Zbliżają się Święta, tuż po nich Sylwester. Odczucia w związku z tym mamy bardzo dwojakie. Jedni się cieszą, a drudzy?

No właśnie.

Społeczne normy nakazują spędzanie tego czasu gronie najbliższych, z partnerem przy boku. Wyłamując się z tego schematu, stajesz się interesującym obiektem, do zadawania niewygodnych pytań. Jeśli więc mówisz do siebie – znów nie mam chłopaka, jak ja przeżyję te kolejne Święta? – to ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

Czytałam kiedyś, że dla wielu osób koniec grudnia to jedna wielka trauma. Zewsząd dobiegają nas głosy, że Święta to czas, który koniecznie trzeba spędzić z rodziną i to w szczęśliwej atmosferze. Jeśli więc spędzasz je samotnie, albo nawet z rodziną, ciągle jednak jako singiel – to jesteś niczym więcej, jak życiowym przegrywem.

Dodatkowo pytania wszystkich babć, wujków i ciotek, o to kiedy wreszcie pojawisz się na kolacji z kawalerem, sprawiają, że wigilia zmienia się raczej w pole minowe niż w czas cudów i pojednania.

Sama kiedyś rozstałam się z chłopakiem w niedalekim sąsiedztwie Świąt, więc wiem jak to wygląda. I zdaję sobie sprawę z tego, że wcale ciekawie nie jest. Zwłaszcza wtedy, kiedy w TV leci „Love actually”, a Ty mimowolnie zaczynasz wierzyć, że właśnie tak powinno wyglądać prawdziwe życie.

I że to z Twoim jest coś ewidentnie nie tak.

Nie mam chłopaka, co nie znaczy, że jestem samotna.

Mamy taki bardzo krzywdzący i wpajany od pokoleń model, że całość to dwa, a jak ktoś jest sam jeden, to znaczy, że coś z nim nie tak. Zgodnie z tym przekonaniem, spędzanie Świąt w swoim własnym towarzystwie, jest oznaką naszych braków.

Głównie dlatego, dla wielu osób Święta i Sylwester, zamiast stać się przyjemnym czasem spędzonym w gronie bliskich i przyjaciół, zmieniają się w jedną wielką męczarnię.

Pamiętacie jeszcze wpis, Czy umiesz być sama? – tam dokładnie tłumaczyliśmy sobie różnice, pomiędzy byciem samemu a samotnością. I utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że lepiej zaczekać na właściwą osobę, niż pakować się w związek z byle kim, tylko po to, by uciec od samotnych nocy.

Zanim więc kolejny raz pomyślisz sobie – nie mam chłopaka, więc jestem do bani – zastanów się nad pozytywną stroną całej sytuacji. Zajmij się tym, co lubisz i daj sobie czas na znalezienie kogoś wartościowego.

Always look on the bright side of life.

To przede wszystkim. Nawet jeśli cała ta sytuacja z samotnymi Świętami wydaje Ci się beznadziejna, staraj się znaleźć w niej pozytywy. Jakiekolwiek.

I tak na przykład: nie będąc w stałym związku, nie musisz biegać po sklepach w poszukiwaniu dodatkowego prezentu. W kwestii Sylwestra zaś – śmiało możesz wybrać się na dziką imprezę w klubie, zamiast kisnąć w obcisłej sukience na balu na sto par. Ominie Cię również lepienie pierogów z teściową. Albo wycinanie świątecznych łańcuchów z bandą rozkrzyczanych dzieci.

Zawsze, ale to zawsze, znajdą się jakieś pozytywne aspekty całej sprawy.

Nie mam chłopaka, więc zrobię to sama.

Czyli lista rzeczy, na które warto poświęcić czas, nie będąc w stałym związku. Idealne zarówno na końcówkę grudnia, jak i na cały rok. Pamiętaj, że na pierwszym miejscu zawsze powinnaś być Ty i Twoje dobre samopoczucie. Cała reszta sama przyjdzie.

Znajdź czas dla przyjaciół.

Wiecie, wiele par narzeka na to, że odkąd są ze sobą w stałym związku, mają mniej czasu na spotkania z przyjaciółmi. Tak jest w istocie. Nawet jeśli staramy się zachować zdrowy balas pomiędzy randkowaniem, a pozostawaniem wzorową przyjaciółką – doba nie jest z gumy, przez co czasu dla znajomych mamy odpowiednio mniej.

Dlatego zamiast przesiadywać samotnie w domu i zadręczać się, że po raz kolejny kot jest jedynym żywym stworzeniem, które towarzyszy Ci przy ubieraniu choinki, weź sprawy w swoje ręce i zaproponuj spotkanie przyjaciółce lub przyjacielowi.

Nie tylko Ty jesteś singlem. Na ziemi jest masa innych osób, które chętnie wyskoczą się gdzieś rozerwać. Poza tym osoby pozostające w stałym związku, też z miłą chęcią spędzą wieczór z kimś innym niż tylko ze swoim misiem-pysiem.

