Zawsze marzyłam o tym, żeby mieć pełną kontrolę nad swoim dniem, tygodniem, miesiącem. Teraz gdy mi się to udało i wiem, że wszystko zależy tylko i wyłącznie ode mnie, robię wszystko, by tej możliwości nie zmarnować. I wykorzystać każdą minutę jak najlepiej. Staram się kreować swój dzień od samego rana, zostawiając jednocześnie miejsce na zmiany, niespodzianki, powolność, kreatywność i bycie samą ze sobą.

Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)

Tak naprawdę organizowanie swojego dnia od samego początku o końca, w momencie kiedy nic nas nie ogranicza, na początku może wydawać się trudne, potem jednak doceniamy całe morze możliwości jakie za sobą niesie.

Mimo wszystko jednak normy czasowe jakie narzuca nam praca czy szkoła, wcale jeszcze nie oznaczają, że pozostałego czasu nie możemy wykorzystać najpiękniej jak tylko się da.

We wszystkim tym może nam pomóc dobrze skonstruowany i przemyślany planer.

O organizacji czasu pisałam już nieco przy okazji „Jak nie marnować czasu, czyli opisz swój dzień., można sobie rzucić okiem.

Obecnie stworzyłam sobie naprawdę prosty system organizowania swojej rzeczywistości, którym dzisiaj się z Tobą podzielę. Być może Cię zaispiruje i zechcesz zastosować go w całości również u siebie. Albo po prostu wybierzesz elementy, które Cię interesują i dopasujesz je do swojego rytmu życia.

Mój miesiąc, tydzień i dzień opiera się na zasadzie wyznaczania sobie priorytetów. Zwykle trzech, których wykonanie w danym czasie jest kluczowe i które daje największą satysfakcję.

Dlaczego akurat trzy? Bo jest to tak nie za dużo, nie za mało, a w sam raz. Wystarczająco dużo, by dać satysfakcję każdego dnia. I dostatecznie mało, by nie czuć się przygniecioną i przeciążoną. Poza tym, jak już wiele razy podkreślałam, nie nie jestem więźniem numerów ani w jedzeniu, ani w szafie, ani nigdzie, więc jeśli raz wybiorę 2 rzeczy a innym razem 4 to też świat się nie zawali.

Ok, już Wam mówię po kolei co i jak robić, żeby zorganizować sobie czas jak najlepiej.

1. Zbierz wszystko razem.

Weź mały notesik, kalendarz, lub zwykły kawałek papieru i zapisz WSZYSTKIE obowiązki, pomysły i jakiekolwiek rzeczy które musisz zrobić w tym tygodniu. Wszystkie, nawet tak błahe jak telefon do mamy, kupienie pietruszki czy odpisanie na maila.

Samo wyjęcie ich z głowy i przelanie na papier sprawi, że od razu poczujesz się lepiej. Poza tym masz pewność, że o niczym nie zapomnisz.

Ja zwykle piszę na odwrocie wykorzystanego już planera, ale tak jak mówię, pisać można wszędzie.

2. Priorytety w tym tygodniu.

Przede wszystkim nie przerażamy się, może się bowiem okazać, że zobowiązań będzie miliard. Wszystko po kolej.

Z całej tej chmary rzeczy wybieram sobie 3 najważniejsze i wpisuję je do planera w odpowiednich, przeznaczonych do tego dniach, na samej górze listy. Często biorę je dodatkowo w ramkę lub podkreślam kolorowym markerem.

3. Priorytety na każdy dzień.

Pozostałe rzeczy dzielę sobie na wszystkie 7 dni, analogicznie za każdym razem wybierając i akcentując te 3 najważniejsze. Planer który możecie sobie pobrać na dole wpisu zawiera specjalne rubryczki, w które możecie sobie wpisać swoje priorytety na każdy dzień tygodnia.

Najlepiej jest wybrać mały notesik, albo właśnie kartkę, którą można zgiąć na 4 i zawsze mieć przy sobie. Nawet w portfelu. A po upływie tygodnia, po prostu wyrzucić. Wiadomo, że im prościej i poręczniej tym lepiej.

Najlepiej jest zacząć dzień od wykonania właśnie tych 3 kluczowych czynności. O ile to oczywiście możliwe, być może jesteśmy w stanie zrobić je dopiero po powrocie z pracy, albo po prostu jest jakaś określona godzina, w której jej wykonanie jest możliwe.

