„Każdą chwilę należy przeżywać. Czekanie to grzech przeciw czasom, które dopiero nadejdą, jak również przeciw obecnym, zlekceważonym chwilom.” – Neil Gaiman, (z książki Nigdziebądź) 

Za oknem pada. I to już od kilku dni. Czekam na słońce.

Całe życie czekamy. Na kogoś. Na coś. Na jakąś bliżej nieokreśloną zmianę. Na koniec jednego. I początek czegoś następnego.

Gdy jesteśmy dziećmi czekamy na Święta, wypatrujemy pierwszego śniegu. Nie możemy się doczekać lepienia bałwana. W latach szkolnych czekamy na dzwonek, na przerwę, na wakacje. Pierwszą miłość. Studniówkę, maturę. Na wyjazd na studia. Na wymarzoną pracę i wytęskniony urlop. Na tę prawdziwą miłość. Na ślub. Na pierwsze dziecko. Potem na kolejne. Na podwyżkę, awans, emeryturę.

Zawsze wypatrujemy za tym, czego aktualnie nie mamy. Najpierw spieszno nam do dorosłości, by potem wzdychać za utraconym dzieciństwem. Tracimy zdrowie na zarabianiu pieniędzy, potem wydajemy je by to zdrowie odzyskać.

czekamy

Cali stajemy się oczekiwaniem, przesiąkamy nim do szpiku kości. Rozpadamy się na kawałki, z których każdy z ciekawością wygląda w przyszłość. W rozmaitych kierunkach i w różnym tempie. Jak ciekawskie sąsiadki wypatrujemy na horyzoncie tego, co jeszcze się nie wydarzyło. Lśnienia, odrobiny światła, blasku, które zapewni nas, że jakoś to będzie.

Mówiąc zaczynamy nasze zdanie od „Jeśli”, „Kiedyś”, lub „Wtedy będę”. Zaklinamy wszystko mantrą „żeby tylko” i „a co jeśli?”.

Jednocześnie ludzie i rzeczy przychodzą i odchodzą. Lata mijają. A wszystko dzieje się jakoś równolegle. My czekamy, a życie toczy się dalej. 

całe życie czekamy

Wszystko jest jednym wielkim czekaniem. A cała reszta zdaje się być tylko zabijaniem czasu między kolejnymi oczekiwaniami. Najstraszniejsze jest to, że kiedy rzeczy na które czekaliśmy nadchodzą, okazuje się, że wcale nie przynoszą żadnych spektakularnych rozwiązań. Dają jedynie rozczarowanie. I wtedy zaczyna się czekanie na coś następnego.

Idź do parku. Popatrz na małe dzieci, na to jak się bawią. Na ich radość życia i tę niezbadaną mądrość. One wiedzą to, co i my wiedzieliśmy. O czym jednak zdarzyło nam się skutecznie zapomnieć i czego próbujemy się potem na nowo uczyć przez całe życie. One wciąż jeszcze mają dostęp do absolutu, do świata, w którym wszystko dzieje się właśnie tu. I właśnie teraz. Dostęp do tej nieokiełznanej mądrości, która lada moment i z nich wyparuje jak woda z garnka.

Usiądź na huśtawce, oderwij nogi od ziemi i huśtaj się. Aż łzy radości popłyną z oczu. Aż zaschnie w ustach.

Nie dbaj o śmieszność. Nie czekaj. Nie wyprzedzaj. Nie planuj. Bądź. Po prostu bądź. Tu i teraz.

zawsze na coś czekamy

Czekamy cały czas aż w końcu zacznie się nasze prawdziwe życie. Choć tak naprawdę zwykle nie mamy pojęcia za czym ta prawdziwość miałaby polegać. I gdyby ktoś spytał, ciężko byłoby odpowiedzieć.

Mówi się, że najpopularniejszą protezą posiadania własnego życia są podróże. I wieczne przeprowadzki. Jeśli mieszkasz w krainie wiecznej zmarzliny, marzy Ci się słoneczna Afryka. Mieszkając na wsi, wmawiasz sobie że przeprowadzka do dużego miasta rozwiązałaby wszystkie Twoje problemy. Ci z metropolii myślą o przeniesieniu się na łono natury.

Gorzka prawda jest jednak taka, że jeśli nie potrafisz odnaleźć swojego szczęścia tu i teraz, nie odnajdziesz go nigdzie. Ani za sto kilometrów, ani za tysiąc. Ani za miesiąc, ani za dziesięć lat. Wszystko czego potrzebujesz masz już w sobie.

 

nie czekaj

Miejmy nadzieję, że prędko przyjdzie dzień, w którym coś sprawi, że  zrozumiemy, iż jesteśmy tylko tu. W tej sekundzie która mija bezpowrotnie. Którą być może tracimy na rozmyślanie o tym czego nie ma, a być jak najbardziej powinno. Jesteśmy w tym mgnieniu oka, błysku światła i nanosekundzie złudzeń, którą sami sobie wyprodukowaliśmy.

Czekanie to tak naprawdę marnotrawstwo życia. To tak jakby dostać lizaka i próbować go zjeść, bez zdjęcia papierka.

Być i żyć naprawdę można tylko tu i teraz. Kolano przy kolanie, dłoń przy dłoni. W całości, nie rozdrabniając się na wszystkie strony.

Żyjmy tak, by nie okazało się, że to nasz własny pogrzeb był uroczystością na którą czekaliśmy całe życie.

 

„Ludzie czekają przez całe życie. Czekają na lepsze czasy, czekają na śmierć. Czekają w kolejce, żeby kupić papier toaletowy. Czekają w kolejce po pieniądze. A jak nie mają szmalu, to czekają w jeszcze dłuższych kolejkach po zasiłek. Człowiek czeka, żeby położyć się spać, i czeka, żeby się obudzić. Czeka, żeby się ożenić, i czeka, żeby się rozwieść. Czeka na deszcz, czeka, aż przestanie padać. Czeka na posiłek, a kiedy go zje, czeka na następny. Czeka w poczekalni u psychiatry razem z bandą pomyleńców i sam nie wie, czy jest jednym z nich” – Charles Bukowski (z książki Szmira)  


Jeżeli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:
  • polub simplife.pl na Facebooku
  • śledź na Bloglovin
  • podejrzyj na Instagramie
  • lub zapisz się do newslettera – w każdy piątek wieczorem dostaniesz maila z podsumowaniem tygodnia, wraz z kolejnym krokiem Maratonu Minimalisty w formacie .pdf gotowym do druku, oraz garść dodatkowych treści  i porad niepublikowanych na blogu :)

 

 

Close