„Ze wszystkich miesięcy najmniej lubił listopad, bo to miesiąc kurczącego się dnia, niknącego światła i niepewności, która jak sierota błąka się między jesienią a zimą.” – John Verdon – Wyliczanka

Czyli jedno zdanie, w którym zamyka się cały obecny miesiąc. Nie raz już słyszałam, że listopad jest taki o niczym. Kończy się ciepła i kolorowa jesień, okres przygotowań do Świąt jeszcze nie nadszedł. Dni są krótkie, słońca jak na lekarstwo i coraz trudniej jest znaleźć energię i chęć do życia.

Jesień to bardzo specyficzna pora roku. Czasem potrafi nas raczyć promieniami słońca aż do końca listopada, przez co staje się przepiękna i wyciszająca. Często jednak zamiast pięknych, szeleszczących pod butami liści, mamy jedną wielką chlapę, wichry i zachmurzenie. Dodatkowo wszystko potęguje fakt, że następuje zaraz po lecie – czyli porze roku przez większość z nas uwielbianej.

Jesienią częściej niż kiedykolwiek, dopada nas przysłowiowa chandra. Bo wszystko jest szare, bure i nijakie, a do lata jeszcze tak daleko. Zaszywamy się w domu, przesiadujemy przed komputerem więcej niż zwykle i ani nam w głowie jakakolwiek aktywność czy inne szaleństwa.

Jak zawsze mamy różne wyjścia z tej samej sytuacji. Możemy dalej siedzieć i patrzeć w jeden punkt, czekając aż samo przejdzie. Albo po prostu wziąć sprawy w swoje ręce i tak pokierować codziennymi aktywnościami, by stały się dla nas źródłem radości, motywacji i inspiracji.

Też kocham lato najbardziej na świecie, jednak zawsze staram się wychodzić z założenia, że każda pora roku jest na swój sposób wyjątkowa. Każda ma swoje zalety i każdą warto dobrze wykorzystać.

Co ciekawego można zrobić? Poniżej 12 sposobów na to, by fajnie spędzić listopad.

jak przetrwać listopad

1. Czytaj i oglądaj.

Czytać bardzo lubię, dlatego każda pora roku jest dobra na to, żeby wchłonąć kilka kolejnych książek. Z tym że jesień i zima jest do tego jeszcze lepsza. Wieczory są długie, dużo czasu spędzamy w domu, a więc i okazji do siedzenia z książką jest więcej. Do tego koc i kubek kakao czy herbaty i mogę znikać na długie godziny. Wiem, że to oklepane, ale nic nie poradzę.

Jak wiecie, w oglądanie filmów generalnie jestem słaba. Jednak jesienią i zimą i tak wychodzi mi to lepiej niż zwykle. Może też trochę dlatego, że jakoś preferuję atmosferę kinową, a film oglądany  w słonecznym blasku, wiele traci.

Swoją drogą pamiętam, że kiedyś tworzyłam sobie listy książek i filmów, z którymi koniecznie chcę się zapoznać. I jak teraz o tym myślę, to coraz bardziej przekonuję się do tego, by do tej praktyki wrócić.

Fajne rzeczy które przeczytałam lub obejrzałam, zawsze podsyłam Wam w podsumowaniu miesiąca:

2. Pomyśl o wakacjach.

„Czy Pani też czuje się w listopadzie „wypalona”? Listopad jest dla mnie ponury i deprymujący. Gdybym mógł zmienić kalendarz, wykreśliłbym z niego listopad. Każdego roku obiecuję sobie, że zrezygnuję z urlopu latem i wyjadę w listopadzie tam, gdzie akurat kończy się wiosna, przechodząc powoli w lato.” – Małgorzata Domagalik

Jeśli macie taką możliwość, wybierzcie się na urlop właśnie w listopadzie. Nie dość, że jest zdecydowanie taniej, to jeszcze można zafundować sobie kilka dodatkowych, słonecznych dni. My w tym roku wybraliśmy się na Kretę w październiku i był to zdecydowanie jeden z lepszych wyborów. Mało ludzi i cudowna pogoda.

