Wszyscy, bez wyjątku, szukamy wymówek i usprawiedliwienia. Wszystko po to, aby czegoś uniknąć lub czegoś nie zrobić. Bo nie mam czasu, pieniędzy, sprzętu, motywacji, wsparcia czy zdrowia.

Sukces jest jednak jedną z tych rzeczy, które można realizować TYLKO poprzez codzienne skupienie się na celach i dyscyplinie. Jedynie wtedy jesteśmy w stanie utrzymać już raz obrany kurs.

Wymówki są najczęstszym powodem ponoszenia porażek w wielu dziedzinach życia. Pomagają nam „zwalić winę” na okoliczności, na otoczenie, współpracowników, klimat. Ale jak to się dzieje, że sukces – taki wielki, daje się czasem pokonać wymówkom – takim małym? Przecież możliwości istnieje tyle samo, ilu ludzi żyje na naszej pięknej planecie. Albo nawet więcej.

Postaramy się dziś to zrozumieć i skutecznie naprawić.

Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)

To co, na początek mały rachunek sumienia:

Z ilu rzeczy udało Ci się wykręcić już w tym tygodniu?

Ile razy nie zrobiłeś/aś czegoś, a uzasadnienia szukałeś/aś w absolutnie we wszystkim, poza sobą?

Możliwe że w niedzielę wieczorem/poniedziałek rano Twój grafik na nadchodzący tydzień był idealnie zaplanowany. Tu praca, tam siłownia, obiad z przyjaciółmi, porządek w domu. A tu nagle życie Cię zaskoczyło. Bo był plan, żeby biegać, ale pogoda nie taka. Miał być obiad z przyjaciółmi, ale samochód akurat w naprawie, a rowerem to przecież nie będziesz jechać. Wieczorem planowałeś/aś sprzątanie sypialni, ale pech chciał, że w internecie ukazał się nowy sezon Twojego ulubionego serialu.

Przejdźmy do rzeczy i przestańmy się oszukiwać – jeśli naprawdę czegoś  chcesz, to po prostu to robisz. I koniec kropka. ALE jeśli nie chcesz, to nie robisz i też jest OK. Tylko nie szukaj wtedy okoliczności łagodzących, bo takie znajdą się zawsze. W listopadzie nie wychodzisz z domu bo pogoda. W grudniu nie ćwiczysz bo zaraz Święta, całe to zabieganie, wiadomo. W styczniu leczymy jeszcze posylwestrowego kaca i postanowienia odkładamy na luty – w końcu od nowego miesiąca zawsze łatwiej jest zacząć. Potem niechcący przeziębienie, więc ćwiczyć to tak nie za bardzo. W końcu zdrowiejesz i już jesteś o krok od wzięcia się za siebie, ale dostałaś okres (to zrozumieją już tylko kobiety ;))

Krótko mówiąc – zawsze znajdzie się jakiś pretekst by sobie odpuścić.

Nie wyjdziesz dziś pobiegać, bo przecież jest zimno.  Halo, mamy listopad, dalej będzie tylko gorzej. Jeśli zdajesz sobie sprawę, że w tej pogodzie nie dasz rady, wystarczy postawić sprawę jasno. Zamiast tego kup karnet na siłownię. Nie masz kasy? Jutub pęka w szwach od filmików instruktażowych, na pewno znajdziesz coś dla siebie. Nawet ja podrzucałam już jogę dla początkujących, bez wychodzenia z domu.

Egzamin – oblany po raz kolejny. Rozmowa kwalifikacyjna – znowu klapa. Tak, ja wiem że to oni i cały świat w ogóle się na Ciebie uwziął. Ale tak serio, jesteś w stanie tak sam/sama przed sobą przyznać na 100% że przygotowałeś/aś się do tego odpowiednio?

Nie wyszło Ci w kolejnym związku i postanawiasz do końca świata być sama? Wiesz, możliwe że to on był strasznym kmiotem. I że wszyscy mężczyźni są tacy sami, ale zastanów się czy nie ma w tym trochę Twojej winy? Czy dawałaś z siebie sto procent? Zależało Ci chociaż trochę? Jeśli tak, to jednak on jest kmiotem, ale jeśli masz jakieś wątpliwości, to wyciągnij wnioski ze swoich zachowań i bierz odpowiedzialność za to co robisz.

