Co robić w weekend, by czas nie przeciekał nam między palcami? I żeby po prostu się nie nudzić?

Jak powiedział, podobno, Einstein:

„Ludzkość zna tysiące sposobów na zabicie czasu, ale nikt nie wie, jak go odzyskać”.

Podobnie z weekendem, wynudzić się można na tysiąc sposobów, tylko po co? Skoro zamiast tego można zrobić tyle fajnych rzeczy!

Na pewno znajdziecie coś dla siebie :)

1. Znieś ze strychu planszówki

Gry planszowe i puzzle przeżywają ostatnio swój renesans, co jest naprawdę wspaniałe. Zastanawiam się tylko, czy dotyczy to tylko takich starych ludzi ;) jak my, którzy tęsknią za dzieciństwem, czy młodzieży również. O naszych ulubionych grach gdzieś już kiedyś pisałam, ale że nie pamiętam gdzie dokładnie, to poruszam tę kwestię raz jeszcze. Przez długi czas mieliśmy śmieszny nawyk i codziennie przed snem, już w piżamach graliśmy w Mastermind. Super sprawa, polecam spróbować.

Na puzzle bym się teraz nie rzucała, bo wieczory nie są takie długie jak zimowe. Ale planszówki? Na balkonie? Ze znajomymi? Brzmi super :)

Swoją drogą zawsze w takich chwilach martwi mnie ta moda na wyrzucanie. Bo my, dzięki mamom, mamy gry w wersji retro. W tym bierki z trójzębem o jednym zębie ;)

2. Posprzątaj

Wiem, że sobota nie jest od sprzątania, a przynajmniej, że nie warto odkładać wszystkiego właśnie na weekend. Jednak czasem jest tak, że człowiek się po prostu zakopie w tym wszystkim co go otacza. Wtedy weekend  wydaje się jak najbardziej słuszny, by poukładać sobie co trzeba.

Podobnie z garderobą – warto ją przejrzeć w weekend i przestawić się już skutecznie z zimowych swetrów na lżejsze rzeczy. Tu może się przydać Porządki w szafie. Organizacja garderoby – akcja długofalowa :)

3. Okiełznaj życie

Podobnie jak ze sprzątaniem, niby weekend nie jest od tego, ale jeśli nawarstwi Ci się jakaś masa rzeczy do przeanalizowania, to nie ma co tego odkładać, tylko trzeba się z tym zmierzyć.

Im szybciej, tym lepiej.

Weekend to również dobry czas na tworzenie planu działania na kolejny tydzień. Gotowy do pobrania planer znajdziesz:

Do wyboru, do koloru.

3. Zjedz coś dobrego

Jak nie masz za bardzo czasu na pichcenie w tygodniu, weekend jest po to, by sobie dogodzić. A jeśli na co dzień gotujesz, w sobotę czy w niedzielę można sobie wyszperać jakąś potrawę o zwiększonej trudności. Satysfakcja gwarantowana.

Lub też zupełnie inaczej – dla odmiany, zjedzcie coś poza domem.

W kategorii kuchnia znajdziecie wiele moich pomysłów na szybkie, pyszne  i zdrowe potrawy :)

4. Zrób domówke u siebie

Wiecie,  dużo się ostatnio narzeka na to, że ludzie nie mają czasu, że dawni przyjaciele zapominają o sobie. Moim zdaniem jednak trzeba samodzielnie wyciągnąć rękę. Zaprosić znajomych do siebie na grilla, domówkę albo po prostu posiadówkę w ogrodzie czy na balkonie.