Poza tym wcale nie trzeba się wybierać na drugi koniec świata. My cudowny tydzień spędziliśmy również w Kotlinie Kłodzkiej, którą niektórzy mają zapewne pod nosem.

Jeżeli jednak żadnego urlopu nie ma na horyzoncie, zawsze można sobie pomyśleć o przyszłorocznych wakacjach. Nie mówię, żeby już teraz rezerwować przelot i hotel (choć wiem, że niektórzy i tak robią, korzystając tym samym z ofert first minute), ale raczej o zbiorze pomysłów czy inspiracji. Poza tym samo przeglądanie zdjęć z ciekawych, tropikalnych miejsc sprawia, że jakoś tak od razu cieplej się robi na sercu ;)

3. Popracuj nad językiem obcym.

Nieważne czy nad jakimś zupełnie nowym, czy nad doskonaleniem tego, który już znasz. Albo! nad przypomnieniem sobie tego, który już umiesz, ale nie używasz i jakoś tak… odchodzi w zapomnienie. W internecie można znaleźć materiały pomocnicze i filmy absolutnie do wszystkiego. Wystarczy więc po prostu chcieć. Nic więcej.

przetrwać listopad

4. Zrób przegląd szafy.

Chociażby po to, by nie tracić czasu na codziennie wybieranie i marudzenie, że „nie mam się w co ubrać”. Ja robię zawsze generalne porządki wtedy, gdy zmieniają się sezony i rzeczy, które nie będą potrzebne (chociażby krótkie spodenki w zimie), chowam do pudła. Przy okazji sprawdzam, czy wszystko jest w porządku z tym, co zostało, jeśli nie to poprawiam guzik, odświeżam, prasuję.

Rzeczy jest mniej, a kombinacji i możliwości tworzenia zestawów więcej. O tym jak zrobić generalne porządki w szafie już pisałam.

5. Zrób porządek na komputerze.

To jeden z tych bałaganów, którego nie widać, więc często staramy się go ukryć i zignorować.

Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ przez to sami sobie utrudniamy życie – zabałaganiony komputer działa wolniej a i my sami tracimy wiele czasu, na znalezienie potrzebnych nam dokumentów.

Ponadto podczas przeglądania folderów ze zdjęciami – może warto byłoby zastanowić się nad wydrukowaniem niektórych z nich i stworzeniem sobie takiego materialnego albumu? Zwłaszcza że wcale nie trzeba się decydować na taki gotowy i nudny – zawsze można spróbować zrobić sobie własny. Zainteresowanie scrapbookingiem ciągle rośnie :)

Przy porządkach może się przydać wpis o tym jak zrobić to porządnie:

6. Postaw na aktywność.

Sport to zdrowie, o czym wie każdy z nas. Oczywiście ruszać się trzeba nie tylko jesienią, jednak wtedy kiedy pogoda nas nie rozpieszcza, odrobina aktywności jest potrzebna jakby bardziej. O tym dlaczego warto ruszać się jesienią, już pisałam.

Pamiętaj, że wcale nie musisz decydować się na żadną profesjonalną aktywność, ani wykupować od razu karnetu open na siłowni. Krótki, ale energiczny, codzienny spacer również ma dla organizm zbawienne działanie.

Aktywność fizyczna powoduje wzrost endorfin w organizmie, czyli hormonu szczęścia. A to jest właśnie to, czego jesienią brakuje nam najbardziej. Siedzenie w domu i kiszenie się, wcale nie wpłynie pozytywnie na poprawę humoru.

7. Planuj, planuj, planuj.

Rok pomału zmierza ku końcowi. Czy udało Ci się zrealizować wszystkie postanowienia i cele? Jeśli nie, to jeszcze nie wszystko stracone. Warto wydrukować sobie 2 ostatnie strony kalendarza, które przygotowywałam dla Was w zeszłym roku i uzupełnić je swoimi niedokończonymi zadaniami. A potem krok po kroku realizować.