Tak samo dzieje się w odwrotną stronę. Jeśli po raz kolejny Twoja dziewczyna zdradziła Cię z kimś innym, to może nie jest tak, że wszystkie dziewczyny to zimne królowe śniegu. Może to raczej Ty nie potrafisz powiedzieć miłego słowa, komplementu, dodać otuchy? I właśnie dlatego one zaczynają szukać tego gdzieś indziej?

Zwalanie winy na innych, to też wymówka.

motywacyjne

10 najczęstszych przykładów.

Znajdziesz wśród nich swoje? Jeśli nie, lista jest otwarta, chętnie poczytam w komentarzach co Was powstrzymuje przed realizacją zamierzonych celów. Albo po prostu przed ruszeniem tyłka z kanapy.

1. Nie da się

Klasyk. Otóż da się, ale zwykle trzeba się jednak trochę napracować. Zawsze się da, trzeba tylko znaleźć odpowiedź na pytanie – jak. A jeśli nie szukasz, to i nie znajdziesz.

Poza tym skąd wiesz, że się nie da skoro nawet nie próbujesz? Bo ktoś Ci tak powiedział? Może to on/ona nie potrafi okiełznać swojego życia i nie chce, by Tobie to się udało?

Przestań definiować ograniczeniami innych.

Da się, wszystko da się, wystarczy chcieć.

2. To się nie uda

A skąd to wiesz? Bo do tej pory się nie udało? Nawet jeśli, to zawsze można wstać i spróbować raz jeszcze. I znowu. I tak do skutku.

Może nawet nie próbujesz, tylko wiesz, że komuś innemu się nie udało? Wiesz, to wcale jeszcze nie przesądza o Twoim niepowodzeniu. Ucz się na cudzych błędach i zrób tak, żeby wyszło.

3. To jest trudne

Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe. Chodzenie też było trudne. Trafianie łyżeczką z zupą do buzi, też sprawiało problem. Przypomnij sobie swoje pierwsze spotkania z czytanką w szkole, łatwo nie było.

Dziś robisz te rzeczy zupełnie bez problemu, trochę nawet machinalnie. I tak jest ze wszystkim.

4. Nie potrafię

To się kurde naucz. Wszystko tak jak wyżej. Gdyby nie nauka czytania, to nie czytałbyś/czytałabyś tego dzisiaj. Umiejętności wcale nie są wrodzone. A większość osób, które dziś podziwiamy, powie Ci, że talent to znikomy ułamek sukcesu. Reszta to po prostu ciężka praca.

5. Paskudna pogoda

Kolejny klasyk. Zwłaszcza jeśli chodzi o wyjście na spacer, czy o jakąkolwiek aktywność fizyczną na powietrzu.

Nie ma czegoś takiego jak paskudna pogoda. Czasem słońc, czasem deszcz, wiadomo. Jednak nikt nie każe Ci iść na dwór nago. Są kurtki przeciwdeszczowe i ciepłe ubrania.

Każda pogoda i każda pora roku ma swoje uroki, o tym co koniecznie trzeba zrobić jesienią już pisałam.

6. Nie pozwala mi na to……… (tu wpisz kto lub co)

Nie pozwala mi mąż, żona, siostra, dziecko, rodzice, szkoła, praca, szef, los, portfel, znajomi, pogoda, zdrowie… To nie tak. To Ty sobie nie pozwalasz. Pozwól sobie.

7. Następnym razem

Kto tak nigdy nie powiedział ma u mnie kawę, serio!

Przekładanie rzeczy na później, ma to do siebie, że nigdy się nie kończy.

A tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak „następny raz”, „od poniedziałku”, „od nowego miesiąca”, „jutro”. Odkładając coś w czasie tak naprawdę tracisz zapał. I czas. Jeśli masz jakiś pomysł czy motywację – zrób to teraz.

8. Mam za mało czasu

Też nie prawda. Masz go tyle samo, co my wszyscy. Tyle samo co Beyonce i pani w warzywniaku. A to co z tym czasem zrobisz, to już Twoja sprawa.

