Przesilenie wiosenne sprawia, że w marcu wiele osób odczuwa znaczący spadek energii. Niby wiosna coraz bliżej, dni się wydłużają, słońca zdecydowanie więcej, a my, jakby na przekór, stajemy się ospali, zmęczeni i zdekoncentrowani.

Nie ma w tym nic dziwnego ani nienaturalnego – najzwyczajniej w świecie nasz organizm w ten sposób odreagowuje deficyt słońca w czasie zimy, a także mniejszą aktywność fizyczną i uboższą dietę.

Przesilenie wiosenne jest swego rodzaju przypadłością cywilizacyjną. Starsze pokolenia najzwyczajniej w świecie go nie odczuwały, ponieważ życie toczyło się na nieco mniejszych obrotach, przejście zimy w wiosnę następowało stopniowo. Obecnie jesteśmy jednak mniej uważni poza tym sztuczne warunki życia, jakie sobie stwarzamy, czyli klimatyzacja, zanieczyszczenia środowiska, mniejsza wrażliwość na warzywa sezonowe, czy brak działania w zgodzie z naszym zegarem biologicznym powoduje, że nasze ciało zaczyna się buntować.

Przesilenie wiosenne – o co z tym chodzi?

Przesilenie wiosenne to efekt długotrwałego przemęczenia organizmu. Pojawia się w końcowych tygodniach zimy i na początku wiosny, czyli głównie właśnie teraz – w marcu. W okresie zimowym organizm wygospodarowuje ogromne zasoby energii na ochronę przed różnorakimi infekcjami, nic więc dziwnego, że w pewnym momencie te zasoby się wyczerpują.

W efekcie zamiast tryskać energią i humorem jak sok ze świeżej limonki, zachowaniem bliżej nam do pandy, której życie sączy pomiędzy leniwym przeżuwaniem pędów bambusa, a kontemplowaniem przyrody.

Smutek na wiosnę.

Dużo i często mówi się o jesiennej depresji. Temu co dzieje się w naszej głowie wiosną, poświęcamy zdecydowanie mniej uwagi. Zupełnie niesłusznie. Przedwiośnie to czas nasilania się różnego rodzaju depresji i lęków. Smutki uśpione na czas zimy, dają o sobie znać własnie teraz.

W przypadku przygnębienia ogromną pomocą jest przebywanie na świeżym powietrzu, wystawianie ciała na słońce, aktywność fizyczna i kontakt z wartościowymi ludźmi. Poszukiwanie zajęć, które sprawiają radość i znajdowanie na nie jak najwięcej czasu.

Jednak jeśli Twoje przygnębienie to coś więcej, wtedy konieczny jest kontakt ze specjalistą.

Spędzaj więcej czasu na świeżym powietrzu.

Wspaniałą radą, zarówno na smutki jak i na samo wiosenne przemęczenie, jest spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Przede wszystkim dlatego, że nasz organizm jest niedotleniony i niedostatecznie nasłoneczniony. Zwykle zimą mniej spacerujemy, mniej ćwiczymy na świeżym powietrzu, a sporo czasu spędzamy w ciepłych, suchych pomieszczeniach.

Dlatego teraz warto korzystać z każdej okazji, by poruszać się poza domem. Nawet wtedy, gdy pogoda wcale do tego nie zachęca.

Duńskim przykładem można przerzucić się z samochodu na rower – polskie miasta również stają się coraz bardziej przyjazne rowerzystom. Jeśli nie rower, to może chociaż komunikacja miejska i spacer „z” i „do” przystanku. Spacerując uzupełniamy nasze niedobory światła słonecznego i zwiększamy produkcję serotoniny i endorfin. Poranna przechadzka sprawi, że poczujemy się bardziej rześko, zwiększymy również swoją odporność.

Pamiętajmy jednak, że w tym okresie słońce jest bardzo złudne, ważne więc, by ciepło się ubierać, albo przynajmniej mieć przy sobie coś, co można na siebie w razie czego zarzucić. Osłabiony organizm jest teraz bardzo podatny na przeziębienia.

Wiosenna dieta.

Równie skutecznym sposobem do walki z przesileniem jest odpowiednia dieta. Wiele osób zaleca w tym okresie sztuczną suplementację, ale nie oszukujmy się – zawsze to, co naturalne, jest lepsze.