Jeżeli postanowienia noworoczne Cię nie kręcą, w równie fajny sposób można sobie po prostu rozplanować fajne zadania. Zapisać filmy, które chcemy obejrzeć, miejsca do odwiedzenia czy rzeczy i projekty DIY, które chcielibyśmy dla siebie zrobić. Czasem jest tak, że mamy czas wolny, ale nic konkretnego i fajnego do zrobienia nie przychodzi nam tak na szybko do głowy. I właśnie dlatego warto jest mieć pod ręką taką listę :)

jak przeżyć listopad

8. Pomyśl o Świętach.

Czyli to, co sama sobie dziś dzięki Wam uświadomiłam, a konkretnie to dzięki dialogowi na Instagramie.  Kilka dziewczyn wspomniało, że już w ten weekend zabiera się za pieczenie świątecznego piernika i sądzę, że warto pójść ich śladem.

To samo tyczy się ozdób świątecznych. W przypadku planowania czegoś więcej niż ustawienie choinki w salonie i zakupienie gotowych ozdób – pomysły i materiały warto jest gromadzić już teraz.

I punkt najbardziej newralgiczny, czyli prezenty. Jeżeli chcemy, alby były „trafione” i „od serca” to musimy poświęcić im więcej czasu niż tylko wpadnięcie do zatłoczonego centrum handlowego i wybranie czegoś na szybko. Poza tym nic tak nie cieszy, jak prezent zrobiony własnoręcznie :)

co robić w listopadzie

9. Codziennie wyjdź na świeże powietrze.

Ta kwestia dedykowana jest zwłaszcza osobom pracującym z domu. Czyli chociażby mi samej.

Jesień ma już to do siebie, że naprawdę łatwo jest się zasiedzieć. Głównie dlatego, że pogoda często nie zachęca do spacerów. Co więcej, ulewy i wiatry raczej utwierdzają nas w przekonaniu, że lepiej jest zostać w domu pod kocem.

U mnie największy problem jest wtedy, gdy muszę wyjść z domu zupełnie bez celu. Tak tylko dla samego wyjścia. Lubię wtedy oszukiwać samą siebie i wynajdować sobie chociażby jakieś ciasto, które chciałabym zrobić, ale wiem, że nie mam do niego wszystkich składników. I wtedy nie ma wyjścia – trzeba iść do sklepu.

jak przeżyć listopad

10. Rób zdjęcia.

To również jeden z genialnych sposobów do motywowania się do wyjścia na zewnątrz. Można sobie postanowić, że każdego dnia zrobimy przynajmniej jedno dobre zdjęcie. Jest to również fajny sposób na poznanie swojego miasta na nowo – w poszukiwaniu fajnych kadrów, możemy zapuścić się w miejsca, w których nigdy jeszcze nie byliśmy.

zdjęcia listopad

11. Piecz i gotuj.

Pośrednio też powiązane z fotografią – jeśli kolejne zdjęcie liścia czy budynku Cię nie kręcą, możesz zdecydować się na uwiecznianie przyrządzonych przez siebie pyszności. Albo po prostu na ich zjadanie. Wiadomo, że domowe słodycze nie nie tuczą. I nie próbujcie mówić mi, że jest inaczej.

Przydatne mogą być tutaj:

wypieki listopad

12. Zrób generalne porządki.

Znam wiele osób, które robienie porządków traktują jako doskonały sposób na relaks.

Nawet jeśli do nich nie należysz, to możesz mieć pewność co do tego, że bałagan jest źródłem stresu. Nie chodzi już nawet o fakt, że ciągle musisz czegoś szukać. Nieporządek utrudnia naszemu umysłowi wyłączenie się i zrelaksowanie.

Zwykle na większe porządki decydujemy się przed Świętami. Wtedy wszystko dzieje się na szybko i trochę w nerwach. A przecież bardzo łatwo możemy tego uniknąć – wystarczy zabrać się za to odpowiednio wcześnie i poświęcać nawet pół godziny dziennie.

Jeżeli można zrobić coś wcześniej i rozłożyć zadania w czasie, to dlaczego by z tego nie skorzystać? I w zamian mieć spokojny, iście sielankowy czas przedświąteczny :)

Po prostu bądź.

Najważniejsze i najtrudniejsze.

Znajdź czas na to, żeby po prostu być. Z samym sobą i z bliskimi.

