„Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać” – Walt Disney

Każdy z nas ma wybór, możemy zacząć kształtować swoje życie zgodnie z naszymi wyobrażeniami, albo pozwolić losowi, aby zapanował nad nami i tym samym zmarnować szansę.

Niby w większości przypadków zdajemy sobie z tego sprawę. Mimo wszystko jednak odkładamy zajęcie się swoim rozwojem na później, na okres w którym będziemy mieli więcej czasu. Nie ma jednak nic ważniejszego od Twojej życiowej pomyślności. I pod żadnym pozorem nie wolno Ci odkładać jej na później!

Dziś kolejny krok Maratonu Minimalisty. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i nie wiesz o co chodzi – patrzymy tutaj :)

Przypuszczam, że każdy z nas ma w swoim życiu jakiś element wymagający ulepszenia. Może to być chęć poprawy sytuacji zawodowej, jakiś nierozwiązany problem, czy sprawy sercowe. Czasem chcemy po prostu, żeby nasze życie stało się pełniejsze, jednak za nic w świecie nie wiemy jak się zabrać za poprawki.

Prawda jest taka, że aby zacząć spełniać marzenia, wcale nie musimy wprowadzać diametralnych zmian. Nie musimy rezygnować z pracy, rodziny, zawodu czy dotychczasowego miejsca zamieszkania. Nie musimy zagłębiać się w tajniki medytacji, jogi, ani próbować podążać za jakimś indyjskim guru, który wprowadzi nas w tajniki istnienia. Gdyby to było koniecznością, to urodzilibyśmy się w Indiach. 

Twórcą własnego życia możemy stać się wszędzie. Bo wszędzie i zawsze możemy nauczyć się panować nad złością, strachem, zawiścią, próżnością i nienawiścią, a więc nad swoim życiem.
Być panem swego losu, to czynić to, co według nas jest słuszne i ważne, i żyć tą wiedzą na co dzień.

To my sami i dążenie do naszego osobistego szczęścia jest naszym największym zadaniem. I naszym obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej.

spełnianie marzeń

Jak spełnić marzenia?

Czyli kilka prostych jak drut podpowiedzi. 

1. Unikaj słowa „gdyby…”

Niestety wielu z nas spędza czas na narzekaniu i zastanawianiu się, co by było gdyby. To nic więcej jak tylko strata energii. Na przeszłość i tak nie mamy wpływu, nie ma więc sensu zadręczać się sprawami przeszłymi. Myśl o teraźniejszości i przyszłości.

Zamiast „gdybania” stosujmy raczej „teraz zaczynam…”, „wiem co mogę zmienić i zrobię to”. Myśleć pozytywnie to przekształcić daną sytuację w jak najlepszą, uczynić optimum z tego co jest!  

2. Wykreśl ze swojego słownika wszelkiego rodzaju zaprzeczenia. 

Zwykle nie zwracamy na to uwagi, jednak język, którego używamy, jest wyrazem naszych uczuć. Odzwierciedla tym samym nasze życie. 

Działa to również w odwrotną stronę – możemy kształtować słowami nasze uczucia, ponieważ nowy sposób mówienia spowoduje nowy sposób myślenia. 

Najprostszą metodą, znaną pewnie z każdego dostępnego na rynku poradnika, jest zastępowanie każdego negatywnego słowa, jakie ci się tylko wymknie w ciągu dnia, pozytywnym. Brzmi głupio. Ale działa :)

jak spełniać marzenia

3. Przestań się usprawiedliwiać i szukać wymówek.

Jak świat światem i życie życiem, wszyscy mamy w pogotowiu różne usprawiedliwienia, za pomocą których próbujemy się rozgrzeszyć z tego, czego nie zrobiliśmy. A zwłaszcza wytłumaczyć się przed samymi sobą z naszego lenistwa.