Przyjaźń wymaga pracy z obu stron. I ja takie postanowienie w sobie noszę, dlatego po powrocie do Polski kontaktuję się i umawiam na spotkania nawet z osobami, z którymi nie widziałam się już szmat czasu. Uwierzcie mi, że warto. Zwykle okazuje się, że ta druga osoba też cały czas miała na myśli, żeby się odezwać, ale jakoś tak… brakło czasu ;)

5. Poczytaj książkę

Kiedyś pisałam Wam o moim  nowym odkryciu, jakim jest przeczytanie całej książki w weekend. Niestety więcej nie miałam okazji tego powtórzyć. Wcale mnie to nie cieszy. Ale gdyby Wam udało się wygospodarować taki weekend, to mocno polecam.

Dlatego jeśli nie wiesz, co robić w weekend, sięgnij po książkę. Nawet jeśli nie połkniesz całej na raz, to przecież można na raty. Nie wiem jak to wygląda u Was, ale moja lista książek, które chcę przeczytać, zamiast się skracać, cały czas się wydłuża.

6. Idź na rower…

Odkąd jesteśmy w Polsce,  nie mamy rowerów. W Danii jednak taki środek komunikacji był na porządku dziennym i nie ukrywam, że trochę mi go brakuje. Czas najwyższy zaopatrzyć się w dwukołowce i powrócić do zdrowych nawyków. Zwłaszcza, że to wspaniały sposób na zdrowie nie tylko nasze własne, ale i całego środowiska.

7. …albo na kajak

Moje ostatnie odkrycie. W sensie – jeszcze nie próbowałam, but it’s on my list. Przypadkiem wypatrzyliśmy wypożyczalnię kajaków kilka kilometrów od domu. Jednak było to jeszcze wtedy, gdy wiosna była zimą i wszystko stało zamknięte na 4 spusty.

Teraz gdy jest już ciepło, więc przypuszczalnie wypożyczalnia sobie działa, nas nie ma w domu. Ale jak wreszcie się zsynchronizujemy, to na pewno spróbuję. Zwłaszcza, że spływ pontonowy podobał mi się bardzo, sądzę więc, że z kajakiem będzie podobnie.

8. Zwiedzaj własne miasto

Wiosną i latem, miejsca które znasz, pokazują się w nowej odsłonie. Kawiarnie i restauracje mają ogródki,  zagospodarowane zostają nabrzeża rzek i jezior. O morzu rzecz jasna nie wspomnę, ale ci którzy tam mieszkają, to i tak wiedzą.

Gdy nie wiesz co robić w weekend, zorientuj się, co się dzieje pod Twoim nosem. W ciepłe dni organizowanych jest wiele zajęć plenerowych, nawet kluby fitness wychodzą z kursantami na świeże powietrze.

9. Kino domowe lub pod chmurką

Tu podobnie, w dużych miastach, często wyświetlane są filmy pod chmurką. Ja w zeszłym roku byłam na czymś takim w Kopenhadze – każdy siadał na czym popadnie, a film był wyświetlany po prostu na białej ścianie budynku.

Nawet jeśli nie zorganizowana akcja, zamiast siedzieć jak zawsze na kanapie, można wziąć laptopa pod pachę i oglądać film w ogrodzie. Lepiej wieczorem, żeby słońce nie świeciło w monitor. Pod warunkiem oczywiście, że nie zjedzą nas komary.

10. Łap ulotne chwile

Dobrym sposobem na zobaczenie tego samego na nowo jest robienie zdjęć. Nawet dobrze Ci znane miejsca i obiekty, w obiektywie wyglądają zupełnie inaczej. Poza tym szukając miejsca do kolejnych ujęć, skupiasz się mocniej niż zwykle i dostrzegasz rzeczy, które zwykle pomijasz.

11. Zrób przemeblowanie

Jedno z moich ulubionych zajęć. Nie wiem z czego to wynika, ale jeśli nie przeprowadzka, to lubię sobie chociaż meble w domu poprzestawiać. Mała i zupełnie darmowa zmiana nadaje każdemu pomieszczeniu zupełnie nowy charakter. Poza tym można przy okazji gruntownie posprzątać i omieść wszystkie kąty,  świeże powietrze w zapomnianych zakamarkach, to również świeżość w naszym życiu.

