Pytanie o to jak dbać o cerę przewija się często. Sama nie jestem ekspertem, nie mam w tym kierunku wykształcenia ani fachowego przygotowania. Wiem tyle, ile sama na sobie sprawdziłam, przeczytałam albo zapytałam.

Dlatego w stworzeniu dzisiejszego wpisu w dużej mierze pomogły mi rozmowy z Olą z Na Temat Piękna. Ola z wykształcenia jest kosmetologiem, ukończyła również studia podyplomowe z zakresu naturoterapii. A prywatnie jest po prostu miłą, otwartą i zabawną dziewczyną. Na co dzień, w swoim własnym SPA, fachowo miksuje profesjonalną kosmetykę z dbaniem o równowagę ciała i ducha. Dzięki czemu łączy w sobie wszystkie cechy osoby, której jestem w stanie zaufać w zakresie pielęgnacji.

 

pielęgnacja cery tłustej

 

Przeprowadziłyśmy wiele długich rozmów. Zarówno podczas wizyt, jak i zupełnie prywatnie. I znalazłyśmy mocny grunt porozumienia. Nie wiem, jak wyglądają Wasze doświadczenia odnośnie kontaktu z kosmetologami, dermatologami i kosmetyczkami, ja jednak wcześniej nie trafiłam na „swojego człowieka”.

Tymczasem z Olą obie zgadzamy się przede wszystkim co do kwestii, że jako ludzie, jesteśmy całością. I że każdy nasz wybór, począwszy od diety, aktywności fizycznej czy pielęgnacji, na całym stylu życia kończąc, ma swoje odbicie w tym, jak wyglądamy i jak się czujemy.

Jak dbać o cerę?

Ja sama preferuję kosmetyczny (i nie tylko) minimalizm, o czym już wiecie. Tak samo jak nie ulegam modom na urządzanie mieszkania czy ubieranie się, nie poddaję się również reklamom nowych, wyszukanych kosmetyków czy zabiegów kosmetycznych.

Poza tym traktuję pielęgnację holistycznie – nasz wygląd to wypadkowa tego, jak się odżywiamy, jak żyjemy i co nakładamy na skórę. I w żaden sposób nie da się oddzielić jednego od drugiego.

 

pielęgnacja cery problematycznej

Organizm jako całość

Przede wszystkim musimy pamiętać, że organizm to cała wielka maszyneria, a nie pojedyncze, niezależne od siebie elementy. Poza tym ta „całość” to nie tylko ciało, ale również duch. Na którego, w największym uproszeniu, składa się głównie nasze samopoczucie.

Od zawsze wierzyłam w holistyczne zdrowie, dlatego mocno identyfikuję się z medycyną Wschodu. Nic więc dziwnego, że równie mocno wierzę w całościową pielęgnację. Jeżeli człowiek jest całością, to nie można mieć pięknej cery przy jednoczesnym zaniedbaniu reszty ciała i ducha.

Staram się dobrze odżywiać, codziennie spacerować, Od pewnego czasu pracuję również nad codzienną rutyną, która pozwala mi na wcześniejsze i regularne chodzenie spać.

I nie, nie jestem idealna pod żadnym względem. I wcale nie staram się być. Nie raz zdarza mi się zarwać noc, czytając, oglądając film, pisząc jakiś tekst na bloga czy po prostu wychodząc ze znajomymi. Lubię kawę, uwielbiam domowe wypieki i czekoladę. I kocham pizzę. Zostawiam sobie dużo miejsca na człowieczeństwo w czystej postaci i wcale nie staram się z tym walczyć ani ustanawiać sobie dodatkowych granic.

Dbaj zamiast maskować

Nie deprecjonuję makijażu, o czym zresztą wiecie. Uważam go za sztukę wartą podziwu i sama chciałabym sobie radzić lepiej na tym polu.

Niemniej jednak, zgodnie z tym, co napisałam – jest to sztuka. Umiejętność podkreślania urody, osobowości albo po prostu wzniosłości okazji, na jaką się w ten sposób przygotowujemy. Niestety, często makijaż zamiast pełnienia swojej funkcji ozdobnej, zaczyna zmieniać się w maskę, za którą chcemy ukryć problemy – te skórne i nie tylko.

