Wrzesień był, w sumie to nadal jest, piękny. Zwłaszcza ostatnie dni raczą nas cudowną pogodą. Idealną by złapać jeszcze nieco promieni słonecznych.

Nie wiem jak to wygląda u Ciebie – mnie jesień cieszy. I gdy od pewnego czasu powtarzałam sobie „wyczuwam jesień w powietrzu”, to nie miało to wcale narzekającego wydźwięku. Lubię ten czas ze wszystkimi jego wspaniałościami.

Dlatego z przyjemnością piszę to podsumowanie, bo wrzesień był miły i bogaty we wrażenia. Październik zapowiada się bardziej statyczny, będzie czas na oddech, osadzenie się i długie wieczory z książką. I na domowe wypieki z cynamonem i czekoladą. I na rozgrzewające napoje już też :)

Wszystkie zdjęcia we wpisie pochodzą z mojego Instagrama, na którego jak zawsze serdecznie zapraszam :)

Jestem wdzięczna za…

Jestem wdzięczna za to że istnieje taki cykl jak miesiąc w kwadratach. Zawsze jest to dla mnie chwila zastanowienia się, refleksji. Przyjrzenia się temu, co zdarzyło się w zeszłym miesiącu. Czasem patrzę na te zdjęcia i z niedowierzaniem powtarzam serio?! to wszystko zdarzyło się w tak krótkim czasie?! I może nie ma w tym nic niezwykłego, jednak to właśnie tę codzienność kocham najmocniej na świecie.

Dlatego zawsze zachęcam – nie ważne czy na blogu, czy zupełnie prywatnie – znajdź raz na jakiś czas chwilę, by przyjrzeć się temu co wokół i temu co było i doceń. Bo naprawdę dobrze jest!

 

Chciałabym…

I zawsze z tym punktem jest mi najtrudniej, bo jak myślę o tym, co bym chciała, niezmiennie dochodzę do wniosku, że przecież mam wszystko. Dlatego może chciałabym, żeby ta jesień była ciepła i słoneczna. Pachnąca domowym ciastem. I wypełniona spokojem.

Pracuję nad…

Kończę jeden z największych projektów w życiu, efekty zobaczycie już lada chwila.

Poza tym odkurzam mój kanał na YouTube, staram się, żeby filmiki pojawiały się tu mniej więcej raz w tygodniu. Trzymajcie kciuki za wytrwałość. I oczywiście każda motywacja w postaci subskrypcji, jest na wagę złota.

Jeśli ktoś nie widział – są dwa nowe odcinki:

Joga dla początkujących – relaks i spokój

Cieszę się…

Cieszę się, również w związku z kanałem, że udało mi się nagrać (chyba) ostatnią w tym roku sesję na świeżym powietrzu. Muszę dograć do niej głos, bo fale morskie były zbyt głośne i postaram się, by pojawiła się w przyszłym tygodniu.

Poza tym cieszę się z nadchodzącej wizyty w Gdańsku (już z kilka godzin!), nigdy jeszcze nie byłam nad morzem jesienią.

Cieszę się również z tego, że udało nam się doświadczyć całego pogodowego spektrum podczas naszej wizyty w Bułgarii. Od ponad trzydziestostopniowych upałów, aż po dzień deszczowy. I w jednym i w drugim układzie tamtejszy krajobraz prezentuje się wspaniale.

Oglądam…

W tym miesiącu liznęłam dwa seriale.

Seria niefortunnych zdarzeń

To za namową mężczyzna. Widzieliśmy bodajże dwa odcinki dopiero. Fajny klimat, kostiumy i ciekawie przedstawiona historia. Takie kino raczej familijne, ale jeśli lubcie, to powinno się spodobać.

Zagadki kryminalne panny Fisher

Lata XX czyli to co lubię. Zobaczyliśmy 3 lub 4 odcinki. Niestety nie wciągnęło mnie na dłużej. Co oczywiście nie znaczy, że serial jest zły. Historia o nieziemsko sprytnej i inteligentnej pani detektyw, której wszystko się udaje. Aż za często ;)

Cała prawda o piramidach.

Dokument na YouTube, też wyszperany przez mężczyzna. U nas w związku zdecydowanie to on pełni rolę osoby odpowiedzialnej za kino ;)

Czytam…

Wrzesień sprzyjał czytaniu, dlatego będzie tego całkiem sporo.

Joga prawdziwa – Jennie Lee

Jeszcze jestem w trakcie, ale śmiało polecam. Dobra publikacja, pokazująca, że asany to tylko wierzchołek jogowej góry lodowej.

Reguła nr 1 – Marta Guzowska

Mam egzemplarz recenzencki, przed korektą i z roboczą okładką. Nie jestem znawcą kryminałów, więc za bardzo nie mogę się mądrować. Ale miło się czytało, idealnie wpasowała mi się w nasz bułgarski wyjazd. Historia o archeolożce, która zajmuje się jednocześnie kradzieżą i przemytem eksponatów.