Spędzaj czas z rodziną.

Pod warunkiem rzecz jasna, że nie są to osoby, które na siłę próbują Ci znaleźć partnera. W takim wypadku po spotkaniu pozostaje raczej niesmak niż dobry humor.

Jednak i tego nie można ignorować. Jeśli jesteś już w jakimś określonym wieku – konkretnie w takim, który Twoja rodzina uważa za najbardziej odpowiedni do ustatkowania się – w związku z czym zaczyna wyszukiwać wszelkich singli wśród dzieci przyjaciół, koniecznie musisz z nimi na ten temat porozmawiać. W sensie z rodziną, nie dziećmi znajomych.

Wiadomo, że robią wszystko z myślą o Tobie, jednak często nie zdają sobie sprawy z tego, że zamiast pomagać, bardziej szkodzą. Wystarczy spojrzeć na Bridget – jej raczej nie pomogło.

nie mam chłopaka

Znajdź dla siebie aktywność sportową.

Zdrowe ciało, to pewność siebie i piękniejszy, bardziej otwarty umysł. Jednak wybieraj to, co Cię cieszy. Nie musisz być fit, active i motivated na siłę i na pokaz.

Jeśli lubisz siłownię – idź na siłownię. Jednak jeśli wolisz taniec, gimnastykę czy szybki spacer – to wybierz właśnie to, i nie zmuszaj się do kiśnięcia w jakimś fitness klubie.

Ja oczywiście zachęcam do jogi, zwłaszcza tej na moim kanale, ale to już wiecie ;)

joga w domu

 

Pobaw się makijażem.

Z makijażem jest tak, że zwykle im mniej, tym lepiej. W sensie, wiadomo, od czasu do czasu każdy lubi sobie zrobić oko tak, żeby oglądało się pół ulicy, jednak na co dzień nie ma sensu przesadzać. Jako Polki jesteśmy ładne z natury i tym trzeba się cieszyć. A przede wszystkim wykorzystać.

Makijażowe eksperymenty mogą mieć różne cele i efekty. Może być tak, że Twój obecny makijaż Cię postarza i o ile jeszcze jakiś czas temu lubiłaś sobie dodać kilka lat, żeby nikt nie pytał Cię o dowód na bramce w klubie, o tyle teraz taki efekt może być niekoniecznie pożądany.

Albo na przykład poświęcasz na makijaż masę czasu każdego ranka, a efekt i tak nie jest olśniewający, bo nakładasz czegoś za mało, za dużo, nie w tym miejscu, albo w złym kolorze.

Może być również tak, że skład czy jakość Twoich kosmetyków Cię nie zadowala. Przez co tuszując niedoskonałości skóry, z każdym dniem tylko pogarszasz jej stan.

nie mam chłopaka

Moim najnowszym odkryciem jeśli chodzi o tę kwestię jest marka Beauty Without Cruelty, o której dowiedziałam się dzięki Ani z Juicy Shop.

To co przede wszystkim skradło mi serce to kapitalny korektor BWC, który bardzo fajnie stapia się ze skórą. Na dobrą sprawę przy nim można już sobie podarować krem BB czy podkład. Nadaje się również pod oczy, zwłaszcza wtedy, gdy jakimś cudem zdarzy nam się nie przespać nocy.

O tuszu do rzęs z dobrym składem też kilka razy już rozmawialiśmy na blogu. Ten z BWC na pewno fajnie sprawdza się na co dzień. Ale wiadomo, że jeśli chcemy efektu sztucznych rzęs i ogólnego wow, to jednak trzeba sięgnąć po coś innego. Ja na szczęście mam rzęsy długie i gęste, więc mi takie podkreślenie w zupełności wystarczy.

naturalne kosmetyki do makijażu

Do tego  po raz pierwszy miałam styczność z cieniami mineralnymi i muszę przyznać, że dają bardzo fajny efekt. Mam dwa kolory – Serenity i Intrigue, co jest idealne na moje potrzeby. Cała paletka byłaby dla mnie raczej dodatkowym problemem, bo nie wiedziałabym co wybrać ;) Jasny nakładam na ruchomą część powieki, ciemny tylko delikatnie wzdłuż linii rzęs. Te pierwszy ma jeszcze tę podstawową zaletę, że świetnie sprawdza się jako rozświetlacz.

Warte uwagi są również podkłady z BWC.  I o ile słowo podkład brzmi groźnie i poważnie, to powiedziałabym, że tym bliżej jest jednak do kremu BB, co mnie osobiście cieszy. Fajnie wyrównują kolor cery, przy czym raczej nie mają właściwości kryjących – o tym musicie pamiętać. Dodatkowo dobrze nawilżają, bo w dużej części składają się z olejów.

