Neapol jest pięknym włoskim miastem, jednak nie tak często odwiedzanym przez turystów jak Rzym, Wenecja czy Piza.

Wciąż pokutuje opinia, że jest miastem niebezpiecznym. Z czego na szczęście czy nieszczęście nie zdawałam sobie sprawy przed wyjazdem. Miasto trochę na tym traci, bo nie ma aż tylu odwiedzających. Jednak z drugiej strony – zachowuje ten fajny włoski charakter niepoddający się globalizacji.

I nie, wcale nie jest tak niebezpieczne jak je malują. Choć po zmroku ponoć lepiej się nie pojawiać tam, gdzie nie trzeba ;)

Poniżej 20 powodów, dla których warto jest wybrać się do Neapolu :)

 

sorrento-port

1. Język

Włosi mówią słabo po angielsku, co jednak wcale nie oznacza, że nie można się z nimi dogadać. Jak mówisz, że nie rozumiesz to dalej mówią po swojemu, tyle że głośniej. A wtedy to już wiadomo, że wszystko staje się proste. Do tego dochodzą kalambury i pantomima oraz kilka niemiecko-angielskich zwrotów. Serio, nie da się zginąć.

Poza tym mam wrażenie, że każdy napotkany Włoch umiał powiedzieć kilka słów po polsku. Zwykle było to „dzień dobry”, „smacznego” i „tanio” ;)

 

włoskie-kawiarnie

2. Jedz, módl się i kochaj

Z naciskiem jednak na jedz. Włochy są zagłębiem pysznego jedzenia, dlatego nawet jeśli nie macie ochoty na zwiedzanie, można się tam wybrać po prostu na wyżerkę.

Jeden z zapoznanych Włochów twierdził, że był kiedyś głównym dostawcą mozzarelli i oliwy do warszawskich lokali i że zna go cały Nowy Świat. Mówił, że jak tam będziemy, mamy pytać o Giovanniego. Choć mam dziwne wrażenie, że połowa Włochów ma na imię Giovanni ;)

A skoro już jesteśmy przy mozzarelli, to ta włoska smakuje zupełnie inaczej niż nasza. O niebo lepiej.

Swoją drogą – wiecie, że w „Jedz, módl się i kochaj” scena z pizzą była kręcona właśnie w Neapolu? :) To tutaj padają znamienne słowa Julii Roberts „jestem w związku z pizzą” <3

Wcale się nie dziwię, gdybym tam dłużej pomieszkała, to też bym była.

 

jedz módl się i kochaj pizza

3. Pizza

Włoska pizza jest przepyszna, ale też nie każda. W Ercolano  zjedliśmy średnią, głównie przez to, że sos pomidorowy był chyba jakimś gotowcem z tubki. Najlepszą moim zdaniem pochłonęliśmy w jednej z uliczek Sorrento.

 

Neapol pizza włoska

 

Kiedyś podczas krótkiej wizyty w Mediolanie, koleżanka sprzedała mi historię i powstaniu pizzy. Funkcjonowała już w XVI wieku w okolicach Neapolu właśnie, jako placek bez żadnych dodatków będący posiłkiem dla biednych. Przełom nastąpił dopiero w XIX wieku, kiedy właściciel jednej z neapolitańskich pizzerii został poproszony o zrobienie posiłku dla włoskiej królowej. Przygotował pizzę w kolorze włoskiej flagi: zielona bazylia, czerwone pomidory i biała mozzarella. Legenda głosi, że wtedy po raz pierwszy te składniki zostały użyte w pizzy. Królowa miała na imię Margherita i można śmiało zgadywać skąd wzięła się nazwa pizzy.



neapol-plaże

 

Cena pizzy w Neapolu jest bardzo niska. Margheritę znajdziemy nawet za 3,5 euro.

Pizza Fritta

Ostatniego dnia w Neapolu zupełnie przypadkiem zjedliśmy coś takiego jak pizza fritta, czyli pizza w wersji smażonej. Ciasto jest chyba dokładnie takie samo jak na zwykłą pizzę. Z ta różnicą, że nie jest podawana w formie placka a wielkiego pieroga. Siedzieliśmy akurat oko w oko ;) z kucharzem, więc miałam okazję podejrzeć jak jest robiona.

