Joga w domu to temat często budzący kontrowersje. Można? Nie można? Warto? Nie warto? Jak zacząć ćwiczyć jogę w domu? Czego unikać, na co zwracać uwagę? – to jedne z najczęstszych pytań, jakie mi zadajecie.

Ja jestem trochę mentalnym dinozaurem i po prostu wolę zajęcia prowadzone przez prawdziwą, żywą osobę, którą można dotknąć, niż samodzielne wygibasy przed komputerem. Lubię gdy obok mnie są inni ludzie. I jeszcze kilka lat temu wydawało mi się, że po prostu nie może być inaczej.

Później sama zaczęłam uczyć i okazało się, że nie zawsze jest kolorowo. I tak na przykład w moim mieście nie ma, chociażby od czasu do czasu, zajęć prowadzonych na poziomie, który byłby dla mnie interesujący. A najbliższe warsztaty bywają w Kopenhadze.

Dlatego zaczęłam rozumieć osoby, szukające domowych i internetowych substytutów. I to im postanowiłam wyjść na przeciw.

 


joga w domu jak zacząć

Dla kogo jest joga w domu?

Joga w domu jest tak naprawdę dla każdego. W idealnej sytuacji praktyka pod okiem nauczyciela przeplata się z naszą własną, domową. Często jednak dochodzą do mnie głosy, że nie macie takiej możliwości. Głównie z dwóch powodów – za drogo, albo za daleko do najbliższej szkoły.

Jako nauczyciel jogi i tak zawsze będę wypychać Was z domu i namawiać na zajęcia z grupą. Jednak w sytuacji gdy nie ma innego wyjścia – wiadomo, że lepiej tak, niż wcale.

Dla osób które znają już podstawy, joga w domu może być doskonałą samodzielną praktyką pogłębiającą. Uczymy się w niej siebie, a także samodyscypliny. Nikt nam nie przeszkadza, nikt nie spowalnia ani nie pospiesza. Możemy skoncentrować się tylko i wyłącznie na sobie i swoim ciele.

Dlatego nawet w sytuacji, gdy regularnie chodzimy na zajęcia – praktyka w odosobnieniu niczemu nie zaszkodzi.

Joga w domu – jak zacząć i o czym warto pamiętać?

Poniżej zestawiłam dla Was 8 ważnych zagadnień, o których musicie pamiętać, gdy zdecydujecie się na samodzielną praktykę w domu.

1. Znajdź dla siebie miejsce.

Wiadomo, że naszym mieszkaniom metrażowo zwykle jest bliżej do norki borsuka niż do stadionu olimpijskiego, ale na pewno da się wygospodarować jakąś swoją małą, jogową przestrzeń. Co najważniejsze – ona wcale nie musi zostać w tym miejscu na stałe.

Jeśli masz możliwość wygospodarowania osobnego pokoju, czy chociażby kąta i przeznaczenia go tylko i wyłącznie na jogę, to fajnie. Większość z nas nie ma jednak tej możliwości, co nie oznacza, że tego nie da się zrobić. Joga ma ten zasadniczy plus, że do praktyki wystarczy nam praktycznie powierzchnia podłogi wielkości maty. A tyle znajdzie się w każdym mieszkaniu, zwykle na środku pokoju. A jeśli nie – zawsze można przesunąć stół.

I co ważne – matę kładziemy bezpośrednio na podłodze, NIE na dywanie.

2. Nie inwestuj w drogi sprzęt.

Joga to całkiem tania zabawa, pod warunkiem rzecz jasna, że nie damy się wkręcić w jakieś marketingowe gierki.

Na dobrą sprawę, do ćwiczeń wystarczy nam sama mata. Ćwiczy się boso i wszystkie te super fancy antypoślizgowe skarpetki NIE są potrzebne.

To samo tyczy się stroju, można ćwiczyć nawet nago ;) a tak zupełnie serio – koszulka i legginsy albo krótkie spodenki na pewno załatwią sprawę.

Polecam również związać włosy.

3. Joga w domu? – Korzystaj z youtube.

Podstawowe sekwencje najlepiej jest załapać na zajęciach. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości – wybierajmy filmiki z YouTube z głową. Stawiamy na te z „dla początkujących” w tytule.