Wolność od znanego – Jiddu Krishnamurti

Bardzo polecam. Trochę filozoficzna, ale w gruncie rzeczy bardzo prawdziwa. Krótka, co nie znaczy, że trzeba czytać ją ciurkiem, lepiej dać sobie czas na przemyślenie.

Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej – Katarzyna Wągrowska

Kasię, autorkę, zapewne znacie z bloga. W książce dużo pomysłów na to jak ograniczyć, lub całkowicie wyeliminować produkcję śmieci. Poparte przykładami powodzeń i niepowodzeń Kasi. Fajne, bo osadzone w całości w polskich realiach.

Zapasy z życiem – Éric-Emmanuel Schmitt

Opowieść warta polecenia. O tym jak dobra sugestia i fakt, że ktoś w nas wierzy, może zdziałać cuda. I o potędze wybaczania

Oskar i Pani Róża – Éric-Emmanuel Schmitt

Ten sam autor, jednak do mnie trafiła zdecydowanie bardziej. Porównywana do Małego Księcia, opowieść o nieuleczalnie chorym chłopcu. Ostrzegam, że wzrusza.

Hummusy i pasty – Konrad Budzyk

Hummus na milion sposobów. Szczerze mówiąc, byłam mocno zaskoczona, że da się go przyrządzić na AŻ tyle sposobów.

Słucham…

Wrzesień upłynął w rytmie nieco jazzowym. Nie jestem znawcą, ale mogę polecić chociażby tę składankę. Idealnie pasuje do śniadań  i poranków. W sumie mogłam ją podlinkować na początku, żeby służyła jako tło do czytania wpisu.

Chętnie dowiem się też jakie są Wasze jesienne klimaty muzyczne.

Zwiedzam…

Szwecja

Początek miesiąca zaczął się od krótkiej wizyty w Sztokholmie. Jeden weekend, ale miałam okazję poznać nieco klimat tego miasta. I myślę, że z chęcią tam jeszcze wrócę.

Oczywiście to, co podobało mi się najbardziej, to kawiarnia z Muminkami :) W planach na październik mam przeczytanie jednej z części Muminków, myślę, że idealne na jesień.

Łódź

Na krótką chwilę wpadliśmy również do Łodzi. I nadal podtrzymuję swoje zdanie, że Piotrkowska jest jednym z fajniejszych miejsc na ziemi.

Bułgaria

Nieco ponad tydzień spędziliśmy w Bułgarii. Relację znajdziesz na blogu – słońce uchwycone na zdjęciach przyda się na jesienną słotę.

Katowice

Udało mi się również odwiedzić Katowice i przeprowadzić wspaniałe warsztaty… z których nie mam zdjęcia. Mężczyzn gdzieś czmychnął akurat wtedy, kiedy był potrzebny i nie miał nam kto go zrobić. Wniosek jest jeden – trzeba będzie zrobić powtórkę ;)

Zjedliśmy również obiad w fajnej gruzińskiej knajpce, więc zamiast fotki z warsztatów, niech to posłuży za dokumentację wizyty w Katowicach.

Gdańsk

Koniec miesiąca spędzamy w Gdańsku. Aktualnie jesteśmy w drodze do ;)

Odkrywam…

Zacznę od uroczego miejsca w Warszawie, które nazywa się Dzień dobry caffee & bistro i powiem tak – kaszotto z tofu nie ma sobie równych. Specjalnością tego miejsca jest indyk, mężczyzn próbował polędwiczek i twierdzi, że obłędne.

Na dokładkę ciasto domowej roboty podane  po mistrzowsku :D

Do odkryć mogę dodać również pizzę z ananasem, bananem i curry. Połączenie bardzo osobliwe, ale muszę powiedzieć, że smaczne. Asekuracyjnie jednak zdecydowałam się tylko na pół takiej pizzy, druga połowa bardziej klasyczna ;) tę moją widać w tle.

Do poczytania

Ciekawsze wpisy, które ukazały się na blogu, ale mogły Wam gdzieś w międzyczasie umknąć:

Na koniec podsumowania mistrzowie selfie we własnej osobie. Nie wiem, naprawdę nie wiem ja ludzie to robią, że na zdjęciu z ręki wychodzą jak… ludzie ;)

Tapeta z kalendarzem na październik do pobrania.

tapeta na pulpit październik

Żeby tradycji stało się zadość – jak co miesiąc przygotowałam dla Was tapetę z kalendarzem.