Mimo wszystko jednak rozprawienie się z nimi z samego rana, kiedy jesteśmy pełni energii, jest najłatwiejsze. Poza tym nastraja nas pozytywnie na cały dzień.

Tutaj też pamiętamy o tym, że nic nie musimy. Świat się absolutnie nie zawali, gdy nie wykonamy któregoś ze swoich zadań. Człowiek jest już tak skonstruowany, że czasem jest bardziej produktywny, innym razem mniej. To że jednego dnia trochę sobie odpuścimy i spędzimy popołudnie czytając książkę, wcale nie oznacza, że jutro nie nadrobimy tego ze zdwojoną siłą.

Jednak pamiętamy – nie, nie i jeszcze raz nie dla prokrastynacji. Staramy się robić tyle ile możemy, w granicach rozsądku oczywiście.

4. Drobiazgi.

Wszystkie drobnostki również warto zapisać. Chociażby dlatego, że dzięki temu nie musimy już o nich pamiętać. Ja zapisuję sobie absolutnie wszystko, dzięki czemu mój umysł może zająć się zupełnie czymś innym. Mi zaś wystarczy jedno szybkie spojrzenie w planer i już wiem, co jeszcze powinnam zrobić.

5. Skup się.

Tutaj żegnamy wszelkiego rodzaju multitasking. Robimy JEDNĄ rzecz na raz. Tak długo jak trzeba.

Ja wiem, że dzisiejszy świat jest taki, że lubi przeszkadzać, ale możemy mu to trochę utrudnić.

Wyciszamy telefon i odkładamy daleko za siebie, to samo robimy z facebookiem i pocztą. Gdy tylko to możliwe – odchodzimy w ogóle od komputera. Jeśli jednak nasze zadanie wymaga korzystania z niego, to przynajmniej zamknijmy wszelkie niepotrzebne karty w przeglądarce – tak na wszelki wypadek, żeby nie kusiło.

Jeśli chcemy możemy sobie ustalić jakiś limit czasowy, a nawet ustawić minutnik, żeby nie przesiadywać nad zadaniem w nieskończoność. Czasem robienie niektórych czynności rozciągamy w czasie zupełnie niepotrzebnie. Jeśli nie czujemy potrzeby ograniczania się, to poświęcamy tyle czasu aż będzie skończone.

W przypadku gdy mimo wszystko musimy przerwać nasze zajęcie w połowie, warto jest zapisać sobie co robimy i co chcemy zrobić w następnej kolejności. Wszystko po to, żeby po powrocie nie musieć zastanawiać się nad wszystkim od początku. Wracamy z powrotem tylko do JEDNEGO zadania. Nie robimy dwóch na raz.

6. Upraszczaj, upraszczaj i jeszcze raz upraszczaj.

Zredukuj listę do rzeczy które naprawdę musisz zrobić. Lepiej jest zrobić mniej a lepiej, niż więcej byle jak i po łebkach.

Nie stawiaj sobie poprzeczki zbyt wysoko. Nie jesteśmy maszynami i niema takiej możliwości byśmy pracowali 24/7. Wyznaczenie sobie zbyt dużej ilości zadań spowoduje jedynie frustrację, bo najzwyczajniej w świecie nie uda Ci się wszystkich wykonać. A jeśli się uda, to kosztem czasu spędzonego z rodziną, przyjaciółmi.

7. Stwórz sobie rutynę.

Jeśli życie samo z siebie nie narzuca Ci rytmu zobowiązań, zrób to sam/a. Możesz ustalić sobie stałe godziny pobudki, tu mogę polecić wczesne wstawanie, oraz zasypiania. Możesz mieć również cały szereg porannych rytuałów. Ja mam tutaj chociażby moją codzienną poranną wodę z cytryną, jogę, spacer, przeglądanie planera, rozprawianie się z 3 najważniejszymi zadaniami.

Wieczorem warto przeanalizować swój dzień, wyciszyć się, przejść na tryb offline, poczytać książkę, spędzić czas z rodziną, poprzytulać się… no zresztą sami wiecie :)

Możemy też pokusić się o swego rodzaju ramy tygodniowe i wyznaczyć sobie dni w których robimy pranie, sprzątamy, odwiedzamy przyjaciół, bibliotekę itp.

U mnie takim rytmem jest chociażby kolejność wpisów na blogu czy zajęcia z jogi. Także wybrać można naprawdę cokolwiek, byleby działało :)

planer-tygodnia-trening

Tak jak obiecałam na wstępie, mój planer w 4 różnych wersjach (dla blogerów, pracujących, uczniów i studentów) gotowy do druku do ściągnięcia jest poniżej.