Poniżej przykłady najczęściej używanych wymówek służących do samookłamywania się. Zobacz czy przypadkiem i Ciebie to nie dotyczy:

  • Po całym dniu jestem tak zmęczony/a, że na nic już nie mam już siły ani ochoty.

Wiem, że praca, studia, zajmowanie się domem czy wychowywanie dzieci pożerają lwią część naszego czasu. Jednak nawet gdy cały dzień jesteśmy koszmarnie zajęci powinniśmy wygospodarować kilkanaście minut wyłącznie dla siebie. 

Wykorzystaj ten czas na naukę tego jak uporać się ze stresem i jak lepiej gospodarować czasem, tak  by wycisnąć z życia jak najwięcej. 

Oczywiście decydujące znaczenie będzie miała motywacja, czyli to, jak bardzo pragniesz osiągnąć swój cel. O tym jak zmotywować się do pracy już pisałam. Jeśli jednak przegapiliście, polecam rzucić okiem.

Jeśli twój cel jest dla ciebie czymś niezmiernie ważnym, nawet nie zauważysz, kiedy zapomnisz o zmęczeniu!

  • Jestem za star/a. 

Harland Sanders założył KFC w wieku 65 lat. Wystarczy?

Owszem, w pewnym wieku trudniej jest zerwać ze starymi nawykami, ale to ciągle jeszcze nie znaczy, że się nie da. Szanse i możliwości istnieją zawsze. Tak długo jak żyjesz. Ale! jeśli założysz z góry, ze już za późno na sukces, to oczywiście nic z tego nie będzie. Wystarczy że z energią i wiarą przystąpisz do pracy. Wtedy niezależnie od wieku wszystko, a przynajmniej większość, się uda. 

Nie warto więc spędzać reszty życia na martwieniu się i narzekaniu. Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce. 

  • Nie jestem w stanie się zmobilizować

Nie jestem w stanie się zmobilizować, to poleżę dalej na kanapie. I ponarzekam. Albo pozazdroszczę tym, którym się chce. Oczywiście trudno jest całkowicie zmienić swoje przyzwyczajenia i nagle i całkiem wtem zacząć na nowo kształtować życie. Jednak jeśli nie to Ty nie podejmiesz próby, nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Nikt nie wyciągnie cię z marazmu i szarzyzny codzienności. Sam/a musisz się wziąć za swoje życie.

Pisałam już tryliard razy, że jeśli chcesz coś zmienić – zacznij od małych, wręcz dziecięcych kroków. Sukces w drobnych sprawach zachęci cię i upewni co do słuszności obranej drogi.

I pamiętaj: zawsze, w każdej chwili możesz zacząć od nowa, a twoja szansa nadania życiu innego kształtu będzie większa dziś niż jutro.

  • Nie potrafię uwierzyć w powodzenie moich planów

Tego już nikt za Ciebie nie zrobi. Jeśli Ty sam/a nie wierzysz w swój sukces, to

Nie chodzi tu wcale o to by ślepo wierzyć w sukces i szczerząc się do lustra powtarzać „dasz radę” albo „jesteś zwycięzcą„. Ważne jest, by robić wszystko to, co jest niezbędne dla osiągnięcia celu zarówno na poziomie duchowym, jak i rzeczywistym. Ważne jest by wierzyć w powodzenie. Dlatego spróbuj najpierw uwierzyć „z góry” i trochę „na zapas” i „na wyrost”. Szybko pozbędziesz się resztek wątpliwości, gdy osiągniesz to czego pragniesz. 

Wymówek na pewno jest jeszcze cała masa, swoją drogą – chętnie poczytam o Waszych. 

marzenia

4. Myśl i mów pozytywnie. 

Słowo mówione ma jeszcze większą moc niż sama myśl. Dlatego zachęcam, do definiowania celów głośno. Podczas mówienia podkreślaj i akcentuj pozytywne aspekty. W ten sposób dasz w mowie wyraz pozytywnym myślom i zasilisz je dodatkową siłą i energią. 

