Gdy pytałam Was o to, jaki jogowy wpis chcielibyście przeczytać, wszyscy prawie jednogłośnie stwierdzili, że joga na stres. W mailach i komentarzach jako główną przyczynę stresu wymieniacie zwykle prace lub uczelnię.

I coś w tym jest. Pracujemy za dużo i za ciężko.

Pytanie tylko: ile jest w tym faktycznej konieczności i prawdziwej efektywności, a ile marudzenia, przepracowania i braku umiejętności dobrego planowania. Co zrobić aby znaleźć zdrowy balans między pracą a relaksem i przede wszystkim nauczyć się odpoczywać?

Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)

1. Ustalaj granice i ucz się asertywności. 

Rób tyle ile uważasz za słuszne i nie daj sobie wejść na głowę. Jeśli masz określoną ilość godzin pracy dziennie, np. 8-16, to tyle własnie pracuj. Ale efektywnie, bez obijania się do południa i budzenia się z ręką w nocniku o 14. I co za tym idzie – późniejszego nadrabiania po godzinach.

Tak samo jeśli jesteś osobą samo-zatrudnioną. Przerost ambicji to nic dobrego. Rób mniej a lepiej. Życie jest za krótkie, by spędzać całe dnie w biurze.

2. Dbaj o odpowiednią ilość snu.

Siedzenie do rana nad tym, co masz do zrobienia to głupota. Owszem, od czasu do czasu może nam się to zdarzyć – tak, też jestem człowiekiem, pracującym studentem i wiem jak jest. Zdarza się i już.

Raz na jakiś czas nic nie zaszkodzi, odpoczniesz sobie kolejnego dnia. Nie pozwól jednak, żeby stało się to Twoją rutyną. Praca do świtu, kilka godzin snu i maszerowanie do biura zabijają całą nasza kreatywność!

Nie mówiąc już o tym, że wysysają naszą energię do życia. Noc jest po to, żeby spać. Albo robić inne przyjemne rzeczy. Ale na pewno nie jest po to, żeby pracować.

3. Ogranicz czas spędzany przed komputerem.

Obecnie wiele zawodów wiąże się z przesiadywaniem przed ekranem. Tego nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Jednak kiedy już wracasz do domu, postaraj się być offline.

Najlepsze i przełomowe pomysły zwykle wpadają nam do głowy zupełnie znienacka. Podczas gotowania, sprzątania, spaceru. Wtedy kiedy nie naciskasz i pozwalasz umysłowi, żeby sam sobie pracował, we własnym tempie.

Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, jak piekielnie kreatywne potrafią być!

4. Skup się na tym, co robisz.

O tym Jak skupić się na tym, co masz do zrobienia? powstał cały osobny artykuł, do którego nadal chętnie Was odsyłam, bo zarówno przeze mnie jak i przez innych uznawany jest za bardzo wartościowy.

5. Spędzaj czas na łonie natury.

Nie ma chyba nic lepszego na zredukowanie stresu, niż obcowanie z naturą. Jeśli masz taką możliwość, chociaż raz w tygodniu wybierz się gdzieś za miasto. Nie wiem co jest w Twojej okolicy – może być las, morze, góry.

Staraj się również spędzać trochę czasu na dworze codziennie. Niech to stanie się częścią Twojego codziennego harmonogramu. Nawet jeśli wydaje Ci się, że zupełnie nie masz na to czasu – 15-30 minut spędzonych na spacerowaniu idealnie odświeżą twój umysł. Po takiej przerwie, zrobisz to co masz do zrobienia, zdecydowanie szybciej.

Pamiętaj, nie bierz telefonu, ani niczego innego, co mogłoby Ci przeszkadzać i przypominać o pracy.

Świetnym pomysłem jest również spacer zamiast codziennego dojeżdżania do pracy. Tak, wiem, trzeba wyjść wcześniej z domu, ale może się uda. Chociaż co drugi dzień? :)

6. Spędzaj czas z rodziną i przyjaciółmi.

Wszyscy mamy tyle samo czasu, te same 24 godziny. Nie da się zrobić wszystkiego, jeśli więc ponad normę poświęcasz się swojej pracy, coś innego musi ucierpieć.

Zwykle pierwsze do odstrzału są nasze kontakty z rodziną i przyjaciółmi. Ograniczamy je do absolutnego minimum. Praca, owszem, jest ważna. Jednak wcale nie bardziej niż kontakty międzyludzkie.

I co najważniejsze: spędzając czas z partnerem, dziećmi, przyjaciółmi, bądź tam na 100 %. A nie tylko ciałem. A myślami ciągle w biurze.

