„Sposób, w jaki spędzasz każdy kolejny dzień, kiedyś zsumuje się na sposób, w jaki spędziłaś życie.” – Susan Wiggs

Dziś ostatni krok Maratonu Minimalisty. To może się wydać zabawne, ale pisząc ten wpis, autentycznie jest mi smutno. Mam wrażenie, że to mój ulubiony cykl na tym blogu. Ale nie ma co się mazać. Czas na podsumowanie.

 


Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)


Długo zastanawiałam się, jak dobrze spuentować cały ten szereg wpisów, szukałam czegoś, co faktycznie zasługuje na miano kroku wieńczącego cały cykl. Doszłam jednak do wniosku, że to wcale nie powinien być kolejny krok. Nie powinno to być kolejne zadanie, które wymaga od nas jakichkolwiek zmian, ulepszeń czy poświęceń.

Tak jak w cytacie na wstępie – nasze całe życie składa się z pojedynczych dni, zadbajmy więc o to, by każdy z nich był wyjątkowy. A będzie, jeśli tylko nie zapomnimy o kilku ważnych rzeczach.

Życie to TERAZ. Nie jutro ani nie wczoraj.

Dzisiaj. Tylko tutaj toczy się prawdziwe życie. To nie roztrząsanie błędów z wczoraj, ani lęk przed tym, co ma dopiero nadejść.

„Bądź szczęśliwy w tym momencie.
Ten moment to Twoje życie” – Omar Khayyam

Każdy nowy dzień to nowy początek.

Jeśli coś Ci się w życiu nie udało, to wcale nie oznacza, że już wszystko stracone. Nie ma takich przypadków i decyzji, które warunkowałyby całe Twoje życie. Miej świadomość, że co rano wstajesz z nową, niezapisaną kartką. Dostajesz kolejne, magiczne 24 godziny życia. I tylko Twoja w tym głowa, jak je właściwie wykorzystać. 

Piękno życia polega na tym, że każdego ranka masz szansę, by zacząć na nowo. Kończ każdy dzień z satysfakcją, uświadom sobie że zrobiłeś/aś tyle ile mogłeś/aś zrobić. I zrobiłeś/aś to najlepiej jak tylko się dało. Nie rozmyślaj przed snem o tym, co nie wyszło. Jutro jest nowy dzień i okazja by zacząć na nowo.

Nic nie trwa wiecznie. Na szczęście i niestety.

Życie to jedna wielka zmiana, na którą warto się otworzyć. Rzeczy, ludzie i zdarzenia przychodzą i odchodzą. Jak fale na morzu – po jednych będą następne.

Nie przywiązuj się do rzeczy. Z trzech powodów: przede wszystkim zawsze możesz je stracić. Poza tym nie możesz ich zatrzymać wiecznie, na koniec życia nie możesz wziąć ze sobą niczego, nawet ciała. Ponadto rzeczy zbyt często wyznaczają nam drogę, którą podążamy – chcemy mieć więcej, więc pracujemy dłużej i ciężej, a mamy tak wiele, że nie możemy swobodnie przenosić się z miejsca na miejsce.

Jak mówi internetowe porzekadło: kolekcjonuj wspomnienia, nie rzeczy. Bo nic nie trwa wiecznie. Niestety.

Ma to również swoje dobre strony. Skoro nic nie jest wieczne, karta zawsze się odwraca. Nawet jeśli teraz wszystko jest nie tak, wszędzie jest pod górkę, a świat wali Ci się na głowę, miej świadomość, że prędzej czy później wszystko się zmieni. Nic nie trwa wiecznie. Na szczęście.

Wszystko ma swój czas.

Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieniami i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Słuchaj swojego serca i swojego ciała, postępuj zgodnie z tym, co Ci podpowiadają. Jest czas na to, by być samemu ze sobą i na to by otaczać się ludźmi, których kochasz. Nie zawsze musisz na siłę zabiegać o towarzystwo, ani bawić się w lwa salonowego. Jeśli wolisz zostać sam/a ze sobą to zrób to. To samo tyczy się aktywności, raz roznosi Cię energia i możesz przenieść na plecach całą siłownię, innym razem jedyne o czym marzysz, to leżenie pod kocem z kubkiem kakao. I to też jest w porządku.

Na wszystko w życiu jest odpowiedni czas i jeśli tylko wsłuchasz się w siebie, na pewno moment który wybierzesz, będzie tym najodpowiedniejszym. Im bardziej uczymy się to akceptować, tym spokojniejsze i bardziej pozbawione napięć staje się nasze życie, nabieramy też dodatkowej siły do tego, by radzić sobie ze zmianami i wyzwaniami.

To co inni myślą o Tobie, to nie Twój interes.

„Martwiąc się o aprobatę innych ludzi, stajesz się ich więźniem.” Lao Tzu

Przejmowanie się opinią ludzi, jest niczym innym jak zgadzaniem się na życie na ich warunkach. A jedynym skutkiem może być stres, wieczne niezadowolenie i poczucie zawiedzenia samego siebie. Bo przecież widzisz siebie w innym miejscu, z innym planem i przyszłością.

Pamiętaj, że życie masz po to, by przeżyć je tak jak chcesz. Jakikolwiek wybór podejmiesz, będzie słuszny, pod warunkiem, że będzie Twój własny. Jeśli czujesz, że chcesz coś zrobić, to po prostu to zrób i nie czekaj na aprobatę innych.

Warto iść swoją własną droga.

Każdy z nas ma swoją własną życiową ścieżkę. Czasem zaślepieni wymaganiami społeczeństwa, zbaczamy z niej i idziemy w zupełnie nieodpowiednim kierunku. Tymczasem marzenia, które naprawdę dają nam radość są na końcu NASZEJ ścieżki, nie żadnej innej.

Idź własną droga, a nie tą wydeptaną, którą idą wszyscy. Ta ścieżka na pewno będzie trudniejsza, jednak satysfakcja z jej przejścia jest nieporównywalnie większa.

Życie w zgodzie ze sobą i własnym poczuciem sensu, to jeden z najważniejszych kroków do pełni szczęścia.

Lepiej być samemu, niż otaczać się niewłaściwymi ludźmi. 

Otaczaj się ludźmi, w towarzystwie których czujesz się dobrze. Każda minuta ma znaczenie, nie ma więc sensu marnować czasu na czcze rozmowy, albo przebywanie w czyimś towarzystwie tylko dlatego, że tak wypada, albo że ten ktoś może w przyszłości coś dla nas zrobić.

Pamiętaj, że czasami warto jest zostać samemu ze sobą, posłuchać swojego wnętrza, albo absolutnej ciszy. To samo tyczy się związków. Nie marnuj czasu na to, by być z kimś tylko dla samego bycia, albo z obawy przed samotnością. 

Nigdy nie dostajesz więcej, niż jesteś w stanie znieść.

Choć czasem możesz mieć wrażenie, że spadło na Ciebie tyle rzeczy, że nie da się z tym pójść dalej, to pamiętaj, że wszystkie przeciwności losu mają wpływ na to, kim się stajesz. Trenują Twój charakter, zwiększają Twoją dojrzałość i siłę.

Każde doświadczenie, jakkolwiek złe by nie było, kształtuje Cię i pomaga stać się lepszym człowiekiem. Jeśli życie daje Ci wiele złego, pamiętaj, że po każdej burzy wychodzi słońce. A każde takie załamanie pozwala Ci odkryć potencjał, drzemiący głęboko w Tobie, który przy samych pięknych i słonecznych dniach nigdy by się nie ujawnił.

Jesteś wystarczająco dobra/y.