Na płaski placek surowego ciasta nakłada się cały farsz, tak jak normalnie – ser, sos i co tam chcemy. Przykrywa się drugim kawałkiem ciasta i formuje pieroga. Gotową kulę wkłada się na kilka minut do rozgrzanego oleju, tak samo jak frytki i faworki. Kelner przynosi ją na stół, taką prosto wyjętą ze smażenia, delikatnie przygniata, żeby wydusić z niej powietrze i przekrawa na dwie części. Je się trochę jak pitę, z tą różnicą, że jest szalenie gorąca.

 

ercolano-tunel

4. Spaghetti

Makaron z sosem z pomidorów, które faktycznie smakują pomidorami, jest tak samo pyszny jak pizza. Podawane trochę inaczej niż w Polsce, mianowicie sosu jest zdecydowanie mniej. Zwykle kelner przynosi także tarty parmezan, którym możemy sobie posypać danie wedle uznania. Do tego oczywiście mamy do wyboru najróżniejsze kształty makaronu.

Słyszałam kiedyś, że samo spaghetti nie jest potrawą włoską, co jednak nie przeszkadza cieszyć się nim w Neapolu.

 

plaże-w-neapolu

5. Kawa

Kawiarnie spotkamy oczywiście na każdym kroku. Jest kilka sieciówek, ale również cała masa tych maleńkich. Kawa jest bardzo dobra, ale nie oszukujmy się – obecnie w Polsce bariści również wspinają się na wyżyny swoich umiejętności.

 

kawa-port-Sorrento

włoska-kawa

 

Koszt cappuccino to ok. 3 euro, espresso 1,5 euro.

 

cafe-w-sorrento

6. Lody

Włoskie lody są najlepsze pod słońcem, smakują prawdziwymi owocami, czekoladą czy czym tam jeszcze sobie można zażyczyć.

Poza tym „gałki” to nie nasze małe kuleczki misternie uformowane przez piekielną łyżkę, ale duże, nieforemne lodowe porcje. A ich wielkość zależy tylko i wyłącznie od humoru nakładającego.

 

lody neapol

7. Temperatura

Podczas naszego pobytu, czyli pierwsza połowa czerwca – temperatury utrzymywały się grubo powyżej 30 stopni. Na przesiadywanie w mieście jest moim zdaniem aż za gorąco. Zwłaszcza w centrum Neapolu, gdzie wszystko potęguje jeszcze ruch samochodowy i gąszcz ludzi.

 

wezuwiusz-italia

 

Chyba dlatego z odwiedzonych miejsc najbardziej podobało mi się Sorrento, z wąskimi, zacienionymi uliczkami i łatwym dostępem do morza.

 

widok-sorrento

8. Słońce

Średnia ilość opadów w miesiącach letnich to 2-3 godziny w miesiącu. Czyli krótko mówiąc – słońce w pełnej krasie i to całymi dniami. Jeżeli ktoś jeszcze dziwi się nawykowi jakim jest sjesta, to polecam pracę w upale i pełnym słońcu. Można zginąć.

 

sorrento-widok

 

Wczesnopopołudniowe godziny, kiedy jest najgoręcej, polecam przesiedzieć lub przechodzić w cieniu. Idealna pora na przerwę na jedzenie czy lody. A wystawiając się na duże słońce, warto pamiętać o odpowiedniej ochronie, najlepiej kapeluszu, okularach i kremie z filtrem.

Kremy przeciwsłoneczne chronią nas przed promieniowaniem UVB i UVA. To pierwsze odpowiedzialne jest za czerwone ramiona czy schodzącą skórę z nosa, czyli krótko mówiąc – za fizyczne poparzenia a także za plamy, piegi i przebarwienia.  Dużo gorsze jest to drugie promieniowanie, które nie powoduje oparzeń, ale wnika w głąb skóry i powoduje powstanie wolnych rodników.
bioderma-filtr

Filtry mineralne

Filtry mineralne zawierają podobne związki do tych, które znajdziemy w podkładach mineralnych. A wiecie, że ja od dłuższego czasu pałam do nich szczerą miłością. Osadzają się one na powierzchni skóry, tworząc coś w rodzaju lusterka odbijającego promieniowanie UVA i UVB. Zwykle główne zadanie pełnią dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide) oraz tlenek cynku (Zinc Oxide).