Oprócz tej na pulpit jest też oczywiście wersja na telefon.

tapeta na telefon

Pobierz tapetę >>>

Planer na październik do pobrania

Do pobrania jest również planer na październik, gotowy do druku i… planowania.

planer do druku październik

Pobierz planer na październik >>>

 


Podoba Ci się tapeta i planer?

Będę bardzo wdzięczna, jeśli udostępnisz informację dalej :)
A w komentarzu podziel się koniecznie, co ciekawego Ciebie spotkało we wrześniu?
I co polecasz do oglądania i czytania :)

 


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 3 165 times, 1 visits today)
(Visited 3 165 times, 1 visits today)
  • Za jakieś pół miesiąca też wybieram się nad Bałtyk, by cieszyć się jesienią nad morzem :D Jeżeli Gdańsk, to tylko poza sezonem, a mam tam nocleg u znajomych, więc mogę wpadać ile chcę (zalety bycia studentem^^).
    Sama we wrześniu miałam tak jakby prawdziwe wakacje, zaczęłam od powrotu z Bieszczad, żeby potem rzucić się do Giżycka na jeden konwent, a następnie do Torunia na drugi, co skutkowało chorowaniem przez drugą połowę miesiąca :P Tegoroczny wrzesień był jednak za zimny na spanie na podłodze w hali, tudzież na kocu na dworze, i bieganie bez kurtki. Bądź co bądź, odkryłam swój ulubiony konwent, i za rok znowu czeka mnie wyprawa do Giżycka, mitycznego Miasta Bez Kawy W Żabkach. Teraz próbuję się wykurować, przeprowadzić do Poznania i nie patrzeć na tegoroczny plan zajęć, żeby się nie załamać ^^

    • a co to za konwenty? bo ja to jak zawsze nic nie wiem ;)

      • Twierdza w Giżycku i Copernicon w Toruniu, obydwa bardzo polecam, szczególnie jeżeli się lubi mniejsze konwenty, a nie od razu Pyrkon (obydwa dotyczą szeroko pojętej fantastyki).

  • Świetne fotki! Ja uwielbiam jesień, ale w tym roku nie mam zbyt dużo czasu, by cieszyć się spacerami po jesiennych liściach :(

  • Ewa R

    Morze we wrześniu cudowny pomysł. Pewnie Wam się spodoba ja uwielbiam i te spacery brzegiem morza. Ja uwielbiam, no ale czas wrócić na studia. Za to byliśmy na cudownych wakacjach objazdowych i zachaczyliśmy o Kazimierz Dolny. Uwielbiam widok na Wisłe z 3 krzyży.

  • Natalia Kołodziejczyk

    Mój wrzesień był wyjątkowy gdyż w tym czasie miałam urlop, okrągłe urodziny i dużo się działo. Korzystając z urlopu odwiedziłam miejsca, które dawniej nazywałam domem: rodzinne miasto, miejsce studiów. Odwiedziłam przyjaciół i rodzinę, a także przypomniałam sobie kim jestem bo ostatnio straciłam to z oczu. Pogubilam się i potrzebowałam się odnaleźć. I udało się! Urodziny spędzone w gronie przyjaciół i rodziny, skutkują pięknymi wspomnieniami do których teraz od czasu do czasu zaglądam. Jeden wrześniowy weekend spędziłam na Zielonym Wzgórzu oglądając nowy serial o Ani
    – wprost nie mogłam się oderwać! Ponadto ustalone cele treningowe i rozwojowe, wdrażanie w toku. To byl bardzo dobry miesiąc :)

    • rzeczywiście bardzo intensywny wrzesień, przesyłam spóźnione życzenia urodzinowe :)
      a serial o Ani jest cudowny, czekam z niecierpliwością na kolejną serię, podobno ma być :)

  • Marta B

    Hej :) Wspomnie lata nigdy dosc (wrzesien to dla mnie jeszcze lato ;)) Teraz zabieram sie za planowanie jesieni i tak zauwazylam, ze do pazdziernikowego planeru wkradl sie maly blad, ostatni tydzien cos sie rozjechal :) i 24 jest razy dwa :)

  • monpie

    Oh jestem zakochana w powieściach i opowiadaniach Schmitta; fajnie, że pojawiły się u Ciebie na blogu :-)

    • moje pierwsze dwie :) ale bardzo mi się spodobały :)
      polecasz jeszcze jakieś konkretne tytuły? :)

      • monpie

        Do wszystkich mam sentyment, ale na początek mogę Ci polecić: „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”, „Papugi z placu d’Arezzo”, „Marzycielka z Ostendy” i „Sekta egoistów” :)

        • O matko, a ja dzisiaj na live tak bardzo próbowałam sobie przypomnieć nazwisko tego pana, żeby polecić 🙈 i nic z tego 😅

          • monpie

            Haha, no zdarza się ;-) ale nazwisko zdecydowanie warte zapamiętania :-)

Close