Na stanie na głowie, rękach, mostki i szpagaty jeszcze przyjdzie czas, nie martwcie się :)

 

4. Ćwiczysz dla siebie i swojej satysfakcji.

Czyli nic na siłę, bo wtedy łatwo o kontuzję, zwłaszcza jeśli nikt nas nie kontroluje. Joga sama w sobie nie może boleć! Owszem, mięśnie się rozciągają, ale nie aż tak, żeby czuć dyskomfort.

Dlatego nie wykonujcie pozycji na siłę tylko po to, by zaimponować sobie, czy znajomym swoim postępem. Praca w maksymalnych zakresach ruchu może być ryzykowna. Zwłaszcza bez wystarczającego przygotowania.

Poza tym zawsze trzeba zwrócić uwagę na samopoczucie kolejnego dnia.

5. Kontroluj swoją postawę.

Na początku praktyki nie mamy jeszcze takiej świadomości swojego ciała i ciężko jest nam stwierdzić, czy daną figurę wykonujemy poprawnie.

Dlatego nie oszukujmy się – joga w domu niesie za sobą ryzyko błędów. Przez to w najgorszym wypadku możemy nabawić się kontuzji, w najlepszym – pogłębiać niewłaściwe wzorce ruchowe. I tym samym spowalniać swoje postępy.

Aby zminimalizować ten efekt – postarajcie się o duże lustro. Inna opcja to robienie zdjęć podczas ćwiczeń, albo nagrywanie całej praktyki. Brzmi śmiesznie, ale uwierzcie, że sama tak robiłam, podczas początkowej praktyki nauczycielskiej, gdy nie miałam kontaktu ze swoim mistrzem ;)

6. Joga w domu – znajdź swoją rutynę.

Rutyna to w tym wypadku podpunkt pułapka. Z jednej strony joga w domu daje nam możliwość podporządkowania dni i godzin praktyki tylko i wyłącznie pod nasze własne wymogi. Z drugiej jednak, godziny są tak elastyczne, że bardzo łatwo pominąć ją zupełnie w naszym grafiku.

Dlatego z góry sobie ustal ile razy w tygodniu, kiedy i o jakiej godzinie chcesz ćwiczyć. I za wszelką cenę staraj się temu sprostać. Ja wiem, że leżenie na kanapie i oglądanie seriali brzmi bardziej zachęcająco, ale to tylko złudzenie.

7. Nie uciekaj przed śavasaną.

Wiele osób ma tendencję do pomijania końcowego relaksu. Zdarzają się sytuacje, że ktoś wychodzi wtedy z zajęć, bo „bardzo się spieszy”. Tym bardziej więc zdarza nam się pomijanie tej fazy w domu. Śavasana to piękna pozycja w której całe ciało wchłania energię wytworzoną podczas praktyki jogi. Relaks po skończonej praktyce jest ważny i nie próbuj przed nim uciekać.

8. Odwiedź szkołę jogi.

Chociażby po to, by przekonać się, jak to wszystko naprawdę wygląda. Niestety nawet najlepiej prowadzona lekcja na YouTube nie zastąpi Ci tego, co dzieje się na zajęciach. W domu nie ma całej tej energii grupy. Mniejsza jest również motywacja.

Jeżeli nie macie możliwości uczęszczania na regularne zajęcia – warto wybrać się chociaż na kilka lekcji, żeby załapać podstawy. Albo wybrać się na zorganizowany wyjazd warsztatowy.

 

joga w domu

 

WAŻNE.

Pamiętajcie, że jeżeli macie jakieś problemy zdrowotne i pozostajecie pod okiem specjalisty – warto skonsultować z nim pomysł samej praktyki. Joga w domu ma tę podstawową wadę, że jednak ćwiczenia nie będą stworzone specjalnie dla nas.

Tym nienarzekającym na zdrowie – śmiało polecam zarówno praktykę w domu jak i tę w szkole. A najlepiej niech obie wzajemnie się uzupełniają.

 

A jak to wygląda u Was?
Praktykujecie regularnie? Albo macie ochotę spróbować?
Jeśli tak – w domu czy w szkole? :)
Dajcie znać w komentarzach :)

 


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

 

Close