Czas trzeba sobie oswoić. Zorganizuj się lepiej. Ustal priorytety. Przestań się rozpraszać. Czas zawsze jest, trzeba tylko odpowiednio go wykorzystać.

9. Brakuje mi wsparcia

A czy jesteś dzieckiem poniżej pierwszego roku życia, które wszędzie trzeba prowadzić za rączkę? Jeśli, nie to poradzisz sobie bez wsparcia. Pod warunkiem, rzecz jasna, że naprawdę chcesz osiągnąć swój cel.

10. Innym się to nie spodoba

No i? To że leżysz i się obijasz pewnie też nie wszystkim się podoba, a jakoś nic sobie z tego nie robisz.

Poza tym, nie jesteś lalką Barbie, żeby wszystkim się podobać.

Zawsze, zawsze, zawsze znajdą się ludzie, którzy docenią to, co robisz, musisz tylko znaleźć odpowiednich ludzi.

Analogicznie – ZAWSZE znajdą się również tacy, którym nie przypadniesz do gustu. Zdarza się. Trzeba jakoś z tym żyć dalej.

wymówki

Jak przestać szukać wymówek?

Wymówki służą nam zwykle po to, aby czegoś nie zrobić. Albo żeby nic nie robić, tak w skrajnych przypadkach, wiecie ;) Co można z takimi wymówkami zrobić? Najlepiej wyrzucić do kosza i zapomnieć, a jak nie to można spróbowac czegoś z listy poniżej:

1. Podchodź do wszystkiego bardziej na luzie.

Patrz na to, co masz zrobić jak na zabawę. Ktoś Ci coś proponuje – zamiast szukać od razu wymówki, chociażby to rozważ. Nastaw się pozytywnie. Zwykle szukamy wymówek, wtedy, kiedy nie chce nam się czegoś robić, bo z góry zakładamy, że to nie jest fajne. Tak postawa koncentruje naszą podświadomość na stwierdzeniach negatywnych.

Zamiast tego spróbuj czerpać przyjemność z wykonywania danej czynności. Pisałam Wam już kiedyś o umiejętności dostrzegania małych przyjemności w codziennych czynnościach. Takie zachowanie jest tu jak najbardziej wskazane.

2. Znajdź rozwiązanie. 

Każdy problem ma jakieś rozwiązanie. Tak już jest ten świat skonstruowany. Trochę, wiecie, jak matematyka. Jak to mówią – szukajcie a znajdziecie.

Nie masz czasu? Ok, wcale nie musisz nagle wygospodarowywać 2 ekstra godzin dziennie. Zacznij od zaoszczędzenia 5-10 minut. Wstań wcześniej, nie przesiaduj przed telewizorem, ogranicz Facebooka naucz się lepiej organizować czas.

Nie masz czasu, aby chodzić na siłownię? Ćwicz w domu, traktuj wykonywanie prac domowych jako aktywność fizyczną – zawsze możesz zrobić kilka dodatkowych przysiadów.

3. Skup się na celach.

A nie na przeszkodach. Niech cel sam w sobie stanie się Twoją motywacją – powodem do zrobienia czegoś. Oczywiście możesz sobie dalej leżeć słodko na kanapie. Tylko wtedy nie oczekuj, że wszystko samo się za Ciebie zrobi.

Wyobraź sobie swój cel i do dzieła!

4. Weź na siebie odpowiedzialność. 

Skoro nie masz czasu, pieniędzy, sprzętu i innych rzeczy, to przecież nie twoja wina, prawda? No właśnie o to chodzi, że nieprawda. Weź na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Nie zrzucaj jej na osoby czy czynniki trzecie.

Nie masz roweru – to pożycz.

Nie masz kasy na kurs językowy – online znajdziesz mnóstwo opcji, zupełnie za darmo.

Warzysz za dużo – zacznij się ruszać.

5. Zacznij działać już dzisiaj.

Nie jutro, nie w poniedziałek, nie od nowego roku. Rób wszystko tu i teraz, bo jutra może wcale nie być.

motywacja

Jeśli chcemy mieć powyższą tapetę na pulpicie, to ściągamy ją sobie tutaj.