Obecnie ważne jest, by pamiętać o spożywaniu odpowiedniej ilości płynów. Zimą, gdy w pomieszczeniach jest sucho, a także latem, podczas upałów, działamy bardziej intuicyjnie. Obecnie rzadziej odczuwamy pragnienie, dlatego sami siebie musimy pilnować. Niedostateczna ilość spożywanych napojów pogłębia apatię, senność, spadek koncentracji i podatność na wirusy.

W okresie przedwiosennym powinniśmy jeść dużo produktów pełnoziarnistych, kasz, warzyw i owoców. Szczególnie ważne są tu rośliny bulwiaste czy boga te w witaminy szpinak, brokuły, papryka. Nadszedł również czas kiedy warto przyjrzeć się kiełkom. Na parapecie bardzo łatwo wyhodujemy chociażby nasionka rzodkiewki, lucerny czy rzeżuchy zawierających masę witamin z grupy B, A, C, E oraz składników mineralnych: cynku, wapnia, fosforu, potasu i magnezu. Warto pamiętać również o produktach bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe np. orzechach, migdałach.

Dodatkowo małe umilacze – gorzka czekolada, która dostarcza magnez, pestki dyni czy słonecznika.

Przesilenie wiosenne – jak jeszcze możemy sobie pomóc?

Budź się bez pośpiechu. 

Nie stawaj na baczność zaraz po usłyszeniu budzika. Daj sobie chwilę na spokojne przeciąganie się w łóżku. Jeśli pogoda na to pozwala – otwórz okno i pozwól by świeże, nieco chłodne powietrze wpadło do sypialni. Idealną pobudką będzie również poranna joga, która w przyjemny sposób wprowadzi Was w nowy dzień.

Pamiętaj o śniadaniu.

Zawsze będę powtarzać, że dobre śniadanie to podstawa udanego dnia. Dlatego nie wybiegaj z domu z pustym żołądkiem. Ciepłe potrawy rano nadal mile widziane – owsianka, jaglanka, różnego rodzaju kasze.

Ruszaj się.

Nawet jeśli bardzo Ci się nie chce, zacznij od drobnych aktywności – joga, pilates, bardziej energiczny spacer. Albo poprostu bardziej energiczne sprzątanie czy trzepanie dywanów na świeżym powietrzu.

Pozwól sobie na odpoczynek. 

Potraktuj przesilenie wiosenne jako czas pobudki. Czyli nie biegaj bez sensu, nie zmuszaj się do nadakatywności i nie karz siebie za ospałość. Poza tym bardzo możliwe, że właśnie teraz będziesz potrzebować więcej snu, czego wcale nie należy sobie odmawiać.

Otwórz się na słońce.

Teraz jest czas, kiedy najbardziej go potrzebujemy. Odsłaniaj okna już od samego rana. Jeśli masz zwyczaj opuszczania rolet po to, żeby promienie nie wpadały Ci w monitor – może warto zrobić przemeblowanie?

Na świeżym powietrzu, jeśli pogoda na to pozwala, wystawiaj do słońca twarz oraz dłonie bez rękawiczek.

Oddychaj głęboko. 

Staraj się wpuszczać do płuc jak najwięcej powietrza. W ciągu dnia znajdź czas na to, by się poprzeciągać, dotlenić.

Trenuj również świadome oddychanie. Poza tym ćwicz oddychanie przeponą, jedno z tych spotykanych w jodze.

Zachowaj umiar. 

Czyli nie przesadź ze swoją aktywnością w drugą stronę. Pozwól sobie na swoją drobną ospałość i zaakceptuj ją. Nagłe przechodzenie z zimowej bezczynności do szalonego wysiłku, nie przyniesie niczego dobrego.

Jeśli to możliwe – właśnie teraz zwolnij tempo w pracy, szczęściarze mogą się nawet pokusić o urlop. A jeśli nie urlop – weekend offline w towarzystwie świeżego powietrza i nicniemuszenia również bardzo dobrze się sprawdzi. Sprzątanie również rozkładaj sobie na raty. Wiosenne porządki są przereklamowane ;)

Obudź ciało na wiosnę – warsztaty jogi i sztuka świadomego jedzenia.

Zgodnie z obietnicą – przygotowałam dla Was jogowe warsztaty, które odbędą się w następny weekend w dwóch miastach w Polsce. Będzie energetycznie, miło i… smacznie :)

O warsztatach.

