Umiejętność skupienia się jest cenna. Życie bez niej, to jak niewidzenie, choć ma się otwarte oczy. – Haruki Murakami

Internet jest fajny. Facebook też jest spoko. Jednak nie da się zaprzeczyć, że ostatnimi czasy stały się one naszymi największymi rozpraszaczami.

Widzę to zarówno po sobie, jak i po ludziach wokół. Miotamy się pomiędzy kolejnymi zakładkami jak karp w wannie. Ciężko nam się skupić i cały czas czujemy potrzebę sprawdzenia lub zobaczenia czegoś na ekranie. W przerwach – chwytamy za telefon, przeglądamy Instagram, odpisujemy na wiadomości od znajomych, przeglądamy podesłane nam linki.

Tak, wszyscy w mniejszym lub większym stopniu to robimy.

Ale jest skuteczny sposób na wyeliminowanie tego uciążliwego nawyku.

Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)

Może nam się wydawać, że jesteśmy hiperproduktywni, nieustanie przełączając się z jednego zadania na drugie, ciągle COŚ robiąc, nie siedząc bezczynnie. W gruncie rzeczy jest jednak zupełnie inaczej.

Tak naprawdę ciągle jesteśmy rozproszeni. I za nic w świecie nie możemy skupić się na tym, co robimy.

Ludzie często żalą się, że nie mogą niczego doprowadzić do końca. Nie potrafią skupić się na jednej rzeczy. Chcą zrobić zbyt wiele rzeczy na raz, w rezultacie kończą dzień zupełnie z niczym. Jedynie ze stertą rozgrzebanych i niedokończonych zadań.

Jak się z tym uporać?

skupić się

Poniżej znajduje się lista rzeczy, które działają w moim przypadku. Mam nadzieję, że i Tobie się przydadzą.

1. Stwórz listę zadań.

Możesz do tego wykorzystać jedną z dwóch gotowych do druku publikacji:

Zapisz tam wszystko, co musisz zrobić, tak żeby po części mieć to z głowy i móc na tę chwilę o tym zapomnieć, skupiając się jednocześnie na „zadaniu właściwym”.

2. Znajdź jedną rzecz na której chcesz się skupić. 

Nawet jeśli masz długaśną listę rzeczy do zrobienia, to i tak nie zrobisz wszystkiego na raz. Odłóż więc pozostałe rzeczy po prostu na bok i w ogóle się nad nimi nie zastanawiaj.

Wybierz jedną rzecz, cokolwiek by to nie było: nauka, czytanie książki, pisanie maila – Twoim zadaniem jest skupić się tylko na tej jednej czynności.

3. Bądź czujny/a i zauważ co Cię rozprasza.

Zwróć uwagę na moment, w którym Twój umysł zaczyna zajmować się czymś zupełnie innym niż powinien. Czasem proces ten zachodzi tak płynnie, że nawet nie zauważamy kiedy, analizowanie poważnych raportów, zamieniło się w półgodzinne przeglądanie filmików o słodkich kotkach.

Nakierowuj swój umysł na właściwe tory jak najszybciej, a nie „za 5 minut”. W końcu wejdzie Ci to w krew i w ogóle przestaniesz sobie robić tego typu dziwne przerwy.

4. Znajdź i wyeliminuj największe rozpraszacze.

Ciężko jest skupić się, gdy dookoła wciąż coś nas rozprasza. Rozejrzyj się wokół siebie, by zobaczyć, czy nie ma tu rzeczy które ewidentnie odwracają Twoją uwagę od tego, co masz robić. Może to grający „w tle” telewizor? Zbyt absorbująca muzyka? Gadatliwy współlokator? ;)

Częstym błędem jest na przykład odrabianie pracy domowej lub wykonywanie innych zajęć (czytanie, pisanie, prace manualne) nie związanych z komputerem, siedząc na wprost niego. Co chwilę będzie nas kusiło, by chociażby rzucić okiem na to co dzieje się na Facebooku, zwłaszcza gdy kątem oka zauważymy, że ktoś wysłał nam wiadomość.

Nawet jeśli korzystasz z komputera podczas wykonywania swojego zadania, wyeliminuj wszystko to, co jest niepotrzebne. Wyłącz zbędne zakładki, pozamykaj niewykorzystywane programy. Poza tym tego praca zawsze jest łatwiejsza, gdy mamy porządek na komputerze.

5. Wyeliminuj to, co jest niepotrzebne.

Tak jak wyżej. Zamknij niepotrzebne programy i zakładki. Wyłącz komputer jeśli go nie używasz. Wycisz telefon i połóż go z dala od siebie. Pozostań sam na sam ze swoim zadaniem.

6. Używaj budzika lub innego czasomierza.

Może brzmi to jak ostra musztra, ale serio – działa.

Ustaw sobie minutnik na 15-20 minut i zawrzyj umowę z samym/samą sobą, że w tym czasie nie zajmiesz się niczym innym, jak tylko swoim zdaniem. TYLKO. Po każdym takim „wysokim skupieniu”, zafunduj sobie chwilę przerwy.

7. Pamiętaj o przerwach!

Po dłuższej chwili skupienia i wzmożonej produktywności, należy Ci się odpoczynek. 5-10 minut, to już zależy wyłącznie od Ciebie. Tutaj również możesz wykorzystać minutnik.

W tym czasie polecam jednak również niezajmowanie się aktualizowaniem naszych informacji na temat tego, co dzieje się w sieci. Lepiej jest zająć się czymś zupełnie innym, można chociażby: przejść się (nawet wokół biurka lub do toalety), przewietrzyć się, zrobić sobie coś do picia lub wykonać kilka ćwiczeń rozciągających.