 

bioderma-wezuwiusz

 

Ich największą zaletą jest fakt, że nie uczulają ani nie podrażniają. Są również bardziej łagodne i mniej szkodliwe, niż filtry chemiczne. Ja niestety mam tę przypadłość, że moja cera bardzo łatwo się zapycha i nieciężko o wypryski spowodowane nieodpowiednim kremem bądź pielęgnacją. Filtr mineralny Bioderma Photoderm Mineral Spray o SPF 50+ sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Obyło się bez niespodzianek na twarzy.

 

bioderma-filtr-azs

 

Mężczyzn, który niestety ma problemy z AZS, również nie odczuł jakiegoś dyskomfortu.

 

bioderma-łódka

9. Atmosfera

Włosi, jak to południowcy – gadają dużo i wszędzie ich pełno.

Choć wiadomo, że sprytnie wykorzystują tę swoją gadaną umiejętność do wciskania turystom wszystkiego co tylko da się sprzedać, od wycieczek, przez kawę i pizzę po pamiątki. Dlatego trzeba być uważnym. Pogadać warto, bo można dowiedzieć się wielu fajnych rzeczy, ale niekoniecznie trzeba od nich od razu coś kupować.

 

neapol-uliczni-grajkowie

 

Historię z naciąganiem na droższy środek transportu opowiadałam Wam poprzednio.

 

balkon-Napoli

10. Dostępność

Neapol jak i całe Włochy są bardzo łatwo dostępne z Polski. Lotniska Bergamo, Piza, Bolonia, Rzym, Mediolan, Neapol, Trapani (Sycylia), Katania (Sycylia) są obsługiwane przez tanie linie lotnicze. My swój lot znaleźliśmy naprawdę za grosze, w dwie strony wyszło nieco ponad 100 zł. Generalnie są droższe, ale jak się dobrze poszuka, albo ma szczęście, to da się to zrobić naprawdę tanio.

 

wulkan-sorrento-wezuwiuszv

plaża-Neapol

Neapol-zwierzęta

11. Neapol

Słyszałam kiedyś taką opinię, że Neapolu się nie zwiedza, Neapol się przeżywa. I jest w tym dużo prawdy. Miasto jest dość specyficzne. Na pewno nie jest tak turystycznie oblegane jak chociażby Rzym. Turyści są, ale nie aż tyle, żeby trzeba było z tego powodu cierpieć.

Neapol nie należy do miast zadbanych i wymuskanych. Na wielu ulicach w najlepsze tańczą sobie śmieci.

 

neapol-śmieci-mewa

śmieci-Neapol

 

Nie jest to również miejsce, w które przyjeżdżają miłośnicy zabytków i elegancji. Ale ja chyba po prostu lubię takie miasta. Takie które żyją sobie po swojemu i nie zmieniają się AŻ TAK pod wpływem turystyki. Niemniej jednak, jeśli ktoś ma inne poglądy, to musi się przygotować na to, że Neapol to tak typowo turystycznie jednak średnio daje radę. Brakuje informacji, szlaków turystycznych czy opisów. Dzięki temu poznawanie Neapolu to właśnie wędrówki po mieście, a nie odhaczanie kolejnych turystycznych atrakcji. Czyli to, co lubię najbardziej.

Jeśli chodzi o samą już strukturę miasta – to mało tu terenów zielonych, parków czy ławek na których można usiąść i odpocząć w cieniu. Brakuje też boisk, dzieci grają w piłkę na placach, pod kościołami i na ulicach.

 

Neapol-ulica-handlowa

ulice-w-neapolu

 

neapol-turyści

 

Poza tym kwitnie handel obnośny, wiele uliczek zaścielonych jest napływowymi handlarzami sprzedającymi „tylko oryginalne” torebki, buty, okulary i inne  takie.