I jeszcze idąc tropem eksperymentów – zawsze wydawało mi się, że czerwień na ustach to zdecydowanie nie mój kolor. Aż wreszcie dotarło do mnie, że czerwień jako taka, ma milion odcieni. I ten, konkretnie Day Lily moim zdaniem pasuje. Pomadka ma jeszcze tę podstawową zaletę, że nie tylko nie wysusza ust, ale jeszcze je nawilża. A trwałość przy tym ma również całkiem dobrą.

naturalne kosmetyki do makijażu

Zmień fryzurę.

Jak mawiała Coco Chanel:

A woman who cuts her hair is about to change her life

Małe zmiany wizualne często komunikują światu, że jesteśmy gotowi na coś nowego. Jednak tutaj ważne jest zachowanie zdrowego umiaru. Wygolenie polowy głowy i zafarbowanie włosów, które pozostały na różowo tylko po to, by udowodnić całemu światu, że czujesz się dobrze sama ze sobą, to raczej średni pomysł.

fryzura beach waves

Rozkoszuj się babskim kinem.

Mężczyźni są fajni, ich towarzystwo również wskazane, jednak są rzeczy, które najlepiej robi się w towarzystwie innych kobiet. Albo swoim własnym.

I tak na przykład facet nigdy nie zrozumie humoru Pamiętnika Bridget Jones (mam tu na myśli I część, bo dalej było niestety nieco gorzej). A przynajmniej mój mężczyzn nie zrozumiał. W sensie – twierdził, że film całkiem spoko, ale widać było, że nie dotarł do niego głębszy sens.

Dlatego właśnie wypiękniona zgodnie z powyższymi dwoma punktami, zasiądź bez wyrzutów sumienia przed telewizorem. I oglądaj to, co najbardziej babskie.

przyjaciele suknie ślubne

Znajdź sobie hobby.

Ludzie o konkretnych zainteresowaniach wydają się bardziej atrakcyjni. Wcale nie dlatego, że lubią kleić domki z pudełek od zapałek. Chodzi bardziej o wewnętrzne poczucie satysfakcji. O to, że masz coś, co Cię cieszy, czym chętnie zajmujesz się, spędzając czas sama ze sobą.

Tym samym zupełnie nieświadomie wysyłasz komunikat do potencjalnego partnera, że tak naprawdę nie masz nic przeciwko spędzaniu czasu tylko w swoim towarzystwie. I że wcale nie wymagasz od niego, że będzie dostarczycielem rozrywki wszelakiej. A tym bardziej – że nie jesteś zdesperowana.

Gotuj. I jedz na potęgę.

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale ja jeśli mam gotować obiad tylko dla siebie, często odwlekam to w nieskończoność, bo jakoś tak dla jednej osoby, to mi się nie chce. Przypuszczam, że nie tylko ja tak mam. Mimo wszystko jednak zawsze staram się przypomnieć sobie i innym, że przynajmniej raz dziennie mimo wszystko należy zjeść ciepły posiłek.

Dlatego, żeby było łatwiej, raźniej i przyjemniej – może warto od czasu do czasu zaprosić na obiad znajomych? Zwłaszcza że, wiecie, potem oni zaproszą Was i dzięki temu mamy choć jeden dzień wolny od gotowania ;)

Czytaj.

Czytaj dużo, tylko broń Zeusie nie daj się omotać magii wszystkich tych poradników. Jest ich obecnie na rynku tak wiele, że często zamiast pomóc, tylko przeszkadzają.

Wpadamy w manię kupowania coraz to nowych pozycji, ciągłego ulepszania swojego życia, wytykania sobie błędów. Często zamiast polepszania sytuacji, wpędzamy się w jeszcze większą paranoję i depresję, bo nasz świat wciąż nie jest taki idealny jak piszą w książkach.

Cały czas mam w głowie taki cytat, pochodzący nie wiem skąd, który jednak w swoim czasie zrobił dla mnie dużo dobrego. To było coś mniej więcej jak:

Być może zamiast przygotowywać się do życia, lepiej po prostu pożyć?

Tak, zdecydowanie lepiej jest pożyć.

Naucz się doceniać siebie.

Musisz pamiętać o tym, że jesteś absolutnie wspaniała, będąc tym, kim jesteś. Wcale nie potrzebujesz zmieniać swojego wyglądu czy osobowości, by znaleźć faceta. A tym bardziej nie musisz szukać faceta po to, by udowodnić innym i sobie swoją wartość.

Znajdź czas na refleksję.

Bycie w pojedynkę to również dobry czas na zastanowienie się nad sobą. Na analizę swoich priorytetów i dążeń – na ten temat powstał swego czasu bardzo obszerny post.

Zastanów się, co daje Ci radość i spełnienie, a co wręcz przeciwnie.

Ucz się stawać twarzą w twarz ze swoimi błędami i niedoskonałościami. Ale nie krytykuj – akceptuj lub zmieniaj. A przede wszystkim – kochaj siebie i bądź dla siebie dobra.

Dopiero wtedy przy Twoim boku znajdzie się miejsce dla właściwego mężczyzny. A nie tylko świąteczno-sylwestrowego czasoumilacza.


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

 

Close