Planer tygodniowy do druku – do ściągnięcia tutaj.


Co jeszcze zawiera planer i dlaczego warto go mieć?


Planer dostępny jest aż w 3 wersjach, w zależności od potrzeb. Jest coś dla blogerów, studentów, uczniów i pracujących.

Znajdziemy w nim miejsce na:

  • wyznaczenie naszych priorytetów
  • zapisanie wszystkich tygodniowych drobnostek
  • kontrolowanie ilości wypijanej przez nas wody
  • planowanie aktywności fizycznej (tu gorąco namawiam do spacerów)
  • planowanie posiłków (z naciskiem na przemyślane zakupy spożywcze)
  • kontrolowanie zajęć związanych z edukacją lub pracą
  • notowanie maili lub telefonów które musimy wykonać lub napisać

planer-tygodnia-pdf


Jak jeszcze bardziej ulepszyć swój dzień?


Przede wszystkim oczyść swój harmonogram. W przypadku gdy jest wypchany po brzegi i zaplanowany co do minuty nie ma w nim miejsca na jakiekolwiek zmiany i niespodzianki. Jeśli cały dzień jesteś kosmicznie zajęty/a nie masz czasu na kreatywne myślenie.

Postaraj się nieco oczyścić swój harmonogram. Zrezygnuj z tego, co nie jest niezbędne. Gdy masz pewne luki w planie dnia, możesz zapełnić je czymś nowym i świeżym. Znajdź również czas na robienie po prostu niczego, to owocuje kreatywnym myśleniem. Daje czas na rozowę z samym sobą i kontrolę tego, czy zmierzamy w dobrym kierunku.

Nie sztuką jest szybko biec przed siebie. Najważniejsze by poruszać się w dobrym kierunku.

Zwolnij. Paradoks nieodgadniony dla naszego pokolenia – im większy pośpiech tym mniej czasu na każde zadanie. Gdy się spieszymy nie przykładamy wystarczającej uwagi do tego co robimy, dzień upływa nam bardzo szybko, a my nawet nie wiemy co się działo.

Zwolnij i bądź bardziej uważny/a. Przyniesie Ci to zdecydowanie więcej kreatywnych pomysłów. Kończ jedno zadanie i zaczynaj drugie. Wszystko po kolei i bez pośpiechu.

Kreuj swój dzień. Nie marnuj danego Ci dnia, całych pięknych 24 godzin na wykonywanie bezmyślnych i powtarzalnych czynności. Nie pozwól by dzień się skończył, a ty na pytanie „co zrobiłeś/aś dziś ciekawego?” odpowiesz, że nic.

Zaczynaj każdy dzień od planu. Zanim otworzysz komputer i rzucisz się w wir pracy znajdź sobie chwilę by pomyśleć, przeanalizować i skupić się na priorytetach.

Upraszczaj. Przede wszystkim i jak z zawsze upraszczaj. Kontroluj zwłaszcza czas spędzany online. Oczyszczaj nie tylko harmonogram, ale również przestrzeń wokół. Usuwaj to, co Cię rozprasza i nie pozwala Ci się skupić.

Upraszczanie pozwala Ci znaleźć doskonały czas dla samego/samej siebie i bliskich.

Bądź elastyczny/a. Planowanie nie polega do przywierania do swojego harmonogramu na mur beton. Słuchaj swojego ciała i umysłu. One najlepiej wiedzą kiedy jest najlepszy czas na pracę, a kiedy na odpoczynek.

Życie w zgodzie z własnym rytmem pomoże Ci widocznie zwiększyć produktywność przy minimalnym nakładzie pracy.

Natura jak i cały świat ciągle się zmienia, a my musimy być gotowi na to by za nim podążać.

Bądźmy elastyczni i otwarci na to, co się dzieje. I uczmy się czerpać to, co najlepsze z każdej sytuacji.

planer-tygodnia-dla-studenta


Wszystkie pozostałe kroki Maratonu Minimalisty znajdziesz tutaj :)

52 nowe kroki zostały wydane w formie książki:

Miej umiar z dedykacją

(Visited 24 821 times, 16 visits today)

Nadchodzące warsztaty jogi:

 

 

(Visited 24 821 times, 16 visits today)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 24 821 times, 16 visits today)
(Visited 24 821 times, 16 visits today)
  • Bardzo fajny post, skuteczne rady, a wszystko zebrane konkretnie, rzeczowo. Grunt to dobra organizacja, jest to połowa sukcesu, a więc zastosowanie Twoich rad jak najbardziej uważam za podstawę udanego działania. :-)

  • Bardzo dobre wskazówki, przydatne wskazówki. Dobra organizacja czasu to podstawa, a z tym większość z nas ma wiele problemów.