Poza tym, nie oszukujmy się, makijaż ma ogromny wpływ na kondycję skóry. Źle dobrany albo o słabym składzie – w zależności od skłonności naszej cery – wysusza, zapycha, zaczerwienia czy zwiększa ilość wyprysków. Poza tym wiele kosmetyków jako funkcję nadrzędną przypisuje sobie trwałość sięgającą nawet 12 godzin. A niestety, to nie spada z nieba – poszczególne składniki są w nich odpowiedzialne za optyczne wygładzanie skóry i blokowanie porów, co bezpośrednio zaburza funkcje skóry i przyczynia się do powstawania łojotoku.

Fajnie jest wtedy, gdy makijaż jest tylko przyjemnością, a nie koniecznością. I co ważne – zawsze trzeba pamiętać o bardzo dokładnym i jednocześnie delikatnym demakijażu.

Oczyszczanie twarzy i demakijaż

To czynność, o której musimy pamiętać codziennie. W zależności od rodzaju cery, jak i indywidualnych reakcji, u każdego sprawdzi się coś innego.

Ja przez długi czas używałam naturalnego mydła, czasem z dodatkiem oleju. Takie rozwiązanie sprawdza się przy skórze tłustej, ale chyba przy żadnej innej nie. Ostatnio przerzucam się na delikatniejsze pianki myjące i jestem z nich nie mniej zadowolona.

Poza tym, jak już pisałam, kluczowy jest dokładny demakijaż. Podczas snu komórki mają najlepszy czas na regenerację. Jeśli jednak pory skóry pozostaną pokryte i zapchane warstwami makijażu, nie będzie miała szansy na oddychanie i odnawianie się. Skutkiem będzie oczywiście pogorszenie się jej wyglądu i kondycji, a także pojawienie się zaskórników, krostek i wyprysków.

 

olejek do demakijażu resibo

 

Olejek do demakijażu Resibo polecałam Wam już 2 razy (pierwszydrugi). Znamy się z nim nie od dzisiaj i jak na tę chwilę, nie znalazłam lepszego zamiennika. Bardzo go lubię, ponieważ oprócz zwykłego demakijażu, zapewnia nam również małe SPA. Olejek nanosimy na całą twarz, fundując sobie przy tym delikatny masaż. Następnie moczymy w ciepłej wodzie dołączoną do niego ściereczkę i przykładając ją do twarzy, staramy się delikatnie usunąć produkt.

Ciepło ściereczki nie tylko pomaga w łatwym usunięciu resztek makijażu, ale pozwala się także na krótką chwilę odprężyć. Poza tym jest wielokrotnego użytku, więc zamiast pojedynczych wacików, mamy fajną ekologię.

Peeling

Na pewno najwięcej dobrego robi ten wykonany profesjonalnie. U Oli miałam okazję próbować peelingu ze sproszkowanego koralowca i jest to naprawdę super sprawa. Po kilku dniach skóra jest jak nowo narodzona.

W warunkach domowych na pewno nie warto sięgać po mocne peelingi mechaniczne. Lepiej sprawdzą się te enzymatyczne albo własne mieszanki. Stosujemy je oczywiście wieczorem – nigdy rano, ponieważ to pozbawia naszą skórę warstwy ochronnej. Po nim nie nakładamy już kremu na noc.

Peeling cukrowy:

  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka oleju – opcjonalnie

Peeling solny:

  • 3 łyżki stołowe miodu
  • 1 łyżka wody lub hydrolat
  • 1-3 łyżeczek (najlepiej użyć ekologicznej soli morskiej lub himalajskiej)
  • 1 łyżeczka oleju – opcjonalnie

Miód mieszamy z wodą, następnie dosypujemy soli wedle uznania – w zależności od konsystencji, jaką chcemy uzyskać.

Do obu mieszanek możemy również dodać olejku: z pestek winogron, oliwy z oliwek, olejku arganowego, migdałowego albo gotowej mieszanki. Jeśli mamy problemy z wypryskami – możemy dodać kropelkę olejku z drzewa herbacianego. TYLKO kropelkę, w przeciwnym razie mieszanka będzie podrażniać skórę.

Obydwa nakładamy na twarz zaraz po przygotowaniu, inaczej sól/cukier się rozpuści.

Oleje w pielęgnacji twarzy i nawilżanie skóry tłustej

Skóra tłusta potrzebuje dobrego nawilżenia. Mam nadzieję, że wszyscy o tym wiedzą i pamiętają. Na szczęście świadomość w tej kwestii cały czas rośnie.