Po każdej takiej przerwie Twój mózg będzie nieziemsko wdzięczny i zacznie pracować na podwyższonych obrotach.

Wbrew pozorom pomimo częstych, ale zasłużonych i sensownych przerw, zrobisz więcej, niż bez nich!

Po skończonej przerwie od razu zabieraj się za kontynuację zadania. Albo też bierz się za następne. Oczywiście tak jak zawsze – pojedynczo.


Z tego wszystkiego powstaje nam taka fajna, produktywna mantra. Pozwalająca bezboleśnie przejść przez wszystkie zadania, które kolejno nawlekamy jak koraliki na nitkę.

Łatwe.

I daje poczucie satysfakcji na koniec. Zrobiliśmy wszystko to, co mieliśmy zrobić. Zamiast wszystko tylko rozgrzebać.

Oczywiście, jak każde przyzwyczajenie – ta metoda również wymaga czasu, by się do niej przyzwyczaić. Jednak moim zdaniem warto jej ten czas poświęcić.

się skupić


Wszystkie pozostałe kroki Maratonu Minimalisty znajdziesz tutaj :)


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

 

  • Ola Chamczyk

    Świetnym sposobem radzenia sobie z rozpraszaczami jest zapisywanie na kartce, co nas rozprasza – brzmi dziwnie, ale pozwala wyrzucić z głowy natrętną myśl o sprawdzeniu Facebooka albo Instagrama. Działa to trochę tak, jak to, że zrobienie listy zadań do wykonania odciąża mózg od ciągłego pamiętania o nich. No i pozwala świadomie zaobserwować, które czynniki uniemożliwiają skupienie, a potem sukcesywnie je eliminować :)

    • mogłabyś to trochę rozwinąć, bo nie do końca rozumiem :) w sensie – zamiast sprawdzać Facebooka, zapisać to na kartce? :)

      • Ola Chamczyk

        Chodzi o taką sytuację, w której powinnaś skupić się na jednym, konkretnym zadaniu (na przykład pisaniu artykułu, nauce do egzaminu itd), a Twój mózg uparcie wynajduje przeróżne zastępcze zajęcia, i zamiast efektywnie pracować bijesz się z myślami, bo może jeszcze zrobię herbaty, a może zajrzę co tam na facebooku, na pewno przyszedł jakiś pilny email, a w ogóle to okna jakieś brudne (sesja, anyone? :))… Biorąc do ręki długopis i spisując to, co nas rozprasza mamy chwilę, żeby zastanowić się w ogóle nad tym, o co chodzi i złapać się na przerzucaniu uwagi na inne zadania, niż to, które w danej chwili jest ważne („aha, to kolejna wymówka – ten email na pewno nie jest taki pilny, a okna są brudne już od paru miesięcy, i jeden więcej nie zrobi różnicy”). Mój mózg chyba w chwili, kiedy odnotuję jakiś rozpraszacz na kartce daje za wygraną i przestaje się nim zajmować ;) Nie pamiętam już, skąd ta metoda (jakiś kanał na yt o efektywnej pracy, tak mi się wydaje), ale u mnie działa :)

        • hahahah „a w ogóle to okna jakieś brudne (sesja, anyone? :))” skąd ja to znam <3
          a tak poważnie: bardzo fajna metoda, wypróbuję na sobie :)

          • Ola Chamczyk

            Powodzenia! :) A ja wracam do nauki do sesji ;)

  • Dziękuję Ci za ten post i jak tylko możliwe – przypominaj te zasady tak często jak się da. Internet jest z jednej strony cudem techniki a z drugiej zmorą… Pozdrawiam!

    • ok, postaram się co jakiś czas o tym przypomnieć :)

      • Dziękuję :) W poniedziałek w pracy testowałam zasadę 20 minut z zegarkiem w ręku. Rany, co za męczarnia! Ale efektywność poszła w górę! Dzisiaj też poćwiczę :)

  • Nigdy nie robiłam list, bo uważałam je za nieprzydatne. Uważałam, że wszystko ogarniam, ale odkąd zaczęłam robić listy zadań do zrobienia, życie stało się prostsze, a zadania wykonane. Nawet wydaje mi się, że wygrywam z prokrastynacją :)

  • Jestem dość chaotyczną osobą. Koncentrować się potrafię jedynie podczas aktywności fizycznej. W innych aspektach mojego życia mam skłonność do robienia wszystkiego na raz. Tym bardziej zamierzam wykorzystać Twoje rady :)

  • Ja jestem mega podatna na rozpraszacze i staram się z tym walczyć.. chętnie planowałabym bardziej, ale przy 10 miesięcznym dziecku realizacja planów jest zasadniczo nierealna. Można sparafrazować znane powiedzenie na „chcesz rozśmieszyć niemowlaka, opowiedz mu o swoich planach” ;) ale z tym na co mam wpływ staram się walczyć. Aczkolwiek post bardzo fajny i ciekawy, dobry dla nas wszystkich w mniejszym bądź większym stopniu „rozproszonych” :)

  • Izabela K.

    Dziękuję – tego było mi trzeba, na tydzień przed sesją :-) Jestem mistrzynią prokrastynacji – tu fejsik, tu insta. Jak już uda mi się wyłączyć komputer, to zostaje jeszcze smartfon i znowu mnie coś rozprasza. Potem wkurzam się sama na siebie, bo mając wolny dzień np. na naukę, pół dnia marnuję na rozpraszacze.

  • świetny wpis, bardzo motywujący i dający kopa do działania :P
    ogólnie uwielbiam czytać Murakamiego, więc bardzo trafny cytat! :)

  • Wszystkie sposoby super, większość staram się realizować. Uwielbiam tworzyć listy zadań, gorzej z ich realizacją ;)

Close