 

neapol-kościoły

Świątynie-kościoły-Neapol

 

Ale ludzie w mieście są bardzo przyjaźni i oczywiście krzykliwi. Każdy za wszelką cenę będzie chciał nas czymś zainteresować i zwerbować do własnej restauracji, taki ich urok.

 

sorrento-jak-dojechać

Ercolano

Ercolano to prowincja, w której my się zatrzymaliśmy. Mniej więcej w 1/3 drogi między Neapolem a Sorrento. Gdybym miała powiedzieć, jak wyobrażam sobie typowe włoskie miasto, to właśnie tak.

 

ercolano-motor-wycieczka

sorrento-plaża

 

Prawie nie ma tam turystów. Co nieco przewija się w dzień w pobliżu dworca, ponieważ stąd najłatwiej jest dojechać na Wezuwiusz. Garstka zwiedza również tutejsze ruiny, takie Pompeje, tyle że mniejsze. Widoczne są na zdjęciach poniżej.

 

ercolano-zwiedzanie-ruiny

ercolano-ruiny

 

Wieczorem i popołudniu zostają już sami lokalsi.

 

Neapol-turystyka

ercolano-neapol

Sorrento

Sorrento było miastem, które z całej podróży spodobało mi się najbardziej. Królestwo cytryn, lazurowej wody i przepięknych widoków.

 

sorrento-cytryny

 

Do Sorrento dojedziemy pociągiem z Neapolu w nieco ponad godzinę. I bardzo polecam to zrobić. Cena biletu to coś ok 3-4 euro.

 

sorrento

ercolano-obraz-port-pompeje

12. Wezuwiusz – wulkan śmierci

Będąc w Neapolu warto również wspiąć się na Wezuwiusz. Choć „wspiąć się” to za duże słowo, tak że nie ma obawy.

 

Widok-wezuwiusz-italy

 

Na Wezuwiusz dostaniemy się zarówno ze stacji Ercolano jak i z Pompejów. Z samego Neapolu pewnie też. Przejazd busem z Ercolano to 8 euro w dwie strony. Na miejscu musimy jeszcze kupić bilet wstępu do parku narodowego – 10 euro.

 

wezuwiusz-widok

 

Kierowca podwozi nas blisko samego szczytu i daje 1,5 godziny wolnego. To standardowy czas, chyba wszystkie wycieczki tak wyglądają. Czasu wystarcza w sam raz na niespieszne wejście na szczyt, podziwianie widoków i zrobienie kilku zdjęć. I nieco szybsze zejście.

 

wezuwiusz-wulkan

neapol-wezuwiusz

 

Widok na panoramę Neapolu ze szczytu jest naprawdę wart zobaczenia.

 

neapol-panorama

wezuwiusz-panorama

 

Temperatura na szczycie jest znacznie niższa niż w mieście, dlatego jesienią czy zimą prawdopodobnie warto zabrać ze sobą jakieś okrycie.

13. Pompeje

Na zwiedzanie Pompejów śmiało można sobie zarezerwować cały dzień. Wizyta z przewodnikiem to podobno 5-6 godzin chodzenia. My działaliśmy na własną rękę i zajęło nam to prawie 5 godzin, wszystkiego nie zobaczyliśmy, ale mieliśmy już dość chodzenia w słońcu.

Warto wziąć ze sobą dużo wody do picia i jakąś przegryzkę. Polecam również nie wybierać się na obiad do restauracji najbliżej wyjścia z ruin – są 3-4 razy droższe niż reszta.

 

malowidła-pompeje
figura-pompeje-zwiedzanie

 

Koszt zwiedzania bez przewodnika to nieco ponad 10 euro, nie pamiętam dokładnie.

 

pompeje

pompeje-zabytki

pompeje-rysunki

pompeje-pompei

pompeje-pomnik
pompeje-jak-zwiedzać

pompeje-jak-dojechać

pompeje-co-zobaczyć

pompeje-ludzie-z-lawy

14. Wybrzeże Amalfitańskie

Nam niestety nie udało się tam dotrzeć, nasz wyjazd był za krótki, jednak w bliższej lub dalszej przyszłości planujemy to zrobić. Stosunkowo blisko Neapolu, a widoki – z tego co mówi internet – przepiękne.