12. Mały remont lub DIY

Remont kojarzy się z wywracaniem całego domu do góry nogami, zrywaniem podług i gipsowym pyłem unoszącym się w powietrzu. Tak też może być, jeśli decydujemy się na gruntowne zmiany.

Zamiast tego można jednak pomyśleć o jakimś półśrodku. Często za maleńkie pieniądze można zrobić coś samodzielnie – odmalować meble, odświeżyć jedną ścianę, która nada pomieszczeniu świeżości, albo znaleźć fajne grafiki i oprawić je w ramkę.

Idąc dalej – można sobie te grafiki stworzyć samodzielnie, albo wykorzystać zdjęcia, które zrobiliśmy we własnym mieście. Albo zamiast spisywać na straty stary sweter – zrobić sobie z tego swetra poduszkę :) Na blogu znajdziecie również pomysły na tanie dekoracje do domu DIY.

13. Wypad za miasto

Co robić w weekend jeśli własnego miasta masz już powyżej uszu, albo po prostu masz dosyć wszystkich miast świata? Wybierz się gdzieś bliżej natury. Samochodem, rowerem, pociągiem, autobusem, czym tam wygodnie. Często jest tak, że prawie pod nosem mamy naprawdę fajne, zielone azyle.

Do tego oczywiście warto wziąć ze sobą ekwipunek na piknik. Ale mówię to z perspektywy osoby, która zawsze jest głodna i po prostu lubi jeść na świeżym powietrzu. Być może nie u wszystkich się to sprawdza.

14. Idź do biblioteki

Ja tę opcję odkryłam na nowo o powrocie do Polski. W Danii mocno żałowałam, że nie ma czegoś takiego, jak wypożyczalnia ebooków. No chyba że już jest, a ja po prostu o tym nie wiedziałam.

Moja biblioteka nie jest jakoś super zaopatrzona. Nie ma tam nowości, z literaturą fachową tez ciężko. Niemniej jednak jeśli nie mamy parcia na najnowsze wydania, ja nie mam, na pewno coś się znajdzie. Kilka rzeczy znalezionych w bibliotece pokazywałam tutaj.

15. Zacznij ćwiczyć

Podobno zmiany wprowadzane od poniedziałku niekoniecznie zostają z nami na długo. Zwłaszcza, że zwykle jest tak, że jeśli coś nie uda nam się w poniedziałek, to stwierdzamy, że zaczniemy od następnego.  Tydzień mija, zwykle zapominamy, że w ogóle mieliśmy coś zrobić.

Potem nam się przypomina, znów planujemy wszystko na „od poniedziałku”, a w ten biedny pierwszy dzień tygodnia aż płakać nam się chce z nadmiaru obowiązków i zmiany życia na lepsze.

Dlatego dla odmiany można zacząć w weekend. Mamy wtedy czas poszukać dla siebie odpowiedniego zestawu ćwiczeń, czy to na YouTube – oczywiście zapraszam do siebie – czy w innych źródłach.

16. Wprowadź w życie małe postanowienia

Skoro już jesteśmy przy ćwiczeniach – na podobnej zasadzie działają wszystkie małe postanowienia.  A najskuteczniejsze są wtedy, gdy wprowadzamy je pomału i pojedynczo. Tak żeby każdy zdążył już stać się nawykiem i nie potrzebował dodatkowej motywacji do tego, byśmy go wykonali. Dopiero wtedy możemy wprowadzać kolejne. W ten sposób możemy działać chociażby z wcześniejszym wstawaniem, czy rutyną która ratuje nas przed sobotnim sprzątaniem.