    • organizacja to dopiero połowa sukcesu, trzeba jej później jeszcze przestrzegać :) ale wydaje mi się, że jak już się zapisze i zaplanuje to dalej już jest z górki.

  • K: Świetnie podsumowane i to wszystko w jednym miejscu! A z metodą 3 priorytetów jak najbardziej się zgadzam. Stosuję od niedawna i obserwuję znaczącą poprawę samopoczucia, bo zniknęło poczucie winy, że cała lista jeszcze czeka ;) Trójca najświętsza wykonana i cacy.
    Może warto jeszcze przy „upraszczaniu” dodać, żeby dzielić sobie duże lub bardziej abstrakcyjne taski na mniejsze kroki. Zamiast mieć na liście np. „napisać raport”, można mieć „dokonanie analizy”, „zapisanie wniosków w punktach”, „sformułowanie wstępu” etc. Wtedy żaden diabeł nie straszny, ale tez bardziej realnie zaczynamy podchodzić do tego, ile dana czynność tak naprawdę zajmuje i uczymy sie coraz lepszej oceny sytuacji :)

  • Szczerze mówiąc nie przepadam za organizacją rzeczy, chociaż Twój organizer zdecydowanie jest ciekawy. Lubię celebrować codzienność. Nawet jeśli często przybiera to zbyt spontaniczną formę. Odnajduję się także w rutynie oraz podziale obowiązków, które nie przytłaczają, a jednocześnie są świetnym wyzwaniem. Fantastyczny pomysł z tymi priorytetami! Już zamieściłam swoją kartkę w portfelu :)

    • ja za organizacją też nie przepadam, ale naprawdę – mam jakaś dziwną manię zapisywania, dzięki temu mam komfort, że o niczym nie zapomnę, a głowa może zająć się czymś innym :)

  • No nie, wręcz prawie mnie namówiłaś! A sama akurat w tym miesiącu nie zamierzałam niczego planować, ale Twoje pomysły tak mnie przekonują, że teraz już nie wiem, czy szlag wszystkiego nie trafi:P

  • Fajna sprawa choć przy moim trybie pracy za braknie miejsca na notowanie :) Ale na szczęście radzę sobie swoimi sposobami :)

  • Uwielbiam planować. Zawsze wszystko do przodu mam poukładane. To pomaga „zabezpieczyć plecy” w razie nieprzewidzianych wpadek :)

    • ja lubię przede wszystkim zapisywać, tak żeby o niczym nie zapomnieć. a potem bardzo często modyfikuję, tak żeby robić bardziej to na co mam ochotę, niż to co tylko muszę :)

  • Priorytety na każdy dzień :) a rzeczywiście mam je codziennie…raczej tylko w głowie,coś z wyprzedzeniem ważnym lub im tego więcej tym częściej zapisuję.

    • ja tam po prostu lubię zapisywać, chyba od zawsze. nawet samo zapisanie sprawia mi już przyjemność :)

  • z organizacją własną różnie u mnie bywa, ale lubię mieć względny porządek w sobie i poza sobą ;)
    p.s. fotoszepty to nowa/stara odsłona. typowy blog lifestylowy niestety nie bawi mnie na tyle, by kontynuować…
    pozdrawiam :)

  • Takiego plannera jeszcze nie widziałam, ale już mi się podoba! Drukuje i testuje juz dziś! :D

  • Pingback: 23. Porządek na biurku. Od czego zacząć i jak się tego trzymać. - simplife.pl()

  • Pingback: Jak skutecznie zarządzać czasem. Tworzenie list zadań. - simplife.pl()

  • Pingback: 24. Jak zwalczać stres? 22 niezawodne sposoby. - simplife.pl()

  • Klara

    Wspaniały planner :) jedyne co bym zmieniła, to zrobiła trzy linijki na posiłki, żeby się wszystkie 3 spokojnie zmieściły

  • Magda Wojtuń

    Świetny planner! W jakim programie tworzysz planery? :)

Close