W ramach podsumowania: nie o to chodzi aby za każdą wymówkę chłostać się po plecach. Tak czy siak prędzej czy później zdarzy nam się jakaś jedna. Czy dwie. Albo nawet trzy.

Chodzi jednak o to by być świadomym tego, że czasem nasze własne wymówki mogą odebrać nam wiele przyjemności. Musimy być niezmiernie czujni na moment kiedy wmawiamy sobie, że nam się nie uda, nie chce albo że coś nie ma sensu. Lepiej jest najpierw sprawdzić to, podjąć wyzwanie i dopiero wtedy ostatecznie zdecydować.

Czas spojrzeć prawdzie w oko – metodą szukania wymówek i okoliczności łagodzących daleko nie zajdziesz. Zawsze znajdzie się pretekst by sobie odpuścić. Pytanie tylko: czy w taki sposób chcesz przeturlać się przez całe swoje życie?

Nie pozwólmy aby nasze lęki, niechęć czy lenistwo wygrało z naszymi planami :)

I na koniec: jeśli ja do Was nie przemawiam, ani Wy sami nie możecie do siebie dotrzeć – ten Pan zrobi to na pewno! :)

Owocnego tygodnia Wam życzę :) Bez żadnych wymówek :)


Wszystkie pozostałe kroki Maratonu Minimalisty znajdziesz tutaj :)


Jeżeli spodobał Ci się wpis, to znajdź mnie proszę tutaj:

I dołącz do naszej Tajnej Grupy na Facebooku


Albo zapisz się do darmowego newslettera, aby otrzymywać dodatkowe materiały i treści.


 

  • Super tekst! Czuję się po nim taka zmotywowana. :) To są prawdy, które na co dzień pomijamy, nie przyznajemy się przed sobą, że tak się zachowujemy. Podobał mi się fragment o obawie przed zdaniem innych. Sama miałam z tym długo problem, teraz jest już lepiej, chociaż zdarza się, że pojawiają się u mnie głupie myśli.

    PS Stawiasz kawę.

  • disqus_TEDIsvII1h

    Z tym czasem to nie do końca się zgodzę. Owszem, wszyscy mamy czasu tyle samo. Tylko jedni w tym samym czasie mają więcej zajęć, a inni mniej. De facto WOLNEGO czasu jednak nie mamy tyle samo. Ja np. jeżdżę konno dwa razy w tygodniu. Chciałabym więcej, ale właśnie nie mam czasu – mam dwoje małych dzieci, pracę, a i w domu też coś niecoś trzeba zrobić. Jak to pogodzić?

    • masz rację, ale też nie do końca się zrozumiałyśmy :) pisałam że mamy tyle samo czasu a nie tyle samo wolnego czasu.
      Jasne, mamy najróżniejsze zajęcia i pomiędzy wszystkie musimy dzielić czas według naszego uznania. Spełniasz się w byciu mamą i jest to dość mocno oczywiste, że dopóki dzieci są małe, tego czasu typowo wolnego masz niewiele. Przez to chociażby Twoje jazdy konne mogą ucierpieć. Wszystkiego mieć nie można, tego nie przeskoczymy, jedyne co możemy zrobić, to rozparcelować nasze codzienne 24 godziny jak najpiękniej :) może być tak, że dzieci podrosną, zaczną pomagać w domu i będziesz miała czas na jazdę konną nawet codziennie :) poza tym zawsze możesz negocjować z partnerem zajęcie się nimi raz w tygodniu i wtedy masz bonusowy czas na jeździectwo, a tata na zabawę z dziećmi :)

      • disqus_TEDIsvII1h

        Po prostu chodziło mi o to, że stwierdzenie „nie mam czasu” nie zawsze jest wymówką. Ale z drugiej strony to prawda, że często nią jednak jest i jak słyszę od osoby bezdzietnej (o której wiem, że nie ma dodatkowych obowiązków typu opieka nad chorą czy starszą osobą, dodatkowa praca), że bardzo by chciała coś robić, ale nie ma czasu, to aż mnie trzęsie :)

        • oczywiście, czasami tego czasu naprawdę brakuje, jednak zwykle „nie mam czasu” to po prostu wymówka :) także nie dziwię się Twojej reakcji :)

  • Oj to mi kawy nie postawisz, co najwyżej ja mogę zaprosić Ciebie na kawkę i pogawędkę :) Dodałabym jeszcze do listy „a co będzie jeśli mi się uda i sobie nie poradzę?” – to była moja największa wymówka jakiej użyłam w tym roku.

