“And always look on the bright side of life, always look on the light side of life” Monty Python

Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)

Nie wiem, czy kiedyś już o tym pisałam ale jednym z moich ulubionych filmów jest “Amelia”. Widziałam go już nie raz nie dwa i nadal podoba mi się tak samo. Jeśli nie bardziej ;) Podoba mi się w nim wszystko, od muzyki, przez oryginalne zdjęcia, aż po grę aktorską.

Myślę, że Wy również znacie ten film, nie wiem jednak czy pamiętacie sam początek, kiedy to narrator przedstawia głównych bohaterów. Opisuje tam ich małe, codzienne przyjemności, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się trywialne, a nawet idiotyczne. Amelia, na ten przykład, lubi przebijać łyżeczką skórkę creme brulee i puszczać kaczki. Jej matka lubuje się w porządkowaniu torebki i froterowaniu podłogi kapciami, ojcu zaś przyjemność sprawia porządkowanie skrzynki z narzędziami. Być może te zachowania odbierają trochę od przyjętej normy i definicji “przyjemności” jednak doskonale obrazują to, o czym dzisiaj chciałabym napisać.

Nie sztuką jest delektować się pysznym jedzeniem, gdy właśnie zasiadamy w najdroższej włoskiej restauracji. Nie ma też nic trudnego w podziwianiu piękna krajobrazu, gdy znajdujemy się gdzieś w słonecznej Prowansji (tak, wiem już tutaj dało się zauważyć, że kocham jej uroki całą sobą). Docenianie aromatu świeżo odpalonego kadzidełka, podczas pełnego relaksu w trakcie masażu w SPA to też żaden wyczyn. Sztuką jest natomiast docenianie małych przyjemności dnia codziennego. Tak maleńkich, że dla niektórych nawet niezauważalnych.

Zdobycie umiejętności cieszenia się z tych małych przyjemności, może okazać się punktem zwrotnym w Twoim życiu. Sprawia, że już od samego rana masz masę siły, chęci i energii do tego, żeby wstać z łóżka. Wiesz bowiem dobrze, jak wiele cudownych rzeczy czeka Cię tego dnia.

Czerpanie przyjemności z tych nawet najprostszych rzeczy i czynności jest tak naprawdę kluczem do szczęścia, który każdy z nas ma na wyciągnięcie ręki. Pozwala nam zwolnić tempo i bardziej skoncentrować się na byciu tylko tu i teraz. Ponadto daje nam ogrom okazji do dzielenia tego szczęścia z rodziną, przyjaciółmi, dziećmi czy drugą połówką :)


Nie masz pomysłu na to jakie małe przyjemności możesz wprowadzić do swojego życia? Już spieszę z pomocą :)