Dla kontrastu – ja jako człowiek młody i głupi lubiłam potraktować sobie twarz ostrym peelingiem albo głęboko oczyszczającym i wysuszającym żelem do twarzy, a potem nie stosować żadnego toniku, ani nie nakładać kremu czy oleju. Wydawało mi się, że skoro cera jest tłusta, to po prostu trzeba ją z tego jak najlepiej oczyścić. Jak nietrudno się domyślić, po każdym takim zabiegu było tylko gorzej.

Dziś starsza i mądrzejsza wiem, że skórę swoją trzeba kochać i szanować, a nie z nią walczyć.

W kwestii nawilżania – u mnie najlepiej spisują się oleje i lekkie kremy.

Jeśli chodzi o oleje – serum wygładzające Resibo mam od grudnia, stosuję je średnio 3 razy w tygodniu. Zużyłam ok. 1/3 opakowania, więc jest bardzo wydajne. Fajnie nawilża i wygładza, łagodzi stany zapalne jednocześnie nie obciążając ani nie zapychając. Co do tego ostatniego trzeba być przy olejach bardzo uważnym, ja kiedyś zrobiłam sobie dużą krzywdę olejem kokosowym.

Nie wychodzę z założenia, że wszystkie produkty powinny być tej samej marki i linii, bo każda cera jest inna, więc nie zawsze jeden producent może spełnić wszystkie nasze potrzeby. Tym razem jednak po naprawdę długim czasie stosowania (zwłaszcza olejku do demakijażu) mogę powiedzieć, że oba sprawdzają się równie dobrze.

W pozostałe dni na noc nie stosuję nic, jedynie od czasu do czasu delikatny krem. Krem mam nowy, na dzień i na noc jednocześnie, dopiero go testuję. Jak się sprawdzi, to podzielę się nim następnym razem.

 

serum resibo

Wpływ stresu na skórę

Stres towarzyszył nam od zawsze, już w czasach pierwotnych człowiek „stresował się” w przypadku zagorzenia życia. Nie uciekniemy od tego i wcale nie chodzi o to, by próbować to robić. Umiejętność polega jednak na tym, by skutecznie umieć sobie z nim radzić.

Stres sam w sobie nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie – pozwala nam przezwyciężać wiele życiowych sytuacji. W chwili gdy coś jest na rzeczy, następuje wyrzut adrenaliny do krwi. Akcja serca przyśpiesza, zwiększa się stężenie glukozy we krwi, wzrasta ciśnienie tętnicze, a my jesteśmy gotowi do akcji. Następnie pojawia się inny hormon – kortyzol – który podtrzymuje stan mobilizacji. Taki mechanizm, w chwilach kryzysowych, pozwala znaleźć nadludzkie siły do walki lub do ucieczki. Po całej sprawie poziom hormonów powinien wrócić do normy, głównie za sprawą wykonanego wysiłku fizycznego.

Krótkotrwałe napięcie jest więc jak najbardziej potrzebne i pomocne, jednak zmagazynowany, długotrwały stres coraz trudniej jest rozładować. Praca, problemy, rywalizacja, niepewności, życie w mieście i brak odpowiedniej dawki ruchu – to czynniki generujące permanentne napięcie. I wtedy kortyzol, zamiast doraźnie pomagać, staje się jednym z naszych największych wrogów. Przyczynia się w dużym stopniu do chorób układu krążenia, cukrzycy, schorzeń autoimmunologicznych, depresji, a także otyłości i problemów skórnych. Do tego ogranicza naszą zdolność do realizacji tych zadań, w których wykorzystujemy umysł i kreatywność zamiast siły fizycznej. A chcąc nie chcąc, w dzisiejszym świecie jednak głową posługujemy się częściej.

Na temat samego kortyzolu i sposobów na relaks pojawi się niedługo oddzielny artykuł. Mam nadzieję, że się przyda.

 

maść ichtiolowa

 

W przypadkach kryzysowych na wypryski błyskawicznie działa maść ichtiolowa, którą za grosze dostaniecie w każdej aptece. Niestety, ma paskudny zapach, okropny wygląd i nie spiera się z pościeli czy ubrań. Dlatego najlepiej po nałożeniu nakleić na nią plaster. Ciepło dodatkowo przyspiesza działanie specyfiku.

Jak typowe, klasyczne lekarstwo – ohydne, ale działa!