Wygospodaruj czas na refleksję, wyciągaj wnioski, planuj i nie bój się marzeń.

A przede wszystkim zwolnij. Jesienią zwalnia cała natura, nie trzeba więc się z tego wyłamywać.

I ciesz się z małych rzeczy. Owszem, liście opadły, świat pomału robi się szarobury, temperatury maleją, a słońca jest z dnia na dzień coraz mniej. Jednak to tylko od nas samych zależy, czy pójdziemy za głosem tłumu i wpadniemy w typową dla tego okresu depresję i apatię, czy raczej zdecydujemy się na to, by to swoje fajne życie trochę wykreować.

Większość rzeczy i wyborów dzieje się tylko i wyłącznie w naszej głowie. I wszyscy mamy dokładnie tyle samo energii, jednak to od nas zależy, jak ją spożytkujemy. Możemy narzekać i odliczać dni do kolejnych wakacji. Możemy również tworzyć swoje piękne życie już teraz.

 

Napiszcie w komentarzu, jakie są Wasze sposoby na fajne spędzenie jesieni?
Co czytacie?
Co oglądacie?
Co was inspiruje i daje motywację do działania?


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

Image Widget    Image Widget    Image Widget

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

  • Patrycja Dąbrowska

    Tyle inspiracji <3 Dziś 10 km marszu i czuję się wspaniale :) Pozdrawiam cieplutko :)

  • W.

    Robię listy książek i filmów i stopniowo je odkreślam, dużo chętniej chodzę do kina niż wiosną czy latem, dlatego też zainwestowałam w abonament kinowy i staram się nawet i dwa razy w tygodniu wyjść do kina. Czytam przez 365 dni w roku sporo, więc realizacja list jest przyjemnością. A od października chodzę na jogę do nowej szkoły jogi i tym razem poznaję metodę Iyengara i nie ukrywam, że trochę czekam już na styczeń. ;)

  • Jesienią uwielbiam zbierać liście i robić z nich bukiety, zbieram też kasztany i orzechy. I chyba nic nie osładza mi listopada jak ciasto dyniowo-śliwkowe. A dłuuugie popołudnia lubię też spędzać na pływalni.

  • W zasadzie w listopadzie nikt mnie nie zwalnia z chodzenia na uczelnię, uczenia się, czytania książek czy ogarniania syfu w domu, a moje rozrywki też nieszczególnie są uzależnione od pory roku… W listopadzie deprymuje mnie fakt, że mam gorszy humor przez brak słońca. Nie znoszę wiedzieć, że moje emocje i humory są w dużej mierze sterowane przez procesy biologiczne (jestem romantykiem, wolałabym wierzyć, że mam zły humor bo martwię się losami świata, a nie że brakuje mi witaminy D).
    Bardzo podoba mi się ochłodzenie, które trzyma Poznań od kilku dni- to tak, jakby czuć oddech zimy na karku. Wspaniale się je ciepłe rogaliki drożdżowe, wraca z uczelni w coraz bardziej przejmującym mrozie, szura nogami po liściach na chodniku… Poznań ma jakiś jesienny urok, Bydgoszcz go nie miała ;)

  • Justyna

    Co do generalnych porządków to lubię je robić raz na rok :) Głównie dlatego, że w stertach różnych rzeczy znajdę coś ciekawego,co przywoła miłe wspomnienia np. ostatnio znalazłam mój stary pamiętnik z czasów szkoły podstawowej :) Śmiałam się sama do siebie czytając go :)

  • Nie ma nic przyjemniejszego niż ksiażka i gorąca herbata przy nastrojowym świetle w deszczowy/śnieżny wieczór :)

  • Zgadzam się w 100% że i z listopadem da radę sobie poradzić, grunt to cieszyć się chwilą, celebrować małe przyjemności oraz robić rzeczy, na które brakuje czasu latem.

  • Bernarda

    Można dla przykładu kupić w listopadzie swój pierwszy samochód i zaczytywać się w podręczniku użytkownika. Endorfiny szaleją jak po chodzeniu boso po młodej trawie. A po tym już każdy kolejny listopad będzie wspomnieniem tego szczególnego listopada 2016 roku ;-)