 

włoskie-knajpki.jpg

15. Wynajęcie samochodu lub skutera

My tego nie robiliśmy, więc nie będę się mądrzyć. Wszędzie dojeżdżaliśmy pociągiem i autobusem. W każdym razie wypożyczalni jest dużo, więc da się zrobić.

 

Sorrento-zwiedzanie

 

Trzeba jednak pamiętać, że Włosi jeżdżą na jakimś totalnym fristajlu, mam wrażenie, że na skrzyżowaniach obowiązuje zasada „kto pierwszy ten lepszy”, przez co wszystkie auta są poobijane i poprzecierane.

 

neapol-ulice

16. Zakwaterowanie i sieć Airbnb

Pisałam Wam już, że podczas tego pobytu po raz pierwszy korzystałam z poleconego przez koleżankę noclegu w Airbnb. We Włoszech ten system jest bardzo rozwinięty i stosunkowo tani. Noclegi często są tańsze niż w Polsce.

 

neapol-hotele

 

My mieszkaliśmy pod Neapolem, co pasowało nam pod względem logistycznym. Zapłaciliśmy mniej, niż za miejsca w hostelu. Dlatego śmiało mogę polecać. Dodatkowo – jeśli zalogujesz się na portalu korzystając z mojego linka polecającego, dostaniesz 100 zł na swoje przyszłe podróże :)

 

sorrento-zatoka

17. Kawiarnie i uliczki

Neapol i okoliczne miasteczka mają mnóstwo wąskich, klimatycznych uliczek. Momentami budynki są tak blisko siebie, że z balkonów można podać sobie rękę. A na balkonach obowiązkowo dumnie zwisa pranie :)

Najpiękniejsze są te najwęższe, mniej uczęszczane, a jak jeszcze kryje się na nich kawiarnia, to już w ogóle szczyt marzeń.

 

sorrento-uliczki

18. Ceny

Włochy, dla Polaków, są krajem stosunkowo drogim. Ale tego co wiem Neapol jest najtańszą włoską miejscowością turystyczną. Podobno głównie przez mafię i domniemane niebezpieczeństwo.

Tak jak pisałam – pizza jest naprawdę tania, dlatego warto spróbować, zwłaszcza dlatego, że miasto jest jej kolebką.

 

widok-w-sorrento

 

Ceny w sklepach są porównywalne do naszych. Żeby uniknąć zdziwienia przy płaceniu rachunku – w wielu restauracjach i pizzeriach doliczana jest tak zwana koperta za obsługę. Zwykle jest to 1-2 euro od osoby.

 

ercolano-ulice-slumsy

19. Komunikacja miejska

Komunikacja miejska w Neapolu nie jest szalenie droga. Bilet jednorazowy kosztuje 1 euro, 90 minutowy przesiadkowy 1,50 euro.

Tanie są również bilety kolejowe do okolicznych miast – dojazd na te stacje odbywa się głównie kolejką o nazwie Circumvesuviana. Koszt biletu z Neapolu do Pompejów czy Ercolano to ok 2 euro.

 

neapol-co-zobaczyć

20. Włoska mafia i bezpieczeństwo

Wiele osób słusznie kojarzy Neapol z serialem Gomorra. Ja nie oglądałam, ale podobno warto. Trochę szkoda, że nie zrobiłam tego przed wizytą mogłabym porównywać to, co w telewizji, z tym co zastanę na ulicach.

Podobno samo miasto uchodzi za niebezpieczne. Mieliśmy okazję uciąć sobie pogawędkę z jednym Włochem, który twierdził, że do niedawna było naprawdę strasznie. Teraz znacznie zwiększyła się ilość policji na ulicach, ale po Ercolano nie polecał spacerować wieczorami ;)

 

neapol-uliczki

 

Krótko mówiąc, Neapol i jego okolice są specyficzne, ale na tym polega ich urok. Zapewne spodoba się każdemu, kto tak jak ja nie lubi miejsc oczywistych i nadmiernie wymuskanych.