Będąc sobą jesteś najlepszą wersją siebie. Nie próbuj nikogo naśladować ani nikomu niczego udowadniać. Możesz świadomie dążyć do samorozwoju, bo całe nasze życie polega na ciągłym zmierzaniu naprzód, jednak rób to tylko i wyłącznie z własnej potrzeby.

Doceniaj to co masz i ciesz się z małych rzeczy.

Znajdź codziennie czas na to, co lubisz robić. Nie raz już było mówione o tym, że na łożu śmierci ludzie nie żałują tego, że pracowali za mało, albo że nie zrealizowali wszystkich swoich celów i zamierzeń. Ubolewają raczej nad tym, że nie spędzali zbyt wiele czasu z bliskimi osobami, robiąc to, co kochają.

Bądź wdzięczny/a za to co posiadasz i za to co udało Ci się osiągnąć, a na pewno pojawi się tego w Twoim życiu więcej. Doceniaj nie tylko wielkie rzeczy i spektakularne zmiany, ale również, a może nawet przede wszystkim, małe codzienne przyjemności.

 

Całe piękno i siłę już masz w sobie. Wystarczy tylko, że uwierzysz w siebie i swoje możliwości tak bardzo, jak chciałbyś by inni w Ciebie wierzyli. Miej odwagę mieć marzenia i je spełniać.

„Urodziłeś się z potencjałem. Urodziłeś się z dobrocią i zaufaniem. Urodziłeś się z ideałami i marzeniami. Urodziłeś się ze wspaniałością. Urodziłeś się ze skrzydłami. Pełzanie nie jest twoim przeznaczeniem, więc nie rób tego. Masz skrzydła. Naucz się ich używać i leć”. – Rumi

 PS osoby zapisane do newslettera dostały ten tekst już wcześniej. W mailu pisałam, że jest to już ostatni krok z tego cyklu, pytałam o to, czy macie jakieś życzenia lub sugestie odnośnie tematyki kolejnego zestawu wpisów.
Wysłaliście całą masę maili, naprawdę aż oczom nie wierzę! Macie ogrom kapitalnych pomysłów. Niektórzy sugerują nawet wydanie książki z całym Maratonem Minimalisty – pomyślę nad tym.  
Jeśli i Ty masz jakieś swoje przemyślenia na temat tego, o czym chcesz czytać – pisz w komentarzu, w mailu, gdzie tam Ci wygodnie :) 
Na maile postaram się odpisać jak najszybciej – robię to już od wczoraj, na szczęście mężczyzn ma swoje Euro, więc nie marudzi, że w weekend nie mam czasu ;)
Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście i że jest Was aż tyle!

 


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

Image Widget    Image Widget    Image Widget

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

  • zocha

    Znakomity wpis! Też żałuję, że to już ostatni krok maratonu minimalisty i również chętnie zobaczyłabym całość w formie książki :)

  • kusy

    Kiedyś trafiłem tu przy okazji szukania czegoś w Sieci. Wszedłem na wpis o jodze dla początkujących, którego treść skłoniła mnie wtedy do pozostawienia komentarza i wykonania paru ćwiczeń. Tamten wpis o jodze pomógł mi w kilka tygodni przenieść się z pozycji zgarbionej przedkomputerowej do postawy rozciągniętej i sprawniejszej. Teraz mam swoją codzienną zaprawę na drążku do podciągania (wcześniej nie mogłem z powodu różnych bólów i sztywności), a podany tutaj podstawowy zestaw jogi, którego już nie wzbogacam, pozwala mi się rozciągać i uniknąć przeciążeń podczas innych ćwiczeń. Jedna zmiana na lepsze wystarczy, żeby zmienić całe życie. To jest minimalistyczne – jedna, skuteczna rzecz zamiast tysiąca sztuczek. Nie było łatwo wpaść na to, co akurat dla mnie będzie tą najważniejszą zmianą, bo dla każdego to będzie coś innego i nikt nie może podyktować nam, co mamy zrobić.

