Ostatnio w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego, trafiłam na Wikipedii na pojęcie muda. I choć nie mam nic wspólnego z zarządzaniem przedsiębiorstwem, a tego właśnie dotyczy to pojęcie, to pomyślałam, że można je sprytnie wykorzystać w życiu codziennym.

W końcu życie nie różni się aż tak bardzo od sprawnego kierowania firmą. I tu i tu na co dzień podejmujemy decyzje, planujemy, tworzymy i produkujemy. A skoro już to robimy, to chcemy by było to zrobione dobrze i sprawnie. I do tego właśnie może się przydać racjonalne zarządzanie z którego słynie Japonia.

W tym przypadku słowem kluczowym jest pojęcie „muda”, oznaczające po prostu marnotrawstwo. A mówiąc bardziej życiowo – podejmowanie działań, które nie mają wymiernej wartości.

Muda, kaizen i życie pod lupą.

Pamiętacie wpis Co możemy osiągnąć, poświęcając 5 minut dziennie? Pisałam tam o Kaizen, czyli jednym z japońskich sposobów zarządzania, który polega na ciągłym wprowadzaniu drobnych, maleńkich usprawnień, które mają wpływ na jakość i wydajność całego przedsiębiorstwa. Mimo braku diametralnych zmian, wraz z upływem czasu odnotowywane są odczuwalne, bardzo satysfakcjonujące efekty.

Podstawową zasadą kaizen jest stałe podnoszenie jakości produktu, usługi, czy też jak w naszym przypadku – jakości życia. Zgodnie z tym co mówi stare przysłowie:

„Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku”

Cały sekret tej metody polega na tym, by zamiast radykalnych zmian, skupić się na tych małych, na rzeczach, które da się zrobić w 5-10 minut.

Podobne zastosowanie może mieć muda, której zrozumienie pomoże wyeliminować niepotrzebne straty czasu, ale nie tylko. Za jej pomocą łatwiej jest również „zarządzać” swoimi emocjami i zachowaniami.

Co to jest muda?

Najprościej mówiąc – muda to marnotrawstwo. Albo inaczej – wszystkie działania, które nie wytwarzają wartości dodanej.

Z perspektywy przedsiębiorstwa, jest to np. sytuacja, w której pracownik siedzi i obserwuje pracującą maszynę, mimo iż wcale nie musi tego robić. Po prostu nie ma dla niego w tym czasie innego zajęcia. Albo gdy magazyn znajduje się w dużej odległości od hali produkcyjnej i codziennie masa czasu i pieniędzy jest marnowana na transport.

W normalnym życiu znaczy to mniej więcej tyle, że siedząc i zamartwiając się – marnujesz czas. Nadmiernie wahając się nad podjęciem jakiegoś kroku, również go nie zyskujesz. A na poziomie jeszcze bardziej codziennym i ludzkim – codzienne poszukiwanie kluczy, wynikające z Twojego własnego bałaganiarstwa, to też nic innego niż marnotrawstwo cennych minut.

I nie, tu wcale nie chodzi o to, by stać się bezmyślnym robotem, żyjącym od zadania do zadania.

Chodzi jedynie o zdanie sobie sprawy z tego, że bezmyślne przewijanie Facebooka to muda i że bardzo łatwo można sobie zorganizować czas w inny sposób.

Umiejętność zarządzania czasem – potrzebna czy nie?

Sensowne rozporządzanie własnym czasem jest szalenie ważne. I jest to jedna z tych rzeczy, których powinno się uczyć w szkole. Niestety, przynajmniej na razie, się tego nie robi.

Dlatego właśnie tę umiejętność musimy sami sobie przyswajać. Przez obserwację, albo poszukiwanie odpowiednich wzorców w książkach, na blogach czy w filmach.

Po to właśnie, by umieć sobie skutecznie oddzielić czas przeznaczony na marnotrawstwo, od tego kiedy powinniśmy skupić się na pracy. Wszystko po to, by zyskać więcej czasu wolnego, który możemy przeznaczyć na własne przyjemności czy hobby.

I to ten zaoszczędzony czas, będący skutkiem dobrego zarządzania domem i emocjami, jest tutaj najważniejszym zyskiem.

Rodzaje muda.

Z definicji mamy osiem rodzajów mudy, które pojawiają się w różnych sytuacjach.