 

włoskie-uliczki

 

Na koniec jeszcze pożegnalny widok – Wezuwiusz i panorama Neapolu z okna samolotu przy blasku zachodzącego słońca. I właśnie to sprawia, że chciałabym tam jeszcze wrócić <3

 

Neapol Wezuwiusz

Wpis powstał przy współpracy z marką Bioderma.

A jakie są Twoje odczucia odnośnie Włoch czy samego Neapolu? :)
Masz je na liście miejsc odwiedzonych czy czekających na odwiedzenie? ;) 

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

 

  • wasted

    Piękne zdjęcia i konkretny przewodnik :)

  • Aż nabrałam ochoty na pizzę! :) Choć nie do końca przepadam za włoską, wolę nasze wersje smakowe :)

  • Fantastyczne, przepełnione włoskim klimatem zdjęcia! Twój wpis podkręcił tylko moje pragnienie odwiedzenia południowych części Italii! :)

  • Ale piękne zdjęcia, zazdroszczę :)

  • Fiołek88

    Będę w tym roku na jeden dzień w Neapolu przejazdem, każda garść opinii, informacji co warto zobaczyć zjeść jest na wagę złota, a więc Bardzo Dziękuję :*

    • a gdzie się wybierasz dalej, skoro Neapol tylko przejazdem? :)

      • Fiołek88

        Trasa to: Katowice
        – (Lubljana) Gorizia – (Wenecja, Padwa) Loreto – Termoli – (San Giovanni
        Rotondo) Apulia – Kampania – (Montepulciano) Siena – (Florencja, Lucca) Aqui
        Terme – (Turyn) Mediolan – Mantua – Katowic.
        To jest taka wstępna trasa, może ulec zmianie :) Czas na przejazd 2 tygodnie – już nie mogę się doczekać :D

  • Ada

    Och nie, straszne … Mieszkam tutaj rok (w ramach wymiany studenckiej) i szczerze nienawidzę tego miejsca, odliczam dni do powrotu :) Sęk w tym, że miasto zupełnie inaczej wygląda z perspektywy turysty, a mieszkańca (jak zapewne cała większość). Nie idzie się dogadać. Przejście przez ulicę to męka- sygnalizacja nie działa, z każdej strony motorynka. Śmieci na ulicach, raz pocięłam się szkłem na ulicy. Wielu niemiłych ludzi, którzy robią wszystko, żeby oskubać turystów. Brak jakiejkolwiek kultury, problemy organizacyjne, porażająca duchota, warunki życia w studenckim mieszkaniu gorsze niż akademiki w Sosnowcu (sprawdzone), ukradziona torebka, problemy w szpitalu przy poważnej chorobie (głównie biurokracja), najważniejsze: brak cen przy produktach. Przychodzi Włoch: cukinia za euro. Przychodzę ja (obca, widać i słychać):2 euro. Wczoraj byłam na kawie w znanym mi miejscu – gościu chciał ode mnie 1,50 za cappuccino. Patrzę na niego jak na głupiego ‚myślisz, że jak jestem obca to nie wiem, że u was cappuccino za euro?’ Obruszył się, ale sprzedał w normalnej cenie. Pani za mną z Portugalii też chciał wcisnąć za 1,5, ale zaczęłam na głos wymownie kaszleć, to powiedział jej, że ‚dziś promocja’. Tydzień temu gościu próbował sprzedać mi torebkę za 70euro –
    obruszyłam się, że przecież zepsuta, bo się nie zamyka, nie ma zatrzasku, jak to tak wadliwy produkt! Zszedł mi z ceny – 50 euro. Za niezdatną do użycia torebkę. Przyjechać, popatrzeć, wyjechać. Ale nie dłużej niż kilka dni … Aaa, i oczywiście polecam Sorrento i Amalfi :) Jak tylko mogę uciekam z Neapolu właśnie tam :)

    • powiem Ci szczerze – rozumiem Twój ból ;) my większość czasu też spędziliśmy poza miastem, przypuszczam że tak na co dzień może być naprawdę męczące :)
      ale za to chyba nie ma problemu z nauką języka? Przynajmniej chcą rozmawiać po swojemu, bo np. Duńczycy z obcokrajowcami to niechętnie, nie mieli ochoty się domyślać o co chodzi ;)

