Na FB zebrało się nas już ponad 20 tysięcy, co fascynuje i cieszy mnie niezmiernie. Z tej okazji przygotowałam dla Was 20 losowych faktów o mnie. Cóż za narcyzm! :)

Pisane na szybko, więc prosto z serca.

20 faktów o mnie:

1. Mam dwójkę rodzeństwa – brata i siostrę. I to ja jestem najstarsza. Co wcale nie oznacza że mądrzejsza.

2. Zaczęłam szkołę rok wcześniej. Ominęłam zerówkę i poszłam od razu do pierwszej klasy. Dlatego, przystępując do matury, musiałam wyrobić sobie tymczasowy dowód osobisty, bo nie miałam jeszcze 18 lat.

3. Przez pewien krótki czas śpiewałam w kościelnym chórze. Brakowało mi jednak trochę bardziej profesjonalnego podejścia, więc zrezygnowałam.

4. Pozostając z klimacie muzycznym – w liceum śpiewałam również w zespole rockowym. Wszystko rozpadło się, gdy poszliśmy do różnych miast na studia.

5. Zawsze byłam fatalna z wuefu. Być może trochę to zasługa nauczycieli, ale nie potrafiłam się odnaleźć w żadnej dziedzinie.

6. W gimnazjum wygrałam konkurs astronomiczny. Miałam wtedy bzika na punkcie kosmosu, Kopernika, matematyki i fizyki.

7. Często zmieniam mieszkania, miasta i kraje. Lubię zmiany i nie podchodzę do nich z jakimś większym sentymentem.

8. Od kilku lat mam prawo jazdy, ale nie jeżdżę. Przypuszczalnie wiele osób zrobiło więcej kilometrów na karuzeli, niż ja siedząc za kierownicą.

9. Nadal boję się horrorów i filmów, które są choć odrobinę straszne. Myślałam, że z tego się wyrasta, ale jak widać jednak nie.

10. Często zapominam ile mam lat. Gdy ktoś pyta mnie o wiek, muszę się dłużej zastanawiać. Wciąż mam wrażenie, że nadal mam 20.

11. Od zawsze wolałam przyjaźnić się z facetami. Z nimi jakoś lepiej się dogaduję, nie wiem z czego to wynika. Być może kwestia tego, że są bardziej konkretni i bezpośredni.

12. Kocham wodę. Wychowałam się nad jeziorem i spędzałam w nim codziennie długie godziny. Od zawsze. To samo mam z wanną i prysznicem. Poza tym już samo patrzenie na wodę mnie uspokaja, dlatego kocham wakacje nad morzem/oceanem, a będąc w górach zawsze wyszukuję strumyków.

13.  Pierwszego bloga założyłam bodajże w 2007 roku. Byłam mało systematyczna. Tak mało, że po pewnym czasie o nim zapomniałam. Potem długo, długo nic, aż pojawił się simplife.

14. Nienawidzę rozmawiać przez telefon. Źle się czuję, gdy nie widzę swojego rozmówcy i dotyczy to w tym samym stopniu osób zupełnie nieznajomych jak i tych bliskich. Nawet mężczyzna. Preferuję maile lub spotkania na żywo.

15. Remont mogłabym robić co tydzień. W najgorszym wypadku zadowalam się przesuwaniem mebli. Albo chociaż tego, co znajduje się NA meblach. Uwielbiam zmiany.

16. Gdy gotuję coś z przepisu, nie potrafię trzymać się go do końca. Zawsze muszę coś zmienić. Cokolwiek. A często nawet całkiem dużo.

17. Gdy się denerwuję często, zamiast krzyczeć, mówię bardzo cicho. To nie jest fajne.

18. Boję się jeździć na łyżwach, zawsze mam wrażenie, że jak się przewrócę, ktoś przejedzie mi po dłoni i utnie palce.

19. Mam problem z zapamiętywaniem nazwisk, nazw, tytułów, dat… często chcę komuś coś polecić, ale najzwyczajniej w świecie nie pamiętam ani autora, ani tytułu.

20. Boję się wchodzić na drabinę. Nie mam lęku wysokości i bez problemu mogę wdrapywać się na górki, murki, tarasy, balkony czy punkty widokowe. No ale te drabiny… nie wiem co jest nie tak.

 


A jak tam u Was?
Jakieś podobieństwa? :D

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 4 680 times, 1 visits today)

 

 

(Visited 4 680 times, 1 visits today)
  • Mam dokładnie tak samo z łyżwami i nie umiem tego wyjaśnić :D

  • Również uwielbiam zmiany i nigdy nie gotuję w 100% z przepisu. Czasami to się mści ; )

  • Dietetyczne Fanaberie

    Mam podobnie. Również mam problem jak ktoś się mnie pyta ile mam lat.
    Również mam 2 rodzeństwa ale są to dwie starsze siostry :].
    I jeszcze kilka faktów mamy podobnych ;]

  • 15,16,18 – tak!!! :) bardzo fajny wpis, lubię kiedy można poznać kogoś bliżej :)

  • Drabina! Też nie wejdę 😄

  • IdontgiveaF

    9. Nadal boję się horrorów i filmów, które są choć odrobinę straszne. Myślałam, że z tego się wyrasta, ale jak widać jednak nie.