7. Znajdź sobie hobby i je rozwijaj.

Najlepiej jeśli będzie to coś zupełnie niezwiązanego z pracą. Super jeśli to zajęcia manualne, zupełnie offline. Można biegać, jeździć rowerem, szydełkować, malować obrazy, zająć się decoupage. Pomysłów jest mnóstwo, naprawdę! I to nie moja rola, żeby Cię ukierunkowywać i mówić co masz robić. Sam/a wiesz najlepiej.

Znajdź coś, co pozwoli Ci oderwać się od rzeczywistości.

Wiem, że grafika komputerowa, programowanie i inne tego typu zajęcia to również wspaniałe i wciągające hobby. Jeśli tak jest w Twoim przypadku, mimo wszystko znajdź czas na zajęcia poza komputerowe.

Wiecie, jest wiele osób które stres związany z pracą, lubią z siebie wyrzucić podczas sprzątania. Mycie naczyń, odkurzanie, trzepanie dywanów. Prawdziwa, ludzka praca – której efekty widać od razu, pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie.

8. Czytaj książki.

Na blogu pojawił się już wpis o tym Dlaczego warto czytać książki? Znalazł się pod nim również komentarz jednej z czytelniczek

„Podobno bogaci ludzie czytają 30 minut dziennie, dla mnie ta informacja była głównym motywatorem żeby wrócić do czytania.”

Także ten, nie ważne jakie motywy nami kierują, ważne, żeby sięgnąć po książkę.

9. Dbaj o to, co jesz.

Jednym ze skutków ubocznych przepracowania i niewyspania jest nadmierne obżeranie się i tycie.

Nawet jak nie masz czasu, zwracaj choć trochę uwagę na to co jesz. Warzywa i owoce nie wymagają od nas prawie żadnej uwagi i poświęcenia podczas przygotowania, wiele z nich można po prostu schrupać na surowo. Zamiast batoników, chipsów, drożdżówek i innych pierdół. Nie mów więc, że jesz byle co, bo nie masz czasu.

Jeśli rano lubisz pospać, przygotuj sobie śniadanie, albo chociaż jego zaczątek już wieczorem.

I co najważniejsze – nie jedz w trakcie pracy. Po pierwsze, to niehigieniczne i nieeleganckie. Po drugie, mamy potem kupę dodatkowej roboty, podczas wydłubywania okruszków spomiędzy klawiszy klawiatury.

Czas na jedzenie jest czasem na jedzenie i koniec kropka.

O tym Jak zacząć zdrowe odżywianie, też już było, jest kilka fajnych przepisów, polecam.

10. Wsłuchuj się w swoje ciało. 

Twoje ciało na pewno Ci powie, kiedy się przepracowujesz. Ból pleców, głowy, załzawione i czerwone oczy. Niewyspanie, bezsenność, apatia i brak energii do życia – coś w tym wszystkim jest.

Zamiast więc łykać na potęgę tabletki uspokajające, przeciwbólowe i polepszające trawienie, w przerwach popijając energetyka, zastanów się raczej nad tym – co Twoje ciało chce Ci powiedzieć?

Słuchając go, będziesz wiedzieć dokładnie, kiedy należy zakończyć pracę i chwilę odpocząć. Albo chociaż się przewietrzyć. Rozciągnąć. Przebiec.

11. Kontroluj to dokąd idziesz.

Co pewien czas rób przegląd swoich pragnień i dążeń. Może być, że coś w międzyczasie się zmieniło. A nawet jeśli nie, analizuj to, co robisz i sprawdzaj czy przybliża Cię to do Twojego celu. Robimy wiele absolutnie niepotrzebnych rzeczy.

Od czasu do czasu zapytaj siebie:

  • po co właściwie to robię?
  • czy to prowadzi mnie do wyznaczonego celu?
  • czy sprawia mi to przyjemność?
  • jeśli nie to jak mogę to ulepszyć?

12. Pamiętaj o zdrowym ruchu. 

Nie wiem jaki rodzaj aktywności ruchowej Ci odpowiada, ale jeśli Ty wiesz, to po prostu rób to. Najlepiej codziennie. Jak nie to chociaż co 2 dzień. Możesz chociażby połączyć codzienny spacer z gimnastyką – marsz lub bieg, kilka ćwiczeń rozciągających i człowiek od razu czuje się jak nowy ;)

I oczywiście jak zawsze i wszędzie, całą sobą polecam jogę :)


Wszystkie pozostałe kroki Maratonu Minimalisty znajdziesz tutaj :)


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

Close