      • Ada

        Język akurat znam na c1/c2, bo się w nim broniłam ;) mieszkałam też we regionie Marche – zupełnie inny świat! Ale owszem, mam wielki problem – mało kto chce ze mną rozmawiać po włosku, używają nagminnie języka neapolitańskiego (języka, non dialektu – odsyłam do UNESCO). Jedynym kontaktem z włoskim który znam jest uczelnia i urzędy. Miałam taką przykrą sytuację gdy starszy gościu sprzedał mi wadliwy towar, mówiliśmy po włosku. Wróciłam, żeby się wykłócać o swoje, o zmianę lub zwrot pieniędzy – krzyczał na mnie po neapolitańsku machając rękami, zawodząc, a na moje ‚non parlo napoletano’ odpowiedział ‚non parlo italiano’. Nie odzyskałam pieniędzy :(

        • faktycznie przykra sytuacja :/
          swoją drogą nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak język neapolitański.niby mówi się, że podróże kształcą, a tu nic z tych rzeczy ;)

    • alberto

      Jako osoba urodzona w Kampani, ale w Salerno, a swego czasu studjujaca w Polsce, obecnie zamieszkala na pòlnocy Wloch, nie oburzam sie na wypowiedz, ktòra Pani zamiescila, wrecz przeciwnie serdecznie za nia dziekuje. W Neapolu wiele rzeczy kosztuje mniej np ubrania czy nawet telewizory niz w Salerno, ale wiekszosc z nas bala sie tam jezdzic i nadal sie boi. Zaraz po wojnie wszyscy powtarzali, ze pojedziesz tam kupisz tam radio czy pare butòw, a po odwinieciu paczki okaze sie, ze w srodku jest cegla…..nas ludzi o dosc wysokim poziomie kulturalnym Neapol ciagnie ze wzgledu na muzea,opere dwa zamki etc ale jak za kazdym razem mam sie bac, bo ktos podchodzi i mòwi do zony zdejmij pani pierscionki czy kolczyki to jeszcze pòl biedy, a boje sie wiedzac, ze jest to najwiekszy targ narkotykòw w Europie, ze nawet jednemu z bardzo znanych pilkarzy sciagnieto tam z reki drogi zegarek wiec jak za kazdym razem mam sie bac wole sobie ..odpuscic. Wole sobie odpuscic widzac w centrum miasta dziury w asfalcie, towary wylozone przez Ukraincòw (stoi ich autokar bardzo blisko) na ziemi, kupy smieci, a nawet zawalajace sie i porosle zielskiem dachy (sic!) niektòrych kosciolòw. I tak jak Pani radzi przyjezdzam, jak tylko moge do Kampani, piekne niepowtarzalne widoki, uspiony Wezuwiusz, gama ròznokolorowych oleandròw, suchy klimat, beneficjum morza, ktòre jako bardzo zasolone pomaga na zahamowanie alergi szczegòlnie u dzieci , ale przez Neapol tylko przejezdzam. Zatrzymuje sie w Salerno, ktòre jako mniejsze, jest miastem czyszczym, bezpeczniejszym i tez niezbyt drogim. A stamtad urzadzam wycieczki dlugie lub kròtkie, a niektòre tylko pozostaja w przygotowaniu gdyz ze wzgledu na brak komunikacji nie moge ich zrealizowac. I tak do miasta ktòre ma zabytki wpisane na liste UNESCO a nazywa sie Benevento i polozone jest 70 km od Salerno w praktyce nie mozna bylo sie dostac, bo linia kolojowa byla przez cale lata przerwana, obecnie musialbym wyjechac o 6 rano by po 3-ech godz tam sie dostac, z przesiadkami zreszta,a ostatni pociag na powròt wyjezdza o 14-ej, do Paduli ròwniez dziedzictwo UNESCO tez dostac sie bez samochodu nie mozna, przewoznik Baronissi -Salerno juz tyle razy zbankrutowal, ze co przyjade to jest nowy bilet. Ale o tym turysci nie wiedza, jada do Sorrento, Amalfi i sie zachwycaja, a gdyby tak przyszlo polezec im bezposrednio na ziemi bez poduszki i koca w pogotowiu w Nola o czym informowala telewizja wloska byliby pewnie mniej zachwyceni. Còz wiec z tego, ze podniesie sie jakis odwazny glos taki jak Pani i uprzedzi….i tak nikt nie slucha. Od czasu do czasu pisze cos w sieci, nie posiadam obiektòw dla turystòw nie mam wiec czego reklamowac. Dostaje wiec mnòstwo pytan, còz z tego jak noclegi sa juz zamòwione albo w Neapolu, albo co gorzej w okolicach baia Dolmizia, gdzie ze wzgledu na ogromne zanieczyszczenie nalezaloby po prostu uciekac,( bowiem ja moge cos zaproponowac, ale w naszej prowincji, gdzie sam wynajmuje od osòb trzecich) i nikt nie pomysli, ze lepiej jednak byloby jesli nie uniknac to przynajmniej umiejszyc stress,,,nie chodzi o cene, ktòra jest bardzo dobra, a na koniec takie oto przykazanie by nie stawiac na tanioche za wszelka cene…12 sierpnia wieczorny dziennik telewizyjny podal wiadomosc na 1-ym i 2-gim programie Rai, ze policja fiskalna przylapala pomyslowych wlascicieli kwatery nad morzem, gdzie zamiast 4 osòb upchali 15 po 25 euro na glowe, ale wynajmowali ròwniez lòzko polowe …..na balkonie odkrytym za jedyne 10 euro. Tym razem nie byli to Neapolitanczycy, a osoby z pobliskiej Apuli. Dodalem ten komentarz bowiem przezorny zawsze ubezpieczony. Kto chcialby wiecej sie dowiedziec niech zostawi wiadomosc tj adres poczty na telefonie 00393408072980

