“Jest taki moment, kiedy lato pęka. Jest już maksymalnie dojrzałe, rumieni się, pachnie, ale wiadomo, że to koniec, że jutro zacznie się starzeć, marszczyć, tracić kolory. Dziś był właśnie ten dzień.” –  Justyna Stasiek-Harabin

Lubię zmiany. Pisałam już o tym wielokrotnie.

Lubię się przeprowadzać, zmieniać pracę, uczelnię, otoczenie.

Lubię również, gdy świat wokół mnie się zmienia.

Nigdy nie ukrywałam, że lato to moja ulubiona pora roku i że, gdyby to było wybieralne, wolałabym urodzić się w tropikach. A przynajmniej tak mi się wydawało jeszcze jakiś czas temu. Teraz gdy się nad tym zastanawiam, coraz częściej dochodzę do wniosku, że to, co kocham jeszcze bardziej, to przejście pomiędzy dwoma sezonami. Zmianę. I narodziny czegoś nowego.

Za każdym razem, gdy zaczyna się jesień lub jakakolwiek nowa pora roku, myślę o tym, co robiłam rok temu, pięć, dziesięć czy piętnaście. Nie rozpamiętuję, ale wspominam. Uśmiecham się do niektórych wspomnień, inne staram się przeskakiwać jak najszybciej, komentując jedynie w myślach “było, minęło. na szczęście.

Nic nie trwa wiecznie. Na szczęście.

Nieważne jaka pora roku nadchodzi, za każdym razem jestem tak samo pełna oczekiwania. I tego cudownego uczucia, że choćby nie wiem co się działo, świat nadal porusza się do przodu.

Wracając do tropików – myślę, że tak naprawdę trudno by mi było mieszkać w kraju, w którym nie zmieniają się pory roku. Nawet teraz, będąc na wakacjach w miejscu, które z założenia powinno być słoneczne i ciepłe, cieszę się, że ostatni dzień przywitał nas ulewą i jesienią wyczuwalną w powietrzu. Nie lubię pozostawać wyrwana z kontekstu.

Mam wrażenie, że wraz ze zmianą długości dnia, temperatury, kolorów i nastroju – ja tez się zmieniam. Podobnie jest i tym razem. Na pograniczu. Lato dojrzało i pęka, na jego miejsce powoli i bezszelestnie nadchodzi jesień.

Lato to czas życia pełną piersią, długich dni, krótkich nocy, świeżego powietrza, podróży i wolności. To lody, owoce i poszukiwanie sposobów na ochłodę. To spędzanie czasu poza domem.

Jesień sprawia, że chcę poruszać się ciszej, odpoczywać więcej, mniej rzucać się w oczy, słuchać, czytać, oglądać i mało mówić. To rozgrzewające herbaty z imbirem, gorące zupy, kakao i czerwone wino. To oswajanie domowej przestrzeni, ze wszystkimi jej kocami i puchowymi skarpetami.

Wrażliwość na te zmiany, napełnia moje życie spokojem. Bo zawsze wiem, że gdy dzieje się coś złego, los jeszcze się odmieni. Bo nie ma zimy bez końca. Ale też nie zawsze świeci słońce. Życie staje się łatwiejsze do okiełznania i zaakceptowania. Upływający czas również jest jakiś bardziej zrozumiały.

Zmiana pór roku przynosi nowe pomysły, inspiruje i napawa entuzjazmem. Wkłada do głowy nowe projekty i pokazuje, jak swobodnie poruszać się do przodu.

Świat pomału przygotowuje się do zimowego uśpienia. Jak zawsze stając się dla mnie największym dowodem na to, że nie zawsze trzeba być na 100%. Że nawet nie można tego robić. Że to jest niezdrowe i wbrew naturze.

Jest czas rozkwitania i łapania życia za wszystkie możliwe ogony. Jest też czas odpoczynku, ciszy, zbierania sił i przygotowywania się do tego, co jeszcze ma nadejść.

Być może w tym zamiłowaniu do zmian nie ma niczego dobrego. Być może powinnam być bardziej stała w swoich odczuciach. Być może czas już zapuścić korzenie, przywyknąć do jednego miejsca i nie chcieć już nigdy być nigdzie indziej.

Bardzo możliwe, że powinnam już przestać fascynować się wszystkim co nowe i rzucać się wciąż w nieznane.

Możliwe, że taki czas nadejdzie. Jednak na pewno jeszcze nie teraz.

“Kończy się lato. W tym roku wyjątkowo szybko, choć powtarzam tak co rok. Jestem starsza o rok, ale w mojej głowie wieku nie widać. Myślimy o niespełnionych marzeniach, zakończonych znajomościach, przelotnych romansach. O tym co mogło się stać choć nigdy się nie wydarzyło. Dręczymy się przeszłością, gdzie teraz mogłybyśmy być i z kim. Przyjdzie jesień, potem zima. Nasze myśli będą bez zmian.” (znalezione w sieci)


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 1 842 times, 1 visits today)

 

(Visited 1 842 times, 1 visits today)
No more articles
Close