Ruszaj się

Ruch ma fanatyczne działanie antystresowe, co – jak można było przeczytać wyżej – wynika z naszej fizjologii. Jest on naturalnym sposobem na rozładowanie napięcia i obniżenia poziomu tego nieszczęsnego kortyzolu we krwi.

Obecnie mało jest takich sytuacji, w których na stres musimy reagować ucieczką. Chyba że ktoś zajmuje się napadaniem na banki, to wtedy inna sprawa. Jednak w normalnym życiu musimy go sobie rozładowywać w inny aktywny sposób. Ćwicząc, praktykując jogę, biegając, jeżdżąc rowerem czy szybko spacerując.

Aktywność fizyczna ma bardzo bezpośredni wpływ na wygląd naszego ciała i stan skóry. Dzięki treningom pobudzamy metabolizm, co pozwala sprawniej pozbywać się produktów przemiany materii. Dodatkowo ruch dotlenia komórki, stymuluje mięśnie i powięź, zwiększa ich elastyczność, a więc usprawnia cały układ kostno-ruchowy. Powięź zaś jest bezpośrednio powiązana ze skórą: razem wchodzą w skład tkanki łącznej, odpowiadając jednocześnie za właściwą postawę.

Idąc tym tropem – ruch to jednocześnie źródło młodości.

 

zdrowe słodycze

Jesteś tym co jesz

Czyli jak jesz gówniane jedzenie, to wiadomo.

Nade wszystko wychwalam kuchnię domową, zwłaszcza tę roślinną. Gotowe przepisy na tygodniowe zdrowe menu swego czasu dla Was przygotowałam, śmiało można się częstować. Poza tym pamiętaj o tym, by spożywać tłuszcze bogate w kwasy omega-3 w naturalnej postaci i oczywiście odstawić żywność wysoko przetworzoną. Przy problemach skórnych u wielu osób sprawdza się eliminacja glutenu i/lub nabiału. Najlepiej próbować i obserwować działanie.

Sklepowe słodycze również są średnie. Przepisy na zdrowe zamienniki słodyczy też dla Was przygotowałam.

Ach, i pij wodę. Nawilżanie od środka jest szalenie ważne.

Sen

Według wielu źródeł najlepszą porą na spanie jest godzina 22 do 6 rano. Mi samej rzadko udaje się dotrzeć do łóżka przed 22, ale i tak zrobiłam na tym polu duże postępy. Jeszcze jakiś czas temu moją idealną pora kładzenia się spać była 1-2 w nocy. Teraz zwykle są to okolice 23.

Nocny odpoczynek ma ogromne znaczenie dla redukcji stresu. Podczas snu działa przywspółczulny układ autonomiczny, który łagodzi skutki dziennego pobudzenia i bierze udział w regeneracji ciała. Kolejną kwestią jest podążanie za naszym zegarem biologicznym. Każdy narząd ma w ciągu doby wyznaczone przez biologię godziny, w których się regeneruje. W przypadku skóry – między 23:00 a 1:00 w nocy.

Wtedy odnawiają się komórki, a skóra regeneruje się i pięknieje. Na tę porę przypada również ten najgłębszy i najzdrowszy sen. Spada ciśnienie krwi, oddech uspokaja się i zwalnia, mięśnie są odprężone i wzmagają się podziały komórek.

Zdrowa cera to kwestia Twoich wyborów

Piękna skóra to nie kwestia liczby kosmetyków, ale odpowiednich wyborów. I tutaj, wbrew temu, co głoszą reklamy, im mniej, tym lepiej. Głównie dlatego, że przy zbyt dużej ilości produktów, nie jesteś w stanie stwierdzić, co Ci pomaga, a co wręcz odwrotnie.

Krótko mówiąc – sekretem pielęgnacji skóry jest zdrowy rozsądek, obserwacja oraz traktowanie samej siebie i swojej skóry z dużą dozą miłości.