  1. Muda nadprodukcji – czyli tworzenie więcej dóbr, niż wymaga tego popyt. A w życiu codziennym, nazwałabym to złym lokowaniem czasu i pracy, czyli skupianiem się na działaniach, które niekoniecznie przynoszą nam wymierną korzyść. Może to wynikać z naszej upartości, bo chcemy komuś koniecznie udowodnić, że nam się uda, mimo że nie mamy do tego predyspozycji, ani nie sprawia nam to przyjemności.
    Może to być również popadnięcie w rutynę i powtarzanie w kółko tych samych czynności, mimo iż nie przynoszą zamierzonych rezultatów.
  2. Muda nadmiernych zapasów – czyli zamrażanie środków, które mogłyby być wykorzystane w inny sposób. Tak jak wyżej, głównie „zamrażanie” naszego czasu.
    Nagromadzenie może jednak dotyczyć nie tylko czasu czy rzeczy fizycznych, ale również emocji – czasem po prostu czujemy, że coś wewnętrznie nas rozsadza. Dlatego zamiast pogłębiać się w tym stanie, pozwól sobie na wyrzucenie z siebie negatywnych emocji. Ponadto ucz się technik relaksacyjnych z których jedną z najlepszych może być po prostu ruch.
  3. Muda błędów i wad jakościowych – ”Do tej kategorii strat zaliczana jest każda praca lub czynność, która nie została wykonana z wynikiem pozytywnym za pierwszym razem i musiała zostać powtórzona.” – czyli wszystko to co robisz na oślep, bez przygotowania się i pomysłu. Tak na chłopski rozum będzie to przerywanie gotowania i wycieczka do sklepu, bo nie sprawdziłaś wcześniej przepisu i zabrakło Ci jakiegoś kluczowego składnika. Albo wracanie się do domu po dokumenty, bo nie sprawdziłaś, że nie ma ich w torebce.
  4. Muda oczekiwania – niepotrzebne czekanie na to, że problem sam się rozwiąże. Albo, co gorsza, łudzenie się, że partner domyśli się, czego nam trzeba. Czyli mamy w głowie obraz, jaki efekt chcielibyśmy uzyskać, jednak nie wcielamy go w życie, ani też nie informujemy osób w to zamieszanych, czego od nich oczekujemy.
    Jeśli marzy Ci się posprzątane mieszkanie, to nie oszukuj się, że Twój facet sam na to wpadnie. Albo go oświeć, mówiąc dokładnie o co Ci chodzi. Albo zrób to sama. Albo zatrudnij kogoś do pomocy.
  5. Muda nadmiernego przetwarzania – każda czynność, która nie jest niezbędna do osiągnięcia celu, zastosowanie zaawansowanych i drogich technologii i maszyn podczas gdy do osiągnięcia tego samego efektu wystarczyłyby prostsze i tańsze. Nie wiem czemu, ale kojarzy mi się to z męską stroną populacji, która zanim skręci półkę, musi zakupić zestaw odpowiednio do tego przygotowanych śrubokrętów. Choć, nie oszukujmy się, jak człowiek musi, to taką półkę skręci nawet nożem.
    Na poziomie emocjonalnym, przetwarzanie może dotyczyć nadmiernego zastanawiania się nad każdym krokiem. Czasem zamiast tylko myśleć, lepiej zacząć działać.
  6. Muda zbędnego transportu – niepotrzebne przemieszczanie produktów i materiałów, czyli po naszemu – ergonomia. Umebluj swój dom tak, żeby najmniej się nanosić. Kosz na brudy koło pralki, przyprawy blisko kuchenki, wszystkie kosmetyki w jednym miejscu.
  7. Muda zbędnego ruchu – każdy zbędny wysiłek fizyczny. Czyli niepotrzebne bieganie po domu w poszukiwaniu kluczy, podczas gdy wystarczyłoby zrobić haczyk i na nim zawsze je odwieszać. Albo przechadzka w poszukiwaniu rzeczy do prania, gdzie najlepszym wyjściem byłoby po prostu szanowanie swojego czasu i nauczenie domowników korzystania z kosza na brudy.
  8. Muda niewykorzystanego potencjału – niewykorzystywanie kreatywności, kompetencji, talentów, oraz wykonywanie zadań poniżej kompetencji. I to moim zdaniem może działać w różne strony. Albo Ty sama nie potrafisz siebie docenić i robisz rzeczy zdecydowanie poniżej swoich umiejętności. Albo wręcz przeciwnie – wydaje Ci się, że jesteś alfą i omegą i nikt inny oprócz Ciebie dobrych pomysłów mieć nie może. I to, uwierz mi, jeden z największych błędów, bo często to właśnie osoby oglądające problem z boku, znajdują dla niego właściwe i szybkie rozwiązanie.

Co zabiera nam muda?

Muda zabiera nam czas, czas i jeszcze raz czas. A czas jest tym, czego niestety nie możemy sobie w żaden sposób „dokupić”, bo jest po prostu… naszym życiem. Idąc za Silviną Bullrich:

„Najokrutniejszym żartem Stwórcy jest to, że nie daje nam żadnego znaku, ile ma się jeszcze życia przed sobą. Niektórzy oczywiście domyślają się tego, ale się oszukują; inni nie mając o tym najmniejszego pojęcia marnotrawią cenne minuty. Niech Bóg nam wybaczy to marnotrawstwo, jako że i my musimy wybaczyć Mu naszą w tym względzie niewiedzę.”

Dlatego od dziś, gdy znów złapiesz się na bezmyślnym przewijaniu Facebooka i przeglądaniu galerii ślubnej koleżanki, powiedz sobie po cichutku – muda, muda, muda… i zamknij przeglądarkę.

 


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

Close