Nie kotka za kocurem…

…tylko kocur za kotką.

Krótko mówiąc, to płeć męska ugania się za płcią żeńską. Nie odwrotnie.

Tak jest w całym świecie zwierząt. Jeśli macie swoje kotki, pieski, rybki, czy inne kraby (w sumie co do tych ostatnich to nie jestem taka pewna, ale do nich porównywać się nie musimy), to wiecie jak to wygląda.

Mężczyźni owszem, mogą wykorzystywać swoje sposoby na uwodzenie, jednak umówmy się: to oni za nami a nie my za nimi.

Tymczasem nam się zachciało to wszystko odwracać i działać zupełnie wbrew naturze.

I potem taka kobieta płacze, że jej marzy się mężczyzna-zdobywca. Taki co docenia wdzięki i ugania się za nią z kąta w kąt. A sama pcha się w ramiona komu popadnie. Żeby tylko w ramiona… Ona pcha się od razu do łóżka!

Mężczyźni od zarania dziejów byli zdobywcami, czy jak kto woli, myśliwymi. To oni uganiali się za zwierzyną, wypatrywali, polowali. A pańcia czekała w domu, zajmując się potem gotowaniem gulaszu z mamuta. I jeszcze na każdym kroku podkreślała dorodność i rozmiar upolowanej bestii.

W obecnych czasach nie jest inaczej. Osoby interesujące się łowiectwem (nie skłamię pisząc, że głównie mężczyźni), idą na polowanie w poszukiwaniu wyzwań i wrażeń. Nawet jeśli upolują tylko zająca, który i tak był stary i kulawy to jednak go upolowali. Sami. Własnoręcznie. I serio, dało im to więcej satysfakcji niż dorodny jeleń, który sam strzelił sobie między rogi i wpakował się do bagażnika.

Z polowaniem na kobiety jest podobnie. Niech nawet będzie kulawa, ważne że upolowana własnoręcznie ;)

zatrzymać faceta

Obecnie ta wrodzona zdolność do polowania, nie znajduje racji bytu. Bo upragniony łup, zamiast, jak ustawa przewiduje, umykać – sam pcha się w objęcia. No, żeby tylko w objęcia!

Poza tym, wiecie jak to mówią, łatwo przyszło – łatwo poszło. Doceniamy tylko to, nad czym sami się napracowaliśmy. To co sami w pocie czoła zdobyliśmy. Kobieta której nie trzeba zdobywać, sama z własnej winy traci swoją wartość.

Dodatkowo my, jako kobiety, same siebie pozbawiłyśmy największej przyjemności, jaką jest niewątpliwie – stawianie oporu (w momencie kiedy wiemy, że opór ten prędzej czy później zostanie przełamany), jak i pozwolenie sobie na bycie zdobywaną.

O mężczyznach którym nie w głowie się trochę wysilić by opór ten przełamać, najzwyczajniej w świecie należy od razu zapomnieć. Taki bowiem, jeśli od razu nie dostanie na talerzu tego, czego żąda, odejdzie. Tak owszem, odejdzie. Do innej. Ale również na 5 minut. Zaliczone, odhaczone i można ruszać dalej.

Jeśli nie słuchało się na lekcji biologii, to czytamy teraz: człowiek i wszystkie jego narządy są tak zbudowane, że nieużywane przechodzą w stan uśpienia. Albo całkiem zanikają. Znacie takie ślepe rybki, ślepiec jaskiniowy? To nie jest tak, że urodziły się bez oczu. Jednak lata ewolucji, podczas których wzrok nie był im potrzebny, sprawiły, że umiejętność „patrzenia” najzwyczajniej w świecie zanikła. Tak jak i same oczy.

To samo dzieje się z mężczyznami. Umiejętność zdobywania kobiet pomału zanika. Strach pomyśleć, jaka część ciała w konsekwencji zaniknąć może.

jak zatrzymać facetaNieco więcej możecie poczytać tutaj:


źródło zdjęć

Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

  • Ohohoho, dokładnie o tym przed chwilą rozmawiałam ze znajomą i moim facetem przy piwie! Jakoś tak nieszczęśliwie się składa, że wszystkie jęczymy, że chcemy faceta z prawdziwego zdarzenia, biorącego decyzję w swoje ręce i podejmującego pierwszy krok, a tymczasem to my się niepotrzebnie śpieszymy i podejmujemy pierwszy krok.

  • Sylwia Żołnacz

    Post nie odkrył nowych lądów w moim umyśle. Nie od dziś wiadomo, że cała zabawa polega na gonieniu za króliczkiem, a nie samym jego zdobyciu. Kobiety same sobie zgotowały taki los. Chciały się dać mężczyźnie i proszę.. dały się- całkowicie na wskroś. W każdej konfiguracji. A teraz płacze jedna do drugiej że ten i tamten jej nie chce po tym jak mu dała to co mężczyzna chciał. A chciał, ale tylko raz i dosadnie. A nawet jak chciał na dłużej a kobieta dała się złapać w pierwszej chwili „no bo przecież On jest taki cudowny”, to facet już po tym co miał zrobić zaczął się drapać po głowie i zastanawiać czy to tak każdemu innemu zdarza jej się dawać. I pomimo że uważał ją wcześniej za szanującą się istotę właśnie w tej chwili uznał że nie jest jego warta. No bo co jest warta dziewczyna która z każdym, chętnie i z uśmiecham na twarzy?
    Kobiety przestały się szanować, a mężczyźni to wykorzystali. Ot cała filozofia.

    • „co jest warta dziewczyna która z każdym, chętnie i z uśmiecham na twarzy” podoba mi się to stwierdzenie :)

  • Żeby tylko taki był problem to byłoby pół biedy. Nawet kiedy na poczatku dziewczyna się daje zdobywać i facet za nią biega, to już jak wybiega, ona totalnie wokół niego skacze i całe jej życie jest często podporzadkowane jemu. A szkoda, bo zamęczyć można każdego.

  • Na pewno jest w tym dużo prawdy, ale nie popadajmy w skrajności, proszę. Mówienie „nie” tylko po to, by facet jeszcze bardziej się postarał, napocił, napolował jest w pewnym sensie toksyczne. Nie zrozumcie tego źle – walka o kobietę/zabieganie o nią pewnie leży w naszej naturze i pewnie daje nam poczucie siły/pewności etc, ale z tym całym celowym trzymaniem nas na dystans, miłe panie, naprawdę łatwo przegiąć.

  • Sporo racji, wydaje mi się, że po prostu w dzisiejszych czasach ludzie idą na łatwiznę, mamy do dyspozycji fb, inne media społecznościowe i ludziom po prostu nie chce się o to zabiegać, ani bawić w podchody. Świat bardzo wiele na tym traci, bo teraz wystarczy kilka like na fejsie, żeby wiele kobiet już myślało, że się komuś spodobały. To tak nie działa, co pokazują ilości rozstań. Żeby wiedzieć czy ktoś jest warty, musi się postarać, a kobieta przez „unikanie” etc. powoduje, że mogą wzmocnić relację. Oczywiście wszystko z umiarem i w granicach zdrowego rozsądku. Bo bawienie się w kotka i myszkę latami, nie jest seksi

Close