5. Otaczaj się ludźmi myślącymi pozytywnie

Wiadomo, że jeśli obracamy się w towarzystwie gburów to wszystko idzie bardziej opornie. Pojęcie wampirów energetycznych zna chyba każdy. 

Często nie przywiązujemy do tego wagi i to dość duży błąd. Ludzie, z którymi spędzamy czas na co dzień, mają ogromny wpływ na nas i nasze zachowanie. Nie wierzysz? Wystarczy zrobić prosty eksperyment: zaobserwuj, jak zachowujesz się w towarzystwie ludzi myślących pozytywnie, a jak w towarzystwie osób myślących negatywnie. Jest różnica?

Zrób zatem w myśli przegląd swoich znajomości i zastanów się, które mają na Ciebie dobry wpływ, a które cię wewnętrznie blokują. I wcale nie mówię, że robią to specjalnie. Po prostu są na świecie osoby o postawie bardzo asekuracyjnej, które za każdym razem gdy przedstawisz im swój nowy pomysł, skutecznie wybiją Ci go z głowy. Zdobądź się na odwagę i zakończ, albo przynajmniej ogranicz te destrukcyjne znajomości.

Staraj się przebywać w otoczeniu, w którym możesz optymalnie rozwinąć własne możliwości.

Co ciekawe, charakter człowieka przejawia się także w kontaktach towarzyskich, czyli w umiejętności dobierania sobie przyjaciół i znajomych, oddziałujących przecież na naszą osobowość. Staraj się zatem przebywać z ludźmi, którzy potrafią cię „zarazić” swoim optymizmem i pozytywnym stosunkiem do życia! 

To co, od jutra zabieramy się za spełnianie marzeń bardziej intensywnie niż zwykle? W końcu marzenia są po to, by je spełniać a nie tylko po to, by je mieć! :)

SONY DSC

Jeśli marzy nam się jedna z powyższych, kosmicznych tapet na pulpit, możemy ją sobie ściągnąć tutaj


Wszystkie pozostałe kroki Maratonu Minimalisty znajdziesz tutaj :)


Chcesz mieć więcej czasu na przyswojenie sobie nowego nawyku? Zapisz się do newslettera. Tekst w formacie .pdf, wraz z dodatkowymi poradami, znajdzie się w Twojej skrzynce już w piątkowy wieczór :) 

Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:
  • polub simplife.pl na Facebooku
  • śledź na Bloglovin
  • podejrzyj na Instagramie
  • lub zapisz się do newslettera – w każdy piątek wieczorem dostaniesz maila z podsumowaniem tygodnia, wraz z kolejnym krokiem Maratonu Minimalisty w formacie .pdf gotowym do druku, oraz garść dodatkowych treści  i porad niepublikowanych na blogu :)

 

  • Punkty od 1 do 4 wprowadzone :D Jednak najciężej z 5. Niektóre negatywnie nastawione osoby są w moim najbliższym otoczeniu i ciężko jest z nimi zupełnie zerwać kontakt. Ograniczyć go, jak najbardziej. To chyba jedyne wyjście. Jednak po wprowadzeniu tych 4 kroków, zauważyłam, że mniej mnie interesuje zdanie takich osób. Robię co do mnie należy i cieszę się, że jestem w porządku sama ze sobą.

  • Według mnie najważniejszy jest punkt 3. Wymówki to zmora naszych czasów. Robią ludziom więcej szkody i hamują w osiąganiu celu niż wszystkie inne przeciwności losu razem wzięte. Sami sobie podcinamy skrzydła utartym „nie mam czasu”, albo „nie stać mnie na to”. Kiedyś, zmagając się ze swoimi wymówkami kiedy chciałam regularnie biegać znalazłam ten obrazek – zmienił moje patrzenie nie tylko na wymówki dotyczące uprawiania sportu, ale w zasadzie wszystkie inne.