  • Delektowanie się posiłkiem – warto jest wyskrobać nieco więcej czasu na to by zjeść w spokoju, najlepiej w towarzystwie. I mieć pełną świadomość tego jak smakowało i pachniało to co właśnie skonsumowaliśmy.
  • Piękne serwowanie potraw – zdecydowanie łatwiej jest delektować się czymś, co jest pięknie podane. Poza tym sama czynność przystrajania talerza, jest nie lada przyjemnością.
  • Chodzenie boso po trawie – tego chyba nie muszę tłumaczyć, każdy wie, jak ogromną przyjemność to sprawia.
  • Zapach świeżo skoszonej trawy – serio, ja to uwielbiam. Dlatego będąc u rodziców wykorzystuję każdą możliwą okazję, by poobcować z kosiarką.
  • Joga – to sprawia mi przyjemność jak nic innego, z resztą wystarczy zajrzeć tutaj :)
  • Leniwe niedzielne poranki – takie z kawą w łóżku. I książką. Najlepiej w towarzystwie bliskiej nam osoby.
  • Długa, relaksująca kąpiel – taka z olejkami, pianą, kadzidełkami… z resztą każdy dobrze wie, o co mi chodzi.
  • Dobre wino – wiadomo.
  • Dobra, gorzka czekolada – jak wyżej ;)
  • Zapach mieszkania po sprzątaniu – nie wiem jak Wy, ale ja to uwielbiam. Taka trochę nagroda po ciężkim szorowaniu ;)
  • Świeżo upieczone ciasto – zwłaszcza jeśli jest takie jak tolub to :)
  • Masaż – wcale nie koniecznie ten profesjonalny, bywa że tak naprawdę jesteśmy skrępowani faktem, że dotyka nas ktoś obcy. Najlepiej jest poprosić o taką przysługę naszą drugą połówkę. Gorzej, że zwykle potem trzeba się odwdzięczyć ;)
  • Wykreślanie czegoś z naszej listy zadań na dziś – to uczucie również uwielbiam. Mam wtedy świadomość, że nie siedzę bezczynie. No i lista zadań się zmniejsza, zapowiadając tym samym wolny wieczór.
  • Wieczór/noc filmowa – tak jak w kinie, tylko że w domu :) czyli tysiąc razy lepiej i po swojemu. Robimy popcorn, kanapki, frytki, lody – cokolwiek przyjdzie nam do głowy. I co najważniejsze mamy pełną władzę nad doborem repertuaru! :)

Tak naprawdę wymieniać można w nieskończoność :)

Oczywiście wszystko zależy tutaj od nastawienia. Być może Twoim obowiązkiem jest przygotowywanie śniadania dla całej rodziny. Całkiem możliwe, że udało Ci się narzekać, chociażby w myślach, na to że dlaczego zawsze Ty i czemu każdy sam nie mógłby się obsłużyć. Spójrz na to jednak z innej strony – wspólne śniadanie to doskonały moment do rozmowy i do wzajemnego wprowadzania się w dobry nastrój. Warto więc przedyskutować z rodziną możliwość spotykania się z rodziną 15 minut wcześniej niż zwykle, po to aby wspólnie w spokoju zjeść śniadanie, zanim wszyscy rozejdą się do szkoły i pracy. Wiem, że rano każda minuta jest na wagę złota. Wiem jednak również, że wspólne śniadanie jest bezcenne. Tym samym na pewno przestaniesz mieć wrażenie bycia niewolnikiem przygotowującym codziennie śniadanie. Staniesz się kreatorem pięknego, codziennego, porannego spotkania. I to dzięki Tobie humory pozostałych domowników będą pozytywnie nastrojone już od samego rana :)

Jak widać  rzeczy które robić musimy, a niestety niekoniecznie lubimy to zupełnie osobna kategoria. Znajdziemy tu na przykład pranie, zmywanie naczyń, prasowanie, odwożenie dzieci do szkoły, codzienne zakupy. Syzyfowe prace które nigdy się nie kończą i które musimy wykonywać praktycznie codziennie.

Jednak i tutaj starajmy się doszukiwać tych pozytywnych stron. Być może mieszkasz w domku jednorodzinnym i rozwieszanie prania na dworze pozwala Ci cieszyć się pięknym widokiem. Poza tym – sam zapach świeżego prania, to również jedna z małych przyjemności. Jeśli przypomnimy sobie Amelię z początku wpisu, również zakupy mogą okazać się przyjemne. Jeśli odstraszają Cie supermarkety, co wcale mnie nie dziwi, postaraj się znaleźć lokalny sklepik abo targowisko. Miejsce gdzie możesz podotykać i powąchać świeże warzywa, owoce i przyprawy.

Pamiętaj, tak jak w tekście piosenki na samym początku wpisu:

“Always look on the bright side of life”

 

A Ty, jakie małe przyjemności, możesz dodać do powyższej listy? :)

 


Wszystkie pozostałe kroki Maratonu Minimalisty znajdziesz tutaj :)


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

(Visited 4 390 times, 1 visits today)

(Visited 4 390 times, 1 visits today)
No more articles
Close