    18. Boję się jeździć na łyżwach, zawsze mam wrażenie, że jak się przewrócę, ktoś przejedzie mi po dłoni i utnie palce.

    Widzę tu pewien związek. Chyba za dużo horrorów za młodu się oglądało, co? ;)

  • Paulina

    10, 11, 12 i 18 :) – również zapominam ile mam lat, cały czas czuję jakbym miała 20, choć czasami też 28 ;) uwielbiam morze i wodę, mogłabym mieszkać blisko jakiegoś zbiornika wodnego. Z facetami też miałam zawsze lepsze kontakty koleżeńskie, nie potrafię utrzymać przyjaźni z kobietami (mam siostrę, która jest dla mnie jak przyjaciółka, no i brata).
    19 – kiedyś genialnie zapamiętywałam wszystkie nazwiska, nazwy, daty urodzin itp., z wiekiem jest coraz gorzej z tym ;)
    5 – Nienawidziłam wf-u – uciekałam na wagary.
    3 – również byłam w chórze ale nie wiem jakim cudem to się stało, bo strasznie fałszuję :)

  • Iwona Gołyźniak

    10 i 19- uff, nie tylko ja tak mam! :-)

  • Ula Kołodziejczyk

    14, 15 i 16 mam dokładnie tak samo :-)

  • Katarzyna Auguścik

    W 7- 3/4,
    10 – Tak jak Ty, ale wydaje mi się że mam 16 lat, a jestem chyba sporo starsza od Ciebie
    11 i 20 -100%
    13 – u mnie nic do tej pory
    19 – dodałabym brak pamięci do imion

  • Natalia R

    2, 3, 11
    10 – BARDZO często. ‚Ile ma Pani lat?’ ’21. Yyy nie, przepraszam, 22′,
    20 – No właśnie, co jest nie tak z tymi drabinami?!

  • Agu

    Z wiekiem mam to samo, bardzo często łapię się na tym, że zapominam ile mam lat i początkowo podaję o rok mniej. :-D

  • Aleksandra

    Do niedawna telefon to też był mój najgorszy wróg. Jako osoba mocno niedosłysząca od lat ponad 20 z ulgą przyjęłam fakt, wejście w życie smsów i komunikacji elektronicznej. Ale problem wcale nie zniknął. Nie umówię córki do lekarza, bo nie ma rejestracji elektronicznej. nie pogonię speca od komórek który się bezczelnie spóźnia z naprawą telefonu, nie dowiem się czegoś tam w urzędzie. Wszystko załatwiane na własnych nogach. Okropna strata czasu i to ciągłe tłumaczenie się czemu do mnie nie można zadzwonić. Mąż też po jakimś czasie miał dość mojego „zadzwoń”. Załatwianie spraw przez kogoś to zawsze ryzyko, że zostanie załatwiona nie tak jak ja sobie wyobrażam i planuję. A jak już ktoś zadzwonił do mnie to ledwie co rozumiałam, 1 słowo na 20. Od prawie roku jestem betatesterem aplikacji która mi pisze w komórce treść rozmowy i dostałam skrzydeł (speech to text). Nie działa idealnie, ale jestem w stanie dużo więcej załatwić. Jak pierwszy raz umówiłam córkę do lekarza albo załatwiłam odblokowanie hasła w banku mało z dumy nie pękłam. Uważam, że telefon nie jest na załatwianie ważnych spraw, takich z konsekwencjami. Pewnie każdy zna niejedną historię, że ktoś kogoś wrobił przez telefon podając się za kogoś innego. Ale czasem naprawdę nie ma wyjścia. Zmiany hasła nie chcą w bankach robić na maila.

  • Ewa Jeziorowska

    Rozbawiłaś mnie pkt nr 18. Przepraszam. W rewanżu napiszę, że boję się przejeżdżać pod wiaduktem z torami kolejowymi kiedy jedzie po nich pociąg. Zawsze wtedy myślę, że się zarwie i pociąg na mnie spadnie. 😃

    • Paula

      Witaj w klubie ;-). Tutaj w Londynie często się pod mostami przejeżdża. I nie lubię!