 


A jakie są Wasze doświadczenia z dbaniem o cerę?
Są kosmetyki i zabiegi które polecacie?
Albo coś, czego wolicie unikać?
Podzielcie się w komentarzu :)

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

 

  • Kasia Wu

    Okropne jest zakończenie tego wpisu. Bo ja nie wybrałam sobie ani azs, ani łuszczycy ani trądziku różowatego – przyszły do mnie same, w genach :(

    • Marzena Gliwice

      Litości, nie zarzucaj Natalii zlej woli tylko z uwagi na to, że patrzysz na takie artykuły przez pryzmat swoich problemów z cerą, co jest oczywiście zrozumiałe. Pozdrawiam serdecznie i życzę better skin days ;)

      • Kasia Wu

        Litości, kto tu zarzuca złą wolę? Najwyżej nie za dobre sformułowanie.
        Moja cera nie ma lepszych dni, niestety. Najwyżej takie, kiedy udaję, że mogę się obejść bez leków :/

  • Paula

    Dzięki za artykuł. A maść ichtiolową używałam jakiś czas temu na rękę, bo mi kilka swędzących kropek wyskoczyło i podziałało. Tylko założyć plaster i o.k. A zapach asfaltu, co tam :D. Nie straszne mi różne zapachy, he he. Przypomniało mi się też, że ta ciecz zrobiona jest z łupków bitumicznych, bo akurat w milionerach było to pytanie ;-). Coraz bardziej chcę robić swoje własne kosmetyki, bo rzadko ufam kupnym. Zaczęłam od kremu z oleju kokosowego i wit. E. Pozdrawiam.
    Ps. Będę niedługo w Polsce i zamierzam poszukać czegoś naturalnego. Nasz kraj np. pod względem różnorodności kosmetyków wypada o niebo lepiej niż UK. Pod wieloma względami jesteśmy górą.

  • miska

    Tak z czystej ciekawości: mogę wiedzieć ile masz lat? Pozdrawiam. :)

  • Kasia

    Jesli chodzi o masc, tak samo sprawdza sie tormentiol :) – i tez smierdzi :p

    Mówisz, ze zrobilas sobie krzywde olejem kokosowym – mozesz cos wiecej o tym napisać? (Jestem fanka i uzywam czesto).

    • prawda! kiedyś używałam tych maści w duecie, zapomniałam o niej, dobrze, że przypominasz :)
      Co do oleju – kiedyś nawet wirtualnie rozmawiałyśmy o tym z Klaudyną Hebdą http://klaudynahebda.pl/sucha-skora/ niestety olej kokosowy może przesuszać skórę. To raczej rzadko się zdarza, ale u mnie tak było :) poza tym – u mnie działał zapychająco.

  • To wcale nie jest takie łatwe! Bardzo o siebie dbam, a moja cera bywa tragiczna :( nie wiem już w co wierzyć! Hormony, dietę… Jem wegansko o teraz zaczynam przygodę niskoglikemiczną. Chyba największą krzywdę robi mi jedzenie słodkiego, tak bardzo tego nie chce, a tak co kilka dni mam napady i zjadam 5 kawałków mega niezdrowego slodkiego ciasta :O uważam że producenci pożywienia i ogólnie skutecznie uzaleznili ogół populacji od cukru :(( obecnie używam oleju z pestek winogron z kropla rycynowego i to wmasowuje a później właśnie ściereczka masuje. Już nie wiem :( wcale tego nie wybrałam..

    • niedługo pojawi się wpis o eliminacji cukru, być może coś się przyda.
      a co do samego stanu skóry – niestety na wszystko ma wpływ cała masa czynników. Poza tym niektórzy mają po prostu skłonności do wyprysków, w tym ja niestety również. Jednak zawsze się pocieszam, że jakiś tam wpływ na to mamy i możemy sobie choć trochę pomóc :)

  • Najważniejszą dla mnie kwestią jest demakijaż olejkami, nie wyobrażam sobie bez tego pielęgnacji :) Odżywianie też jest bardzo ważne, dlatego staram się wdrażać do swojej diety wiele dobroci. Zauważyłam, że od kiedy poszłam „na swoje” i gotuję tak, jak sama chcę, moja cera bardzo się poprawiła :)

  • Przyjemnie się czyta o Twojej pielęgnacji :) moja wygląda podobnie, póki co pracuje jeszcze nad dieta :)

  • Cari s

    Mogłabyś mi napisać coś więcej o krzywdzie jaką Ci zrobił olej kokosowy? Bo ja go od pewnego czasu stosuję i teraz się trochę zaniepokoiłam 😐

    • Kiedyś nawet wirtualnie rozmawiałyśmy o tym z Klaudyną Hebdą http://klaudynahebda.pl/sucha-skora/ niestety olej kokosowy może przesuszać skórę. To raczej rzadko się zdarza, ale u mnie tak było :) poza tym – u mnie działał zapychająco.

      • Cari s

        Dziękuję bardzo za ostrzeżenie :)

Close