem.

Aktywność fizyczna jesienią

Ruch to najlepszy sposób na depresję, brak energii i wszelkiego rodzaju niechcemisię. Dlatego warto czasem podnieść dupkę z kanapy czy krzesła i wprowadzić nieco aktywności.

Co by to mogło być?

Nie wiem co lubisz, ja na przykład nie biegam, lubię za to energiczne spacery. Można tańczyć, można podnosić ciężary, można skakać na trampolinie. Można też pójść na jogę, do czego oczywiście zachęcam najbardziej. I tu pozwolę sobie podlinkować 10 największych mitów na temat jogi, które niestety hamują wiele osób przed spróbowaniem.

wegańskie drożdżówki

Domowe wypieki

Ja lubię upiec sobie coś wieczorem, by mieć już rano gotowe śniadanie. Poniżej podrzucam Wam kilka sprawdzonych i bardzo prostych przepisów. Na teraz będą jak znalazł:

jesienne wypieki

Miejsce na Wasze pomysły – co robić w listopadzie? ;)

Dodajcie coś do listy, stwórzmy razem jesienne kompendium. Napiszcie w komentarzu, co lubicie robić jesienią. Albo co chcielibyście robić, ale brakuje Wam czasu czy motywacji.

Wierzę w Was i wiem, że pojawi się tu wiele inspiracji :)


 

Wpis powstał przy współpracy z virtualo.pl

 


Nadchodzące warsztaty jogi:

 

(Visited 4 463 times, 1 visits today)

Miej umiar z dedykacją

(Visited 4 463 times, 1 visits today)


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 4 463 times, 1 visits today)

(Visited 4 463 times, 1 visits today)
  • Justyna Długoborska

    Polecam seriale na jesienne wieczory. Netflix jest pełny świetnych propozycji -„Opowieść podręcznej”, nowa „Ania z Zielonego Wzgórza”, „Peaky Blinders” i seriale Marvella. Poza tym jest też dużo dobrych filmów dokumentalnych np. „Who owns yoga”, „Abstract”, „Forks over knives”, „Cowspiracy” i najlepszy „Food choices”.

    • Anię oglądałam, polecałam ją nawet tutaj kilka miesięcy temu :) bardzo mi się podobała! Peaky Blinders oglądał mój mąż i też bardzo chwalił ;)
      I dzięki za dokumenty, mogą się przydać :)

  • Nemesis Nave

    A ja polecam wieczorne spotkania ze znajomymi. Jesień dla mnie jest bardzo „cosy” – lubię to celebrować. Zazwyczaj zanim wpadną goście, zapalam świece, nastawiam muzykę, rozpalam w kominku (i tym zwykłym i zapachowym), nastawiam samowar by potem przygotować herbatę.

  • marti

    ja polecam serdecznie serial „Anna, nie Ania” jest to serialowa wersja „Ani z Zielonego Wzgórza” młoda aktorka jest perfekcyjna w swojej roli, sceneria też dodaje klimatu, na jesień idealny!

  • Ja po prostu ogarniam studia, to zajmuje większość dnia – a gdy uda mi się wyrwać kilka godzin, siadam do szycia notesów, bo chciałabym nauczyć się szyć książki „na poważnie” i zgłębić trochę introligatorstwo oraz ogarnąć dobre metody robienia notesów z niczego. Nie za bardzo stać mnie na te wszystkie kolorowe papiery i takie tam, więc opracowuję, jak zrobić zeszyt z innego zeszytu, z kartonu po pizzy, z ulotek… Resztę wolnego czasu zajmuje mi sprzątanie tych wszystkich papierów i odklejanie się od mebli :D

  • U mnie króluje czytanie, gotowanie i aktywność fizyczna. Mogę dodać jeszcze malowanie po numerach – dla tych, którzy nie mają talentu do malowania, a chcieliby :) Płótno, farby i czujesz się jak profesjonalista :) I obrazy wychodzą piękne, satysfakcja gwarantowana!

  • Natalia

    Ja jesienne wieczory dzielę między czytaniem (obecnie dawkuję stopniowo „MIEJ UMIAR” Natalii, „Początek” Dana Browna, w kolejce wspomniany Tom Hanks), treningami (siłownia, bieganie), kursami tańca (bachata, taniec użytkowy), gotowaniem (jesienne zupy), spotkaniami towarzysko-rozwojowymi (Toastmasters), spotkaniami z przyjaciółmi, rodziną oraz szydełkowaniem (ozdoby choinkowe: śnieżynki, aniołki, bombki – trudno się oderwać). Oczywiście zawsze znajdę czas na spontaniczny spacer, pogaduchy czy kawę z przyjaciółmi. Wierzę że brak czasu to brak priorytetów i świadomości, co jest dla nas ważne;)

  • Ewelina

    Na jesienny wieczor polecam film „dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”. Bardzo dobry!

  • Do Ka

    Dziękuję za Muminki! Nigdy bym nie pomyślała, że ta książka jest tak pełna przemyśleń. Zupełnie nie dla dzieci ;) Wspaniała na jesień.

  • Dorota

    Listopad będzie mi upływał na czytaniu „miej umiar”. Ta książka skłoniła mnie do zajrzenia na tego bloga :). Czytam tez w międzyczasie „duchowe życie zwierząt”, a wieczorami rozkładam przed kominkiem koc, zapalam świeczki i oglądam filmy :) w weekendy chodzę nad rzekę karmić kaczki, a rano obserwuje sikorki w karmniku.

  • Monika

    Droga Natalio❤❤❤uwielbiam Cie czytać❤❤❤❤mam Twój „Miej umiar” i dziękuję za każdą literke.. Ogromna radosc mi sprawiasz zawsze gdy polecasz T.Terzaniego 🍀🍀🍀🍀serce mi ocieplasz Kochana❤pamiętam jak kiedys Ci Go polecilam i milo mi bardzo ze tak Ci sie spodobal ❤

Close