    • a możesz troszkę rozwinąć myśl? w sensie: uda się, ale sam sukces cię potem przerośnie?

      • Poniekąd tak jest tak napisałaś. Choć moja wymówka wiązała się z pracą. Miałam możliwość aplikowania na wyjazd do Korei, ale jeśli bym się nawet zakwalifikowała to istniała duża szansa że potem mogłabym sobie z tą pracą nie poradzić. I tak z powodu strachu przed ewentualną porażką nie spróbowałam.

  • Och, ja u siebie też kilka miesięcy temu na blogu popełniłam tekst o wymówkach, bo naprawdę był moment, kiedy osiągnęłam w nich chyba mistrzostwo świata… Szczęśliwie od czasu publikacji minęły cztery miesiące i istotnie zauważam w tym czasie ogromną różnicę i poprawę. Staram się myśleć w kategoriach, że każdy wybór to mój wybór, tak samo wymówka też jest wyborem, ale takim, który realnie niczego dobrego mi nie daje. Co do rozwiązań spodobało mi się bardzo to podchodzenie na luzie – z tym mam jeszcze problem, bo potrafię się jeszcze uprzedzać do różnych spraw na podstawie opinii innych bądź jakichś własnych wyobrażeń. Jakże często mija się to z prawdą, kiedy zdecyduję się jednak przełamać! Ale to nie jest łatwe, nadal. Dziękuję za przypomnienie tego jakże ważnego tematu! :)

  • No cudownie to ujęłaś. Dobitnie. Walka z wymówkami to już od dłuższego czasu moje ulubione zajęcie. Nie lubię wymówek i nawet trochę denerwują mnie znajomi, którzy co chwila jakąś podczas rozmowy wrzucają. Dla samej siebie jestem bezlitosna, ale pomimo, że pracuję nad tym od dawna, to nadal czasami się złapię na jakimś „nie mam czasu” albo „brakuje mi wsparcia”. A w ogóle to jest jeszcze jeden rodzaj wymówki, który zaobserwowałam, bardzo mnie denerwujący: „gdybym była w twojej sytuacji, bo tobie to łatwo powiedzieć” – nie wiem czemu to słyszę od czasu do czasu i nie rozumiem jak może to wystarczyć, żeby usprawiedliwić nie zrobienie czegoś… To chyba takie „nie dam rady” połączone z manipulacją wzbudzania poczucia winy. Spotkałaś się?

  • Agnieszka Skarbińska

    Rzeczywiście uważasz, że można realizować rzeczy, na które nie pozwala portfel? Czyli na przykład mój szwagier utrzymujący trójkę swoich dzieci z przeciętnej płacy, któremu nie starcza [ciągle musi sępić i pożyczać] pieniędzy z miesiąca na miesiąc, powinien odkładać sobie na kurs języka chińskiego?

    • zawsze tak było, jest i będzie, że mówić będziemy „bogatemu to łatwiej”, albo „kto bogatemu zabroni”. i niby jest łatwiej, bo przy kursie chińskiego nawet nie odczuwa uszczerbku na kieszeni. ale może być też tak, że ten „bogaty” chętnie zamieniłby to na trójkę dzieci. nigdy nic nie wiadomo.
      co do kursu języka – nie wiem na ile to przenośnia, a na ile prawda. jeśli jednak mam coś doradzić – moja siostra uczyła się japońskiego online, za darmo. takie rzeczy też można w sieci wygrzebać :)

  • Bardzo dobry motywujący do działania wpis :)

  • Oj, ja też zdecydowanie za często się wymawiam… Moja mama mówi wtedy zawsze „Nie filozofuj!” i taka to moja filozofia życiowa… :)

  • Zajrzałem tutaj dla zdjęcia tytułowego. Powiedz czy wszystkie zdjęcia, które robisz sama oznaczasz swoim logiem czy nie ma na to reguły? Świetne zdjęcie! Czego używasz?

Close