Grudzień ma bardzo dwojaki charakter – z jednej strony, wielkimi krokami nadchodzą Święta, chcemy więc poczuć ich atmosferę, spokojnie wdychać woń pierników, spotkać się z najbliższymi i po prostu nic nie musieć. Z drugiej jednak – za wszelką cenę dążymy do tego, by w tym okresie zrealizować jak najwięcej. Cały miesiąc zamienia się w jeden wielki dedlajn. Robimy weryfikację postanowień noworocznych, planów, obietnic i nagle w tych kilka tygodni chcemy zrobić wszystko to, czego nie udało nam się ogarnąć przez cały rok.

Dlaczego tak się dzieje?

Wszystko zaczyna się i kończy w naszej głowie. W teorii w przejściu grudnia w styczeń nie ma nic wielkiego. Ot, kolejny nowy miesiąc naszego życia nie powinno być w tym nic innego niż w przechodzeniu maja w czerwiec. Jednak w świetle psychologii różnica jest ogromna. Chcemy wejść w nowy rok lepsi, nowi, oczyszczeni i pełni nowej energii do działania.

Wychodzimy z założenia, że zaczęcie kolejnych 12 miesięcy, podczas gdy ciągną się za nami niedokończone sprawy z minionego roku, to jak obudzić się w spokojny, niedzielny poranek i zobaczyć stos brudnych naczyń w zlewie. Psuje humor jak mało co.

Słusznie robimy więc, zabierając się w grudniu za zmywanie. Warto jednak pamiętać, by z nim nie przesadzić.

Zrób listę.

W myśl zasady: gdy masz za dużo na głowie, zapisz wszystko co masz do zrobienia. Jeśli jest krótka, to wszystko w porządku – działaj sobie we własnym tempie.

Jednak gdy okazuje się, że ta lista nie ma końca, mimo iż nawet nie pojawiły się na niej jeszcze wszystkie rzeczy, które były zaplanowane na ten rok – znaczy że trzeba ją jak najprędzej ulepszyć.

Nie da się mieć wszystkiego.

Przede wszystkim musimy pogodzić się z myślą, że nie da się mieć wszystkiego. A przynajmniej nie naraz.

Grudzień jest tak naprawdę takim samym miesiącem jak każdy inny, dlatego:

  • Ilość obowiązków jakie mamy w pracy/szkole/domu wcale nie zmaleje. Wręcz przeciwnie – do tych “zwykłych” dojdą jeszcze te świąteczne.
  • Nie musimy zrobić WSZYSTKIEGO tylko dlatego, że rok się kończy.

Jeśli nie uda się czegoś zrobić w grudniu – zrobisz to w styczniu. Albo w lutym. Naprawdę niewiele jest rzeczy na świecie, od których zależy nasze być albo nie być.

Ważne tylko, by odróżnić świadome wybory od prokrastynacji. Zdecyduj które rzeczy chcesz zrobić, co koniecznie musisz zamknąć, czego się pozbyć, z kim porozmawiać, od tych których zrobić nie musisz.

Stwórz swoje priorytety.

Czyli tak naprawdę bardzo szkicowo zobrazuj sobie swój grudzień. Jaki chcesz żeby był? Jakie cele mają mu przyświecać? Na czym najbardziej Ci zależy?

Pomyśl o:

  • spędzaniu czasu z bliskimi
  • prezentach stworzonym z sercem
  • spokoju i odpoczynku
  • małych przyjemnościach
  • unikaniu biegania po centrach handlowych

I jeszcze raz pamiętaj – nie wszystko, powtarzam NIE WSZYSTKO jesteś w stanie zrobić.

Dlatego Twoje okna nie muszą być perfekcyjnie czyste.

Wcale nie musisz ugotować 12 potraw.

Nie musisz również przystrajać całego domu od góry do dołu.

Nie musisz upiec i bajecznie udekorować ekstremalnej ilości pierników.

Nie musisz też kupować góry prezentów.

Zacznij od tego, co mierzi najbardziej.

Niestety tak to już jest – żeby zacząć się czuć dobrze, trzeba wyeliminować elementy, które nas kłują. Nie ma takiej możliwości, by w spokoju napawać się smakiem nawet najlepszego na świecie ciasta czekoladowego, podczas gdy boli nas ząb.

Tak samo jest tutaj – jeżeli są rzeczy, które nie dają Ci spokoju, są niezamknięte, bolą, uciekasz przed nimi, a one wciąż Cię gonią – możesz mieć pewność, że nie dadzą Ci odpocząć w Święta. Po Świętach również nie.

Dlatego oprócz listy rzeczy przyjemnych, które chcesz poczuć lub przeżyć w grudniu, warto również stworzyć spis tego, przed czym od dawna uciekasz.

Może męczy Cię relacja, w której się znajdujesz?

Albo dajesz sobie wejść na głowę komuś, kto po prostu ma silniejszy charakter i wykorzystuje fakt, że nie potrafisz odmawiać?

Lub też cały czas boczysz się na kogoś i mimo, że dawno już nie pamiętasz o co poszło, to duma nie pozwala Ci wyciągnąć ręki na zgodę?

 

Zamiast na siłę szukać w grudniu nowych wyzwań, spróbuj po prostu posprzątać to, co się nabrudziło.

Ograniczaj, upraszczaj, wyznaczaj priorytety. I czerp z tego satysfakcję.


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 4 258 times, 1 visits today)

(Visited 4 258 times, 1 visits today)
No more articles
Close