 

Krótko mówiąc – gdy nie wiesz, co robić w weekend, spójrz na listę powyżej i spróbuj znaleźć coś dla siebie :)


A jaki jest Twój pomysł na fajny weekend?
Podziel się w komentarzu :)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

 

  • Kate Cloud

    Naprawde ciekawe pomysły, chętnie się zainspiruję :) nie podoba mi się tylko podpunkt 2 – jak to sobota nie jest od sprzątania? Skoro cały tydzień pracuję/uczę się to właśnie w sobotę w końcu mam czas ogarnąć mieszkanie…

    • Wiesz, bardziej chodziło o to, by ograniczyć sprzątanie w sobotę do koniecznego minimum. Zamiast tego jakieś małe prządki wykonywać na co dzień, żeby potem nie spędzać całego weekendu z odkurzaczem. Inna sprawa, to to do czego zawsze namawiam – angażowanie do porządków całej rodziny i wszystkich współlokatorów – nie dość że będzie szybciej, to jeszcze nauczą się doceniać i szanować porządek :)

  • Uwielbiam kreatywne weekendy. Gdy nie musze gotować wyskakuje do knajpki w Mediolanie, odwiedzam wernisaże, jadę za miasto albo tak, jak piszesz warto zabrać się za to na co w tygodniu nie mamy czasu😉 Gry planszowe super sprawa!

    • Skoro u Ciebie tak włosko – polecasz coś w Neapolu i okolicach? Albo może masz gotowy wpis? :)

      • Do Neapolu niby nie mam daleko, ale jeszcze nie byłam;) W okresie wakacji pojawi się trochę wpisów z Pugli, czyli obcasa buta, a póki co zapraszam Cię serdecznie na Północ – też jest tam trochę -ochów i -achów ;) Pozdrawiam!

  • buubula

    Super tekst 😊 będę do niego wracać jak tylko trafi weekend bez pomysłu. Wkradł się mały chochlik i nr 3 pojawia się dwa razy, więc w sumie post powinien nazywać się 17 rzeczy… 😀

  • Jasne, że młodzi grają w planszówki, przynajmniej jeżeli jako dwudziestolatka zaliczam się do młodych :P Ale nie gramy raczej w tradycyjne gry tylko towarzyskie, jak Dobble, Voodoo, Dixit albo bardziej strategiczne, Munchkin, Carcassome… No i to zależy od środowiska, każdy „nerdzi” po swojemu, ma swoje ulubione gry – znajomi bardziej w klimacie kosmicznym, ja uwielbiam iGranie z Gruzem. No i nie gram w domu tylko w pubach. Aczkolwiek nie jest to zajęcie weekendowe, bo wtedy cały Poznań się zwala do pubu i nie ma miejsc. Studenci raczej wyznają zasadę że weekend jest przez cały tydzień, a w weekend siedzi się nad zaległą nauką albo jeździ po słoiki.
    Weekendowe czytanie książek praktykuję od dziecka, bo wolę przeczytać książkę na raz niż się cackać kilka dni. W zasadzie każdą pozycję poniżej 400 stron czytam na raz gdy mam chwilę wolnego :D Moja przyszła rodzina będzie ze mną biedna, gdy dorwę jakąś fajną serię i będą musieli przez tydzień radzić sobie sami „bo mama czyta” :D

  • Ela

    Dobre! Wydrukuje sobie…chociaż już doszłąm do wprawy. Zanim nie miałam rodziny to się obijałam, nie wiedziałam nieraz co ze sobą zrobić a teraz jak mam chwile wolnego to wydzieram z niej ile sie da ;) I tu poskarżę się na teściową która jak tylko zobaczy jakąś zmianę w domu to krytykuje bo ona jak raz ustawi to się już tak przyzwyczai że nic nie zmienia….i jak ja coś zmieniam to ona to musi komentować że przecież było dobrze, chce żebym jej uzasadniała te zmiany, skąd to się bierze….dżizassss, Czasami mam wrażenie że robi ze mnie wariatkę bo przesuwam meble w domu. Wielkie mi halo.

    • taki już jest ten świat, nie wszyscy lubią zmiany :) pytanie jednak – po co interesują się zmianami u innych? ;)

Close