  • Dużo w tym racji, co napisałaś, aie do końca zgodzę się, że diametralne zmiany nie są potrzebne. Zgoda, nie trzeba się wyprowadzać do innego kraju, albo np. przechodzić na wegetarianizm. Nie w tym rzecz. Szczęściej jest w głowie, to jasne.
    Ale właśnie dlatego potrzebne są duże zmiany – musisz zmienić wypracowane przez lata nawyki, ukształtowane jeszcze w dzieciństwie odruchy itp itd. Nie da się powiedzieć: „od teraz będę myślał(a) pozytywnie”, bo do tego trzeba jednak dużo pracy :-)

  • Kiedyś znalazłam motywacyjny cytat, który co prawda dotyczył sportu, ale pasuje do wszystkiego: Za rok możesz żałować, że nie zacząłeś dziś. Jednak przyznaję, że nie raz wykorzystywałam wymówki, by czegoś nie zrobić. Na szczęście moja współautorka bloga jest niepoprawną optymistką i zawsze pociągnie mnie za sobą. Wszystko zaczyna się od nas, trzeba zrobić pierwszy krok, by postawić nastepny. :)

  • Bardzo ważne jest pozytywne myślenie i nie mówienie że się coś nie uda… Wszystko zależy od nastawienia, uważam że jest to najważniejsze w całej układance :)

  • Ostatnio zauwazylam, ze bardzo mi brakuje pozytywnych, motywujacych i inspirujacych osob w moim otoczeniu. Wiekszosc z moim znajomych narzeka, ale nie robi nic, aby osiagnac swoj cel, swoje marzenia. Prowadzenie bloga pomoglo mi odnalezc kilka bardzo ciekawych osob, ktore codziennie napedzaja mnie do dzialania, podnosza poprzeczke.
    Jakis czas temu podjelam bardzo wazna dla mnie decyzje i codziennie jestem coraz blizej celu. Jestem uparta i nie poddam sie. Koniec z wymowkami i narzekaniem :)

  • Najgorsze jest właśnie szukanie wymówek i bardzo często usprawiedliwianie swojego lenistwa. Zresztą jak można być leniwym w związku ze spełnianiem swoich marzeń, przecież marzenia to coś czego bardzo pragniemy. Dla mnie najważniejsze jest otaczanie się pozytywnymi ludźmi, którzy mnie motywują i napełniają pozytywną energią do działania :)

  • lepiej też zamienić słowo marzenie (które pozostaje w sferze wyobraźni) na cel (który zaczynasz realizować) :)

  • Eka

    Dziś pierwszy raz trafiłam na Twój blog i muszę przyznać, że to był strzał w 10. Piękny tekst, ciekawe porady. Myślę, że pozostanę tu na dłużej. I biegnę zapisać się na newsletter :-)

  • Monika Śmiarowska

    Bardzo inspirujący wpis! Ja mam na przykład tak, że nie potrafię zasnąć, jeżeli nie spędzę sama ze sobą przynajmniej pół godziny. I te pół godziny poświęcę na to co lubię, na spełnianie marzeń, na planowanie, tworzenie nowych celów. To pomaga mi zachować optymizm i wiarę! Nie potrafiłabym prowadzić dnia w sposób: spanie, praca, jedzenie, spanie… Bo wtedy czułabym się jak robot. Więc nawet jak tego czasu jest bardzo mało w ciągu dnia to i tak staram się wygospodarować dla siebie tą chwilę :)
    A co do wymówek, to jest ich zawsze maaaasa. Tak naprawdę jakby się postarać to zawsze, do każdej sytuacji można by jakąś znaleźć. Ale nie o to chodzi, chodzi o szukanie możliwości a nie blokad :)

  • Nr 3 i jeszcze raz nr 3. Zwłaszcza, że 11 kg przyszło niepytane :)

Close