  • Kamila Kamińska

    Przepiękny wpis i zdjęcia! Zachęciłaś mnie do odwiedzenia tego miejsca :) a co do Biodermy to korzystam już jakiś czas, ponieważ moja skóra jest skłonna do podrażnień i często inne produkty mnie uczulają. Jednak ten jest niezawodny. tylko trzeba uważać na cenę, żeby nie przepłacić, ja zamawiam przez internet, w aptece melissa :)

  • Te zdjęcia są tak klimatyczne, że zaczęłam szukać lotów do Bergamo! :)

  • dunin

    Dzięki za ten wpis! Właśnie planuję tygodniowe wakacje w okolicy Neapolu. Wszystko last minute, więc przejazdy/wejścia/ceny były mi bardzo pomocne. :)

  • Piękne zdjęcia! Neapol odwiedziłam w kwietniu i byłam zaskoczona tym, że w których uliczkach poczułam klimat Indii. Nie ze względu na obcokrajowców, ale taką specyficzną niewymuskaność, gwar, architekturę (np. Twoje zdjęcie 3 i 4 w punkcie 11. Neapol).
    Mój kolega z Neapolu mówi, że tam płacze się dwa razy: gdy przyjeżdżasz (ze strachu w niektórych ulicach) i ze smutku, gdy musisz wyjechać.
    A byłaś w Trattoria da Nennella? Cudnie zwariowane miejsce – polecam:)

  • Karolina

    Czesc ! Czy moge sie dowiedziec ktore konkretnie lotnisko wybraliscie i gdzie szukalas tanich lotow ?

  • Ruda

    Polecam zakup Artecard – bilet kilkudniowy (są też długoterminowe) ważny na terenie Neapolu lub całego regionu. W cenie są bezpłatne wejścia do muzeów (oraz zniżki do innych). Ja kupiłam kartę na sam Neapol na 3 dni – w cenie miałam 3 pierwsze muzea w cenie, pozostałe ze zniżką 50%, zniżkę na przewodnika (audio-guide). Oczywiście karta jest również biletem (nieograniczonym w liczbie przejazdów). Cena – 21 Euro, dla osób poniżej 25 roku życia – 12 Euro. Kartę można kupić już na lotnisku.
    Wygląda to jak reklama, ale nie jest :) Żeby nie było różowo – mają naprawdę kiepską stronę internetową, gdzie można sobie poczytać o tej karcie.

Close