  • Asia

    Pod wieloma względami jesteśmy podobne :): 11 na 100%, 12 (kocham wodę, ale jednocześnie bardzo się jej boję, bo dwa razy tonęłam i niestety do dziś nie umiem pływać :(), 14, 15, 16, 18 i 19 – mam tak samo :D Gdybym nie miała pracy na etat i równie „uziemionego” faceta, to są duże szanse, że też bym się dużo przemieszczała, bo zawsze marzyłam o podróżach :)

  • Ania

    Mam tak samo z łyżwami i nikt z moich znajomych tego nie rozumie. Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyna. 😃

  • Belladonna

    5, 11, 12, 14, 15, 16 – zgodność 100%
    18 – Nie do końca… Ja po prostu się ich boję. :D

  • Też mam brata i siostrę, choć jestem najmłodsza ;)
    Z wuefem miałam tak samo, dopóki na studiach nie odkryłam pływania i już po studiach tańca i biegania.
    Też jakoś łatwiej mi się przyjaźnić z facetami, może dlatego, że zwykle jeśli mają coś do powiedzenia to mówią, zamiast zmuszać do domyślania się.
    Co prawda za remontami nie przepadam, ale nie byłabym sobą, gdybym co jakiś czas nie zrobiła przemeblowania.
    Rzadko się trzymam przepisu od początku do końca, jest tylko kilka takich przepisów, których się pilnuję, zwykle eksperymentuję.
    Podobnie jak Ty, boję się jeździć na łyżwach.
    Wiesz, z drabinami mam podobnie i zupełnie nie wiem czemu.

    Widzę że mamy trochę wspólnego :)

  • Paulina

    Ja również zapominam ile mam lat, cały czas czuję jakbym miała 20, choć czasami też 28 ;) uwielbiam morze i wodę, mogłabym mieszkać blisko jakiegoś zbiornika wodnego. Z facetami też miałam zawsze lepsze kontakty koleżeńskie, nie potrafię utrzymać przyjaźni z kobietami (mam siostrę, która jest dla mnie jak przyjaciółka, no i brata – jestem środkowa).
    Kiedyś genialnie zapamiętywałam wszystkie nazwiska, nazwy, daty urodzin itp., z wiekiem jest coraz gorzej z tym ;)
    Nienawidziłam wf-u – uciekałam na wagary.
    Również byłam w chórze ale nie wiem jakim cudem to się stało, bo strasznie fałszuję :)
    Z drabiną nie ale mam podobnie z trzepakiem – zawsze bałam się, że upadnę na głowę.
    Z moich rzeczy: mam obsesję na punkcie czytania etykiet produktów spożywczych. Często też opisuję mężowi podczas obiadu jak zdrowe jest to co przygotowałam – np. papryka ma dużo wit. A i C, a najwięcej C to w ogóle ma porzeczka – mam lekką ortoreksję ;)

  • Orety, uspokoiłaś mnie… Myślałam, że coś jest ze mną nie tak, że nie znoszę nigdzie dzwonić i zawsze zmuszam Niedźwiedzia, żeby załatwiał wszystkie telefoniczne rozmowy :) Kiedyś myślałam, że to przez nieśmiałość i że z tego wyrosnę, ale nic się z wiekiem w tej kwestii nie zmieniło.
    To samo mam również z wiekiem – zatrzymałam się na 22 latach i zawsze z przykrością muszę dodawać te brakujące, żeby odkryć, ile ich jest naprawdę – oraz z prawem jazdy. Ostatni raz prowadziłam samochód na egzaminie :D
    Również kocham wodę, tyle że całe życie mieszkałam nad morzem, i lepiej dogaduję się z facetami. Mniej owijania w bawełnę i stwarzania niepotrzebnych problemów :)

  • 10, 15 i 18 – mam dokładnie tak samo! Jak miło wiedzieć, że ktoś jest podobnie pokręcony :) i jak widzę po komentarzach, jest nas całkiem sporo!

  • Andzia

    Podzielam 8, 16 i 19. Szczególnie 19 mnie uspokoiło ;) Od paru lat mam takie problemy z tytułami, nazwiskami itd., że na serio zaczęłam podejrzewać u siebie Alzheimera ;)

  • stopthedot

    19! I jeszcze dodałabym nazwiska aktorów, fabułę… :D Jak ktoś mnie pyta, czy mogę polecić fajny film, to mówię, że oczywiście, tylko nie pamiętam o czym był, kto w nim grał i jaki był tytuł :D

  • Paula

    Jejku, myślałam, że to tylko ja tak mam z telefonami. Muszę się zmuszać nawet, żeby tylko umówić wizytę u fyzjera, wolę też emaile. Czyli inni też tak mają. Nie znoszę też długich rozmów tel., nawet z ludźmi, których lubię. Unikam więc na maksa ;-). Co może nie jest miłe. Ale za to na żywo- jak najbardziej! Lubię gościć i być goszczoną, oo. I kawkę z koleżanką. Mnie uspokaja szum morza, dlatego co roku jeżdżę na wakacje nad ciepłe morze. A kilka rzeczy za to nas bardzo dzieli :d. np w-f. :-)

  • Patrycja Wójcicka

    9 i 10 dotyczą też mnie :D W całym swoim życiu obejrzałam może z 5-6 horrorów ale wszystkie straszne sceny mam nadal przed oczami

Close