    • a mówi się, że w internecie same głupoty ;) a tu proszę, można się zainspirować do takiej fajnej zmiany :)
      zawsze mnie ciekawi, po jakich hasłach ludzie trafiają na bloga, ale za skarby nie wiem jak to sprawdzić ;) technologia nie jest moim sprzymierzeńcem ;)

  • Małgosia Pabian

    Dziękuję Ci za ten post. Tego mi było trzeba. Zapisałam sobie ten post w telefonie, myślę że będę do niegowwracać codziennie rano, przynajmniej przez jakiś czas temu, aby od rana nastrajać się pozytywnie, uwierzyć w siebie i szczęście. Jesteś bardzo mądrą osobą i Twoja praktyczna, życiowa wiedza bardzo mnie inspiruje i niejednokrotnie podnosi na duchu. Dziękuję jeszcze raz. Pozdrawiam ciepło. ❤

  • Jakbyś mi z nieba z tym tekstem spadła taki mail był mi bardzo potrzebny bo właśnie mam taką chwilę załamania. Niedawno odkryłam Twój blog i jest bardzo ciekawy.
    Pozdrawiam ;-)

  • Szkoda że to koniec tego cyklu ale to też dobry czas na coś nowego :) Lubię wracać do ‚pierwszych kroków’. Dzięki za te wszystkie wpisy :)
    A tak z innej beczki, to jeśli uważasz za warte zachodu to można wprowadzić małe zmiany w ikonkach social media. Można je trochę przesunąć w prawo i wyśrodkować w obręczach ;)

    • mówisz o tych ikonkach u góry czy pod postem? bo oba te miejsca mnie martwią ;)

      • Myślałam o menu u góry strony. Ikonki pod postami wydają mi się mało zauważalne.

  • Przedostatni punkt jest dla mnie bardzo ważny, bo często porównuję się z innymi i ciągle wydaje mi się, że inni robią wszystko lepiej. Ale walczę z tym codziennie i mam nadzieję, że niedługo uda mi się nad tym zapanować. Pozdrawiam :).

  • Karolina

    To pierwsza rzecz w internecie, jaką komentuję, ale jest to tak esencjonalne, że nie mogę się powstrzymać – w tym wpisie zawarłaś wszystko, w co chcę wierzyć i co próbuję zrobić;) Dziękuję:) na pewno będe do tego nie raz wracać, a z pewnością podlinkuję komuś.

  • Samorozwijalnia

    Identyfikuję się w 100% z każdą wartością, o której piszesz. Już nie mogę się doczekać c.d. maratonu! :)

  • Marcin Szot

    Ekstra blog i ekstra wpisy. Dzięki dzięki że jesteś :)

  • Niebywałe, jak bardzo dzisiaj potrzebowałam tego wpisu. I znalazłam, klikając na jeden link na Facebooku. Szukajcie, a znajdziecie. Chyba sobie wydrukuję cały wpis. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak wielu z moich „problemów” ten wpis dotknął. Dziękuję!

  • Czytałam już kiedyś ten tekst ale bez większej refleksji. Dzisiaj wyjątkowo wpasowal się w to, co ostatnio dzieje się w moim życiu. Zawodowym konkretnie. W firmie, w której pracuje od kilku miesięcy nie dzieje się dobrze co wynika z prywatnych problemów jej właściciela. Od wczoraj wisi nade mną widmo zwolnienia. Bez konkretnego powodu. Ot widzimisię. Początkowo się załamałam, a teraz nabieram coraz większego dystansu. Twój tekst uświadomił mi jak bardzo nie powinnam się tym przejmować i jak wiele dróg otwiera mi ta sytuacja. Od dawna myślę o czymś swoim i teraz mam jeszcze większą motywację do działania. Poza tym nie ta praca, to inna. Nieraz miałam jej dosyć więc to najwyraźniej znak: rusz zad i coś z tym zrób.
    Potrzebowałam takiej dawki mądrości życiowej.
    Dziękuję 🌼

Close