Przedwiośnie to niezwykły czas , kiedy natura budzi się do życia, ożywa i rozkwita. Jest to również moment, w którym my sami, osłabieni po zimie, często potrzebujemy dodatkowego zastrzyku energii. Tu z pomocą przychodzi joga, która w skuteczny sposób pomaga nam dopasować się do rytmu przyrody i w pełni doświadczyć budzącej się natury jak i własnego ciała. Zaczynamy powoli, we własnym tempie, po to by z każdą kolejną asaną przygotowywać się i otwierać na nadejście tego co nowe, piękne, nieznane i cudownie odświeżające.

Drugim filarem warsztatów jest sztuka świadomego jedzenia. W dzisiejszych czasach to, co jemy i ile tego jemy, w coraz mniejszym stopniu zależy od naturalnych potrzeb organizmu, a coraz bardziej od wpływu mediów, presji społecznej czy norm kulturowych. Systematyczne praktykowanie uważności, pomaga skutecznie uwolnić się od tych schematów i pozostawanie w zgodzie w własnym ciałem i apetytem. Dzięki temu łatwiej jest kontrolować wagę i przede wszystkim żyć zdrowiej.

W programie:

  1. Ponad godzinna, pobudzająca praktyka, kładąca nacisk na elementy, które możemy powtarzać samodzielnie w domu.
  2. Jedz ciałem, nie myślami – czyli teoria i praktyka na temat świadomego jedzenia.

Będzie nie tylko energetycznie ale również smacznie :) czas trwania warsztatów to ok 2 godziny.

Gdzie i kiedy?


wwa duże

 

Warszawa
18. marca 2017 (sobota)
godzina 10:00

Studio Mix Investment Talent
Jana Brożka, 4
02-442 Warszawa

 

 

 

łódź duże

 

 

Łódź
19. marca 2017 (niedziela)
godzina 11:30

ReAKTYWACJA Studio Tańca i Fitness
Plac Wolności 12, 3 piętro
91-416 Łódź

Dla kogo?

Dla wszystkich chętnych bez względu na stopień zaawansowania w jodze, także osoby początkujące.

Jak wziąć udział w warsztatach?

Zapisy na warsztaty najlepiej wykonywać mailowo, kontaktując się ze mną na – natalia@simplife.pl

Koszt warsztatów to 40 zł, rezerwacja następuje po wpłacie pełnej kwoty. Polecam się spieszyć, bo grupy są malutkie :)


Nie wiem jak Wy, ja już umieram z niecierpliwości na to spotkanie :)
Nawet jeśli nie jesteście jogujący – dajcie sobie szansę spróbowania.
Lub chociaż dajcie znać osobom, które mogą być zainteresowane.
Do zobaczenia!

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

  • Na mnie w ogóle nie działają zmiany pór roku czy pogody. Na wiosnę przez pewien czas więcej się uśmiecham, bo cieszy mnie piękno krajobrazu skąpanego w słońcu – potem się przyzwyczajam i słońce zaczyna mnie męczyć. Tak, światło ciągle pada mi na monitor, ale nie mam go gdzie przestawić, kiedy okna zajmują całą ścianę, więc na co dzień słońce to mój wróg. Poza tym marzec to dla mnie zawsze czas marzenia o podróżach i wyjazdach, kupowania map i planowania – moi rodzice zawsze zaczynali planować w wakacje właśnie w marcu, i stąd tak mocne skojarzenie. Wielki Post sprzyja skromnemu jedzeniu i zastępowaniu słodyczy owocami. Chyba lubię marzec – jest ponury i smutny, ale niesie nadzieję.

  • KJ KJ

    Szkoda, że nie Poznań :( Natalio, kojarzę, że w poprzednich kwadratach pisałaś, że czytasz jakieś książki o jodze, czy masz jakąś ulubioną jogową literaturę?? Możesz polecić coś do czytania w tej tematyce?? Ja mam tylko jakąś starą książkę o jodze, w której jest dużo obrazków i trochę mało treści, a z chęcią poczytałabym sobie coś na ten temat :)

    • na Poznań jeszcze przyjdzie czas :)
      dobrze kojarzysz, ale książki które teraz czytam to pozycje z kursu nauczycielskiego kundalini jogi, więc może się nie przydać. Ale jeśli szukasz czegoś tak dla siebie, to zawsze polecam Światło jogi B.K.S. Iyengara, wszystkie pozycje są tam bardzo dokładnie omówione :)

Close